Budy, budki, billboard, czyli co straszy na Żol...

IP: *.acn.waw.pl 14.01.08, 22:59
...ale Drogi Sąsiedzie Osowski, Marymont-Potok to przecież spółdzielnia
sąsiada... Może warto byłoby wybrać innych przedstawicieli, którzy nie
szykowaliby się do obwieszenia bloków plakatami..? Może inne władze lepiej
dogadywałyby się z sąsiadami na małym, sztucznie podzielonym osiedlu..?
Pozdrowienia dla Sąsiada ;)
    • Gość: Esteta Kaczoń, sprzątaj to IP: *.acn.waw.pl 14.01.08, 23:18
      Cały outdoor to chamy ze wsi. Mentalne buractwo, z którym nie naleźy
      rozmawiać, tylko karać. Pracujący dla nich prawnicy to curviszony
      palestry. Niech Wyborcza ujawni ich nazwiska.
      • Gość: Podwarszawiak Re: Kaczoń, sprzątaj to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 08:29
        Jeszcze więcej jadu chyba cie zabije więc uważaj...a Wyborczą mają
        zamknąc-info telefoniczne...
    • Gość: Jan Budy, budki, billboard, czyli co straszy na Żol.. IP: 195.8.217.* 15.01.08, 08:32
      Wyjaśnijcie mi jedną rzecz: gazeta donosi na sama siebie? AMS to nie
      Agora czasami?
      • co.ty.powiesz Panie Ossowski - Czerska 8/10 15.01.08, 08:52
        Słusznie zauważył przedpiśca: przecież AMS i GW to jedna i ta sama
        rodzina. Nie wie prawica co czyni lewica? A oto cytat ze strony
        Agory - www.agora.pl/agora_pl/1,66385,2769904.html:
        "Reklama zewnętrzna to drugie największe źródło wpływów i zysków
        Agory. Należący do spółki AMS jest największą firmą reklamy
        zewnętrznej w Polsce, której bogata oferta reklamowa obejmuje
        klasyczne tablice billboardowe, a także [...] powierzchnie
        wielkoformatowe na ścianach budynków".

        Albo więc pan Ossowski ma inteligencję na poziomie pantofelka (to
        jest pytanie wynikłe z plotek korytarzowych - copyright Palikot),
        albo uważa, ze czytelnicy GW mają budyń zamiast mózgu i że nie
        wiedzą o powiązaniach między GW a AMS i o uzależnieniu finansowym
        tej pierwszej firmy od drugiej.

        Gdyby jednak pan Ossowski o tym nie wiedział, to informuję, że
        Agora, właściciel GW i AMS, mieści się przy ul. Czerskiej 8/10. Ten
        adres powinien być trochę znany panu Ossowskiemu. I zamiast
        wypisywać bzdury w gazecie może wysłać skargę na AMS do prezesa
        Agory. Hi, hi, hi - ciekawe ile minut daliby mu na spakowanie rzeczy
        i opuszczenie na zawsze redakcji przy ul. Czerskiej 8/10...
        • Gość: onka Re: Panie Ossowski - Czerska 8/10 IP: 193.164.157.* 15.01.08, 09:24
          AMS mieści się na Bobrowieckiej, więc ok. 100 m od głównej siedziby
          Agory, poza tym wszystko się zgadza.
        • Gość: Dzin Re: Panie Ossowski - Czerska 8/10 IP: *.acn.waw.pl 15.01.08, 09:26
          Jeśli GW krytykuje firmę naleźącą do Agory, to nie jest to dowód
          inteligencji pantofelka, tylko niezaleźności dziennikarskiej, dreogi
          panie.
          • Gość: Mille Dokładnie IP: *.chello.pl 15.01.08, 10:54
            A juz hipoteza, ze "nie wie prawica, co czyni lewica" jest tak durnowata, ze
            mozna sie rozpęknąć ze smiechu. Czyzby AMS, bedacy jednak niezalezna jednostka
            gospodarcza, z Agora powiazany jedynie kapitalowo, mial obowiazek informowania
            wszystkich pracownikow Wyborczej - w szczegolnosci dziennikarzy, kiedy i gdzie
            przycinaja galzki przed swoimi bilbordami? Totalny absurd.

            A bilbordy bym wycial w pien.
          • co.ty.powiesz Re: Panie Ossowski - Czerska 8/10 15.01.08, 12:54
            Gość portalu: Dzin napisał(a):

            > Jeśli GW krytykuje firmę naleźącą do Agory, to nie jest to dowód
            > inteligencji pantofelka, tylko niezaleźności dziennikarskiej,

            Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć: dowodem niezależności
            dziennikarskiej byłoby napisanie wprost: nasze otoczenie jest
            niszczone przez AMS, której właścicielem jest Agora, wydawca GW. To
            nie pierwzy artykuł na ten temat i nigdy, podkreślam: nigdy
            dziennikarze nie podjęli tego wątku. Z niewiedzy? A może ze strachu?
            a może uważają, że nie ma co takimi drobiazgami zawracać głowy
            czytelnikom? Ale, gdyby właścicielem tej firmy był szef pewnej
            radiostacji z Torunia, albo członek pewnej partii, która niewiele ma
            wspólnego z prawem czy sprawiedliwością, to z całą pewnością pan
            Ossowski nie odmówiłby sobie odnotowania tego, być może w tytule:
            Rydzyk masakruje zieleń warszawską! Precz z reklamą wielkoformatową
            PiS!

            Dlatego też odsyłam pana Ossowskiego na Czerską 8/10, do właściciela
            AMS. Mógłby się udać także na Bobrowiecką, jak proponuje onka, ale
            chyba lepiej zasięgnąć informacji u głowy, a nie ogona? I niech
            potem nam napisze, dlaczego właściciel GW czerpie zyski z niszczenia
            naszego środowiska?

            Dlatego też podtrzymuję zdanie, że pan Ossowski próbuje zrobić z
            czytelników idiotów, którzy niczego poza GW nie czytają, ani nawet z
            internetu korzystać nie umieją. Inna możliwość, to to, że pan
            Ossowski o tym nie wiedział, ale to by znaczyło, że sam jest idiotą
            (to było pytanie - copyright Palikot), w co nie chce mi się
            wierzyć...
    • Gość: mst Budy, budki, billboard, czyli co straszy na Żol.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 08:39
      wara od nocnego ! czesto tam alko kupuje !
      • Gość: jusss Re: Budy, budki, billboard, czyli co straszy na Ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 00:02
        Auto ostro krytykuje budki, skrzyneczki, przycinanie drzewa, ok, nie jest to
        estetyczne, szpeci Żoliborz, ale ta dzielnica to nie muzeum i gdzieś trzeba się
        czasem zaopatrywać. W nocy również. Ciekawe ile razy sam zaglądał do nocnego
        blaszaka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja