podstawówka 133 czy 187? pomóżcie

24.09.07, 10:17
Jakiś czas temu założyłam wątek z prośbą o opinie o 187, który
wywołał falę wspomnień. Zależy mi jednak na opiniach aktualnych.

Szkoła na Fontany jest naszą rejonową, odstraszają nas jednak od
niej krążące o niej opowieści jak to nauczyciuele nie radzą sobie z
dziećmi z domu dziecka i jakie ma to konsekwencje dla reszty
uczniów. Czy rzeczywiście jest to problem? Wiem, że w klasach 1-3
można trafić na bardzo dobrego nauczyciela, a jak jest dalej?

A co możecie powiedzieć o 187? Jeszcze niedawno nie miała najlepszej
opinii - jak jest teraz? Jesteście zadowoleni?

Będę wdzięczna za wszystkie opinie - to bardzo trudny wybór!
    • Gość: gość Re: podstawówka 133 czy 187? pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 15:46
      moje dziecię kończyło 187 - 4 lata temu. Nie było zadnych problemów.
      Normalne kontakty z nauczycielami(paru dziwnych ale chyba już ich
      nie ma), dyrekcja w porzadku, względny spokój,zaangażowany
      pedagog,parę zajęć pozalekcyjnych.Jęśli dziecko chce się uczyć to
      warunki są.
      • jasiek34 Re: podstawówka 133 czy 187? pomóżcie 08.10.07, 10:06
        Dziekuję za odpowiedź i przepraszam, że robie to dopiero teraz.
        A może jakieś dobre rady co do nauczyciela klas 1-3? Czy rodzice
        mają wpływ na to do której klasy trafi dziecko, czy decyzja zapada
        odgórnie? Jakie szanse, żeby do jednej klasy trafiło kilkoro
        zaprzyjaźnionych dzieci?
        • Gość: Ania Re: podstawówka 133 czy 187? pomóżcie IP: *.chello.pl 30.10.07, 21:45
          Ja uważam,że 187! A dlaczego? Ponieważ uczęszczam do niej 20 lat. I
          serdecznie dziękuję za dobre słowa o szkole i o mnie. Utwierdza mnie
          to,że warto robić to co robię. No to może odpowiem na
          pytania.Nauczyciele naprawdę w większości są o.k.Wiem,że po
          dzielnicy krążą nazwiska tych ponoć najlepszych. Ale prawda jest
          taka , że zależy co komu pasuje, jakie jest dziecko.Ja pytam często
          rodziców czy dziecko potrzebuje wychowawc, który jest stanowczy,
          wymagający, czy np. kogoś ciepłego, kto pogłaszcze, przytuli.
          Oczywiście każdy z nich jest na swój sposób dobry,ale każdy człowiek
          jest inny.Do tej pory było tak, że dyrekcja spełniała życzenia
          rodziców co do kolegów w klasie. Ale tak naprawdę nie bardzo się to
          sprawdza. Wszystko można uzgodnić, trzeba tylko rozmawiać.Można
          przyjść ,obejrzeć szkołę,sama często oprowadzam rodziców.My naprawdę
          jesteśmy otwarci,zależy nam na tej szkole. Zapraszam też Rodziców z
          Bielan na Warsztaty Umiejętności Wychowawczych, które prowadzę od
          lat w 187.Co do tego wchodzenia na teren szkoły to nie jest tak.
          Mamy monitoring, przy wejściu zawsze ktoś siedzi z personelu,jak zna
          osobę z widzenia to nie legitymuje. 20 lat pracuję i szkoła jest
          bezpieczna - tak mi się wydaje.Reagujemy na każdego obcego.A palą i
          piją no niestety gimnazjaliści, to reforma oświaty ich psuje,
          odchodzą w nagorszym wieku i chcą się pokazać... A gdzie są rodzice?
          UFF dużo napisałam, chętnie odpowiem na pytania i zapraszam do
          szkoły. Dziękuję jeszcze raz za dobre słowa pod moim adresem,
          wzruszyły mnie...
    • benita30 Re: podstawówka 133 czy 187? pomóżcie 25.10.07, 13:19
      Bywam goscinnie w szkole 187 z tego co zauwazylam dzieci zostają
      dłużej w swietlicy i milo spedzaja tam czas; pani psycholog jest
      obecna na przerwach na korytarzach i ma oko na dzieciaki - nie czeka
      aż pofatyguja sie do niej rodzice, bo zwykle mie widzą powodów do
      takich wizyt, sama ich umawia; ma dobre podejscie do dzieci z adhd
      bo takie zdjagnozowane tez tam są; wiekszość z osob z ktorymi
      rozmawialam najchetniej wymienilo by pana od angielskiego bo jest
      beznadziejny i nie ma podejscia do dzieciakow; dzieci jak wszedzie
      przeklinają, pala papierosy w cieniu drzew bija sie na przerwach itp.
      Szkoła ma duzo zajęć pozalekcyjnych, niektore płatne.
      Starsze dzieci mają własne szafki na kluczyk.
      Nie ma ochrony, mozna wchodzić i wychodzić bez przeszkód - mnie nikt
      nigdy nie spytał co tu robię? czy przyszłam po dziecko? czy mam
      bombe w torbie :) ?
Pełna wersja