Gość: pietrucha
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.05.08, 20:28
... rumianego, silnego i z kosą. W ostateczności może być z
kosiarką. Coby przyjechał i zrobił to, od czego Władze Dzielnicy
sianem, nomem omen, się wykręcają. Porządek znaczy się żeby zrobił.
W żoliborskich parkach. Trawę skosił, siano zebrał. Szkła zostawiane
po każdej cieplejszej nocy sama zbieram, gdzie mogę. Trawy nie
skoszę, bo chłopem rumianym i silnym nie jestem, no i kosy nie mam.
Ani kosiarki. Ale chłopu rumianemu z chęcią prowiant przyniosę.
Chyba że sięgniemy po stare, ale jakże sprawdzone metody. Dzieci i
młodzież żoliborskich szkół, pracownicy WSS Społem oraz mieszkańcy
dzielnicy z sekatorami i grabkami w dłoniach tłumnie wyruszą na Czyn
Społeczny. Pod czujnym okiem uzbrojonego w listy obecności
Naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska.