Jadłam w Obok.

20.05.08, 21:39
Nie wiem czy znacie Cafe Obok. Mickiewicza 17. Jest tu cudnie. Kawiarnia maleńka, chyba tylko 5 stolików i kanapa a także parawany między stolikami. Jedzonko tanie o smaku domowej kuchni.
Zrazy były "palce lizać", a jakie pierożki z kapustą i grzybami... Wystrój prawie domowy z przedwojennymi fotografiami dzielnicy. Bardzo kameralnie i jest jeszcze smaczek. Tu można się "wyżalić". Raz w tygodniu przychodzi psycholog i każdy może na niego wylać swoje żale. Na świat, na sąsiada, na współmałżonka czy niewdzięczne dzieci. Miód nie kawiarnia. Zjesz i ponarzekasz sobie do woli. Cieszę się, że mam ją tak blisko.
    • fmp2 śniadania w Obok. 20.05.08, 21:55
      A ja ostatnio widziałem , że pojawiły się tam śniadania - czy ktoś
      jadł? czy będą konkurencją czy uzupełnieniem dla śniadań z Żywiciela?
      • f.sinatra Re: śniadania w Obok. 21.05.08, 11:51
        Nadal nie ma alkoholu?
    • Gość: Bobi Re: Jadłam w Obok. IP: 212.160.172.* 21.05.08, 13:10
      Może zapisz się na terepię
      i potem zacznij gotować w domu.
      Nie wiem czy coś pomoże ale w sumie powinno być dużo taniej
      • kuchenkowa Re: Jadłam w Obok. 21.05.08, 13:30
        Oj, Bobi, taniej to nie będzie.

        Sesja z terapeutą - ok. 100 zł
        Produkty spożywcze - też kosztują
        czas gotowania - bezcenny

        W Obok:
        Sesja - gratis
        Obiad - nie wiem, ale pewnie za 60 zł można się najeść
        Czas gotowania - brak.

        Wiele więc przemawia za terapią kawiarnianą połączoną z obiadem :-)
        • lylika Re: Jadłam w Obok. 21.05.08, 13:43
          Za 60 złotych najadły się 2 osoby. Było też małe piwko. Poza tym jest wino.
          • kuchenkowa Re: Jadłam w Obok. 21.05.08, 15:19
            No to tym bardziej.
            Bobi, nie umiesz kalkulować
          • Gość: Fan Re: Jadłam w Obok. IP: *.chello.pl 21.05.08, 21:04
            Nie ma to jak autoreklama, smieszne to trochę, moze kiedyś... Na
            razie jestem fanem kuchni w Rozmarynie, Żywiciel już testowałem, ale
            nie zamierzam ponawiać tego doświadczenia...Życzę powodzenia w
            dalszej nagonce :)
            • Gość: do Re: Jadłam w Obok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 21:26
              Gdzie dokładnie znajduje się Cafe Obok? Jakoś nie mogę skojarzyć.
              • Gość: Beata Re: Jadłam w Obok. IP: *.marymont.pl 21.05.08, 23:58
                www.google.pl/search?hl=pl&q=cafe+obok+-+warszawa&lr=
                jadąc w stronę centrum, między Placem Inwalidów a ul. gen. J.
                Zajączka, po prawej stronie.

                B.
            • Gość: mil Re: Jadłam w Obok. IP: *.chello.pl 21.05.08, 21:31
              Gość portalu: Fan napisał(a):

              > Na razie jestem fanem kuchni w Rozmarynie,

              Czy Rozmaryn dobrze daje jeść? Możesz nieco rozwinąć? Z góry dzięki.
              • Gość: Fan Re: Jadłam w Obok. IP: *.chello.pl 24.05.08, 21:58
                Czy Rozmaryn dobrze daje jeść? Możesz nieco rozwinąć? Z góry dzięki.
                Ja uważam że dobrze, bardzo dobrze, bo świeżo i dużo, fakt że trzeba
                długo czekać ale warto... Ceny dość wysokie, ale ja wolę zapłacić za
                dobre jedzenie niż osczędzić na czymś co później odchoruję, tego nie
                polecam. Często w weekendy (szczególnie piątki) jest tam trudno o
                miejsce, ale przeciez od czego są telefony, ja wcześniej robię
                rezerwację i o miejsce jestem spokojny. warto spróbować, tym
                bardziej ze tych knajpek na Żoliborzu wciąż mało...
                • edyta95 Re: Jadłam w Obok. 25.05.08, 10:55
                  nie ma to jak konkurencja. Rozumiem, że skoro pozytywna opinia o
                  Rozmarynie, to znaczy też autoreklama?

                  • Gość: mil Re: Jadłam w Obok. IP: *.chello.pl 25.05.08, 18:03

                    > nie ma to jak konkurencja. Rozumiem, że skoro pozytywna opinia o
                    > Rozmarynie, to znaczy też autoreklama?

                    Czy jak ktoś mówi o czymś dobrze, to od razu znaczy, że ma w tym jakiś interes? :|

                    Poza tym nie sądzę, że forum jest tak licznie zasiedlone właścicielami, czy
                    pracownikami tych kilku żoliborskich knajpek. A może po prostu moja paranoja
                    jeszcze nie jest wystarczająco rozwinięta.
                    • edyta95 Re: Jadłam w Obok. 25.05.08, 21:51
                      mój komentarz był celowo ironiczny, patrz wcześniejsze wypowiedzi,
                      ale generalnie masz rację :)
                • filotet Re: Jadłam w Obok. 04.01.09, 16:07
                  Nie zgadzam się z Tobą. Po pierwsze makaron jest tam rozgotowany i
                  zamiast parmezanem posypują go jakims serem Hochland, po drugie kogo
                  obchodzi czy jest dużo, ja lubię małe porcje bo duze kojarza mi się
                  z jakimis Kompaniami Piwnymi czy Szwejkami, a po trzecie to akrat
                  nie jest tam drogo, w porowaniu z Zaułkiem Smaku, gdzie piwo
                  kosztuje 12 zł, jest wrecz tanio.
                  • filotet chodzilo o Rozmaryn 04.01.09, 16:11
          • Gość: Bobi Re: Jadłam w Obok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 11:24
            Za 60 zł to ja wykarmię moją 3 osobową rodzinę przez dwa dni. Fakt
            że jadna z osób ma do pełnoletności jeszcz 16 lat.
            • Gość: Grisza14 Czy to jest w dawnym MPUK-u? IP: 91.186.72.* 22.05.08, 12:47
              A nawiasem mowiac, to taki 2-letni bobas moze wtroic nawet za 3-4
              stowki dziennie.Ostrygi, kawior na sniadanie.Na obiadek ze dwie
              przepiorki.Na kolacje zabie udka i juz najmarniej trzy stowy
              pekaja .A Szmpan?
              • momas Re: Czy to jest w dawnym MPUK-u? 27.05.08, 15:54
                Nie.
                MPUK nadal istniee.
                Obok jest po prawej stronie od MPUKU.
    • katmoso Re: Jadłam w Obok. 27.05.08, 15:34
      znamy. dobre ciasta, przemiła obsługa, jedzenie też smaczne, a ceny
      przystepne. niestety, jest ciasno, raczej nie jest to miejsce na
      długie intymne pogaduchy. nie wiem więc jak funkcjonuje stolik z
      osobą, ktorej się można wyżalić.
      lubie od czasu do czasu tam zajrzeć, ale ciasnota i krótkie godziny
      otwarcia - zwłaszcza w weekendy - trochę odstręczają od częstszych
      wizyt.
    • santakasia jedzenie na Żoliborzu 03.06.08, 17:46
      tak a propos knajpek w okolicy, to znajomy znajomych otworzył
      dopiero co punkcik z kebabem przy Merkurym - przy dolnym wyjściu z
      Merkurego, w nowym budynku. nie ma jeszcze szyldu, ale jeść już dają
      i podobno dobrze smakuje :-)
      • Gość: Grisza A gdzie tam jest nowy budynek? IP: *.bb.online.no 03.06.08, 18:16
        Wyszynk?
        • santakasia Re: A gdzie tam jest nowy budynek? 04.06.08, 13:14
          hmm, pisząc "nowy budynek", miałam na myśli stosunkowo nowy
          apartamentowiec między Merukrym i urzędem dzielnicy. wszystko, co
          jest młodsze ode mnie, jest nowe ;-)
    • Gość: Beata Re: Jadłam w Obok. IP: *.marymont.pl 12.06.08, 14:17
      W nawiązaniu do tematu wątku: jadłam dwukrotnie i wystarczy...

      Los rzucił mnie w rejon Placu Inwalidów w porze przedpołudniowej.
      Musiałam "jakoś" spędzić czas przez półtorej godziny, żeby odebrać
      dokumenty. Przeczekanie postanowiłam spędzić na zjedzeniu śniadania
      w Obok.

      Byłam kilka minut po 10 i zastałam panią otwierającą knajpę (czynne
      od 10), ok - spory kredyt zaufania pozwolił mi tego prawie nie
      dostrzec. Zamówiłam zestaw śniadaniowy, który otrzymałam po 35
      minutach (odgrzanie 2 parówek i podanie kilku kromek chleba z masłem
      i dżemem "jednorazowym" zajęło jak dla mnie za wiele czasu). Miałam
      wrażenie, że pani (dziewczyna) bardzo wolno się rozkręca.

      Wczoraj stwierdziłam, że aby nie zrażać się na dobre, zaryzykuję
      drugi raz. Wierzyłam, że będzie lepiej.

      Niestety...

      Za ladą pani po 40-tce. Wchodzi pani "z sąsiedztwa" i zaczynają się
      wspólne pogaduszki typu "co ja wczoraj robiłam, aha, zjadłam 3
      kanapki, potem trochę chodziłam po mieszkaniu, ale wie pani, coś
      mnie wzdęło i źle się czułam, potem spałam tak nieprzytomnie, że nie
      wiedziałam, gdzie się obudziłam". Obie palą, rozmawiają tak głośno,
      że myśl o czytaniu gazety postanawiam odłożyć na później.

      Ośmielam się przerwać i poprosić o kawę przed śniadaniem. Pani
      stwierdza, że chyba jednak lepiej razem podać. Więc przekonywanie.
      Proszę, żeby jajecznica była raczej ścięta, bo nie lubię innej.
      Pani: "aha, nie lubi pani glutów, tak?" - po tym miałam ochotę
      wyjść, ale skoro "masełko już się rozgrzało" (cytat) i jajka
      rozbite, było nieco niezręcznie odejść.

      Pani z sąsiedztwa wyszła, na krótko zrobiło się cicho (padła
      zapowiedź, że wróci jak wyjdzie na spacer z psami).
      Tuż po niej przyszła pani ze sklepu obok. Głośne komentarze nt.
      jakiegoś szefa, który zachował się nieelegancko.

      Kurczę, trochę chodzę po knajpach ze znajomymi. Jeśli spotykam się z
      koleżanką, buzia nam się nie zamyka, ale podejrzewam, że nikt ze
      stolika obok nie wie, o czym rozmawiamy. A tu takie pogawędki osoby
      z obsługi lokalu? Dla mnie nieporozumienie.

      Czułam się jak bym była dodatkiem do miejsca w charakterze zbliżonym
      do magla (trzecim gościem była dziewczyna w zaawansowanej ciąży,
      która weszła do knajpy z psem, okazało się, że też jest to sąsiadka
      z bloku). Były opowieści o ciąży i o ślubie gościa, który już
      niedługo. Teksty "jesteś pewna, że to TEN facet?". "tak, miałam dużo
      czasu, żeby go sprawdzić".

      Wszystko mi opadło. Dwa razy i na pewno już tam nie zagoszczę. Jeśli
      ktoś lubi atmosferę "domową", może się tam odnajdzie. Ja nie dałam
      rady.

      Beata
    • Gość: magda Re: Jadłam w Obok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:32
      Bardzo się rozczarowałam, ciasto stare, pani za ladą obrażona że
      weszłam o 18 (czynne do 19, reszty nie miała jak wydać (i nie piszę
      tu o drobnych). A może trafiłam na zły dzień?
      • kajak75 Re: Jadłam w Obok. 02.01.09, 15:51
        wystroj wnetrza - ogustach sie podobno nie dyskutuje, ale dla mnie ten budyn na
        scianach jest nie strawny. Na plus zapisac, ze wiedza, kto mieszkal w tym domu i
        mozna znalezc odniesienia w srodku.

        Jedzenie - lepiej wyglada w menu. Jadlam raz, nie rzucilo mnie na kolana. Mam
        wrazenie, ze oni tylko podgrzewaja , nie gotuja sami. Zreszta moze i lepiej, bo
        mialam watpliwa przyjemnosc powachac opary z kuchni, ktore tlocza do mieszkan
        wyzej:-)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja