a co w Lukullusie?

IP: 198.178.236.* 17.12.08, 15:31
    • billy.the.kid Re: a co w Lukullusie? 17.12.08, 16:27
      bank.
    • veeto1 Re: a co w Lukullusie? 17.12.08, 18:01
      Można jaśniej? Czyżby Lukullusowi też groziła likwidacja?
      • sibeliuss Re: a co w Lukullusie? 17.12.08, 18:31
        Obudź się.
        Niestety tak.
      • santakasia Re: a co w Lukullusie? 17.12.08, 18:33
        veeto1 napisała:

        > Można jaśniej? Czyżby Lukullusowi też groziła likwidacja?

        Lukullus nie zniósł poważnej podwyżki czynszu i wyprowadza się z
        końcem roku. a ponieważ taki wysoki czynsz mogą płacić tylko
        nieliczni, będzie pewnie coś fajnego zamiast Lukullusa - może nawet
        bank :-)
        • Gość: Rumburak Re: a co w Lukullusie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 09:34
          Naprawdę tego sie nie spodziewałem...



          a tak serio to to wszystko jest smutne i do tego prawdziwe...
          • santakasia Re: a co w Lukullusie? 18.12.08, 10:49
            Gość portalu: Rumburak napisał(a):
            > Naprawdę tego sie nie spodziewałem...
            > a tak serio to to wszystko jest smutne i do tego prawdziwe...

            smutne, to prawda. powiem jak zdarta płyta: szkoda że spółdzielnia,
            która siłą rzeczy ma ogromny wpływ na życie dzielnicy, tak źle
            kształtuje jej przestrzeń. Nie-mieszkańcy WSM-ŻC i władze dzielnicy
            nie znajdują wspólnego języka z władzami spółdzielni, żeby rozmawiać
            o jakości przestrzeni, której jesteśmy współgospodarzami.
            jedyną szansę widzę w buncie spółdzielców WSM-ŻC - na Boga, ludzie,
            jest Was ponad 2000 członków spółdzielni i kolejne 2000 mieszkańców
            bez członkowstawa (to, jakby nie patrzeć, 8 procent wszystkich
            Żoliborzan!). Gdyby chociaż część z Was dała do zrozumienia władzom
            spółdzielni, że źle robią, może by się opamiętały.
            • kajak75 Re: a co w Lukullusie? 18.12.08, 15:26
              Co wiecej, jest to bardzo krotkowzroczna polityka.
              Zaraz w okolicach placu pozostanie Mini-Europa z cenami dla desperatow, bazarek,
              ktory tani tez nie jest, ochydna Zabka przy placu Inwalidow. Jezeli jeszcze
              zlikwiduja budki przy Merkurym, to i Merkury podniesie ceny;-(

              Pytanie czy zyski spoldzielcow z wynajmu pomieszczen bankom, w formie np.
              nizszego funduszu remontowego przewyzsza straty - drozsze zakupy.

              Mlodsi, mobilni podjada do wiekszego sklepu ( wiekszosc i tak to pewnie robi),
              natomiast emeryci - gdzie?- pod Hale Marymoncka ? i czym?

              Jestem ciekawa czy mieszkancy budynkow, ktore wynajely lokale na banki odczuli
              jakac mierzalna ulge z tego tytułu? Hasla o solidarnosci spolecznej mozemy
              odlozyc na bok:-) bo chyba juz prawie kazdy ma "swoj " bank:-)
              • Gość: km a co konkretnei mamy zrobić? IP: 212.124.244.* 07.01.09, 13:46
                Taka jesteś bardzo mądra, to powiedz mi, co mam niby zrobić, co
                miałam zrobić, żeby zostawili Lukullusa (w którym robiłam codziennie
                zakupy) w spokoju? Iść na zebranie (w czasie, w którym jestem w
                pracy - trzy przystanki metra dalej) i co zrobić? Popłakać się? Nie
                płacić czynszu? To już ćwiczyłam, straszyli eksmisją...
                Spółdzielnia ostatnio przysłała mi wezwanie do zapłaty 1500 zł na
                bezprawne korzystanie z powierzchni budynku (wtf?) - czyli bezumowne
                umieszczenie anteny na elewacji. Taka ciekawostka - nie mam, nie
                miałam i nie miałam zamiaru mieć żadnej anteny. Rozważam nawet
                wyrzucenie telewizora, bo tylko się kurzy...
                • kajak75 Re: a co konkretnei mamy zrobić? 07.01.09, 17:32
                  Moze nie jestem madra, tylko jestem ciekawa:-)
                  MOze tak naprawde mieszkancy placu Wilsona sa zadowoleni z tej liczby banków,
                  bo oprocz posiadania nieklopotliwych najemcow maja z tego dajace sie odczuc
                  profity i bilans zyskow i strat jednak wychodzi na plus. Moze wszystkie
                  happeningi z "placem bankowym" sa dzialaniem garstki frustratów, ktorzy nie
                  lubia siedziec w domu:-)?

                  Oczywiscie mi jest latwo byc madra, bo mieszkam w kilkunastomieszkaniowej
                  kamienicy, gdzie jest wspolnota i duzo prostszy system podejmowania decyzji. Jak
                  bedzie potrzeba to spotkanie wspolnoty moge zorganizowac w duzym pokoju:-), a
                  zarzad sie zmiesci przy kuchennym stole:-)

                  W duzych społdzielniach jest troche trudniej, ale do jasnej anielki,
                  spółdzielnie maja swoje statuty, w których jasno sa okreslone zasady postępowania.
                  Mineły juz czasy, ze spoldzielnia jest dla prezesa. Teraz prezes zarzadu jest
                  najczesciej wybierany przez Zgromadzenie przedstawicieli i zatrudniany zgodnie z
                  kodeksem pracy. To czlonkowie spoldzielni decyduja kogo zatrudniaja. Tylko musza
                  chciec sie tym zainteresowac.

                  Tak samo musza zainteresowac sie tym, kto ich reprezentuje w zgromadzeniu
                  przedstawicieli i w Radzie Nadzorczej. Zamiast marudzic, ze prezes z grupa
                  idiotow moze storpedowac kazda dobra inicjatywe, przy najblizszej okazji nie
                  wybierac tych "idiotow".

                  A co do nieplacenia czynszu - sa prawa i obowiazki członka
                  spoldzielni/wspolnoty. Trudno byloby uzasadnic (chocby moralne) prawo do
                  decydowania o dzialaniach spoldzielni/wspolnoty wobec niewywiazywania sie z
                  jednego z podstawowych obowiazków:-)
            • grisza14 Szkoda Lukullusa, ale sie ciesze 07.01.09, 15:06
              bo teraz w tym watku powinni rowniez zlozyc swoje wyrazy radosci
              wszyscy ci wyborcy, ktorzy w 2007 roku wystapili przeciwko
              kaczyzmowi i wybrali rzad swiatlej milosci.To dzieki temu rzadowi
              rozzuchwalony SN (z pania Letowska na czele) uznal zazalenie
              prezesow spoldzielni mieszkaniowych na prawo wykupu mieszkan za
              zlotowke za zasadne pozostawiajac w reku prezesow nieograniczona
              wladze.A nawolywanie do zmiany postaw czlonkow i mieszkancow WSM
              przypomina glos wolajacego na puszczy(Jan Ewangielista), bo na
              kazdym wazniejszym zebraniu prezesi, przy pomocy kilku pozytecznych
              idiotow sa w stanie storpedowac kazda oddolna inicjatywe.
              • Gość: lukka Re: Szkoda Lukullusa, ale sie ciesze IP: 217.153.207.* 07.01.09, 15:15
                Długa wypowiedź, ale głupia. Co mają władze Warszawy do władz wspólnot czy spółdzielni, funkcjonujących w tym samym składzie od lat – nie wiem, ale napisz, bo widzę, że lubisz.
                • Gość: Grisza Re: Szkoda Lukullusa, ale sie ciesze IP: *.bb.online.no 07.01.09, 19:00
                  Cenie sobie ludzi madrych, ale odpowiadam.Wladze samorzadowe nie
                  maja nic do dzialan prezesow spoldzielni mieszkaniowych, ale
                  kaczofaszysci zadekretowali w czasie swoich rzadow mozliwosc wykupu
                  mieszkan spoldzielczych na wlasnosciowe za przyslowiowa zlotowke, co
                  grozilo utrata kontroli nad spoldzielniami przez ich faktycznych
                  wlascicieli, prezesow.Po wyborach parlamentarnych, wyzej
                  wzmiankowani prezesi wiedzac, ze na ogolnej fali antykaczyzmu
                  zdolaja wykazac, ze biale jest czarne i odwrotnie, zaskarzyli te
                  ustawe do TK, gdzie niejaka Ewa Letowska, podsypiajac z powodow
                  generalnie znanych jako starcze, przyznala racje prezesom.Ta decyzja
                  TK w praktyce rowna sie konfirmacji(bierzmowanie-potwierdzenie)
                  Manifestu Lipcowego, ktory zadekretowal de facto powstanie PRL-
                  bis.To orzeczenie TK oddaje prezesom spoldzielni mieszkaniowych
                  nieograniczone decydowanie o spoldzielczym majatku.I tak, moga
                  zamienic cale osiedle ZC na jeden wielki bank bez wiedzy i zgody
                  wlascicieli i mieszkancow, bo to orzeczenie sprawia, ze nikt nie ma
                  tam nic do gadania.Poza tym, przepraszam Cie bardzo, ale nie chce mi
                  sie juz dluzej wykladac ABC, bo jestem stary i zmeczony.Na
                  pocieszenie pragne dodac, ze mnie osobiscie jakiekolwiek decyzje
                  pani Letowskiej nie dotycza, bo aby mnie uszkodzic musialaby
                  zadekretowac odebranie samej sobie wlasnego domu, co byloby jeszcze
                  wykonalne, ale rowniez pozbawic wlasnosci pana Jaruzelskiego, na co
                  nie zgodzilaby sie nigdy Gazeta Wyborcza.W zwiazku z powyzszym mam
                  nadzieje, ze w nastepnych wyborach parlamentarnych uzyska
                  zdecydowana wiekszosc ugrupowanie swiatlej milosci, ktore swoim
                  wlasnym wyborcom wykaze, ze najlepiej jest nie wtracac sie do
                  polityki, ale glosowac zgodnie ze wskazowkami TVN i GW.
    • Gość: sinatra12 Re: a co w Lukullusie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 07:35
      Citibank!!!!!
      • jota-40 Re: a co w Lukullusie? 09.01.09, 10:20
        Grisza, należałoby się pogodzić z wynikami demokratycznych wyborów, już trochę czasu minęło.
        Mam też nadzieję, że Sąd Najwyższy jest instytucją niezależną od rządu czy premiera?... Prezesa SN powołał nasz Umiłowany Pan Prezydent, którego osoba chyba nie budzi Twoich wątpliwości.
        Ustawa była idiotyczna, w praktyce stała się źródłem wielu niewyobrażalnych komplikacji (m.in. finansowych) w życiu spółdzielni.
        Natomiast problem, o którym mowa w tym wątku wynika z faktu nikłej aktywności członków spółdzielni - gdyby było inaczej, byliby w stanie odwołać Zarząd i zmienić Prezesa - jest to jak najbardziej możliwe, również zgodnie z literą starej ustawy.
        Nawiasem mówiąc, mało znam równie przytomnych i kompetentnych prawników, jak Ewa Łętowska i wytykanie jej starczego przysypiania jest nieco niesmaczne.
        • Gość: Grisza14 Re: a co w Lukullusie? IP: 91.186.72.* 09.01.09, 11:29
          W pierwszym komentarzu pomylilem instancje, ktora nie byl SN, w
          drugim poprawilem na TK.Ponizej cytowane linki swiadcza, ze w
          podwazaniu wynikow demokratycznych wyborow nie jestem sam, pomijajac
          oczywiscie fakt, Twojej bardzo swoistej definicji "podwazania".Jesli
          chodzi o pania prof.Letowska, zgadzam sie, ze jest to bardzo
          kompetentna osoba, ktora swiadczy o wybitnie dobrym wechu generala
          Jaruzelskiego przy dokonywania wyboru pookraglostolowego "gabinetu
          cieni" PRL-bis.Ze spala podczas wysluchiwania zdan odrebnych, widac
          bylo rowniez w niekaczystowskiej TVN.Byc moze zagalopowalem sie w
          diagnozie podloza tej sennosci, zapewne argumenty kolegow pania
          profesor zwyczajnie nudzily.Jesli chodzi o konserwacje
          ukladu "spoldzielczego" typu WSM, to proponuje Ci maly spacer z
          Pl.Wilsona Mickiewicza w dol i wejscie na podworko posesji od strony
          ul.Kniaznina.Proponuje podejscie do bramy wychodzacej na Pl.Wilsona
          i dokladne przyjrzenie sie elewacji polaczonych budynkow
          Krasinskiego 10, zarzadzanego przez WSM ZC i wspolnoty mieszkaniowej
          Mickiewicza "iles tam".Kiedy podejdziesz blizej pod zadaszenie kina
          Wisla przy wejsciu do kl.VIII-ej i spojrzysz nieco w gore na
          zamocowanie rynny, poznasz blizej podlosc i inercje
          lokatorow/wlascicieli?, ktorzy robia wszystko, aby spolegliwym
          prezesom WSM uniemozliwic wykonanie niezbednych remontow.Jesli zas
          bedziesz chciala zgadnac skad prezesi mogliby miec na to pieniadze,
          to w dalszej czesci spaceru przejdz sie wzdluz Jedynki ulica
          Krasinskiego od Cafe Retro po dawny Bekon i sprobuj zastanowic sie
          ile kasy wplywa miesiecznie do WSM ZC z tytulu wynajmu tych
          wszystkich biznesowych lokali.W podworzu tej czesci Jedynki miesci
          sie ponadto stara kotlownia o powierzchni kilkuset m kwadratowych,
          ktora w dalszym ciagu arenduje Zapart.Byc moze, zechcesz zrozumiec
          wowczas niechec niektorych ludzi do "demokratycznych" wyborow w WSM
          ZC oraz osobiscie do kultowego rzecznika praw obywatelskich PRL,
          obecnie sedziny TK, ktora swoim Manifestem Lipcowym nr.2 uklad
          spoldzielczy PRL utrwalila na dalsze kilkadziesiat lat.Oszczedze Ci
          wchodzenia do wnetrza klatek schodowych, bo wskutek zanieczyszczenia
          powietrza, podlog, schodow i scian moglbym narazic Cie na zakazenie
          sie moimi fobiami.Tego sobie absolutnie nie zyczymy.
          www.rp.pl/artykul/2,245712_Pekniecie_w_Trybunale_Konstytucyjnym_.html
          blog.rp.pl/blog/2009/01/09/pawel-lisicki-kiedy-trybunal-ulega-pokusie/
          • sierzant.podsiadlik Re: a co w Lukullusie? 09.01.09, 14:25
            > chodzi o pania prof.Letowska, zgadzam sie, ze jest to bardzo
            > kompetentna osoba, ktora swiadczy o wybitnie dobrym wechu generala
            > Jaruzelskiego przy dokonywania wyboru pookraglostolowego "gabinetu
            > cieni" PRL-bis

            Pytanie ogólne - co brałeś?
            (Albo inaczej - co przestałeś brać?)
            • Gość: Grisza Re: a co w Lukullusie? IP: 91.186.72.* 09.01.09, 14:53
              Przestalem lykac powszechnie stosowane tabletki Murti-Bing, co
              polecam wszystkim chcacym dyskutowac(nie jest to wprawdzie poeta z
              mojej bajki, ale w latach 70-ch byl strawny-Cz.Milosz-Zniewolony
              umysl).
              • jota-40 Re: a co w Lukullusie? 09.01.09, 20:23
                Grisza napisał:
                >Ponizej cytowane linki swiadcza, ze w podwazaniu wynikow demokratycznych
                wyborow nie jestem sam, pomijajac oczywiscie fakt, Twojej bardzo swoistej
                definicji "podwazania".<

                Nigdzie nie podałam żadnej - tym bardziej swoistej - definicji podważania i nie
                wspominałam w ogóle o podważaniu. Zasugerowałam tylko delikatnie, że wyniki
                były, jakie były i może należałoby zająć umysł czym innym, jak tylko pełnym
                goryczy rozważaniem konsekwencji przegranej lubianych przez Ciebie polityków.
                Linki, które podałeś przejrzałam, ale blogi na portalu rp.pl znamionuje podobne
                do Twojego rozgoryczenie, cytuję:

                >Można mieć zatem wrażenie, że niektóre decyzje Trybunału - choćby dotyczące
                lustracji, dostępności do wiedzy zawartej w teczkach IPN, pozbycia się
                dziedzictwa komunizmu - miały charakter polityczny. Wynikały nie z bezstronnego
                namysłu nad duchem i literą prawa, ale z uwikłania części sędziów - tak
                faktycznego, jak i mentalnego - w dawny ustrój.<

                Domyślam się, że zgadzasz się z tą opinią, ja - nie.

                Wydaje mi się natomiast, że to wszystko nie jest tematem wątku; zgadzam się z
                tym, że w spółdzielniach króluje kolesiostwo i korupcja. I zgadzam się też, że
                czynsze, płacone przez najemców nie mają większego wpływu na wygląd budynków. U
                mnie jest podobnie (duży WSM).
                • Gość: Grisza Re: a co w Lukullusie? IP: *.bb.online.no 09.01.09, 21:16
                  "Grisza, należałoby się pogodzić z wynikami demokratycznych wyborów,
                  już trochę czasu minęło".
                  Rozumiem, ze zakladasz, ze "niepogodzenie sie" w klasycznie
                  pojmowanej demokracji oznacza jakis transcendentny stan ducha, w
                  ktorym wszelkie negatywne emocje i oceny sprowadzaja sie do trwania
                  w calkowitej biernosci i wachaniu kwiatkow na lace powszechnej
                  szczesliwosci.Gdyby to bylo mozliwe, to ta staruszka z bajki braci
                  Grimmow nigdy nie podpalilaby swojej chatki, a wiesniacy utoneliby
                  na lodowej krze.W tym sensie postulaty o poklask dla obecnie
                  szczesliwie nam wybranych, pozwole sobie polozyc tuz obok wspomnien
                  jazgotu, ktory towarzyszyl sprawowaniu wladzy przez poprzednio
                  wybranych.Wracajac zas do tematu Lukullus, to pragne przypomniec Ci,
                  ze bylas uprzejma napisac, ze wine za istniejacy stan rzeczy ponosza
                  czlonkowie spoldzielni, ktorzy nie podejmuja nalezytych,
                  demokratycznie przewidzianych zadan statutowych.Ja sprobowalem tylko
                  przypomniec, ze wszystko na swiecie jest polityka i takaz polityka
                  jest zabetonowanie status quo spoldzielczosci mieszkaniowej
                  zamienianej w farse samej siebie przez ostatnie orzeczenie TK.To
                  orzeczenie zamyka droge pozbycia sie czapki kolesiow i cwaniaczkow
                  na bardzo dlugie lata.Dla dodania Ci ducha proponuje w dalszym ciagu
                  spacerowanie po naszym Zoliborzu, tym razem dla porownania wygladu
                  budynkow Krasinskiego 20 i 18.Nie potrzebuje dodawac, ze
                  Krasinskiego 20 zarzadzane jest przez wspolnote, a 18-e przez WSM ZC.
                  • Gość: Wachmistrz Kalita Re: a co w Lukullusie? IP: *.chello.pl 10.01.09, 10:14
                    Problem braku remontów w budynku Krasińskiego 10 polega na tym, iż pieniądze z lokali użytkowych w tym budynku, teraz jeszcze większe po podwyżce czynszów, przejada cały WSM ŻC. Brak jest w tym budynku planowych remontów od wielu lat, wszyscy o tym wiedzą, no, ale przecież to jest spółdzielnia, trzeba wszystkim dawać "po równo". Zgodnie ze spółdzielczą zasadą Kalego pieniądze idą do tzw. jednego wora, a potem remontuje się osiedle Kępa Potocka lub pozostałe zasoby WSM, w trójkącie ulic: Słowackiego, Stołecznej i Krasińskiego. I nie jest to tylko wina poprzednich prezesów, ale także działających rad nadzorczych i ich członków, załatwiających swoje partykularne sprawy. Wystarczy wybrać się na jakiekolwiek Walne Zgromadzenie Delegatów, żeby zobaczyć od wielu lat te same twarze "mędrców" z poszczególnych kolonii. Wydaje mi się, że wystarczyłoby, przed czym WSM ŻC broni się jak może, przestać "pożyczać" pieniądze wypracowane w funduszu remontowym, a dla budynku Krasińskiego 10 jest to kwota około 140 000 zł, i zgodnie z przepisami z 2007 roku powinny zostawać na tej nieruchomości budynkowej, której lokatorzy je wypracowali.
    • Gość: ska Re: a co w Lukullusie? IP: 94.254.199.* 10.01.09, 12:08
      mogliby jakąś wypożyczalnię DVD zrobić w Lukullusie
      • Gość: jota-40 Re: a co w Lukullusie? IP: *.chello.pl 12.01.09, 12:12
        Nigdzie nie postulowałam poklasku dla wyników ostatnich wyborów i nowych władz -
        każdy ma prawo do swoich opinii na ich temat. Proszę Cię, postaraj się unikać
        nadinterpretacji moich słów. Masz prawo być niezadowolony; jednak w bardzo wielu
        swoich wypowiedziach dajesz wyraz wyjątkowej goryczy. Pomiędzy uporczywie
        zjadliwymi uwagami, a poklaskiem jest jeszcze miejsce dla innych stanów ducha.
        Może to być na przykład niezadowolenie, merytoryczna krytyka, brak sympatii etc.

        Byłam uprzejma napisać, że sytuacja, w jakiej znajduje się spółdzielnia (nie
        tylko ta, myślę, że to norma we wszystkich wielkich molochach spółdzielczych)
        wynika z braku aktywności członków spółdzielni. To oni delegują kandydatów do
        władz i mają wpływ na to, co się dzieje w Radzie i Zarządzie. Sami się
        pozbawiają władzy - rezygnując z jakiejkolwiek praktycznie działalności na forum
        spółdzielczym. Oczywiście, wytwarza się coś w rodzaju zaklętego koła - ci,
        którzy pomimo wszystko próbują coś zmienić spotykają się z murem twardego jak
        bazalt grona odwiecznych "działaczy" i - zniechęceni - odchodzą. A "działacze"
        pozostają.
        Uważasz, że wszystkiemu winne jest orzeczenie TK? To trochę pachnie spiskową
        teorią dziejów. Nic nie możemy, my, biedne żuczki, bo brzydki Trybunał nie
        pozwala...
        Wydaje mi się, że - niestety - czas spółdzielni w ich dotychczasowym kształcie
        całkowicie się przeżył, ludzie nie mają czasu ani chęci działać mniej lub
        bardziej społecznie. Należałoby dążyć do mniejszych wspólnot, zarządzanych
        outsourcingowo, taniej i skuteczniej.
Pełna wersja