Gość: ObuŻona
IP: *.chello.pl
15.10.07, 22:36
Kiedyś był dla mnie jak sklep osiedlowy, byłam tam prawie
codziennie, teraz chodzę jak muszę. Mam wrażenie żę, ten ich program
lojalnościowy to nie jest nastawiony na lojalnych a raczej robiących
duże zakupy. Żeby dostać jeden punkt trzeba wydać 50 zł, czyli ci co
wydają 40 są niebrani wogóle pod uwagę. A 15 października to
przeszli samych siebie. Kto nie wykorzystał punktów z poprzedniego
programu musiał zrobic zakupy w tym właśnie dniu żeby ich nie
straćić. Kolejki jak za czasów PRL-u, program kasowy się zawieszał,
a pracownicy na kasach niemal padali na twarz. Widzę, że i ten sklep
za nic ma pracowników i ciekawa jestem do której handlowali.
Prezesostwo pewnie dobrze się bawiło a inni siedzieli pewnie w
pampersach, żeby nie tracić cennego czasu.