gatto-nero 13.08.08, 21:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
minnie_mouz Re: Szwajcarski przepis na pl. Wilsona 13.08.08, 22:09 gatto-nero napisał: > A co z bankami? Przecież Szwajcaria to przede wszystkim banki. I > jeszcze ser szwajcarski. Banki na placu są metaforą (trudne słowo) banków szwajcarskich a dziury w jezdni alegorią (jeszcze trudniejsze słowo) sera szwajcarskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
pavle z motyka na slonce... 14.08.08, 03:17 panie, oni sie tam na Zoliborzu od paru lat zastanawiaja, jakby wybudowac wjazd do istniejacego juz i czekajacego parkingu podziemnego! co tu rozmyslac o jakichkolwiek bardziej zaawansowanych projektach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chinique To znaczy, że mówi ... IP: *.acn.waw.pl 14.08.08, 23:25 ... na środku pl. Narutowicza jest taki uroczy pawilon, jak w Curyku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uburama Czyli nudno jak w banku i smród jak od sera IP: *.acn.waw.pl 13.08.08, 22:17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Szwajcarski przepis na pl. Wilsona IP: *.aster.pl 13.08.08, 23:23 Zaraz firma Dawos zaproponuje jakies zmiany... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olgierd T A ja nie chcę aby było jak gdzieś IP: *.pools.arcor-ip.net 13.08.08, 23:25 Ja chcę aby było jak na placu Wilsona. Koniec z postkolonialnym zachwytem nad wszystkim gdzie indziej! Odpowiedz Link Zgłoś
zoliborzak122 Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 08:03 Podstawowe pytania dla Żoliborza. Czy spółdzielcy WSM kontra pl. Wilsona? Dlaczego prawie na siłę chce się zmienić Żoliborz?. Ta dzielnica ma własny niepowtarzalny charakter dla tych, co tu mieszkają i chcą mieszkać w odróżnieni od tych, co chcą tutaj zaspokoić swoje twórcze ambicje. Właśnie magia tego spokojnego miejsca przyciąga wielu, aby tu osiąść na stałe. Miasto pragnie jednak zafundować nam most, który radykalnie zmieni charakter dzielnicy a w szczególności pl. Wilsona. Kolejni architekci przedstawiają swoje wizje, choć dwie zaopiniowane jego kompleksowe koncepcje zagospodarowania czekają cierpliwie na realizację po prostu z braku środków – bo to niestety aż około 50 mln zł. Zanim cokolwiek się zaproponuje trzeba zapoznać się z tym, co dzieje w tej dzielnicy i kto tu mieszka. Kolor różowy wraz z jego bąbelkami przynajmniej dla mnie nie jest jedynym kolorem radości życia. Dla przykładu może być też miłość pąsowa, radość złota, wiara błękitem, nadzieja zielonym, dobroć pomarańczowa, tęsknota fioletowa, bo przecież bez niej też nie umielibyśmy w pełni odczuwać naszej radości. W tej części „Kępy Potockiej”, gdzie nie ma infrastruktury obiecaliśmy mieszkańcom trochę spokoju i w miarę nie naruszonej przyrody, pośród której mogliby wypoczywać bez świecących „fajerwerków”. Pod ten bąbelkowy „pomnik radości życia” zapewne można znaleźć miejsce na Żoliborzu, ale nie tam gdzie medialnie próbuje go się usadowić. Dobrze, iż na nowo myśli się o Żoliborzu, ale byłoby lepiej gdyby myśl ta była rozwijana kompleksowo w kontekście służenia mieszkańcom tej dzielnicy oraz zrównoważonego jej kulturowego rozwoju a nie nagle wymyślanym często niektórym wręcz niespójnym przeciwstawnym sobie ideom i pomysłom. Pomimo wszystko w tych sferach dzieje się wiele choćby dni Żoliborza też wokół „Fortu Sokolnickiego” przyszłego centrum kultury. Te nowe idee zapewne mogą być wklejone w realizowane już spójne ze sobą przedsięwzięcia i koncepcje, ale powinny wpisywać się w swoisty klimat Żoliborza i jego mieszkańców. Wtedy służyłoby to nie tylko zaspokojeniu twórczych ambicji kogokolwiek i dziurawieniu dzielnicy niekiedy jak przysłowiowy szwajcarski ser. Zgadzając się np. z postulatami zagospodarowania pl. Wilsona bez zbyt licznej ilości banków chciałbym jednak uprzejmie zadać pytania protestującym i podpisującym petycję przeciwko podwyżce opłat za najem lokali należących do spółdzielców WSM. 1. Dlaczego nie proponuje się przecież obu prywatnym najemcom zmniejszenia swoich zysków, zwiększenia obrotów a może nawet podniesienia cen, aby sprostać wymaganiom spółdzielców WSM?. 2. Dlaczego mieszkańcy WSM - spółdzielcy częstokroć niezamożni starsi ludzie mają ograniczać swoje dochody z najmu własnych lokali? Właśnie podniesiono opłaty ze energię elektryczną (RWE Stoen), wodę (spółka miejska) a wkrótce zapewne też za użytkowanie wieczyste (miasto) - składowa już teraz wysokiego czynszu. Na Żoliborzu mogą one wzrosnąć nawet o około 600% zapewne przepełniając czarę goryczy kolejnych podwyżek u niezamożnych starszych mieszkańców WSM. 3. Gdzie się podziały w tym kontekście żoliborskie ideały Jacka Kuronia wsparcia dla słabszych, bo przecież przy takiej konfiguracji są to niezamożni spółdzielcy WSM? 4. Zastanówmy się też wspólnie, jakbyśmy się sami poczuli gdyby jakiś prywatny podmiot chciał narzucić nam po przez medialną kampanię i petycje jak mamy gospodarować swoją własnością np. jak urządzić swoje mieszkanie i kogo tam gościć??? Powyższe jednak nie świadczy, że mam socjalistyczne zapatrywania. Wbrew takiemu odczuciu i pomimo spędzenia dużej części życia w tym "szczęśliwym ustroju" pozostało mi jednak zrozumienie prawa własności i maksymalnie wolnego rozporządzania nią zgodnie z wolą właściciela - tu spółdzielców z WSM. To jedno z podstawowych praw gwarantuje nam wszystkim konstytucja RP. Ostatnio jako radni wstrzymaliśmy sprzedaż „naszego” lokalu dzielnicy - miasta przy pl. Wilsona, również w obawie, aby nie powstał tam po sprzedaży kolejny bank. Adam Kalinowski Radny tej dzielnicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azjata Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: *.ulc.gov.pl 14.08.08, 08:46 "Miasto pragnie jednak zafundować nam most, który radykalnie zmieni charakter dzielnicy a w szczególności pl. Wilsona" Szanowny Panie mosty buduje się po to by ludzi zbliżyć. Rozumiem jest Pan mieszkańcem Żoliborza, gdzie mieszkają również Pana wyborcy - więc nie interesuje Pana cała reszta. Wedle zasady "byle k...wa ja". Podejmując decyzję o startowaniu w wyborach powinien Pan przede wszystkim pracować dla dobra publicznego, a nie tylko swoich wyborców. Praca na rzecz dobra publicznego czyni mężem stanu - praca jedynie na rzecz wyborców - populistą. "Dobrze, iż na nowo myśli się o Żoliborzu, ale byłoby lepiej gdyby myśl ta była rozwijana kompleksowo w kontekście służenia mieszkańcom tej dzielnicy oraz zrównoważonego jej kulturowego rozwoju" Poniekąd ma Pan rację - ale Żoliborz jest tylko częścią Warszawy, ta Mazowsza, Mazowsze zaś Polski, Polska częścią jednoczącej się Europy a ta w końcu świata. jak Już wskazałem powyżej - dobrze czyni ten, który uwzględnia cały kontekst swojego działania oraz jego wpływ zarówno na życie dzielnicy jak i wszystkich sfer, o których mowa powyżej. Przypuszczam, iż część spośród Pana wyborców z chęcią ogrodziłaby dzielnicę od reszty miasta – ale tak tworzy się getta. „Dlaczego mieszkańcy WSM - spółdzielcy częstokroć niezamożni starsi ludzie mają ograniczać swoje dochody z najmu własnych lokali” Na to pytanie odpowiem pytaniem „Dlaczego starsi ludzie mają podróżować celem zdobycia pożywienia do innych dzielnic?” Pieniądzem nawet papierowym nie można zaspokoić głodu. Miejsce przyjazne do życia ma rozwiniętą infrastrukturę – tj. sklepy, punkty usługowe, dostępne cenowo restauracje ect. Z dzielnicy można zrobić pustynię - sypialnię. Na tym Panu zależy – czy tak chce pan zachować ducha Żoliborza? Z wyrazami szacunku Mieszkaniec azjatyckiej strony miasta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zoliborz Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: 217.153.131.* 14.08.08, 13:35 nie rozumisz Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 21:03 > Na to pytanie odpowiem pytaniem „Dlaczego starsi ludzie mają > podróżować celem zdobycia pożywienia do innych dzielnic?” Mój drogi, chyba nie sądziż, że starszych ludzi, rencistów czy emerytów, stać na absurdalnie drogie 'specjały' Bliklego?! Oraz że ci ludzie przesiadują w kawiarniach i pubach? Starsi ludzie najczęściej idą po drobne zakupy spożywcze do pobliskiego sklepiku, który WCALE nie musi mieścić się przy placu, a po duże jadą -- bezpłatnym autobusem Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 23:40 problem polega na tym, że trudno ustalić jaki jest rynkowy czynsz. W dobrej lokalizacji w samym centrum można wynająć lokal za około 130zł za metr. Dlaczego więc na placu Wilsona ma być dwa razy drożej? Mało firm może sobie pozwolić, więc zaczynają szukać innych lokalizacji. Banki mogą sobie pozwolić na płacenie zawyżonych czynszów, ale jak długo będą tu prosperować? Za kilka lat może się okazać, że część z nich się wynosi. Zostaną po nich puste lokale. Dziwnym trafem u Bliklego ciężko znaleźć wolne stoliki, a większość gości to osoby starsze lub w średnim wieku. Nie ma znaczenia czy w danym lokalu będzie Blikle czy inna kawiarnia. Jednak przy proponowanych czynszach nie mamy najmniejszej szansy na to, żeby plac Wilsona nie zamienił się w plac Bankowy. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 15.08.08, 17:13 > problem polega na tym, że trudno ustalić jaki jest rynkowy czynsz. W dobrej > lokalizacji w samym centrum można wynająć lokal za około 130zł za metr. To znaczy, że Blikle może bez problemu wynająć taki lokal gdzie indziej, choćby przy pl. Inwalidów. W takim razie dlaczego bronić go, angażując całą gazetę i zastępy racjonalizatorów, proponując powrót do gospodarki centralnie sterowanej i ogólnie miotając się z prawa w lewo i na powrót? Tak naprawdę to tylko ludzie ze spółdzielni wynajmującej tam lokale mają prawo stwierdzić, że nie chcą banku, tylko np. dyskotekę z głośną muzyką przez całą dobę. Nikt inny nie ma prawa im narzucać, co tam ma być. Kawiarnia czy cukiernia może sobie wynająć lokalik w jednej z uliczek w pobliżu placu i nic im się od tego nie stanie. A i spożywającym będzie przyjemniej i zaciszniej, niż na wielkim skrzyżowaniu. Skąd w ogóle ten pomysł, że AKURAT na pl. Wilsona ma być Blikle? Bo zawsze był? Kino też zawsze było, i co? I nico. Zapewniam cię, że gdyby kawiarnie w tych okolicach miały setki klientów, toby powstawały jak grzyby po deszczu. Rozstawiały stoliczki w parku, najmowały małe lokaliki w uliczkach wokoło placu, walczyły o klienta. Ale jakoś tych klientów nie ma, więc po co sztucznie robić tłum? I na koniec pytanie do was, Zoliborzan Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 15.08.08, 17:37 Czy Nessie-jp nie rozumie, że nowoczesność nie polega na likwidowaniu miejskiej infrastruktury? Że chcemy by Plac Wilsona był miejscem które zasługuje na miano przestrzeni przyjaznej społecznie? Mieszkamy w Europie. Nie musimy też wymyślać takich chałupniczych teorii na to jak nowoczesne miasto ma wyglądać. > Tak naprawdę to tylko ludzie ze spółdzielni wynajmującej tam lokale mają prawo > stwierdzić, że nie chcą banku, tylko np. dyskotekę z głośną muzyką przez całą > dobę. Nikt inny nie ma prawa im narzucać, co tam ma być. Kawiarnia czy cukierni > a Jestem członkiem tej spółdzielni w trzecim pokoleniu: nie chcę banków. Nie tylko ja - rozmawiam z sąsiadami. Wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
robert.zimnicki Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 15.08.08, 20:02 Nessie-jp jest, jak widac z jego postawy, mlodym wilkiem biznesu. Marzy mu sie szklane i stalowo-nierdzewne centrum z biurowcami i drogimi lokalami. Biedactwo zapomnial, ze takich "mlodych wilkow" bylo juz tysiace, a kazdemu z nich zęby juz dawno wypadly. Jednym ze starosci, innym z ........... donkej napisała: > Czy Nessie-jp nie rozumie, że nowoczesność nie polega na likwidowaniu miejskiej > infrastruktury? Że chcemy by Plac Wilsona był miejscem które zasługuje na miano > przestrzeni przyjaznej społecznie? > Mieszkamy w Europie. > Nie musimy też wymyślać takich chałupniczych teorii na to jak nowoczesne miasto > ma wyglądać. > > > Tak naprawdę to tylko ludzie ze spółdzielni wynajmującej tam lokale mają > prawo > > stwierdzić, że nie chcą banku, tylko np. dyskotekę z głośną muzyką przez > całą > > dobę. Nikt inny nie ma prawa im narzucać, co tam ma być. Kawiarnia czy cu > kierni > > a > > Jestem członkiem tej spółdzielni w trzecim pokoleniu: nie chcę banków. Nie > tylko ja - rozmawiam z sąsiadami. > Wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dario Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: 217.153.131.* 15.08.08, 20:37 Blikle jest bardzo drogi. Chodzę tam ze swoim dzieckiem w drodze do parku Żeromskiego i niestety byle jakie ciastko (tak - Bylejakość) kosztuje 6 zeta. Oczywiscie myslę o sklepiku, nie o kawiarence! Przereklamowane. Dla mnie może zniknąć, bo sam szyld E. Blikle nie jest mi do szczęścia potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Woodorow W. Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 12:32 Panie Adamie, Myślę, że na problem placu Wilsona należy spojrzeć znacznie szerzej niż z wąskiej perspektywy WSM. Żoliborskie place (w odróżnieniu od żoliborskich parków) są zaniedbane i martwe: Plac Inwalidów, Plac Grunwaldzki, Plac Wilsona. Nazywanie tych miejsc Placami jest na dzień dzisiejszy, trochę na wyrost. W dyskusji wcale nie chodzi o to czy będzie nadal Bikle w budynku WSM czy też Nordea lub inny bank tylko o to czym mają i jakie mają być Żoliborskie place: czy obsikanami centrami przesiadkowymi; czy też sensownie zagospodarowaną przestrzenią publiczną. Ta kwestia nie należy do kompetencji WSM ale do Was jako radnych; jak również do władz dzielnicy. Środek Placu Wilsona kompletnie jest nie wykorzystany. Aż się prosi by wykorzystać tę przestrzeń. Tak samo wystarczy usunąć śmierdzący ToiToi, obsikane centrum MZK, parę rozpodających się bud i otworzyć ten teren na Park Żeromskiego i jest ogromna dodatkowa przestrzeń publiczna, która można przeznaczyć na kilka knajpek (patrz ogródek Jordanowski na Mokotowie). Tego typu przkłady rozwiazań można mnożyć (patrz dzisiejszy projekt Jemsów). WSM w tej dyskusji nie jest sednem problemu. Problem nie zostałby rozwiązany nawet jeśli WSM wszystkie lokale zamienił na knajpy. Istotne jest to jaką mamy wizję przestrzeni publicznej naszego miasta i Żoliborza. Z poważaniem Antoni Ożyński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zoliborz Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: 217.153.131.* 14.08.08, 13:37 tylko knajpki im w głowie cały czas wszystko wokół tych knajpek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 13:50 pomyśl o knajpie jako metaforze miejscu, które jest przestrzenią do spotkania; jak dla mnie mogą to być galerie; klub szachowy lub scrablee; czytelnio ksiegarnie itp... Odpowiedz Link Zgłoś
santakasia Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 14:46 w odniesieniu do wpisu Radnego Kalinowskiego, którego fragment znalazł się też w dzisiejszej Stołecznej, mam kilka uwag jako protestująca i zbierająca podpisy pod listem otwartym (a nie petycją...). > 2. Dlaczego mieszkańcy WSM - spółdzielcy częstokroć niezamożni > starsi ludzie mają ograniczać swoje dochody z najmu własnych lokali? > 3. Gdzie się podziały w tym kontekście żoliborskie ideały Jacka > Kuronia wsparcia dla słabszych, bo przecież przy takiej konfiguracji > są to niezamożni spółdzielcy WSM? po przeczytaniu punktów 2 i 3 nasunęło mi się spostrzeżenie (nie tylko mi, bo już pisał o tym forumowicz podpisujący się jako Azjata): mieszkańcy spółdzielni - starsi, młodsi, zamożni i niezamożni, muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: czy wolą "zarobić" trochę więcej na wynajęciu lokali bankom i jednocześnie do sklepu, szewca, cukierni jechać niewiadomo gdzie, czy wolą zarobić trochę mniej i mieć te punkty usługowe pod domem. Z rozmów z osobami starszymi mieszkającymi na placu i w pobliżu wiem, że jest im raczej trudno dojść nawet do mini-europy czy lukullusa, a spacer do merkurego jest czasem poważną wyprawą i zamiast kolejnego banku woleliby pod domem coś bardziej dla siebie. Zamieniając wszystko w banki i kredyty spółdzielnie fundują swoim najsłabszym członkom codzienne dalekie wycieczki po zwykłą bułkę. > 4. Zastanówmy się też wspólnie, jakbyśmy się sami poczuli gdyby > jakiś prywatny podmiot chciał narzucić nam po przez medialną > kampanię i petycje jak mamy gospodarować swoją własnością np. jak > urządzić swoje mieszkanie i kogo tam gościć??? Zastanówmy się też wspólnie, jakbyśmy się poczuli, gdyby nasz sąsiad chciał pomalować swój dom na czerwono i zniszczyć tym samym estetykę całej okolicy. miał by do tego pewnie prawo, ale czy byłoby naganne, gdybyśmy jako sąsiedzi odwołali się do jego rozsądku i próbowali mu uświadomić, że nie żyje w próżni i jego działania wpływają też na otoczenie. Ostateczna decyzja należałaby do niego, ale chyba warto spróbować. My też próbujemy dać coś takiego do zrozumienia spółdzielniom i wspólnotom, a one mogą to wziąć pod uwagę, albo nie. Ich działania - zarówno dobre, jak i niedobre, wpływają na jakość życia całej dzielnicy. Jako obywatelka chyba mam prawo im to zakomunikować. z poważaniem Kasia Świątkiewicz placwilsona.blox.pl www.petycje.pl/3325 Odpowiedz Link Zgłoś
donkej Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 15:58 Jako członek spółdzielni WSM-ŻC chcę poprzeć Santakasię. Powtarzam to, co już w wielu miejscach zostało napisane, ale może radny Kalinowski tego nie czytał: Zyska kasa spółdzielni, ale zwykli spółdzielcy stracą. Nie jest opłacalne mieszkanie w dzielnicy, w której nie ma niezbędnej do życia infrastruktury. Nie patrzmy staroświecko na kwestie kosztów: żyjemy w XXI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woodorow w Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 08:44 Szanowna Kasiu; Nie wpadajmy w paranoję z tą obroną stanu aktualnego. Powtórzę to co napisałem w odpowiedzi na post radnego problemu jest szerszy niż to komu wynajmie swoje lokale WSM czy bedą to aktualni najemcy czy też nowe banki. Z całym szacunkiem dla aktualnych najemców ale wydaje mi się przesadą by ich bronić w kategoriach małych lokalnych sklepików osiedlowych i lokalnych knajpek mających niskie marże. Marże w mini europie i lukulusie są jedne z najwyższych w całej Warszawie a ceny w aktualnych knajpkach są znacznie wyższe niż w ścisłym centrum Warszawy nawet na Nowym Świecie, który jest jedną z najdroższych ulic Europy (niższe ceny są tam bo tam jest konkurencja) i jakoś knajpki wychodzą na swoje. Tak więc podobnie jak radny nie widzę powodu by WSM miał dla nich stosować jakieś referencje w wysokości czynszu dla tego typu najemców. Nawet jak WSM pozostawił aktualnych najemców to i tak Plac Wilsona będzie mało atrakcyjnym skrzyżowaniem a nie sensownie zagospodarowaną przestrzenią publiczną. Antoni Ożyński Odpowiedz Link Zgłoś
santakasia Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 17.08.08, 22:28 Szanowny Antoni nie chciałabym, aby list otwarty do spółdzielni i wspólnot był odbierany jako obrona Bliklego czy Lukullusa, bo nie w tym celu powstał. miał po prostu zwrócić uwagę właścicieli lokali na problem. to, co sie teraz dzieje na placu, to tylko częściowo wina właścicieli lokali. Uważam, że bez zaangażowania dzielnicy, stworzenia i wcielenia sensownej wizji placu jako przestrzeni wspólnej, nie ma dla niego przyszłości. dbanie o dzielnicę to przecież nie główne zadanie spółdzielni i wspólnot, tylko władz dzielnicy. Kasia Świątkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rd most IP: *.sgsp.edu.pl 14.08.08, 15:53 "Miasto pragnie jednak zafundować nam most, który radykalnie zmieni charakter dzielnicy a w szczególności pl. Wilsona." Ulica Krasińskiego projektowana była jako prowadząca do mostu. To tylko dokończenie myśli przerwanej przez wojnę. W zasadzie to chyba jedyny duży projekt na Żoliborzu, którego nie udało się zrealizować. I szkoda, jakoś przed wojną lepiej rozumiano miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 16:36 panie Adamie Kalinowski niech pan pozwiedza europejskie stolice a jak pan wroci prosze powiedziec ktore stolice pustoszeja o godzinie 22. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 14.08.08, 23:54 W pierwszym pytaniu proponuje Pan, żeby najemcy w celu sprostania wymaganiom WSM ŻC podnieśli ceny. W kogo to najbardziej uderzy? Czy nie w członków spółdzielni? Skoro tak to może jednak warto poszukać innego rozwiązania? Łatwo jest policzyć ile TEORETYCZNIE na podwyżce się zyska, znacznie trudniej ile można na niej stracić, nawet jeśli nie teraz to być może w perspektywie kilku lat. Odpowiedz Link Zgłoś
sierzant.podsiadlik Re: Jaki przepis na pl. Wilsona i Zoliborz 15.08.08, 16:05 Słowo uzupełnienia do tego co pisała Santakasia, Donkej oraz Laminja w odniesieniu do postu radnego Kalinowskiego: WSM-ŻC może rozporządzać swoją własnością zgodnie z własną wolą i nikt spółdzielni tego prawa nie chce odebierać. List otwarty zwraca tylko uwagę, że ten sposób gospodarowania działa na niekorzyść mieszkańców całej dzielnicy – i nie tylko w sensie materialnym. Spółdzielnia, która w swoim statucie powołuje się na tradycje dbania o potrzeby społeczne mieszkańców, jest zobowiązana wziąć te potrzeby pod uwagę. Być może przypominać o tym powinna nie tylko Gazeta oraz mieszkańcy, ale przede wszystkim Dzielnica, która szczególnie winna dołożyć wszelkich starań, aby plac Wilsona był miejscem przyjaznym. Problem ten nie dotyczy wyłącznie banków – ale planu zagospodarowania całego placu, który leży w gestii Dzielnicy (a precyzyjniej, w dzielnicowej szufladzie). Odpowiedz Link Zgłoś
zero.0 Szwajcarski przepis na pl. Wilsona 14.08.08, 08:31 świetny pomysł z tymi pawilonami; jednak w wymienionych dla porownania miastach przestrzen publiczna tworzyła sie latami i DLA MIESZKAŃCÓW, a u nas wymysla sie rózności POD TURYSTĘ. Mnie nie ciagną w świecie tzw. "turystyczne atrakcje", tylko gościna w miejscu żyjącym po swojemu, podglądanie/podpięcie się pod lokalność. Racje ma p. Miłobędzki pisząc o "pokazowej ideologii" - żenada i nuworyszostwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shoo Re: Szwajcarski przepis na pl. Wilsona IP: 217.116.98.* 14.08.08, 09:14 No wlasnie w bankowej szwajcarii, jest ponoc przepis ktory ogranicza liczbe bankow na jednej ulicy do jednego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB To jużwiem skąd ten kryzys w Szwajcarii IP: 87.105.164.* 14.08.08, 16:10 Do niedawna Swajcarskie banki uchodziły za najpewniejsze, a dziśstojąna progu bankructwa... tak to jest jak się na placach nie ma banków. W Warszawie są banki na placach i nasza gospodarka kwitnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Szwajcarski przepis na pl. Wilsona IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.08, 19:45 SWIETNY POMYSL! BARDZO MI SIE PODOBA, TRZYMAM KCIUKI ZA ZREALIZOWANIE POMYSLU POZDRAWIAM ANIA Odpowiedz Link Zgłoś