Gość: ddb2
IP: *.adsl.inetia.pl
21.02.08, 18:35
Dzis, godzina za pietnascie szosta. Wyszlam pobiegac nad kanalkiem,
bo wieczor suchy i dosc cieply, jak na luty.
W powietrzu czuc wiosne.
Z ta radoscia w sercu, bieglo mi sie lekko i przyjemnie.
Ale nie tylko ja poczulam wiosne.
Laweczka kolo dzialek, najblizej mostku pod trasa AK.
Mama z nastoletnia corka i pieskiem.
A co ta pani robi za lawka? Schyla sie, wydlubuje?
Ukopala sobie reklamowke zwirku spod lawki. Widocznie potrzebowala
do kwiatkow.
Biegne dalej.
Idzie mloda kobieta w jasnym plaszczu, z chlopakiem.
W reku dzierzy bukiet nalamanych galezi z forsycji. Skad? Przeciez
nie z dzialki?
Ludzie, kto was tego nauczyl?
Stara wyniosla takie zachowania z czasow komuny, ale ta mloda?
Jak sie czujesz, kobieto, kradnac zwir z parku, na oczach swej
nastoletniej corki?
Czego ja uczysz? Jaki dajesz jej przyklad?
A ciebie, mloda damo, ojciec w domu uczyl, ze park to wspolne dobro,
a wspolne, to znaczy niczyje? Mozna krasc?