Al. Zjednoczenia / Kasprowicza - światła

31.01.09, 09:34
Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć sens obecnej konfiguracji świateł na tym skrzyżowaniu? Po jakie licho działa to w ten sposób, że jeśli pieszy idący wzdłuż al. Zjednoczenia nie wciśnie przycisku wzbudzania, to zielone mu się nie zapali NAWET wtedy, gdy zapali się zielone dla równolegle poruszających się samochodów?

Efekt jest taki, że jeśli nie zdąży się podejść do świateł na kilka sekund przed zapaleniem równoległego zielonego dla samochodów, trzeba odstać czerwone razem z samochodami jadącymi Kasprowicza, potem ich zielone i dopiero później można dostąpić zaszczytu łaskawej zgody na przekroczenie ulicy!

Z moich obserwacji wynika, że niemal 100% ludzi to po prostu zlewa i przechodzi na tym kretyńskim czerwonym.

Do tego kierowcy skręcający w Kasprowicza nawet wtedy, gdy owieczki grzecznie stoją na tej kuriozalnej zmianie świateł... zatrzymują się sądząc, że piesi mają/za sek. będą mieć/powinni mieć zielone.

Nie wiem, może to i w niektórych miejscach ma sens, może tam, gdzie jest duże natężenie ruchu i skręcających, ale tu się moim zdaniem ewidentnie nie sprawdza.
Pełna wersja