Babcie "kamikadze"

04.03.08, 15:39
Codziennie jeżdżę sobie z przystanku Wolumen, to co sie dzieje tam
szczegolnie w dzień "bazarku" to prawdziwy hardcore....
Ludzie wysiadaja z autobusu i nie ida do przejścia tylko przecinaja
ulice na wysokosci wejścia...czesto niespodziewanie wyłaniając sie
zza autobusu.Oczywiscie robia źle ale wiadomo czemu - ich zycie i
ich wybor, szybki w nogach ocaleje...
Jednak cały czas zastanawia mnie logika starszych osób, wolno ida,
czesto o kulach a mimo to wychodza bez zastanowienia na srodek
jezdni pod samochody..Dzis bylam świadkiem takiej "atrakcji".Babcia
wyszła na środek jezdni i widac było ze nie ma szans by jadacy
autobus podjezdzajac na przystanek akurat nie nacelował na jej tor
dreptania.Stanela wiec w panice na srodku jezdni, samochody stawały
z piskiem, zrobil sie rozgardiasz.Jakos uszla z zyciem, ale mogla
zaszkodzic sobie i wielu innym osobom.Czy podeszły wiek zwalnia od
myślenia?
    • Gość: awa Re: Babcie "kamikadze" IP: *.pragapld.waw.pl 04.03.08, 15:46
      zgadzam sie jechałam raz koło wolumenu, wlazła mi taka babicia
      prawie pod koła, gdy ja na nią trąbię ona jeszcze z buzią na mnie o
      co ja sie czepiam
      • kozica111 Re: Babcie "kamikadze" 04.03.08, 16:30
        Ja sie jeszcze zastanawiam czy starsze osoby poprostu sie nie boja?
        Ja jestem młoda a nie mam odwagi przejść w miejscu w ktorym one/oni
        przechodzą!
        • Gość: agma Re: Babcie "kamikadze" IP: *.acn.waw.pl 04.03.08, 17:57
          No to fakt, coś jest w tym, że starsze osoby nie bardzo dbają o
          swoje bezpieczeństwo pod tym względem i często ryzykują życiem na
          drodze. Część z tych osób może być oczywiście chora i niezdolna do
          realnej oceny zagrożenia, ale mam wrażenie, że większość to
          jednostki zupełnie sprawne umysłowo, tylko z bliżej niewyjaśnionych
          przyczyn żądne mocnych wrażeń:(

          Niedawno na Słowackiego widziałam absolutną rekordzistkę. Otóż
          starsza pani chcąc zdążyć na autobus (na następny czekałaby góra 10
          minut) nie tylko wyszła na ulicę w niedozwolonym miejscu, ale zanim
          to zrobiła pokonała barierkę !!!
          W pierwszym momencie myśleliśmy, że zasłabła i jakoś tak przewiesiła
          się na barierce, ale okazało się, że nic z tych rzeczy, to wszystko
          to działania zamierzone - najpierw fachowo przerzuciła siatki, a
          potem sama, może nie super zgrabnie i szybko, ale za to skutecznie
          przerzuciła się przez barierkę i pognała kurcgalopkiem dalej.

    • Gość: ARO Re: Babcie "kamikadze" IP: *.chello.pl 04.03.08, 18:01
      No to pomyślcie,co będzie się tam działo,jak otworzą stacje metra. To nie będzie
      jednorazowa grupa kilku-kilkunastu osób.To będzie kilkadziesiąt,a może sto
      osób,które będą gromadą włazić na jezdnie,pod jadące samochody.Oczywiście,nie
      zaplanowano tam sygnalizacji świetlnej(o przejściu podziemnym nie mówiąc),bo po
      co?Urzędasy z ZDM-u zaczną o tym myśleć,jak dojdzie do pierwszych śmiertelnych
      wypadków,jak przy Pl.Wilsona.
    • Gość: Tomo Re: Babcie "kamikadze" IP: *.merinet.pl 04.03.08, 20:02
      Powód jest nieco inny. Starsi ludzie są niestety agresywni i
      uważają, że wszystko im się należy. Tą agresję można zresztą
      zaobserwować w różnych sytuacjach. Wchodząc na jezdnię w miejscu
      niedozwolonym uważają, że z racji wieku im się to należy, a wszyscy
      inni uczestnicy ruchu powinni się do nich dostosować. Widzę to na
      przykładzie mojej Babci i mojej (jeszcze nie wiekowej, ale juz
      niemłodej Mamy). Ta ostatnia miała niestety zwyczaj włazić na pasy
      nie oglądając się na nic i uzasadniała to nastęująco: "są pasy i
      muszą mnie przepuścić". Zachowywała się tak do ubiegłej zimy gdy
      prowadząca samochód przy bardzo małej (na szczęście) prędkości na
      śliskiej nawierzchni nie wyhamowała i wjechała na dwa metry na pasy
      (na swoim czerwonym świetle). A na tych dwóch metrach akurat
      znajdowała się moja Mama (która swoim zwyczjem wlazła na przejście
      nie patrząc się na nic). Została uderzona i przewróciła się, na
      szczęście bez większych obrażeń. Od tej pory baaardzo uważnie patrzy
      czy coś nie nadjeżdża, nawet przy swoim zielonym świetle.
      • Gość: mS+ Re: Babcie "kamikadze" IP: *.acn.waw.pl 04.03.08, 22:59
        Starsi ludzie mają często chore nogi. I nawet dodatkowe 50 m to dla nich spory
        wysiłek. Naprawdę.
        I ich reakcje też są wolniejsze i nawet widzą inaczej. Kiedyś były takie
        kostiumy dla projektantów - wkładałeś i widziałeś świat z perspektyw starszej
        osoby - inaczej widzisz, inaczej słyszysz, masz ograniczone ruchy. No niestety.

        A przepis jest przepis to fakt.... Ale może trochę empatii?
        • Gość: bolo Re: Babcie "kamikadze" IP: *.centertel.pl 04.03.08, 23:51
          No, ale samochód jadący przepisowe 50km/h w miejscu nie stanie, bo decydują o
          tym prawa fizyki a nie empatia kierowcy.
    • kozica111 Re: Babcie "kamikadze" 04.03.08, 21:21
      Co gorsze takie osoby nie ryzykują tylko swoim życiem czy zdrowiem ale
      innych...Niewprawny kierowca może odruchowo w celu ominięcia takiej
      "wypadającej" znienacka babci uderzyć w przystanek...

      Co ciekawe baaaaaaardzo rzadko w tym miejscu widzę policje która nagminnie
      poluje za to pod Ellea...może punkt trzeba zmienić? Olać nawet mandaty, ale
      pouczać, pouczać!
      • Gość: xl Mandaty, tylko mandaty! IP: *.chello.pl 05.03.08, 09:25
        Opis babci przechodzącej przez barierkę - popłakałam sie ze śmiechu :)

        A na starsze babcie, emerytki - mogą podziałać tylko mandaty. I nie należy
        żałować ich, ani trochę - nie mówię, ze wysokie nawet 50 zł...ale jak jedna
        dostanie, na kółku różańcowym przekaże innym - i zaczną myśleć! Takie 50 zł może
        uratować im życie, a pozostałym nerwów. Nie wiem, czy zauważyliście - że są to
        babcie, a nie dziadkowie!?

        A propos Wolumenu, te babinki ledwo człapające obwieszają sie ciężkimi torbami.
        Jednak, gdy podjeżdża autobus na przystanek - zrywają się w bieg....często nie
        mając siły dźwignąć ciężaru zakupów przez próg autobusu. To jest straszne.
        Zastanawiam się, dlaczego? Po co im, aż tyle żarcia. Przecież same z dziadkiem
        tego nie dadzą rady zjeść!? Domyślam się, że mieszkają z rodziną - i wstydxcie
        się, wstydźcie sie, ze wasze matki, babcie...muszą się tak "upadlać" dla
        was!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: awa Re: Mandaty, tylko mandaty! IP: *.chello.pl 05.03.08, 10:18
          ale jak postawią światła na psach które są kilka metrów dalej to co
          z tego jak i tak na pewno babcie będą pchać się na skróty... albo
          barierki by sie jakieś przydały, ale to by wymagało modernizacji
          jezdni, by postawic je między pasami jezdni, policja puki co by była
          dobrym rozwiązaniem, wystarczy że postoi tam troche we wtorki i
          piątki kiedy jest bazar, i wlepi kilka mandatów, może zdyscyplinuje
          to te babcie...
        • victoria1985 Re: Mandaty, tylko mandaty! 05.03.08, 12:01
          > A propos Wolumenu, te babinki ledwo człapające obwieszają sie
          ciężkimi torbami.
          > Jednak, gdy podjeżdża autobus na przystanek - zrywają się w
          bieg....często nie
          > mając siły dźwignąć ciężaru zakupów przez próg autobusu. To jest
          straszne.
          > Zastanawiam się, dlaczego? Po co im, aż tyle żarcia. Przecież same
          z dziadkiem
          > tego nie dadzą rady zjeść!? Domyślam się, że mieszkają z rodziną -
          i wstydxcie
          > się, wstydźcie sie, ze wasze matki, babcie...muszą się
          tak "upadlać" dla
          > was!!!!!!!!!!!!!!!



          juz nie przesadzaj!!!
          ostatno pomagałam niesc zakupy takiej babci bo nie mogłam patrzec
          jakie ciezkie torby dzwiga a ledwo nogami przebierała (nawet bez
          tych ciezarów )
          Miała dwie wilkie siaty wypełnone po brzegi puszkami dla kota
          poprostu szok bo promocja była 10gr taniej no to jak tu taka okazje
          pominac ale jak to doniesie do domu to juz nie pomyslała
      • milleniusz Młode kozice a stare babinki 05.03.08, 12:08
        kozica111 napisała:

        > Co gorsze takie osoby nie ryzykują tylko swoim życiem
        > czy zdrowiem ale innych...

        Nie dramatyzuj. Nie przesadza się starych drzew. Ci ludzie tak się nauczyli, i
        raczej nic już tego nie zmieni. No, może jakiś "niedoświadczony kierowca" w
        jednostkowych przypadkach zmieni to w sposób ostateczny, ale taki chyba jest koszt.

        Kiedyś żyło się inaczej, inaczej podchodziło do przepisów, inny był też ruch
        uliczny. Dlatego pewnie ci ludzie tak chodzą. Przeżyła taka babinka wojnę,
        przeżyła komunizm, to i przeżyje kapitalizm, z jego wszędzie spieszącymi się,
        dość żałosnymi w swym zwierzęcym pędzie japiszonami. Jeśli mam wybierać między
        pustym do granic możliwości repem, spieszącym się na zebranie z klientem,
        dlatego łamiącym wszelkie przepisy, a babcią, która nigdzie się nie spieszy, ale
        postanowiła sobie skrócić drogę na pobliski bazarek przecinając wszystkie pasy
        ruchu na najbardziej dziwaczne sposoby, to ja wolę babcię. Nawet nie dlatego, że
        babcia zagraża tylko sobie.

        A, jak rozumiem, młoda kozica czeka grzecznie na światłach na swoją kolej.

        Śliczna przypowieść nam wyszła.

        :)
        • kozica111 Re: Młode kozice a stare babinki 05.03.08, 14:30
          "Nie dramatyzuj. Nie przesadza się starych drzew. Ci ludzie tak się
          nauczyli, i
          > raczej nic już tego nie zmieni. No, może jakiś "niedoświadczony
          kierowca" w
          > jednostkowych przypadkach zmieni to w sposób ostateczny, ale taki
          chyba jest ko
          > szt."

          Nauczyli? To niech sie oduczą, nie wiem czy byles kiedys swiadkiem
          czy uczestnikiem wypadku ja byłam i nie zycze sobie "takich
          kosztów"...

          "Kiedyś żyło się inaczej, inaczej podchodziło do przepisów, inny był
          też ruch
          > uliczny. Dlatego pewnie ci ludzie tak chodzą. Przeżyła taka
          babinka wojnę,
          > przeżyła komunizm, to i przeżyje kapitalizm, z jego wszędzie
          spieszącymi się,
          > dość żałosnymi w swym zwierzęcym pędzie japiszonami. Jeśli mam
          wybierać między
          > pustym do granic możliwości repem, spieszącym się na zebranie z
          klientem,
          > dlatego łamiącym wszelkie przepisy, a babcią, która nigdzie się
          nie spieszy, al
          > e
          > postanowiła sobie skrócić drogę na pobliski bazarek przecinając
          wszystkie pasy
          > ruchu na najbardziej dziwaczne sposoby, to ja wolę babcię. Nawet
          nie dlatego, ż
          > e
          > babcia zagraża tylko sobie. "


          Tu nie chodzi o licytacje kto gorszy i co masz wybierac.Pozatym nie
          jest prawda ze babcia ZAGRAZA TYLKO SOBIE, zagraza wszystkim
          uczestnikom ruchu a takze osobom stojącym na przystankach.

          "A, jak rozumiem, młoda kozica czeka grzecznie na światłach na swoją
          kolej.
          >
          > Śliczna przypowieść nam wyszła."

          Bez sensu ta ironia, tak stoje i czekam, nie na swiatlach tylko przy
          pasach bo swiatel tam nie ma.Stoje i czekam bo widziałam kilka
          mózgów na ulicy, takze mozgow dzieci ktore na wzor starszych
          przechodziły "na babcie" przez ulice.

          Zle to odbierasz to nie jest piętnowanie starości bo większość z nas
          to czeka, ale głupoty i nieodpowiedzialnoiści.
          • Gość: fizia Re: Młode kozice a stare babinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 17:48
            Strasznie smutny ten temat. Nie potrafi mnie bawić ani opis babci przeskakującej
            barierke, ani podobne. Również zawsze się denerwuje, kiedy starszy czlowiek (a
            rzeczywiście tacy przodują) forsuje ulice na czerwonym, czy w niedozwolonym
            miejscu. Tylko nawet w tym wątku widać, że po prostu dobrego rozwiązania (a
            takim wydaje mi sie po prostu wysoka kultura ogólna narodu) jeszcze długo nie
            będzie. Całe pokolenia muszą się wyszaleć w skredytowanych srebrnych
            szerszeniach, aby zrozumieć, że nie warto przyciskać gazu do dechy w środku
            miasta. Całe pokolenie musi się ZESTARZEĆ w tych samochodach i jako takim
            dobrobycie, aby jedyną rozrywką nie było (z musu) poszukiwanie promocji w
            supermarketach i odwiedzanie bazarku co tydzień (dodałabym jeszcze do tego
            stanie w kolejkach gdziekolwiek to jest jeszcze możliwe, czyli np. aster). Od
            jakiegoś czasu to widze i jest mi tylko bardzo smutno i jakoś nie wiedzieć czemu
            wstyd.
            • Gość: mille Prawda IP: *.chello.pl 05.03.08, 20:31

              > Tylko nawet w tym wątku widać, że po prostu dobrego rozwiązania
              > (a takim wydaje mi sie po prostu wysoka kultura ogólna narodu)

              Prawdą jest to co piszesz.

              Nie ma dobrego rozwiązania tego problemu. Zresztą, nie sądzę, żeby babcie
              przechodzące przez ulicę były jakimś specjalnym problemem. Raczej są jego tylko
              częścią, może nawet tylko skutkiem ubocznym.

              Z wielu rzeczy musimy wyrosnąć. To rzeczywiście zajmie pokolenia.

              W tym kontekście pomstowanie na wspomniane babcie jest - właśnie - smutne. I
              tyle mojego kwękania w tym temacie. Każdy wyciagnie wnioski jakie zechce, a
              starsze panie z siatami i tak będą lazły gdzie chcą. Można czasem im zwrócić
              uwagę, można zatrąbić, ale najlepiej po prostu poczekać aż przejdą.
              • kozica111 Re: Prawda 05.03.08, 21:26
                Dlaczego nie wierzycie w możliwość zmiany?
                Skoro nie rozsądek zadecyduje to może prewencja, gdyby policja kilkanaście razy
                stanęła?
      • zwierze_futerkowe Re: Babcie "kamikadze" 15.03.08, 22:25
        kozica111 napisała:

        > Co gorsze takie osoby nie ryzykują tylko swoim życiem czy zdrowiem ale
        > innych..

        Nie tylko życiem i zdrowiem. Wyobrażacie sobie, co przeżywa kierowca, który
        zabił albo okaleczył człowieka, bo ten mu nagle wlazł pod koła i nie dało się
        zahamować? Już nawet nie mówię o sumieniu, traumie do końca życia itp., ale czy
        macie pojęcie, jakie to są korowody z policją? Ile udowadniania, że "nie jest
        się wielbłądem"? A już nie daj Bóg, jeśli ofiarą była staruszka albo dziecko i
        media to zwęszą! Tragedia!
        Kilkanaście lat temu właśnie w taki sposób zginęła moja ciotka: wyszła zza
        autobusu stojącego na przystanku prościutko pod samochód. Kierowca jechał z
        przepisową prędkością, był trzeźwy, ale po prostu NIC nie mógł zrobić! I powiem
        wam szczerze: mniej mi było żal ciotki niż tego kierowcy.
    • Gość: xl spluwaczki ! IP: *.chello.pl 06.03.08, 09:00
      Kiedyś w urzędach w rogach stały spluwaczki, żeby człowiek będący w urzędzie
      miał gdzie sobie splunąć. I gdy ktoś mądry pomyślałby je zlikwidować - uznano to
      za niezbyt rozsądny pomysł - gdyż ludzie będą spluwać w kąt w którym stała
      spluwaczka. Nic mylnego, nikt nie pluł.

      Ludzie swoje zachowanie dostosowują do przyzwolenie...jeśli, nadal będziemy
      usprawiedliwiać babcie, bo:
      - pokolenia
      - starych drzew itd.
      to nadal nic sie nie zmieni...MANDATY, sypać MANDATY! No chyba, że ktoś ma
      lepszy pomysł!?
      • Gość: fizia Re: spluwaczki ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 09:31
        Właściwie czy coś po tym poście powyżej trzeba dodawać? Mamy właśnie
        stuprocentowy bieżący obraz stanu naszej kultury, który dopiero co oderwał się
        od spluwaczki.
        I nie widzi tego, jak jednocześnie latając z policjantem za babcią, na swoje,
        zapewne wielokrotne w ciągu dnia, przekraczanie dozwolonych 50 km/h znajdzie
        tysiąc usprawiedliwień. I nie ma co już przytaczać wielokrotnie tutaj
        opisywanych przykładów z wyżej stojących cywilizacyjnie krajów. Zrozumienie tego
        stoi jednak poza aktualnym stanem umysłu niektórych i trudno. Zawsze można się
        przecież cieszyć, że u nas jest i tak lepiej niż w Rosji, gdzie sygnalizacja
        świetlna w ogóle nie gra roli.

        (I jeszcze na marginesie. Nagonka przy Elei jest powtarzana KOLEJNY ROK Z RZĘDU.
        Jej wstrząsające walory edukacyjne może ocenić każdy kto tamtędy przejeżdża lub
        przechodzi kilka razy w tygodniu.)
        • Gość: agma Re: spluwaczki ! IP: *.acn.waw.pl 06.03.08, 11:26
          Fizia, ale o czym ty piszesz????
          Co to za porównania???
          Oprócz jednej osoby, która w tym wątku wyraziła (kompletnie
          niezrozumiałe dla mnie) ubawienie moimi opisem dokonań babci
          pokonującej barierkę wszyscy inni zastanawiają się co zrobić!
          A Ty jesteś oburzona, że w ogóle śmiemy na to zwracać uwagę?
          Przecież nie chodzi tu o to, żeby starszym ludziom dopiec i ich
          upokorzyć, tylko o to, żeby byli bezpieczni i nie stwarzali
          dodatkowego zagrożenia!
          Jak często czytasz, że starsza osoba wpadła pod trawmaj czy też pod
          koła samochodu?
          Ja stanowczo za często, dlatego wypowiedziałam sie w tym wątku i
          dlatego uważam, że problem wymaga uwagi.





          • Gość: mille Szczerze? IP: *.chello.pl 06.03.08, 12:31
            > Jak często czytasz, że starsza osoba wpadła pod trawmaj
            > czy też pod koła samochodu?

            Rzadziej, niż że młodsza osoba zabrała ze sobą na tamten świat kilka innych
            jadąc 100, albo 200 kmh swoim niezniszczalnym bolidem.

            To jest nasz problem, a nie babcie z siatami. W miejscu gdzie stale jest jakaś
            budowa od ponad roku chyba i ogracznienie do 50 kmh, czy nawet mniej...
      • Gość: mille A Dzierżyński... IP: *.chello.pl 06.03.08, 12:38
        > MANDATY, sypać MANDATY! No chyba, że ktoś ma lepszy pomysł!?

        A Dzierżyński sobie w grobie przypala cygara i spogląda z zadowoleniem na swą
        spuźciznę. Podobno nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani.

        Dokonaliśmy już co prawda pewnego postępu, bo nikt nie postuluje, żeby babinki
        zsyłać do gułagu. Albo rozstrzeliwać!

        Karanie jest dobre w systemie totalitarnym. W życiu zasadniczo kara jest
        najgorszym motywatorem, wzbudza głównie złość, bunt i chęć odwetu. I nie myl
        przyzwolenia na działania niepożądane od tolerancji, czy pewnej refleksji nad
        innymi postawami.
        • Gość: agma Re: A Dzierżyński... IP: *.acn.waw.pl 06.03.08, 13:09
          Mille, ale to, że młodzi jeżdżą stanowczo za szybko nie jest tematem
          tego wątku!!!
          Twoje porównanie miałoby sens, gdybyś napisał, że o wiele więcej
          młodych wchodzi pod koła niż starszych, wtedy byłby to przyczynek do
          dalszej merytorycznej dyskusji..
          Oczywiście, że zbyt wielka szybkość jest problemem i ja się z tym w
          100% zgadzam, ale o tym możemy pogadać gdzie indziej, bo to nie ma
          związku z tym, że starsi ludzie wchodzą nieodpowiedzialnie na ulicę.

          Choćbyś jechał 50 na godzinę i możliwie najwcześniej nacisnął
          hamulce to potrącenie takiej babci może i tak skończyć się jej
          śmiercią.
          Ciekawa jestem ile osób wie, że ich czcigodne ciocie i babcie
          codziennie ryzykują życiem. Jak takie przykłady widzę codziennie.
          • milleniusz Re: A Dzierżyński... 06.03.08, 13:32
            Gość portalu: agma napisał(a):

            > Mille, ale to, że młodzi jeżdżą stanowczo
            > za szybko nie jest tematem tego wątku!!!

            Dla uporządkowania dyskusji - sam jestem młody i wiem, jak jeżdżę. Za szybko.

            > Twoje porównanie miałoby sens,

            Ma sens, bo ma bezpośredni związek. Jechałem ze dwa razy w tamtym miejscu w
            czasie ostatniego roku i ruch pieszych, ogólny chaos komunikacyjny w związku z
            budową metra, etc., jest taki, że nie dało się jechać szybciej niż 20-30 kmh. Z
            taką prędkością kierowca krzywdy nikomu nie zrobi, biorąc pod uwagę jeszcze
            ewentualne hamowanie.

            > wtedy byłby to przyczynek do dalszej merytorycznej dyskusji..

            Nie jestem pewien, czy ten temat należy "merytorycznie dyskutować" w oderwaniu
            od większej całości, którą jest całokształt naszego ruchu drogowego.

            > Choćbyś jechał 50 na godzinę i możliwie najwcześniej nacisnął
            > hamulce to potrącenie takiej babci może i tak skończyć się jej
            > śmiercią.

            I to gdzieś wyżej napisałem. Głównie dla niej.
            • Gość: agma Re: A Dzierżyński... IP: *.acn.waw.pl 06.03.08, 14:00
              Hmm, czuję się w obowiązku zacząć od informacji o moim wieku;-)))
              No nic, w porównaniu z tymi babciami uważam sie za osobę młodą i też
              jeżdżę, ale ja akurat, bardzo się staram nie jeździć za szybko,
              naprawdę zwracam na to uwagę, możecie mnie uznać za dziwaczkę.

              Przyjmuje Twój argument, że przy prędkości 20-30 na godzinę jest
              dużo mniejsze ryzyko uniknięcia tragedii, ale jej nie wyklucza. Poza
              tym sytuacja, że samochody jadą aż tak wolno jest wyjątkowa. Budowa
              kiedyś się skończy, a starsi ludzie jak wychodzili tak będą
              wychodzić i to mnie przeraża.
            • kozica111 Re: A Dzierżyński... 06.03.08, 14:22
              "Ma sens, bo ma bezpośredni związek. Jechałem ze dwa razy w tamtym
              miejscu w
              > czasie ostatniego roku i ruch pieszych, ogólny chaos komunikacyjny
              w związku z
              > budową metra, etc., jest taki, że nie dało się jechać szybciej niż
              20-30 kmh. Z
              > taką prędkością kierowca krzywdy nikomu nie zrobi, biorąc pod
              uwagę jeszcze
              > ewentualne hamowanie."
              A ja tamtędy jeżdze codziennie - i czasem jest tak ze sznur ciągnie
              sie wolniutko, a momentami tak ze pruja jak szaleni i długo stoje
              przy pasach i by załapać się w jakąś dziure.

              A co do tej krzywdy , tam stoi krzyż jakbyś nie zauważył, zgineła co
              prawda nie babcia ale młody chłopak jadący na motorze, swieczki sie
              palą a babcie nadal "na przecinke"...Tam nie jest bezpiecznie, jest
              bardzo niebezpiecznie!
    • katmoso Re: Babcie "kamikadze" 23.03.08, 19:23
      z jednej strony przeraża mnie ta beztroska starszych osób
      wbiegających na czerwonym na jezdnię. mieszkam przy Elei, codziennie
      widzę to na osławionym przejściu.
      z drugiej strony rozumiem, ze stanie przy przejściu z cięzkimi
      siatami, gdy wieje wiatr i pada deszcz nie jest przyjemnością. mnie
      samą szlak czasem trafia, gdy tak sterczę a jezdnią nie przejeżdza
      żaden samochód, bo stoją na wcześniejszych światłach. starsi ludzie
      też sie czasem spieszą, na tramwaj, autobus, do domu na ulubiony
      serial, do chorego wspólmałżonka, do pieska czy kotka. wyłączaja
      wtedy trzeźwy ogląd sytuacji, tak samo jak ci młodsi, ktorzy jadą
      100 na godzinę po mieście, bo "do pracy", "do domu", "dziecko
      chore", "film w tv" itd.
    • graf_von_teufel Re: Babcie "kamikadze" 23.03.08, 20:49
      To nie tylko Wolumen.
      Codziennie można popatrzeć sobie z biura "Hochtiefu" na Elbląskiej
      rózg Broniewskiego, jak babcie z siatkami przełażą przez blisko
      metrowe barierki odgradzające torowisko tramwaju, żeby "oszczędzić"
      50 m, jakie jest do przejścia do świateł. I jak żwawo biegną międzu
      samochodami i tramwajami...

      Hochachtungsvoll,

      Lucifer, Graf von Teufel
      • kozica111 Re: Babcie "kamikadze" 24.03.08, 11:40
        Wiem, tam mieszka cześć mojej rodziny wiec tez widzę.
        Nie mam pojęcia jaki rodzaj prewencji by sie sprawdził.Zastanawia mnie tylko to
        ze 70 % osób wyczyniających takie akcje to starsze, mało sprawne osoby.
        Taka osoba widzi swoja niesprawność jak wchodzi do zatłoczonego tramwaju,
        sprawnie typuje osobie /młodsza/ która winna ustąpić jej miejsca
        -słusznie.Natomiast na ruchliwej drodze, robiąc slalom miedzy hamującymi
        samochodami - wierzy w swój refleks i kondycję.
Pełna wersja