Dodaj do ulubionych

Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK

IP: *.spray.net.pl 03.12.07, 22:21
W tamtym miejscu powinien być stały pomiar prędkości, ale ustawiony
na 80 km/h. Na 60 km/h łapałby wszystkich.
Obserwuj wątek
      • Gość: kierowca Re: STOP mordercom drogowym... ['] IP: *.acn.waw.pl 04.12.07, 14:44
        A moze zamiast apeli, Policja wezmie sie do roboty i zacznie
        wylapywac psycholi i debili siadajacych za kolkiem.
        Moze zaczniemy z urzedu kierowac takich na przymusowe lecznie bez
        prawa prowadzenia pojazdow.
        Moze zaczniemy monitorowac prace naszych policyjnych orlow ktorych
        efektywnosc w zakresie scigania przestepcow drogowych jest mizerna.
        Powodow jest wiele, wolne samochody i brak moniturojacego sprzetu.
        Glowna przyczyna to niskie place wyzwalajace ukladanie sie z takim
        debilem schwytanym na szybkiej niebezpiecznej jezdzie, brak
        motywacji do pracy, wrecz szukania bokow.
        Moze ubespieczyciel zacznie premiowac policjantow w ramach zdrowej
        ekonomii.
        • Gość: hardy Re: STOP mordercom drogowym... ['] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 23:00
          Sądzisz, ze kiedykolwiek policjant drogówki będzie zarabiał więcej od
          właściciela Lancera Evo, Subaru Imprezy czy innych sportowych, coupe bądź
          usportowionych aut z prędkościami maksymalnymi dużo ponad 200km/h?

          Nikt mnie nie przekona, że osoba posiadająca samochód z nadmiarem kucyków pod
          maską nie będzie próbowała ich używać. Miałaby się odpychać z dozwoloną
          prędkością, bez używania 5 i 6 biegu w swoim bolidzie?
      • Gość: kier01 Re: STOP mordercom drogowym... ['] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 18:55
        Coraz trudniej i niebezpieczniej jest poruszac sie po Warszawie.
        Czlowiek wychodzi z domu i niewie czy wroci, a to wszystko za sprawa
        kilunastu bezkarnych piratow bandytow drogowych.
        Wystarczylo by poslowie zmienili zapis w prawie drogowym ze taka
        szybka jazda jest stwazaniem zagrozenia zycia pozostalym.
        Dzisiaj rano, dwaj mlodzi debile siedacy za kolkiem Merc sport i BMW
        sport scigali sie na ul Pulawskiej. Final jazdy na poczatku estakady
        na Ochote, BMW zawiniete na slupie jak rogalik i Merc bez sprzodu.
        I znowu my za to zaplacimy, za czyjosc glupote.
        Taniej byloby, profilaktycznie ich wyslac na leczenie psychiatryczne.
        Problem ze nie ma policji drogowej ktora zajela by sie wylapywaniem
        psycholi zamiast szukac bokow dogadujac sie z panem kierowca.
    • Gość: janek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.4kroki.net 03.12.07, 22:39
      to prawda tam jest tak niebezpiecznie a większość kierowców w
      samochodach osobowych jeździ tam grubo ponad 90 km/h. w związku z
      tym że często jeżdżę tym odcinkiem trasy widzę że niektórzy jeżdżą
      tak szybko że nie potrafią utrzymać się na jednym pasie. Żal tylko
      że z winy debila ginie niczemu nie winny człowiek. Dzisiaj
      przejeżdżałem obok chwilę po tej tragedii. To żałosne że każdy
      musiał prawie się zatrzymać żeby zobaczyć ludzką tragedię samemu
      tworząc niebezpieczną sytuację(były to pasy po przeciwnej stronie
      drogi).
      Drodzy kierowcy używajcie mózgu prowadząc swe piękne bolidy.
    • robert_wwa Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 03.12.07, 22:43
      Niestety głupich nie sieją. Czy zawsze jak jest news o wypadku samochodowym to
      przyczyną musi być prędkość, czy też jak ginie pieszy to też zazwyczaj można
      założyć że wielkie prawdopodobieństwo że wtargnął. Ale niestety część ludzi jest
      ograniczona i myślenie jest im obce.
    • Gość: kierr Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 22:59
      Tragedia nie pierwsza i ostatnia.Tez często jeżdżę tą trasą,i wydaje
      mi się,że jezdnia jest źle wyprofilowana.Jadąc właśnie trochę ponad
      60 km/godz samochód jest "wynoszony" właśnie na barierki.Wiem,że
      dlatego jest ograniczenie, ale albo budujemy takie trasy aby
      szybciej się przemieszczać, albo nie budujmy wcale.Ograniczenia nic
      nie dają.Zobaczcie kto po W-wie jeździ 50-tką.Chyba tylko w korkach.
      Proponuję ustanowić jeden dzień z przestrzeganiem wszystkich
      przepisów ruchu drogowego przez kierowców.Gwarantuję całkowitą
      blokadę miasta.
      • Gość: Wojtek S. Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.sds.uw.edu.pl 03.12.07, 23:15
        A ja myśle, że właśnie przestrzegając tej 50-tki wszyscy dojechaliby
        szybciej (i bezpieczniej). Przy 50 km/h na godzinę ruch jest
        bardziej płynny i przepustowość drogi de facto większa (w
        szczególności można zachować mniejsze odstępy miedzy samochodami ze
        względu na mniejszą odległość hamowania). Przy prędkościach typu 80
        km/h na drodze możemy juz mowić o ruchu turbulentnym, ktory wywołuje
        właśnie takie kwiatki jak opisano w doniesieniu oraz korki. Ot -
        mechanika przepływów.
        • Gość: :))) Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.acn.waw.pl 03.12.07, 23:46
          Gość portalu: Wojtek S. napisał(a):

          > A ja myśle, że właśnie przestrzegając tej 50-tki wszyscy
          dojechaliby
          > szybciej (i bezpieczniej). (...) ciach teoryjka.

          Taka teoryjka jest dobra dla gęstej zupy w rurce. Ruch nie jest taki
          prosty i tak jednorodny. Jeśli przy 50-tce wszyscy dojechali by
          szybciej, to trzydziestką jeszcze szybciej? A pieszo? Expresowe
          pielgrzymki komunikacyjne?

          Odpowiedź leży gdzie indziej: głupio skonstruowana ulica i tyle. A
          bo to jedyna? Połowa kraju jest "zagospodarowana" wedle tej zasady:
          "nie pomyśleliśmy a teraz się męczcie". Nie chce już mi się
          tłumaczyć, dlaczego tak jest. Denerwuje mnie tylko to, że władcy jak
          zwykle własne zaniedbania zganią na nas, kierowców i nadal będą
          budować głupią infrastrukturę a ludzie będą ginąć...
          • Gość: Admiral Oczywiście, że źle skonstruowana bo to prowizorka IP: 81.15.130.* 04.12.07, 10:34
            To oczywiste, że ten zakręt jest źle wyprofilowany i poprowadzony,
            ale to dlatego, że to jest rozwiązanie TYMCZASOWE I PROWIZORYCZNE
            (inna sprawa, że ta prowizorka utrzymuje się już od blisko dekady).
            Trasa AK powinna iść prosto na Bemowo i do Konotopy a w tym miejscu
            powinien być trzypoziomowy węzeł z włączeniem Al. Prymasa
            Tysiąclecia.
            Problem w tym, że dalsza część Trasy AK nie jest wciąż budowana a
            prowizorki - jak to zwykle u nas - są najtrwalsze.
            Wedłg pierwotnych, ale bardzo "konkretnych" planów budowa
            przedłużenia miała ruszyć koło 2003 roku... wystarczy poczytać sobie
            archiwalne artykuły z Wyborczej. Najpierw protesty
            psełdoekologicznej zielonej hołoty, do spółki z cwaniacką
            Spółdzielnią Mieszkaniową Wola, która obudowała rezerwę pod trasę,
            nie informując o planowanej inwestycji swoich klientów, następnie
            niemrawość centrali GDDKiA, która od prawie roku nie była w stanie
            rozstrzygnąć przetragu, a w końcu go unieważniła, bo przekroczono
            założony przez nich kosztorys (nie przyjmując do wiadomości, że
            taniej już raczej nie będzie - może być co najwyżej drożej).
            Ale takich prowizorek jest u nas więcej - Trasa Toruńska, Dolinka
            Służewiecka, ba, nawet Trasa Łazienkowska jest nieskończona. Kiedy
            więc ta konkretna zniknie? - Bóg jeden raczy wiedzieć...
            • Gość: Jerry Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: 212.160.138.* 04.12.07, 12:19
              nieprawda, w innych krajach na przepustowość ruchu mają wpływ
              kierowcy, którzy
              - umieją ruszać
              - jeżdżą z niemal identycznymi prędkościami
              - w wielu krajach nie zwracają uwagi na obtarty kawalek plastiku
              jakim jest zderzak
              A u nas "sieroty" wrzucają bieg jak się zapali zielone, ruszają jak
              poprzednik odjedzie z 5 metrów.
              No i najwazniejsze, zawsze znajdzie się "kilku" takich co jadą
              wolniej niż cała reszta, czym prowokują innych do wcinania się przed
              nich co powoduje zaburzenia ruchu i spadek przepustowości.
              Ruch dużej ilości pojazdów staje sie najpłynniejszy, kiedy nie ma
              już możliwości na jazdę "po swojemu". Wtedy jest, można napisać,
              laminarny.
              • Gość: bloomberg Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.aster.pl 04.12.07, 13:00
                > No i najwazniejsze, zawsze znajdzie się "kilku" takich co jadą
                > wolniej niż cała reszta, czym prowokują innych do wcinania się

                No zesz k... mac! To ze jade wolniej, to nie jest zadna prowokacja ani zacheta,
                zebys wp... mi sie pieciometrowa bryka w szesciometrowy odstep, jaki zachowuje
                do poprzednika. Przez takich palantow jak ty jest najwiecej stluczek - moze i
                bez wiekszych ofiar, ale korek murowany.

                > - jeżdżą z niemal identycznymi prędkościami

                No wlasnie! Jak jade 80 i ten przede mna jedzie 80, to nie po to, zebys ty,
                jadac 120, sie miedzy nas wpieprzal, bo za chwile ci sie pan skonczy.
                • Gość: Jerry Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: 212.160.138.* 04.12.07, 14:59
                  po pierwsze - ja ciebie ie wyzywam, więc licz się ze słowami, bo ze
                  swoimi kumplami albo rodziną nie rozmawiasz...
                  po drugie jak nie umiesz jeździć w korku to nie pluj na innych tylko
                  lepiej przesiądź się do komunikacji miejskiej, bo inaczej psujesz
                  nerwy sobie i innym
                  Polecam także wybranie się do krajów zagramanicznych i zobaczenie
                  jak tam się jeździ po zatłoczonych ulicach.
                  po trzecie - masz istotne kłopoty ze zrozumieniem dość prostych
                  zdań - więc napiszę jeszcze raz, drukowanymi, może dotrze
                  JAK W KORKU NA WIELOPASMÓWCE WSZYSCY JADĄ 50 km/h TO JAK JAKAŚ
                  SIEROTA JEDZIE 30 km/h TO POWODUJE ZABURZENIA W RUCHU
                  • Gość: bloomberg Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.aster.pl 04.12.07, 17:50
                    > JAK W KORKU NA WIELOPASMÓWCE WSZYSCY JADĄ 50 km/h

                    Jak wszyscy jada, i to cale 50, to nie jest zaden korek. Po tym tekscie
                    podejrzewam, ze twoje "wszyscy" w korku to wyraz twojego chciejstwa, a nie
                    zdolnosci trzezwej oceny sytuacji. Jak mi sie ktos w KORKU wciska przed maske,
                    to nie ma z tym zadnego problemu, bo albo stoje, albo ledwie sie turlam.
                    Najgorsi sa wlasnie tacy, ktorzy sie wciskaja w odstep zachowany dla
                    bezpieczenstwa przy predkosciach od 50 wzwyz - i niech sie martwi ten, przed
                    ktorego sie wepchneli, prawda?

                    A w krajach zagramanicznych bywam - i jezeli cos z nich warto nasladowac, to
                    uprzejmosc i zdolnosc przewidywania wydarzen. Bo tego u nas njbardziej brakuje.
                • Gość: Control Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 00:08
                  Gość portalu: bloomberg napisał(a):

                  No zesz k... mac! To ze jade wolniej, to nie jest zadna prowokacja
                  ani zacheta, zebys wp... mi sie pieciometrowa bryka w szesciometrowy
                  odstep, jaki zachowuje do poprzednika.

                  OK, jedź, jak chcesz, ale jeżeli jedziesz wolniej, to jedź prawym
                  pasem. Elementarna zasada sprawnego ruchu - zjeżdżasz na prawo.
                  Znaja tę zasadę w calej Europie. W Polsce za to panuje moda
                  na "asertywnych", którzy boja sie zmieniac pas, więc na wszelki
                  wypadek wloką się lewym
        • big-lebowski Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 03.12.07, 23:48
          Myślenie, że spiesząc się będziemy szybciej jest złudne. "Ściganci" i tak
          spotkają się na najbliższych światłach z tymi, którzy jadą wolniej. No dobra,
          szybcy-wścielki będą stać na początku, rozważni trzy samochody dalej.
          Oszczędności czasu są rzędy paru sekund. Warto?

          Inną zupełnie sprawą jest polski sposób jazdy. Stoję na czerwonym, robi się
          zielone ja czekam i patrzę kiedy będzie jeszcze bardziej zielone. Samochód z
          przodu już ruszył jest na skrzyżowaniu, ja powoli, dostojnie wrzucam jedynkę i
          czekam na jeszcze zieleńszy odcień zieleni.
          Za to potem jak już ruszę to zapierd... ile można, slalomem z pasa na pas.
          A to, że ze skrzyżowania zjechało dwa razy mniej samochodów niż mogło to mnie
          wali. A tak się właśnie robią korki.
        • Gość: 4dotpj Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: 193.201.139.* 04.12.07, 11:47
          absolutnie się zgadzam! od pół roku jeżdzę po mieście (Warszawie)
          60km/h, jak się zagapię to maks.60. zero stresu, a czas jazdy
          praktycznie ten sam-sprawdźcie sami!! na wszystkich gnających,
          wachlujących po pasach i wciskających się patrzę z uśmieszkiem i
          chyba...współczuciem. poza tym jest o niebo bezpieczniej i przy
          takiej jeździe piesi też nie muszą się stresować. SAME POZYTYWY!
    • dugme Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 03.12.07, 23:14
      dziwne rządzi PO i nadal są wypadki ... a miało być tak dobrze.
      Jak się na trzypasmowej, dwujezdniowej drodze robi szykanę to trudno
      oczekiwać, że nic się tam nie będzie działo.
      Wspólczuję bardzo bliskim bo to wielka tragedia.
      Tylko czy czy miejsce prac było należycie zabezpieczone - nikt
      pewnie nie pomyślał o wyłączeniu pasów ruchu przylegających do
      uszkodzonego fragmentu (w obu kierunkach), postawieniu na nich
      przyczep ze światłami i tak dalej, no i oczywiście prace w trakcie
      dnia w największym ruchu - bo w nocy to nadgodziny, dodatki i takie
      tam duperele....człowiek zawsze tańszy.
        • sekalek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 03.12.07, 23:32
          Codziennie robie ten zakret, zazwyczaj bardzo pozno w nocy i zawsze widze tam
          kierowcow, ktorzy licza ze ABS i ESP czyni ich niesmiertelnymi.
          Kilka dni temu o maly wlos nie staranowal by mnie radiowoz ktory nie utrzymal
          sie na swoim pasie. Te zakrety to nie Le Mans. Tam bezwzglednie powinien byc
          fotoradar inaczej co kilka dni bedziemy czytac o takich tragediach. Jesli miasto
          nie ma $ to niech postawia tam nieoznakowany radiowoz z fotoradarem w godzine
          zbiora na postawienie stacjonarnych po obu stronach jezdnii.

          Swoja droga zastanawia mnie jak ktos mial ograniczona wyobraznie posylajac ekipe
          do remontowania barierki w ciagu dnia !!!!
          • Gość: tomek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.chello.pl 03.12.07, 23:58
            Ja bym zapytał najpierw, czemu ten zakręt jest niewyprofilowany?
            Jakby ktoś zaprojektował i wykonał go z głową, to nie byłoby połowy problemów!!!
            A tak, ponieważ jezdnia jest płaska jak boisko, wszystkich wyrzuca w bok na
            zakręcie nawet przy 60km/h.

            Projektant, wykonawca i urzędnik, którzy odpowiadają za powstanie tego odcinka
            powinni za każdą ofiarę tego zakrętu dostać kilka latek... tak jak za morderstwo
            najlepiej.
            Żaden fotoradar tu nie pomoże. Głupoty projektanta i kierowców się tym nie wyleczy.

            Al. Prymasa powinna być trasą, po której powinno móc się bez problemu, szybko
            dostać z centrum na most Grota. A tu taki zakręt nagle spowalnia nas z 80km/h do
            40... O tym, co się dzieje po drugiej stronie Wisły, szkoda gadać.
            • Gość: Tia Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.chello.pl 04.12.07, 00:15
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > Ja bym zapytał najpierw, czemu ten zakręt jest niewyprofilowany?
              > Jakby ktoś zaprojektował i wykonał go z głową, to nie byłoby połowy problemów!!
              > !
              > A tak, ponieważ jezdnia jest płaska jak boisko, wszystkich wyrzuca w bok na
              > zakręcie nawet przy 60km/h.
              >
              > Projektant, wykonawca i urzędnik, którzy odpowiadają za powstanie tego odcinka
              > powinni za każdą ofiarę tego zakrętu dostać kilka latek... tak jak za morderstw
              > o
              > najlepiej.
              > Żaden fotoradar tu nie pomoże. Głupoty projektanta i kierowców się tym nie wyle
              > czy.
              >
              > Al. Prymasa powinna być trasą, po której powinno móc się bez problemu, szybko
              > dostać z centrum na most Grota. A tu taki zakręt nagle spowalnia nas z 80km/h d
              > o
              > 40... O tym, co się dzieje po drugiej stronie Wisły, szkoda gadać.

              To co napisałeś przypomina dowcip o budce telefonicznej, która pojawiła sie
              nagle na drodze przed maska samochodu, chociaż wcześniej jej tam nie było...
              Wszystko jest winne tylko nie głupota i brak umiejętności kierowców. Podobno
              trzeba się dopasować do warunków jazdy? Nie, przepraszam w tym kraju kierowcy
              nie muszą, oni wiedzą lepiej.
              A mamy najwyższa ilość śmiertelnych wypadków w Europie (tak, tak wiem... w
              reszcie krajów, a nawet w Albanii na bank maja o wiele lepsze drogi...)
            • Gość: bolo Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.centertel.pl 04.12.07, 00:54
              > Ja bym zapytał najpierw, czemu ten zakręt jest niewyprofilowany?
              Bo w tym miejscu od lat planowane jest rozgałęzienie tras, a zakręt stanowi
              jedynie tymczasową protezę.
              Niestety, nieudolność kolejnych ekip rządzących z jednej strony, a pieniactwo
              różnych organizacji pokroju Zielonego Mazowsza zrobiło swoje - inwestycja stoi w
              mijescu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=68286198&a=68417729
          • Gość: ... Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.chello.pl 04.12.07, 00:06
            Proponuję żlebetonowe barierki do odsiewania "miszczóf kierownicy" i nakaz
            jazdy 140mk/h dla takowych (myślę że grubo ponad połowa tu komentujących sie za
            takich ma). Wyrazy współczucia dla rodziny chłopaka, który był niewinną ofiarą
            jednego z takich jak wy - wiecie lepiej jak powinny wyglądać drogi, znaki,
            ograniczenia prędkości itd... A może trochę samokrytcyzmu? Myślenie o sobie jako
            nieśmiertelnym jest zwykłą głupotą, tak samo jak "to inni powodują wypadki"...
            • steave Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 04.12.07, 08:17
              niestety zgadzam sie z przedmowca, malo tego, jak patrze na to jak jezdzi ponad
              50% polskich kierowcow, to uwazam wciaz, iz za malo krzyzy stoi wzdluz drog...
              kazdemu sie wydaje ze zdazy i kazdemu sie wydaje, ze jest niesmiertelny... co
              gorsza policja tak naprawde sciga tylko tych co za szybko jada, a tych co
              wyprzedzaja na trzeciego? a tych co zajezdzaja droge? wyjezdzaja na chama z
              podporzadkowanej - a nuz zdaza? co jezdza po chodnikach i po trawnikach...
              najgorsze jest to, iz piratom drogowym raczej nie odbiera sie prawa jazdy
              • Gość: Spragniony Żoli Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 09:09
                Codziennie dojeżdzam do pracy prawie 40 kilometrów w jedną stronę
                trasą krakowską, to co się wyprawia na drogach to jest dziki zachód,
                zadnych zasad, reguł, przestrzegania przepisów. Co dwa-trzy dni
                widzę czyjąś śmierć lub bardziej lub mniej poważny wypadek, już nie
                mówią o tym że przez to droga do domu wydłuża się do ponad godziny.
                Ten zakręt dobrze znam bo była to moja droga do domu przez pare lat
                a teraz jeźdzę nią co dwa tygodnie do rodziców. W obie strony nie da
                się go bezpiecznie przejechać prędkością powyżej 60-70 km/h, każdy
                kto jedzie szybciej w tym miejscu jest potencjalnym sprawcą wypadku,
                kolizji...więc przestańcie tu p****lić że zły zakręt (profil tego
                zakrętu to kryminał-faktycznie), że roboty w ciągu dnia. Każdy wie o
                tym jak ta droga wygląda a jadą jak po stole. Opamiętajacie się
                ludzie w tym miejscu!
        • Gość: dzidek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.07, 14:14
          dziwne to wszystko - bo ostry zakret, bo nie wyprofilowane, bo nie
          byly prace zabezpieczone, bo to bo tamto. Drodzy kierowcy
          i "kierowcy"- stoi tam znak ograniczenia 60km/h. Jak myslicie?
          Dlaczego on tam stoi? Wlasnie - bo zakret, bo nie wyprofilowany, bo
          to bo tamto. A te rozne teorie "bo wszystko jest nie takie, bo to,
          tamto owamto" to duzo takich pseudokierowcow moze sobie w tylek
          wsadzic. Pojezdijcie tak na zchodzie Europy, nikt nie bedzie sluchal
          tych pierdół i komentarzy, przekroczyles dozwolona predkosc to Twoja
          i niczyja wiecej wina, niestosujesz sie do przepisow to Twoja wina a
          nie jakis dywagacje bo "Twoim zdaniem to w tym miejscu powinno byc
          inaczej niz jest". Czasami smiac mi sie chce a czasami plakac, jak
          obejrze jakas "drogowke" albo "uwaga pirat", te glupie czasami
          tlumaczenia kierowcow to po prostu zenada
        • Gość: dzidek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.07, 14:35
          Gość portalu: OldBruno napisał(a):

          > Brak zabezpieczenie miejsca pracy w tym przypadku był
          najważniejszy.
          > Bo z właqściwymi sygnałami o potrzebie zwolnienia jazdy nie
          doszłoby
          > do wypadku.

          q...wa mac, wyraznie jest napisane ze kierowca przekroczyl dozwolona
          predkosc, jak myslisz. po co tam jest ograniczenie? Zaczyna sie
          gdybanie "bo jakby to na pewno by bylo lepiej". Zginal mlody
          czlowiek, bo kierowca sie spieszyl, bo nie przystrzeba przepisow.
          Czy to nie wystarczy? Koniecznie musi zaraz odezwac jakis "znafca"
        • Gość: K0pytko Niewłaściwe oznakowanie robót drogowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 16:18
          ość portalu: OldBruno napisał(a):

          > Brak zabezpieczenie miejsca pracy w tym przypadku był najważniejszy.
          > Bo z właqściwymi sygnałami o potrzebie zwolnienia jazdy nie doszłoby
          > do wypadku.

          Dokładnie tak. Jakaś firemka wysłała chłopaczków Żukiem, żeby naprawiali
          barierkę przy bardzo ruchliwej trasie. Ciekawe, czy chłopcy postawili chociaż
          gdzieś znak, że ktoś pracuje przy samej drodze - ciekawe czy chociaż kamizelki
          odblaskowe mieli? Przy tych prędkościach i natężeniu ruchu jeden pas ruchu
          powinien być wyłączony przez widoczną z daleka, mrugającą pomarańczowymi
          światłami, barierę (ciekawostka - świecący znak znalazł się później: po wypadku
          na dachu radiowozu policja miała wielki, świecący znak "Uwaga wypadek"). Czyli
          jednak można - szkoda, że ktoś musi najpierw zginąć.
          • Gość: huk Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.acn.waw.pl 06.12.07, 19:36
            > Adekwatnie do ksywki mam i lat na karku a i km i to po calej Eu w
            > tysiace wiec powiem ci jak to babci przystoi. Nie p....ol tylko
            > nastepnym razem zdejmij noge z gazu i uzyj szarych jesli je w ogole
            > masz

            Czytam te wasze wynurzenia i smiac mi sie chce. Codziennie jezdze ta trasa i
            kierowcow jezdzacych tam 60 jest moze 1% a tu na forum nagle wiekszosc. Smieszni
            jestescie...
    • potomar Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 04.12.07, 09:43
      "Policja zatrzymała kierowcę na 48 godzin. Był trzeźwy, prawo jazdy miał od
      trzech lat. Według wstępnych ustaleń znacznie przekroczył dozwoloną prędkość,
      która wynosi w tym miejscu 60 km na godz."

      W takim razie to człowiek umysłowo chory. Ale i takim nie powinno się dawać
      prawa jazdy.
    • Gość: recznik Bierna policja ! IP: 195.117.157.* 04.12.07, 10:45
      Oprocz idiotow za kolkiem z przerostem testosteronu, mamy takze
      bierna drogowke, ktorej sie nie chce egzekwowac przestrzegania
      przepisow. Zastanawiam sie tez nad fenomenem "kraweznikow", ktorzy
      spaceruja po Alejach Ujazdowskich i "pilnuja" ambasad. Oni maja
      chyba tak scisle wyznaczone zadania gapienia sie w budynki ambasad,
      ze mozna im przed nosem przejechac stowa na czerwonym swietle, a i
      tak sa slepi, glusi i bez wechu.
      • Gość: eselowu Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.07, 11:25
        Aniolem nie jestem na tych zakretach nie schodze ponizej 80(jesli sa warunki) i
        nie przekraczam 100 wiec uwazam(co wiekszosc moze nie podzielac)ze jade dosc
        zachowawczo. najwiekszym mankamentem tych zakretow jest nie tylko zle
        wyprofilowanie ale tez jak to jest w przypadku trasy w strone dw zachodniego
        osadzenie w srodkowym pasie studzienek ktore tworza dolki o glebokosci 5 cm w
        ktore jak wpadnie kolo odrazu traci przyczepnosc i powoduje efekt skoku.
        zastanawia mnie czemu nie mogli tego rowno wylac? co do kierowcow to juz inna
        bajka, mozemy mowic co chcemy i narzekac a oni i tka beda po swojemu. sam jestem
        kierowca i trudno mi jest powiedziec czy choc raz jechalem z zastosowaniem sie
        do wszystkich przepisow, tak sie poprostu nieda naprawde.
        • Gość: wojtek Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: *.spray.net.pl 04.12.07, 11:57
          Mniej wiecej polowa komentarzy swiadczy o tym, ze kierowcy ciagle
          nie dojrzeli do prowadzenia samochodow. To ciagle czas postkomuny,
          zaszlosc komuny, kiedy samochod byl na kartki czy talony.
          Zasada jest prosta: skoro jest ograniczenie do 60 km/h, to tyle sie
          jedzie, nie 70, 80 czy 100. Kierowcow ciagle jeszcze trzeba
          wychowac, jak dzieci, bo sami sie nie wychowaja.
          Jedynym sposobem jest zakupienie co najmniej kilkudzieseciu
          fotoradarow i instalowanie ich co rusz w innych miejscach. Poza
          tym, mandaty 200 czy 400 PLN to smiech na sali. Za przekroczenie
          predkosci o 5 km/h, np., proponowalbym 3000-4000 PLN. Zelazne
          egzekwowanie kar spowodowaloby zupelna bezprzedmiotowosc dyskusji
          takich jak ta.
          Roznica miedzy wychowaniem kierowcow a wychowaniem dzieci jest
          jednak taka, ze ci pierwsi potrzebuja bardziej kija niz marchewki.
          • Gość: :))) Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: *.acn.waw.pl 04.12.07, 12:33
            Gość portalu: wojtek napisał(a):

            > Mniej wiecej polowa komentarzy swiadczy o tym, ze kierowcy ciagle
            > nie dojrzeli do prowadzenia samochodow. To ciagle czas postkomuny,
            > zaszlosc komuny, kiedy samochod byl na kartki czy talony.
            > Zasada jest prosta: skoro jest ograniczenie do 60 km/h, to tyle
            sie
            > jedzie, (...)


            W Polsce władza nie pozwala na takie zachowanie. Wpierw starannie
            ośmiesza sama siebie montując tysiące bezsensownych znaków i
            ograniczeń, a gdy kierowca zostanie już nauczony, że znakom nie
            wolno wierzyć, bo to niebezpieczne dla życia, nagle pojawia się ten
            jeden sensowny. Może dodać do niego tabliczkę z napisem "W TYM
            MIEJSCU, WYJĄTKOWO NIE DALIŚMY DUPY!"?

            A stawianie fotoradarów jest zbrodniczym bezsensem: one nie
            zapobiegają wypadkom, one tylko rejestrują przekroczenia prędkości.
            Zamiast przebudować mądrze zakręt, wywalić z jezdni bezsensowne
            studzienki, mamy jedyny pomysł: zostawmy wszystko spieprzone jak
            jest i zwalmy winę na kierowców...

            Chciałbym kiedyś dorwać osobiście idiotę odpowiedzialnego za
            studzienki w polskich ulicach (wiem, nie ma takiego). Na
            nowowyremontowanej jezdni, studzienki są powciskane przez ciężarówki
            już w miesiąc po remoncie!!!! Skandal, głupota i kretynizm
            budowlańców! Ale jak coś się zdarzy, to i tak wina będzie "wariata
            za kierownicą" więc spoko.

            Zastanawiam się dlaczego wszyscy nawzajem sabotujemy robotę? To
            jakiś zorganizowany ruch oporu przeciwko życiu dobrej jakości czy
            co? Czystość i porządek nas onieśmiela? Brud, smród i bieda to
            wartości, o które walczymy?
            • Gość: ciekawy_świata Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: 62.140.211.* 05.12.07, 17:46
              > W Polsce władza nie pozwala na takie zachowanie. Wpierw starannie
              > ośmiesza sama siebie montując tysiące bezsensownych znaków i
              > ograniczeń, a gdy kierowca zostanie już nauczony, że znakom nie
              > wolno wierzyć, bo to niebezpieczne dla życia, nagle pojawia się
              ten jeden sensowny.

              dokładnie!!! zal D*** sciska jak sie czyta te brednie o
              fotoradarach. i jeszcze taki mongol pisze mi o znakach. w polsce
              znak to podstawowy d**ochron! zamiast jezdnie naprawic - znak
              ograniczenie do 40, koleiny zniwelowac - znak, kladka dla pieszych -
              znak, bark pobocza - znak itd. itp. a teraz kolejne cudowne
              lekarstwo przyswoili - fotoradar!!! przykłady?

              katowicka w strone warszawy - zamiast przebudowac skrzyzowania,
              zrobic bezkolizyjne przejazdy, kladki dla pieszych postawic, pobocze
              poszerzyc, slowem ZMODERNIZOWAC i dostosowac do natezenia ruchu w
              XXI w.... nieee po co? nastawiali fotobadziewia i efekt taki ze
              doprowadzaja do sytuacji gdzie jazda w sznurze samochodow wyglada w
              nastepujacy sposob - napinka do 160, hamowanie do 70, napinka do
              140, hamowanie do 70 i tak w kolko. i to ma byc k*** bezpieczne!!??
              • Gość: ciekawy_swiata Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: 62.140.211.* 05.12.07, 17:54
                zakret smierci? k*** w warszawie byl juz taki jeden tylko ze na
                wisłstradzie! tez na forarch gamonie sie pienili, ze niedostosowanie
                predkosci, wariaci za kierownica, szalency, dawcy i wogole jechac 30
                km/h, fotoradary, Bog wie co jeszcze... i co? w koncu funckjonariusz
                drogowki zginal i bez szemrania to przebudowali. od tego czasu ZERO
                wypadkow w tamtym miejscu. mozna? pewnie tylko, ze najpierw kilka
                osob zycie tam stracilo...
              • Gość: huk Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: *.acn.waw.pl 06.12.07, 19:42
                > katowicka w strone warszawy - zamiast przebudowac skrzyzowania,
                > zrobic bezkolizyjne przejazdy, kladki dla pieszych postawic, pobocze
                > poszerzyc, slowem ZMODERNIZOWAC i dostosowac do natezenia ruchu w
                > XXI w.... nieee po co? nastawiali fotobadziewia i efekt taki ze
                > doprowadzaja do sytuacji gdzie jazda w sznurze samochodow wyglada w
                > nastepujacy sposob - napinka do 160, hamowanie do 70, napinka do
                > 140, hamowanie do 70 i tak w kolko. i to ma byc k*** bezpieczne!!??

                Moim zdaniem bezpieczniej niż pocinac te Twoje 160 przez skrzyzowania i
                miejscowości.
                • Gość: ciekawy_swiata Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: 62.140.211.* 07.12.07, 12:10
                  nie chodzi o to aby pocinac 160! ludzie jada tyle bo staraja
                  sie "nadrobic" czas spedzony na debilnych swiatłach i hamowanie na
                  radarach (nawet nie wspominam robot drogowych) to zas tylko zwieksza
                  ryzyko wypadkow!!! co z tego ze w jednym miejscu pojedzie 70 jak
                  piec minut pozniej rozpedzi sie do 160...gdzie tu logika?? gdyby
                  ruch był płynny na poziomie 120, wiekszosc ludzi nie napinalaby sie
                  na jakies karkolomne predkosci i manewry.

                  mieszkamy jednak w kraju gdzie WSZYSTKO funkcjonuje na przysłowiowy
                  drucik i sznurek (a obecnie i na fotoradar). gddia udaje ze dba o
                  bezpieczenstwo i komfort kierowcow, kierowcy udaja ze stosuja sie do
                  przepisowi, przepisy tworzy sie w totalnym oderwaniu od
                  rzeczywistosci i tylko trup sie gesto sciele. poza tym wszystko ok.
      • Gość: bęc Re: Kolejny ścigający szczur za kierownicą kratko IP: *.aster.pl 04.12.07, 15:08
        Gość portalu: 666 napisał(a):

        > Na tym zakręcie zwalniam zwykle do 70-80 km/h i jestem obtrąbiany
        i
        > oślepiany miganiem z tyłu przez krawaciarzy w kratkowozach.
        > Jak kierowca dostanie 3 lata za zabicie człowieka, to może inni
        > zwolnią na trochę.

        Zawsze tam zwalniam, ale zanim to zrobię zawczasu zajmują prawy,
        skrajny pas. Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na mnie trąbił. Może
        kwestia szczęścia, nie wiem. Wiem natomiast, że ten zakręt to wielki
        bubel projektantów. Posadowić coś takiego na drodze o szybkim ruchu,
        to porażka. Myślenie życzeniowe. Postawimy znaki, może się nie
        pozabijają. Zakręt jest wredny. Warto o tym pamiętać.

    • Gość: taka prawda Gdyby każdy kierowca w Polsce miał zamontowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 11:55
      urządzenie rejestrujące wszystkie złamane przepisy ruchu drogowego i przekroczone prędkości dopuszczalne to KAŻDY POLAK ,ale to KAŻDY straciłby prawojazdy i piszę tu także o Policjantach ,politykach ,księżach i nawet dziadkach ,kobiety też ,które są uważane za spokojne za kierownicą . Jak przejechałem po Polsce 500 000 km przez 8 lat to jeszcze nigdy nie widziałem Polaka przestrzegającego przepisy .
    • Gość: mk Powazny kometarz! Przeczytaj IP: *.nokia.com 04.12.07, 12:13
      To że są kierowcy ktorzy przeceniają swoje umiejętności to się
      zgodzę...
      Ale jedno jest ważne zauważenia.
      Jak często widzę roboty na drogach albo łażących robotnikach przy
      czym wcześniej nie ma znaków że są wykonywane prace i powinnien być
      świetlny znak drogowy o robotach....
      Czy gdyby wcześniej akurat na ten czas nie włączyć znaku świetlnego
      i informacji o robotach moze byłoby inaczej...
      ale u nas inwestuje sie w pseudoradary!
    • edek40 Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 04.12.07, 12:46
      Codziennie przejezdzam przez te zakrety. W obie strony. Z calym szacunkiem, ale te 60 km/h to kpina. Te zakrety pokonuje sie nawet stowa. 80 km/h bylo zupelnie OK. Jak ktos czuje sie mniej pewnie to niech sobie jedzie wolniej. To kolejne "przeznakowane" na wyrost miejsce.

      Wczoraj o podobnej godzinie jechalem od Zeslancow estakadami. Zauwazylem rozlany olej napedowy, o czym poinformowalem policje. Moze samochod, ktory gubil ten olej ulal jeszcze na zakretach? Dla nie wtajemniczonych, olej napedowy, szczegolnie w polaczeniu z mokra nawierzchnia to slizgawka zblizona do lodowiska.

      Ciekawym czy roboty byly dobrze oznakowane? Dzis, w przeciwnym kierunku montuja dodatkowe bariery. Wszystko tam blyska, swieci, ograniczenie (a jakze) do 40 km/h. Oczywiscie nie odwolane.
    • magic3 Jeździć trzeba umieć. 04.12.07, 12:48
      Jeżdżę tamtędy bardzo często. Jeżdżę konkretnie, ale zawsze prędkość dopasowuję
      do panujących warunków. Z jednej strony jeździ gó..arzeria nie znająca praw
      fizyki, z drugiej strony "kapelusze" hamujące tam na zakręcie (!). Na szczęście
      większość nie przesadza tam ani w jedną, ani w drugą stronę. Poważnie bym się
      zastanowił nad ograniczeniami dla młodych kierowców. Taki nastoletni pajac
      często nie ma pojęcia o jeździe, a czuje się królem szos.
    • Gość: freeman Pytanie IP: 193.24.24.* 04.12.07, 14:49
      A może choć tym razem winnym była fatalna nawierzchnia właśnie na
      tych zakrętach. Pewnie że najprościej kazać kierowcom jeździć
      śmigać 50 km/h i postawić 100tyś radarów ale może dać choć troszkę
      dobrych dróg do poruszania się nie tylko w Warszawie.
      • nessie-jp Re: Pytanie 04.12.07, 15:55
        Gość portalu: freeman napisał(a):

        > A może choć tym razem winnym była fatalna nawierzchnia właśnie na
        > tych zakrętach.

        A może jednak nie? Może jednak winny był durny arogancki szczyl, który
        wielokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość i zabił człowieka?

        Jeździjcie zgodnie z przepisami. Przestrzegajcie ograniczeń prędkości. Wtedy
        dopiero będziecie mogli mówić że winna była droga, albo ten pieszy co nagle
        wtargnął na zielonym (swoim) świetle na 3 pas drogi!


        > Pewnie że najprościej kazać kierowcom jeździć
        > śmigać 50 km/h i postawić 100tyś radarów ale może dać choć troszkę
        > dobrych dróg do poruszania się nie tylko w Warszawie.

        Po co? Warszawa ma ile, 20 km długości? Czyli jadąc 50 na godzinę przejedziesz
        całą Warszawę wzdłuż w ciągu dwudziestu paru minut. Pod warunkiem, że żaden
        idiota prujący 150 akurat nie spowoduje wypadku ani nie zakłóci płynności ruchu.

        Nie możecie sobie ludzie pojechać do Ameryki i pruć przez pola kukurydzy z
        zawrotną prędkością? Tu jest Polska, kurczę! Paręset kilometrów wzdłuż i wszerz!
        Gdzie wam się tak spieszy? Te 10 minut was zbawi? To wstać jeden z drugim 10
        minut wcześniej i tyle.

        A przed tym zakrętem powinni położyć leżącego policjanta. Jakby sobie jeden z
        drugim kretyn oberwał metalowe wątpia w samochodzie, toby mu się odechciało
        szarżować.

        Powtarzam, zginął człowiek, bo jakiś idiota uważał, że przepisy jego nie dotyczą
        • Gość: bęc Re: Pytanie IP: *.aster.pl 04.12.07, 16:07
          Tak! Mamy czelność! Bo jezdnie są dla kierowców, a nie odwrotnie.
          Ciężkie pieniądze płacimy w każdym litrze paliwa. Te pieniądze miały
          iść na dobre, powtarzam dobre, a nie byle jakie drogi. Najprościej
          wyprodukować buble i postawić wszędzie ograniczenia prędkości,
          najlepiej do 40 km/h, dać leżących policjantów itp. Nie wyłączając
          dróg przelotowych i autostrad.
        • Gość: bolo Re: Pytanie IP: *.centertel.pl 04.12.07, 16:23
          > A może jednak nie? Może jednak winny był durny arogancki szczyl, który
          > wielokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość i zabił człowieka?
          Może. Co nie zmienia faktu, że te zakręty są NAPRAWDĘ źle wyprofilowane i mają
          złą nawierzchnię (co poniekąd wynika z prowizorki). Nie możemy udawać: "zawinił
          szczyl - jego potępiamy, nic z nawierzchnią nie robimy, no bo przecież zawinił
          szczyl". Musimy wykorzystać KAŻDĄ metodę zmniejszenia ryzyka - czyli i tępimy
          piratów i poprawiamy drogi i dbamy o oznaczenie miejsca robót drogowych. Nie
          albo-albo.

          > Po co? Warszawa ma ile, 20 km długości? Czyli jadąc 50 na godzinę przejedziesz
          > całą Warszawę wzdłuż w ciągu dwudziestu paru minut.
          Ale nie po to buduje się trasy bezkolizyjne, by jeździć po nich 50 km/h.
          Projektuje się je pod znacznie większe prędkości. Ten zakręt to zwykła
          prowizorka i dlatego jest na nim ograniczenie.

          > Powtarzam, zginął człowiek, bo jakiś idiota uważał, że przepisy jego
          > nie dotyczą
          Nie wiem, co dokładnie zrobił ten kierowca i nie chcę go tłumaczyć. Ale polscy
          drogowcy od lat wytrwale i konsekwentnie uczą kierowców, że znaki są debilne i
          lepiej jeździć po swojemu (także ze względów bezpieczeństwa). Taki więc chcę
          zauważyć, że problem jest daleko szerszy i sprowadzanie go do problemu "jakiegoś
          idioty" jest uproszczeniem zahaczającym o hipokryzję.
          Tak, hipokryzję, bo dzięki temu ten, co krytykuje, sam przez chwilę poczuje się
          "lepszy" (zwłaszcza, jeśli sam nie prowadzi) i że jego problem nie dotyczy. Tyle
          że nic dokładnie z tego nie wynika, bo debilne znaki jak były, tak zostają
          nadal. Potrzebne jest szeroka akcja społeczna na rzecz zerwania z fikcją we
          wszelkich dziedzinach prawa, przepisów, znaków. U nas żyje się fikcją od dawna -
          był moment, kiedy po 1989 roku była szansa na zerwanie z fikcjami (np.
          balcerowiczowska walka z "ty udajesz że pracujesz, państwo udaje że płaci").
          Potem jednak coś się załamało, wróciliśmy do ukochanych fikcyj. I tak zostało do
          dziś.
          • Gość: bloomberg Re: Pytanie IP: *.aster.pl 04.12.07, 17:57
            > Ten zakręt to zwykła prowizorka i dlatego jest na nim ograniczenie.

            I chocby dlatego, ze jest to prowizorka, nalezy tego ograniczenia przestrzegac.
            O czym ta dyskusja?

            > drogowcy od lat wytrwale i konsekwentnie uczą kierowców, że znaki
            > są debilne

            Tu zgoda.

            > i lepiej jeździć po swojemu (także ze względów bezpieczeństwa)

            A tu nie. Jak jest ograniczenie predkosci, to BEZPIECZNIEJ bedzie jechac
            szybciej? Czy po prostu WYGODNIEJ? Czym ryzykujesz jadac przepisowe 40, ze to
            ryzyko znika przy 80? Tylko mi nie tlumacz, ze inni to, inni tamto... W czym
            bezpieczniejsza jest jazda osiemdziesiatka od jazdy czterdziestka (zakladajac,
            ze wszyscy przestrzegamy przepisow)?
            • Gość: huk Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 06.12.07, 19:53
              >W czym bezpieczniejsza jest jazda osiemdziesiatka od jazdy czterdziestka
              (zakladajac,
              > ze wszyscy przestrzegamy przepisow)?

              Po co mamy przyjmować nierealistyczne założenia? Bo pasują do twojej teorii? Dla
              mnie mozesz tam jezdzic nawet 30. Tylko caly czas zastanawiam się dlaczego was
              na tych zakrętach cyber-fantasci jezdzacy 60 nie widuje, mimo codziennych tam
              przejazdow?
    • Gość: kilka pytań Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.rwe.com 04.12.07, 16:42
      Jak szybko trzeba jechać na tym zakręcie lewym pasem, żeby wpaść w
      poślizg fordem focusem?

      Zastanawialiście się, szanowni komentujący?

      Przy suchej jezdni, temperaturze +20'C, dobrych oponach i
      amortyzatorach orz dużym doświadczeniu, przypuszczam że około 150
      km/h (dokładnie nie sprawdzałem).

      Przy mokrej jezdni, temperaturze +2'C, słabej klasy oponach letnich
      i małym (np. 3 lata) doświadczeniu, moim zdaniem wystarczy 70 km/h.

      Skąd mamy pewność, że sprawca "znacznie" przekroczył
      prędkość? "Znacznie", to znaczy o ile?

      Jeśli o 10 km/h, to czy był to nieszczęśliwy wypadek?

      Jeśli o 100km/h, to czy było to morderstwo?

      Pozdrawiam.
    • kudlata1 Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK 04.12.07, 22:44
      w obydwu przypadkach będzie to spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym...
      jak czytam powyższe wpisy i dywagacje niby doświadczonych kierowców przy jakiej
      prędkości, warunkach, nawierzchni, oponach, etc. są w stanie wyprowadzić
      samochód z zakrętu, to żałuję bardzo, że wraz z doświadczeniem za kółkiem i
      techniką jazdy nie przybywa im rozumu i wyobraźni. Ludzie, to jest miasto, a nie
      tor Formuły 1, a niestety sporo tu równa do, nie przymierzając Roberta Kubicy w
      swoim bolidzie. I co z tego, że trasa szybkiego ruchu, to znaczy, że trzeba gnać
      120-150 km/godz? a przepisy, niespodziewane sytuacje na drodze? jakie jest pole
      manewru przy takiej prędkości? Sama jeżdżę Toruńską wracając z pracy, ludzie tam
      śmigają grubo ponad 100km/h, a jak jadę 80-90 km prawym skrajnym pasem, to
      zdarza mi się spotkać "czubka", który siedzi mi na ogonie i daje sygnały
      światłami... Opamiętania! Swoją drogą, przy gigantycznych koleinach na tej
      trasie i mokrej nawierzchni, nie trzeba prędkości światła, żeby przy prostej
      zmianie pasa stracić przyczepność i panowanie nad samochodem... No, ale tu
      trzeba trochę wyobraźni...
    • Gość: tolek Re: Tragedia na zakręcie śmierci Trasy AK IP: *.klaudyny.waw.pl 05.12.07, 12:30
      Wszelkie uwagi odnośnie złego wyprofilowania i winy drogowców należy odrzucić
      opierając się na doświadczeniach np. Szwajcarii. Wysokie kary za przekroczenie
      przepisów (np. parkowanie z przekroczeniem linii miejsca parkingowego) duże
      nasycenie fotoradarami i każdy kto przekracza lokalnie granicę między np.
      Francją i Szwajcarią widzi różnicę w stylu i szybkości jazdy. Wysokie mandaty,
      punkty karne i szybkie dostarczanie zdjęć z fotoradarów.
      Na drodze w przypadku "ścigantów" śmigających bez potrzeby między pasami
      rekomenduję zatrzymanie do kontroli dorgowej, ze sprawdzeniem numerów pojazdu,
      dokumentów kierowcy - pół godziny z głowy - parę takich "ostudzających" kontroli
      pod hasłem "samochód podobny do niedawno ukradzionego" albo "styl jazdy
      sugerujący stan po spożyciu" i każdy się zastanowi następnym razem
      Acha no i kamery na bus pasach i szybki mandacik
      Byxie europejczykiem polega również na przestrzeganiu przepisów - a nie
      wmawianiu innym, że jesteśmy madrzejsi, nie radzę przekonywać francuskiego
      policjanta, że BEZ SENSU jest przepis o nitowaniu tablic rejestracyjnych a nasze
      śruby (zakazane aby nie przekładać tablic) też trzymają - mandat będzie rósł z
      każdym słowem
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka