annasierpien 10.04.08, 15:29 Chcę się zapisać na zajęcia fitness, i najchętniej tu, bo najbliżej. Ktoś chodził? Warto? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
blanka74 Re: Zajęcia fitness przy basenie na Potockiej 14.04.08, 11:18 up:) bo też jestem zainteresowana pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mroovkaa Re: Zajęcia fitness przy basenie na Potockiej 15.04.08, 11:29 Chodziłam na TBC i na ABS, było ok (prowadzące, sala, same ćwiczenia), nic nie mam do zarzucenia poza tym, że przestałam lubić zajęcia typu aerobikowego i wielkie zmęczenie po nich. Przerzuciłam się na coś spokojniejszego:) Odpowiedz Link Zgłoś
moi_milady Re: Zajęcia fitness przy basenie na Potockiej 15.04.08, 22:03 witam :) zajecia najlepiej nazwac "przyzwoitymi". albo "poprawnymi".. niestety poziomem daleko odbiegaja od standardow olimpusa przy AWF. naglosnienie sali kiepskie, podobnie z wentylacja. po godzinie zajec nie czulam sie wystarczajaco zmeczona. generalnie ok, ale bez rewelacji. mysle, ze warto zapisac sie do jakiegos fitness clubu, gdzie bardziej znaja sie na cwiczeniach niz na plywaniu ;) inicjatywa ruszania sie super, tak trzymac! pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
figa9 Słabe nagłośnienie 16.04.08, 21:21 kiedyś chodziłam tam i nie porwało mnie tam zupełnie nic... ani rodzaj zajęć, ani prowadzące, które nie używały mikrofonów, bo ciągle coś nie działało. Muzyka daje po uszach jak się stoi z tyłu i nie słychać, jakie polecenia wydaje prowadząca. I o ile np. na TBC czy fat burningu mi to nie przeszkadzało, bo jednak można cały czas patrzeć na kobitkę czy kogos przed nami, o tyle jak mamrotała coś pod nosem na pilatesie, a ja nie miałam pojęcia o co jej chodziło, i co mam robić, a zobaczyć leżąc na podłodze jest dużo trudniej - to już było niefajne, bo nie skupiasz się wtedy na ćwiczeniu, żeby je poprawnie wykonać. Ja im wystawiam ocenę dostateczną z plusem. Odpowiedz Link Zgłoś
annasierpien Sprawdziłam! 17.04.08, 11:55 Macie rację, Olimpus to to nie jest. Poszłam dziś kontrolnie na jedne zajęcia na Potocką. Nagłośnienie istotnie dudni. Był to fat burning. Pan pokazywał ćwiczenia odwrócony od nas tyłem, więc nie był w stanie zobaczyć, że większości myli się ten dość przypadkowy układ na stepie, w którym co chwila zwyciężał element improwizacji. Co jakiś czas przerywał na kilkadziesiąt sekund, by się napić wody, zmieniać płyty i czoło ocierać. Grupa wtedy stawała. Znienacka skończył z tym stepem, by przejść nie wiadomo dlaczego do pięciu minut niemrawych ćwiczeń na brzuch, których nawet nie pokazywał, lecz opisywał, po czym było po wszystkim. Nie byłam nawet zmęczona (może psychicznie, usiłując nadążać za naprędce improwizowaną choreografią), tylko ogłuszona i rozdrażniona. Jednak będę jeździć do Olimpusa, choć daleko. Odpowiedz Link Zgłoś