Gość: toora
IP: *.acn.waw.pl
13.05.08, 19:19
Krotka recenzja knajpy przy pl. Inwalidow.
Zamowilem schabowego. Byl na stole po 15 minutach i od razu zrobil
dziwne wrazenie. Wygladal jak kosc, szeroki i gruby po lewej i
prawej stronie, waski i chudy w srodku. Do tego monstrualnie
znieksztalcony i powykrzywiony. Mial w sobie tyle chrzastek i
sciegien, ze zareklamowalem go. Kelner zabral talerz i wrocil z
wiadomoscia, lecz bez talerza, ze wg szefowej kotlet jest ok.
W koncu pofatygowala sie do tego marudzacego klienta, czyli mnie,
szefowa Zywiciela. Nie przedstawila sie i burknela, ze jej
wiwisekcja wskazala, ze kotleta mozna latwiutko pokroic lyzka. Potem
lamentowala, ze owszem, moze wziac koszt kotleta na siebie, ale bez
walki uznajac racje konsumenta, straci caly respekt u kucharzy i
kelnerow. Poprosilem o rekompensate deserem, ktory dal sie zjesc.
Bardzo nie polecam Zywiciela.