szczury w bloku przy Kochanowskiego 2

IP: *.chello.pl 01.08.07, 20:36
Witam.

Sprawa jest pilna, bo szczury grasują nie tylko w piwnicy, ale zaczynają sie
pojawiać także w mieszkaniach. Sąsiadom z parteru w łazience przegryzły
wiklinowy kosz i korki w kosmetykach. Ja mieszkam nad nimi i jestem
przerażona, bo mam awarię rur i przez kilka dni będę miała rozkute kafelki,
także w kuchni. Szczury mają więc drogę wolną. Wchodzę do własnego mieszkania
z duszą na ramieniu, psychoza jakaś.

Dzwoniłam z prośbą o interwencję do administracji osiedla Piaski, ale -jak
zwykle- mało uprzejma pani stwierdziła, że szczury to problem nie jej, tylko
wodociągów (!!!) i że trzeba zrobić derateryzację we własnym zakresie. A to
jest bez sensu, bo chyba przecież trzeba odszczurzyć cały blok.

Stąd moje pytanie. Czy spotkaliscie się z tym problemem i czy urzędaska ma
rację, że to nie jest obowiązek administracji. Moim zdaniem, własnie jej. Co
mam robić? Pomóżcie.
    • Gość: Marta Re: szczury w bloku przy Kochanowskiego 2 IP: *.chello.pl 02.08.07, 20:47
      Czy możesz podać w której klatce takie rzeczy się dzieją? Kilkanaście lat temu
      właśnie w okresie wakacji siedziałam sobie na balkonie ( IVp.)i nie wiem skąd
      przywędrował do mnie szczur (prawdopodobnie po murze). Uciekłam z balkonu
      jak "poparzona", okazało sie później, że w piwnicach była rozsypana trutka,
      szczur się najadł jej i szukał miejsca aby zdechnąć. Do dziś przechodzą mnie
      dreszcze jak to wspominam, a właśnie działo się to w bloku na Kochanowskiego 2.
      Dlatego pytam o która klatkę chodz?
      Pozdrawiam
      • Gość: loosia Re: szczury w bloku przy Kochanowskiego 2 IP: *.chello.pl 03.08.07, 13:12
        Chodzi o klatkę V, ale to nie ma większego znaczenia, bo problem dotyczy nie
        tylko całego bloku, ale i osiedla.

        Pikanterii mojej historii dodaje fakt, że szczur przegryzł mi rure do kibelka,
        przez co zalałam sąsiadów. Ale zeby sie tego dowiedziec, hydraulicy z
        administracji rozwalili mi łazienke i pokoj, a sąsiadom sufit ( w obu
        przypadkach-dopiero co po remoncie). I jeszcze chcą obciążyć mnie kosztami,
        bo rura była moja, a nie "blokowa". A rura wcale nie pękła czy byla źle
        zainstalowamna, tylko ewidentnie przegryziona, cała w dziurach jak ser. I
        trzymam ją jako dowód zbrodni:) Ale nie jest mi wcale do śmiechu.

        Dowiadywałam się już w wodociągach. Bardzo sympatyczna kobieta (w
        przeciwieństwie do pani kierowniczki działu technicznego administracji)
        powiedziała mi , że owszem, deratyzację zrobią , ale na wniosek nie
        pojedynczego mieszkańca, tylko administracji osiedla.
        Dziłanie musi być wspólne i skoordynowane, bo przeceież wszystkie rury są ze
        sobą połączone. Napisalam juz w tej sprawie pismo do jednych i drugich, no i
        czekam, co z tego wyniknie.

        Jako ze ja i sąsiedzi z dołu mamy już nowe, mocniejsze rury, za chwile szcur
        przejdzie piętro wyżej i wygryzie dziuretam, przez co zaleje mnie. W sumie-
        moze to spotkać każdego mieszkanca naszego pięknego , odnowionego, ale
        zaszczurzonego bloku.
        I tym mało optymistrycznym akcentem -pozdrawiam.
    • Gość: RatPatBlue Re: szczury w bloku przy Kochanowskiego 2 IP: 195.205.150.* 03.08.07, 09:15
      no i mamy efekty przeganiania kotów z piwnic i podwórków. wiele razy czytałem
      tu na forum pytania o radę co zrobic by kotki nie przychodziły pod okno bo
      pewnie roznoszą choroby i miauczą.
Pełna wersja