"Czemu służą te paszkwile?" czyli o Domu Seniora

IP: *.chello.pl 18.05.07, 12:56
Z listu czytelników wynika, że uwierzyli w treść artykułu z dnia 2 kwietnia
2007 pt. "Seniorzy niemile widziani". Czujemy się w obowiązku złożyć Państwu
wyjaśnienia, a sam artykuł odbieramy jako całkowicie jednostronny
i nieujawniający prawdy.

Warto w tym miejscu nadmienić, że los pomieszczeń po byłym przedszkolu, w
którym ma się mieścić ośrodek, był kilka lat temu jednogłośną decyzją
właścicieli (w tym miasta) przeznaczony na dwa mieszkania. Procedura się
rozpoczęła i gwałtownie zakończyła z zerowym skutkiem z nieznanych bliżej
przyczyn. Pomieszczenia stały puste i niszczały. Aż tu pewnego dnia mieszkańcy
dowiadują się, że ma być utworzony dzienny ośrodek pobytu seniorów. Pięknego
majowego dnia w ogrodzie przylegającym do pomieszczeń dyrektor OPS Żoliborz
zorganizowała spotkanie seniorów, na które nie zaproszono nikogo z naszych
starszych mieszkańców, a które w sposób dosłowny nami wstrząsnęło. Urządzenia
nagłaśniające roznosiły dźwięk na kilkaset metrów zakłócając spokój
mieszkańcom okolicznych domów do późnych godzin wieczornych. Trudno się więc
dziwić wstępnej niechęci, w tym także osób starszych, które nade wszystko
cenią sobie ciszę i spokój. Czy ten fakt dowodzi, że ośrodek jest przeznaczony
również dla naszych seniorów, jak zapewniała dyrektor OPS.

Nie koncepcja utworzenia placówki społecznie potrzebnej i użytecznej nas
zaniepokoiła, lecz sposób manipulacji informacjami i osobami zaangażowanymi w
powstanie tego ośrodka. Czujemy się oszukani i wykorzystani, pozbawieni
wszelkiego znaczenia w decydowaniu o naszym najbliższym otoczeniu, o naszym
majątku – mieszkaniach, które są dla wielu jedynym dorobkiem całego życia.

Bulwersuje nas fakt rozpoczęcia remontu w dn. 27 grudnia 2006 r. bez
uprzedniego poinformowania Zarządu Wspólnoty i mieszkańców. Dzień w dzień, od
6.00 rano kuje się ściany, zbija tynki, rozbija posadzki, burzy ściany nośne,
wykuwa otwory w elewacji, włącza w pomieszczeniach betoniarkę, wyrywa stare
drzewa z karpami w pięknym dotychczas ogrodzie, rani uszy wulgarnym językiem
robotników i ich wrogością wobec mieszkańców.

Pani dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej – Anna Wiśniewska Mucha nie
uwzględniła ani jednego postulatu mieszkańców, ani jednej danej obietnicy nie
dotrzymała. W zależności od okoliczności i konieczności opowiada różne rzeczy
różnym ludziom i ma nam za złe, że próbujemy dowiedzieć się prawdy o
powstającej pod naszym wspólnym dachem inwestycji.
Pytamy, po co, przy trzech istniejących wejściach do pomieszczeń, robić
czwarte, i to od tylniej strony, którego zdobycie dla osób starych i
niedołężnych będzie trudne, albo po co pracownikom to wejście. Jawi się to
zwykłą rozrzutnością, barkiem gospodarności i sensownego wykorzystania
istniejącej infrastruktury.

Usuwa się każdy centymetr piwnic pod naszymi mieszkaniami, burzy ściany nośne,
zalewa się zielony niegdyś ogród betonem, zasypuje hałdami piachu drzewa,
zmienia elewację domu, ingeruje w fundamenty.

Czy ktokolwiek zastanowił się nad tym, jaką krzywdę wyrządzono starszym
ludziom żyjącym tu na Wyspiańskiego. Zamiast drzew i zieleni będą oglądać
beton, barierki, nogi i buty wchodzących do ośrodka ludzi, a tamci będą im
zaglądać do mieszkań. Czy taka rzeczywistość zafundowana starszym ludziom jest
sprawiedliwa!

Po to, by grupa innych starszych ludzi mogła wpaść do Domu Seniora na kawę,
obiad czy na brydża, inni ludzie starsi będą z tego powodu przez resztę życia
cierpieć, wartość ich mieszkań będzie znacząco niższa. Sądzimy, że gdyby
wszyscy mający bywać w Domu Seniora znali prawdę o drodze i metodach, które
doprowadziły do jego powstania, nie zgodziliby się, aby odbyło się kosztem
innych. Nie żyjemy w czasach, w których dobro buduje się na krzywdzie drugich.

Prosiliśmy i czekaliśmy na rozwiązanie zgodne z prawem i dobrym obyczajem co
najmniej od roku. Niestety Wspólnota przy ul. Wyspiańskiego została całkowicie
zlekceważona, traktowana jak wtrącający się w cudze sprawy intruz. Ośrodek
Pomocy Społecznej, Urząd Gminy i Zarząd Wspólnoty nie przeprowadzili procedury
wobec Wspólnoty, która zgodnie z prawem powinna wyrazić akceptację lub jej
brak w postaci podjętych uchwał na zakres przebudowy części wspólnych budynku,
jak i na zmianę sposobu użytkowania pomieszczeń. Zatajono informacje o
planowanej inwestycji jak również niejawnie postępowano wobec właścicieli
nieruchomości. Wspólnota obecnie zmuszona jest wyłącznie do obrony. Co będzie
z tymi „zdeptanymi” rodzinami? Co będzie z wiarą, szacunkiem i zaufaniem do
tych wszystkich, którzy przyczynili się do takiego stanu rzeczy? Czyżby nasze
wyobrażenia o racjach w tej sprawie gdzieś po drodze się rozminęły? Może
dlatego gorycz i krzywda przykryła całą resztę.

Szanujemy wszystkich ludzi starszych. Wśród nas większość stanowią też ludzie
starsi, ale mamy wrażenie, jakby ktoś dążąc do celu za wszelką cenę nami –
starszymi ludźmi się zasłaniał. Wiemy, że gdybyście Państwo znali prawdę, nikt
z Was nie zgodziłby się na choć odrobinę przyjemności za taką cenę, jaką my
musimy ponieść.
Cieszymy się, że są wśród Państwa osoby, które nas rozumieją i tacy, którzy
mając podobne doświadczenia - nas wspierają. Dziękujemy!

Mieszkańcy domu przy ul. Wyspiańskiego 6/8.
Pełna wersja