Społeczny Dom Kultury - co się tam....?

17.05.07, 15:07
Od paru dni jakieś nowe rzeczy dzieją się przy wejściu do biblioteki (od
strony Parku Żywiciela.
Coś jakby poprawiali (aż się boję napisać "remontowali" elewację)
Czy ktoś coś widział, czy ktoś coś słyszał??

A tak na marginesie - Lukasie - no i zdekonspirowałeś się... :-)))
Rozumiem dyplomację ze Stołka, ale jeśli chodzi o DezI.Ż. to zabrakło
informacji, że duży WSM też jakąś fetę robił. Widziałam zaproszenia -
wyglądały ekskluzywnie, ale fotografie nowych bloków w zestawieniu z info o
85-leciu wyglądały śmiesznie...
    • Gość: lukas Re: Społeczny Dom Kultury - co się tam....? IP: *.chello.pl 18.05.07, 11:57
      Niestety (albo stety) - to tylko cześciowa naprawa elewacji. Jak wiadomo na
      skutek zużycia obróbek blacharskich i zapchania rynien, nad wejściem do
      biblioteki odpadał płatami tynk i kruszyły się gzymsy. Przekraczanie progu tego
      kulturalnego przybytku ostatnio nabrało charakteru rosyjskiej ruletki. Po
      awanturach i nakazie Inspekcji Budowlanej WSM zdecydował się na prace
      tynkarskie w obrebie tegoż wejścia.
      Swoją drogą dziwię się ( o naiwności!) ciągłym narzekaniom dyrektora SDK-u na
      brak funduszy na cokolwiek. Praktycznie wszystkie nadające się do tego
      pomieszczenia budynku są wynajęte, obiekt powinien więc generować spore zyski.
      Znam firmy, które całkiem dobrze żyją z podnajmu powierzchni biurowo usługowych.
      Choc oczywiście rentowność zależy od kosztów przedsięwzięcia - a ja nie mam
      żadnej wiedzy np. o płacach kadry kierowniczej i personelu Domu Kultury.
      Notkę do Dezinformatora skrobnąłem zaraz po prezentacji w PraCoVni (trochę
      sobie poczekała na druk ) i nie miałem pojęcia o fecie pani prezes Kazi.
      Co do dekonspiracji - uwaga! Na bliskie mi żoliborskie tematy nie zawszę
      piszę pod własnym nazwiskiem }:-). Np. w artykule Stołka (nt. bublowatego
      szkolnego boiska) w obronie tez którego rozpocząłem moją polemikę z
      Weterynarzem, nazywałem się inaczej :-/
      • donkej Re: Społeczny Dom Kultury - co się tam....? 18.05.07, 12:33
        A ten globus, który runął znów zinstalują??

        Hmm a ten akurat artykuł ze Stołka, o którym piszesz umknął mi:->>>

        A jeśli chodzi o przeoczenie fety pani K. to nawet na stronie WSMu coś jest...
        Zresztą strona wysoce irytująca - zwłaszcza zakładka "interesant"
        Ładna mi tradycja spółdzielcza. Dobrze, że nie "petent".
        • Gość: lukas Re: Społeczny Dom Kultury - co się tam....? IP: *.chello.pl 18.05.07, 13:04
          Chyba globus, balustrady, rynny, "zdmuchniete" ławy, schody itd nie wchodzą w
          zakres prac zabezpieczjących, ale nie jestem pewien (można pytać p. radną
          Godlewską, to ona "wywalczyła" ten remont na spółdzielni ).
          Link do artykułu, który wspomniałem jest gdzieś w połowie pierwszej strony
          wątku o burmistrzu.
          Jestem tylko skromnym, szarym mieszkańcem WSM-owskiego osiedla, na
          uroczystości organizowane przez Zarząd spółdzielni nikt mnie nie zaprasza...
          • donkej Re: Społeczny Dom Kultury - co się tam....? 18.05.07, 13:37
            A może jesteś nie tylko mieszkańcem, ale i spółdzielcą?
            Wydaje mi się, że nie możemy sami stawiać się w roli "interesanta" :-)))
            • Gość: Grisza Zmartwie Cie donkej IP: *.121210.adsl.tele2.no 18.05.07, 14:44
              ale jest dokladnie tak.Spoldzielca WSM ( he, he ) to gorzej niz interesant.No
              nawet mniej niz klient u feudalnego oligarchy, czy klient tzw. przemyslowej
              czesci Merkurego. Osobiscie uwazam, ze WSM w dzisiejszej postaci, to bagno,
              ktore powinno sie zdrenowac, osuszyc i zagospodarowac.I co pewnie Cie oburzy,
              ale uwazam , ze status presens jest logicznym nastepstwem ewolucyjnym tego, ze
              w PRL WSM zostal zawlaszczony przez jedynie sluszna jej stronnictwa
              sojusznicze.A generalnie to duzo pozdrowien.
            • Gość: lukas Re: Społeczny Dom Kultury - co się tam....? IP: *.chello.pl 18.05.07, 19:05
              Jako odpowiedzialny spółdzielca robię co mogę, aby nie być interesantem organów
              WSM. Sam sobie sprzątam korytarz, a jak zaczynam się przylepiać do ścian w
              windzie, to także ją czyszczę. Gdy ostatnio rozleciała się kanalizacja, a
              podpity pan hydraulik nie miał ochoty jej naprawiać, to sam kupiłem materiały i
              poskładałem pion i odprowadzenia do kupy. Nawet zapłaciłem za tę "usługę
              lokatorską " przysłaną mi fakturkę na 100 zeta (choć przyznaję, że nie
              zdzierżyłem i naubliżałem administratorce, ale gdy mi wyjaśniła, że bardziej
              wierzy swojemu pracownikowi niż mi - szybko się uspokoiłem). Co roku sam sobie
              i sąsiadom odkręcam ogrzewanie, bo WSM-owscy spece zawsze zapominają o tym
              jednym pionie. I tak dalej. W ten sposób po pierwsze:czuję się
              współwłaścicielem budynku, po drugie: nie narażam na konieczność odgrywania
              roli potulnego petenta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja