Dodaj do ulubionych

" Plac Wilsona" - jak wymawiacie?

13.12.03, 17:21
Od pewnego czasu zastanawia mnie jedna rzecz i postanowiłam spytać się o to
tu, na forum. Mieszkam na Bielanach, a moja rodzina pochodzi ze Starego
Żoliborza, z okolic pl.Wilsona. Cała moja rodzinka (od dziesięcioleci)
wymawia tę nazwę "po polsku", czyli przez [w]. A wszyscy moi znajomi (z
innych dzielnic lub mieszkający w Warszawie dopiero od kilku lat) czytają
nazwisko Wilson w oryginale. I tak mnie ostatnio zaczęło zastanawiać: czy
tylko my tak mówimy? Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze ktoś dla kogo
plac Wilsona jest placem [Wilsona] a nie placem [Łilsona].
Pozdrawiam,
Zosia
Obserwuj wątek
      • Gość: taluala Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 19:56
        Wydaje mi sie, ze nawet poprawnosc jezykowa jest tutaj po naszej stronie - nie
        tylko tradycja.
        Nazwisko Wilson w nazwie placu mozna uznac za spolszczone i z czystym sumieniem
        i w zgodzie z zasadami wymowy polskiej wymawiac przez W.
        Tak jak np. Waszyngton (swoja droga, wyobrazacie sobie Rondo Łoszyngtona?)

        Za to mnie ostatnio zaciekawily tabliczki przy placu Wilsona - jest tam jak byk
        napisane ze plac jest imienia Theodore'a W. Wilsona (chyba nie pokrecilam).
        Zawsze mialam wrazenie, ze plac jest na czesc Woodrow'a Wilsona, 28 prezydenta
        Ameryki...
        Skad ten nieszczesny Teodor? Pseudonim artystyczny Woodrow'a? A moze to nie ten
        Wilson?
        Czy ktos moze wie cos blizszego?
        • Gość: President Wilson Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 13.12.03, 23:00
          Jak mowicie Plac Wilsona to mowicie poprawnie bo przeciez poslugujecie sie
          jezykiem Reja i Kochanowskiego. W jezyku angielskim nalezy mowic Wilson's
          Square czyli przez to Lilson. Ja jestem w niebie ale rozmawialem kiedys z
          Hitlerem z piekla i powiedzial mi ze wcale nie denerwuje go jak w Rosji mowia
          na niego Gitler, bo oni mowia po rosyjsku. Co do mojego imienia to rzeczywiscie
          jestem Woodrow a nie jakis tam Teos. Uwazam ze jak najpiekniejszy plac w
          Warszawie nazwaliscie moim imieniem to takze powinniscie wmurowac jakas mala
          tabliczke z moim wizerunkiem gdzies na tej stacji metra. Ostatecznie to dzieki
          mnie mowicie teraz po polsku. Kiosk, pomimo ze szary, niech na moim placu
          zostanie, ale kwiaciarki to moze raczej nie. Zgodnie z tradycja amerykanska,
          Happy Holidays!
        • z-o-s-i-a TABLICZKA - WIDMO ? :) 14.12.03, 14:25
          Gość portalu: taluala napisał(a):
          > Za to mnie ostatnio zaciekawily tabliczki przy placu Wilsona - jest tam jak
          byk
          >
          > napisane ze plac jest imienia Theodore'a W. Wilsona (chyba nie pokrecilam).
          > Zawsze mialam wrazenie, ze plac jest na czesc Woodrow'a Wilsona, 28
          prezydenta
          > Ameryki...
          > Skad ten nieszczesny Teodor? Pseudonim artystyczny Woodrow'a? A moze to nie
          ten
          >
          > Wilson?
          > Czy ktos moze wie cos blizszego?

          Też mi się ostatnio wydawało, że widziałam tam tabliczkę z innym imieniem.
          Zdaje mi się, że było to na budynku, w którym jest kino Wisła, tuż przy
          ul.Krasińskiego. Dzisiaj jednak obeszłam cały plac dookoła i wszędzie były
          tabliczki z napisem pl. Thomasa W. Wilsona (lub pl. T.W. Wilsona). Może tamtą
          powiesili przez przypadek i po cichu zamienili na właściwą??
        • Gość: warszawiak Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.04, 01:04
          Gość portalu: taluala napisał(a):

          > Wydaje mi sie, ze nawet poprawnosc jezykowa jest tutaj po naszej stronie -
          nie
          > tylko tradycja.
          > Nazwisko Wilson w nazwie placu mozna uznac za spolszczone i z czystym
          sumieniem
          >
          > i w zgodzie z zasadami wymowy polskiej wymawiac przez W.
          > Tak jak np. Waszyngton (swoja droga, wyobrazacie sobie Rondo Łoszyngtona?)

          Analogia ta nie jest poprawna. Jest konwencja w jezyku polskim, ze spolszcza
          sie nazwiska osob sprzed 200 lat, np. Waszyngton. Dlatego jest nie rondo
          Washningtona a Waszyngtona. To samo tyczy sie Lutra, Heweliusza, itp.
          Natomiast Wilson jest nazwiskiem pochodzacym z duzo pozniejszego okresu i nie
          podlega spolszczaniu. Poprawna wymowa w jezyku polskim jest wiec "lylson" a
          nie "wilson". Tak samo nie mowimy "bush" fonetycznie ale "busz". Nota bene,
          nie wszyscy na Zoliborzu wymawiaja te nazwe fonetycznie. Moja rodzina jest
          dobrym tego przykladem. Od zawsze mowilo sie u nas "plac lilsona" (tez nie do
          konca poprawnie bo z dlugim 'i').
    • Gość: aammm Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 13.12.03, 22:41
      Mieszkałem na Żoliborzu i teraz znowu wracam tam mieszkać w tym samym miejscu -
      na Pl. Lelewela. Od zawsze mówiło się po polsku. Tylko niezorientowani mówili
      oryginalnie, inaczej niż miejscowi. Pamiętacie datą anegdotę z lat
      siedemdziesiątych - Pani pyta w autobusie: Czy to Plac Komuny Paryskiej ?
      Pasażer z Żoliborza odpowiada: Nie to Plac Wilsona. I Pani nie wysiadła na
      przystanku obok Parku Żeromskiego.
    • seelma Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 14.12.03, 14:25
      Mieszkam na Żoliborzu od kilkudziesięciu lat. Nigdy żadna inna nazwa nie
      przyjęła się. Zawsze to był plac Wilsona przez w. Moja córka, gdy w latach
      siedemdziesiątych, usłyszała w szkole, że na Żoliborzu jest plac Komuny
      Paryskiej, to zapytała gdzie i była bardzo zdziwiona, że to plac Wilsona.
      Żoliborzanie zawsze wymawiali tę nazwę po polsku. Po tym poznaje się
      żoliborzan.
      • Gość: jugoslawia Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.chello.pl 15.12.03, 17:03
        Jestem Warszawianką z "dziada pra dziada", Zoliborzanką od pokoleń trzech i
        mówię tylko WILSONA po polsku:))) ale zauważyłam, że przyjezdni silą
        się "łilsona". Kiedyś nawet pokłóciłam się z takim jednym wszystko-wiedzącym
        bubkiem bo wmawiał mi,że tylko "plac łilsona"- dlatego też cieszę się, że tylu
        z Was jest po mojej stronie.
        • Gość: Marcin Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: 194.9.223.* 18.12.03, 12:43
          Nie wiem czy to jest silenie się.... jestem przyjezdny i mówię "łilsona", już
          się do tego przyzwyczaiłem: przeczytałem nazwę na planie miasta, na rozkladzie
          tramwajow i od razu wbiłem sobie do głowy "łilsona", nawet nie myśląć o
          jakimkolwiek sileniu się. To chyba nie jest błąd? Bo jednak Wilson nie jest az
          takim spolszczeniem jak Waszyngton. Ja np. dopiero dziś z tego forum
          dowiedzialem się, że miejscowi mówią przez "w". Badzmy tolerancyjni, niech ci
          co sie nauczyli przez tradycyjne "w" mowią przez "w", niech ci co się nauczyli
          przez "ł" mówią przez "ł". I tak wiadomo o co chodzi przecież. Pozdrawiam.
      • santakasia Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 18.12.03, 13:24
        seelma napisała:

        > Mieszkam na Żoliborzu od kilkudziesięciu lat. Nigdy żadna inna nazwa nie
        > przyjęła się. Zawsze to był plac Wilsona przez w. Moja córka, gdy w latach
        > siedemdziesiątych, usłyszała w szkole, że na Żoliborzu jest plac Komuny
        > Paryskiej, to zapytała gdzie i była bardzo zdziwiona, że to plac Wilsona.
        > Żoliborzanie zawsze wymawiali tę nazwę po polsku. Po tym poznaje się
        > żoliborzan.

        to zupełnie tak, jak z Górką. dowiedziałam się, że Górka to tak naprawdę pl.
        Grunwaldzki, kiedy miałam ze 12 lat - pani na ulicy (gdzies na rogu Sokolicz i
        Alei) zapytała o pl. Grunwaldzki, a ja powiedziałam ,że nie wiem, ale to
        napewno nigdzie blisko. potem zapytałam mamę i byłam w szoku, że chodziło o
        Górkę.
        p.s. a plac tylko WWWWilsona
    • Gość: esscort Kaczor się "odżoliborzył" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 00:43
      Dzisiaj (a nie, juz wczoraj) miałem okazję uczestniczyć w uroczystosci otwarcia
      stacji metra Dw. Gdański. Stałem bardzo blisko prezydenta L. Kaczyńskiego, gdy
      on wygłaszał kilka słów ku chwale swojej ekipy. W pewenym momencie Kaczyński
      stwierdził, że za ok. rok zaprasza na uroczystość otwarcia stacji pl. Wilsona.
      Ale - stałem obok i słyszałem dobrze - zaprosił na pl łilsona! Patrzcie, co to
      się z ludźmi dzieje. Przecież Kaczory to chłopaki z Żoliborza. A tu nagla on
      zaprasza na stacje jakiegos łilsona.
      • kaaax Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 25.12.03, 21:11
        Gość portalu: goja napisał(a):

        > A moj znajomy tez zoliborzanin mowi o tej dzielnicy Żolibórz to chyba tez
        jest
        > lokalna nazwa zoliborska bo z innych dzielnic mowia Żoliborz
        >
        > Jak to jest bo ja jestem przyjezdna :))
        >
        > Pozdrowka


        moi znajomi i ja mówimy Żoliborek, zawsze tak mówiliśmy, nie wyobrażam sobie
        inaczej i jak ktoś pyta
        - Z jakiej jesteś dzielnicy?
        to zawsze mówię
        -Żolibor albo Żoliborek
    • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 15:05
      Wykopałam ten wątek, bo chciałam przytoczyć pewną rozmowę usłyszaną dziś w
      autobusie nr 181 jadącym od świeżo oddanej stacj metra Pl.Wilsona.
      Grupka młodych osób (studentów) komentowała usłyszaną w komunikatach w metrze
      nazwę "pl.Wilsona" wymawianą przez "W". Zastanawiali się czy powinno być
      mówione przez "W" czy przez "Ł". Nie byli pewni jakiej wersji powinno się
      używać, po czym jedna dziewczyna stwierdziła, że chyba jednak przez "W", bo
      Wilson był przecież Niemcem!
      Takiej wersji jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałam ;)
      • jota.40 Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 15:21
        AHAHAHA!!!.... Dobre!... Ale wiecie co - tak sobie myślę - co tam Wilson;
        wiecie, jak we Francji mówią "Quo vadis?" - "Kło ładis", twierdzą przy tym, że
        tylko oni wiedzą, jaka jest prawidłowa wymowa łacińska, a jakieś tam "Kwo
        wadisy" mogę sobie wsadzić... Kło ładis - i jeszcze z tym typowym akcentem na
        ostatnią sylabę!! Ohyda!
        Co do Wilsona - proponuję przyjąć tę wersję (że był Niemcem) i serwować
        przyjezdnym. Doskonały patent. Zwłaszcza w kontekście historycznym "Prezydent
        Niemiec, Wudrecht Wilson, walczył jak lew w Wersalu, aby poszerzyć granice
        odrodzonego państwa polskiego o dawne obszary niemieckie, a zwłaszcza część
        Pomorza Gdańskiego..."
      • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 15:22
        Gość portalu: grarza napisał(a):
        > zosia, wszyscy z zoliborza, mysle tu o "starym zoliborzu", mowia przez "w".
        po
        > tym odroznisz "miejscowych" od "naplywowych", tak samo jak wszyscy zwiazani
        > jakos z tym miastem mowia "stoleczna", "rondo babka", itd, itp.
        > pozdrawiam.

        Tak, to już ustalilismy dawno w tym wątku! :)
      • Gość: szalkowski Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 11.04.05, 18:34
        grarza napisał(a):

        > zosia, wszyscy z zoliborza, mysle tu o "starym zoliborzu", mowia przez "w". po
        > tym odroznisz "miejscowych" od "naplywowych"

        No, nie wszyscy. Znam takich nienaplywowych, ktorzy nie majac takiego swira na
        punkcie Zoliborza jak my, wymawiają przez [Ł].

        No i przepraszam, ze po raz kolejny zwracam uwage na smiesznosc utozsamiania
        Zoliborza ze Starym Zoliborzem. Ja w dowodzie jako miejsce urodzenia mam wpisane
        Warszawa - Zoliborz, mieszkam od ur. na Klaudyny, wymawiam przez [W], nie jestem
        naplywowy i nie potrzebuje sie dowartosciowywac Starym Zoliborzem, by czuc sie
        bardziej Zoliborzaninem.

        A Zoliborz ortodoksyjny to moze niech nie bedzie Stary Zoliborz tylko sam Dom
        Pijarow na skarpie wislanej z 18. wieku. Mieszkac na tej skarpie, to dopiero
        bylby snobizm, a nie na jakims tam Starym Zoliborzu np. na Mscislawskiej, nie?:)
        • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 18:48
          Gość portalu: szalkowski napisał(a):

          > grarza napisał(a):
          >
          > > zosia, wszyscy z zoliborza, mysle tu o "starym zoliborzu", mowia przez "w
          > ". po
          > > tym odroznisz "miejscowych" od "naplywowych"
          >
          > No, nie wszyscy. Znam takich nienaplywowych, ktorzy nie majac takiego swira na
          > punkcie Zoliborza jak my, wymawiają przez [Ł].


          Ale to nie od świra zależy tylko od tego jak się nauczyło wymawiać tę nazwę od
          swoich rodziców, dziadków itd.
          • Gość: szalkowski Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 11.04.05, 19:02
            I tak i nie. Wiele osob - szczegolnie tych, ktorzy sie nie do konca zastanawiaja
            jak mowia, mowia tak jak ich rodzice albo dziadkowie. Czesc osob swiadomie
            kreuje swoja wymowe, tak jak im sie podoba albo bo tak lubia. Ja od poczatku
            mowie Wilsona, bo tak mi sie podoba i czuje intuicyjnie ze 'to to'. Ale kiedys w
            liceum wymawialismy sobie dla picu Wilsonplatz (to chyba jednak byl Niemiec;). I co?

            Moj znajomy (wybitnie stad) mowi Łylsona i uwaza, ze mowienie przez W to
            prymitywizm i ignorancja. No i co? Przekonasz go?:)

            W tym przypadku o swiadoma kreacje wymowy chodzi u wiekszosci mieszkancow jako,
            ze przed 89 to byl plac Komuny Paryskiej i jakkolwiek teraz wstyd sie przyznac,
            ludzie w wiekszosci uzywali tamtej nazwy.
            • Gość: esscort Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:08
              Gość portalu: szalkowski napisał(a):

              W tym przypadku o swiadoma kreacje wymowy chodzi u wiekszosci mieszkancow jako,
              > ze przed 89 to byl plac Komuny Paryskiej i jakkolwiek teraz wstyd sie
              przyznac,
              > ludzie w wiekszosci uzywali tamtej nazwy.

              Nie ma na ten temat żadnych badań i można sie opierać na jakichs odczuciach,
              ale ja odnoszę wrażenie, że właśnie większość nie uzywała Komuny. Pamietam, że
              do pewnego czasu w ogóle nie wiedzialem, że pl. wilsona oficjalnie nazywa sie
              komuny. No, ale pewnie jestem starszy od Ciebie
              • roody102 Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 19:43
                Jak to było u Dobosza...

                " (...) Przedtem autobus łączący Żoliborz z miastem – 116, dawniej Ł – kursował
                między placem Wilsona (którego nowa nazwa w ciągu dwudziestu lat jakoś się
                jeszcze nie przyjęła w dzielnicy) a placem Trzech Krzyży. (...)"

                roody
                • Gość: szalkowski Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 11.04.05, 20:43
                  Faktycznie tu trudno rozrzadzic. Ale po dwudziestu latach jak pisze Dobosz, tzn.
                  jak rozumiem okolo roku 1965 nazwa sie mogla nie przyjac. Potem najwiekszego
                  antykonformiste moglo zlamac.
                  Mysle, ze starsi mowili jak slusznie zauwazyl Esscort raczej Wilsona, mlodsi - w
                  tym ja - rocznik 1978 - Komuny, by szybko porzucic ja na rzecz Wilsona - przez W
                  :)

                  A z ciekawosci: pomijajac skojarzenia, komune itp. - Zdarza Wam sie jeszcze
                  czasem palnac Nowotki, Marchlewskiego czy Swierczewskiego?
                  • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 11.04.05, 23:35
                    Gość portalu: szalkowski napisał(a):
                    > Mysle, ze starsi mowili jak slusznie zauwazyl Esscort raczej Wilsona, mlodsi -
                    > w tym ja - rocznik 1978 - Komuny, by szybko porzucic ja na rzecz Wilsona -
                    przez W :)

                    Ja bym nie dzieliła tego na starszych i młodszych, bo jeżeli rodzice mówili
                    pl.Wilsona, to ich dzieci też tak mówiły od małego, mimo że oficjalnie w tych
                    latach był to pl.Komuny Paryskiej - tak było w moim przypadku! A u Ciebie skąd
                    się wziął ten pl.Komuny w dzieciństwie?
                    • Gość: szalkowski Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 12.04.05, 00:07
                      Szczerze mowiac nie pamietam jak mowili moi rodzice. Bardzo mozliwe, ze Komuny,
                      a nie Wilsona. Jak mniemam uzywanie nazwy innej niz oficjalna (po az 45 latach
                      obowiazywania tej drugiej) bylo prawdziwym heroizmem i dowodem na niezlomnosc
                      ale ja bym sie nie wstydzil jesli bym sie dowiedzial, ze w moim domu mowilo sie
                      o pl. Komuny. Wiesz, bez przesady z ta offowoscia. Ja tez w koncu przestane
                      mowic 514 zamiast 519, chociaz wiele polityki w tym nie ma:)
                      Rozumiem, ze Twoi rodzice mowili pl. Wilsona i pl. Bankowy, a jak nazywali
                      Marchlewskiego? :)



                      • Gość: esscort Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 00:26
                        Gość portalu: szalkowski napisał(a):

                        > > Rozumiem, ze Twoi rodzice mowili pl. Wilsona i pl. Bankowy, a jak nazywali
                        > Marchlewskiego? :)

                        Nie wiem, jak u zosi, ale u mnie nie mówiło się pl. Bankowy lecz pl
                        Dzierzyńskiego - może dlatego, ze de facto był to nowy plac. Z tych samych
                        powodów mówiło się Marchlewskiego, bo nie było wcześniej innej nazwy dla tej
                        powojennej ulicy.
                        Stare nazwy ulic powoli wychodzą z użycia. Teraz juz coraz rzadziej (i raczej
                        tylko dla żartu), ale przecież jakis czas temu słyszało się nazwę Jana Pawła
                        Marchlewskiego. Gdy nowa nazwa nie wzbudza sympatii, to bardzo długo nie moze
                        wejść do języka (tak było z komuną paryską) i ludzie uzywają starej nazwy. Gdy
                        patron nowej nazwy wzbudza szacunek, to stara nazwa szybciej zanika. Tak było
                        np. z ul. Świerczewskiego. Zanika też Stołeczna pod naporem Popiełuszki. Wiem,
                        wiem, że "prawdziwy" żoliborzanin mówi nadal "Stołeczna", ale on to mówi nie
                        językiem potocznym, lecz świadomie - trochę na pokaz, trochę z żalu, że mu
                        odebrano tradycyjną nazwę. W języku potocznym stołeczna stala sie juz prawie
                        całkiem Popiełuszki i nic sie na to nie poradzi.
                        • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 12.04.05, 00:55
                          Gość portalu: esscort napisał(a):
                          > Nie wiem, jak u zosi, ale u mnie nie mówiło się pl. Bankowy lecz pl
                          > Dzierzyńskiego - może dlatego, ze de facto był to nowy plac. Z tych samych
                          > powodów mówiło się Marchlewskiego, bo nie było wcześniej innej nazwy dla tej
                          > powojennej ulicy.

                          Jeżeli chodzi o pl.Bankowy, to ta nazwa funkcjonowała przed nazwą
                          pl.Dzierżyńskiego - nie był to nowy plac.

                          > Stare nazwy ulic powoli wychodzą z użycia. Teraz juz coraz rzadziej (i raczej
                          > tylko dla żartu), ale przecież jakis czas temu słyszało się nazwę Jana Pawła
                          > Marchlewskiego.

                          W swoim poprzednim poście napisałam to samo, bo nie zauważyłam wcześciej
                          Twojego postu i że Ty o tym już wspomniałeś. Przepraszam.
                        • freemason Odnośnie nazw 12.04.05, 01:24
                          Gość portalu: esscort napisał(a):

                          > Nie wiem, jak u zosi, ale u mnie nie mówiło się pl. Bankowy lecz pl
                          > Dzierzyńskiego - może dlatego, ze de facto był to nowy plac.

                          Nie był nowy, tylko znacznie "przemeblowany". Przed wojną miał kształt
                          zamkniętego trójkąta, po wyburzeniu całych kwartałów kamienic w 1944 roku i
                          zlikwidowaniu Tłomackiego "nie domyka się" od strony północnej i przybrał
                          kształt czworoboku. Okropnie to wygląda.

                          Z tych samych
                          > powodów mówiło się Marchlewskiego, bo nie było wcześniej innej nazwy dla tej
                          > powojennej ulicy.

                          Nie wiem czy się orientujesz, ale aż do wczesnych lat 60-ych północną część
                          Marchlewskiego, tak mniej więcej od Nowolipek do Ronda Babka nazywano - w
                          nawiązaniu do czasów międzywojennych - ulicą Druckiego-Lubeckiego, dopiero w
                          połowie lat 60-ych ujednolicono nazewnictwo.

                          Nie można też powiedzieć, żeby ulica Jana Pawła "całkowice nie istniała" :)
                          przed wojną. Dowodem tego jest chociażby zachowana po dziś dzień przepiękna
                          kamieniczka w okolicy Kina Femina, będąca śladem po ulicy Solnej (przebiegała
                          od Leszna/al. Solidarności do Hal Mirowskich). Była też wspomniana ulica
                          Druckiego-Lubeckiego, zamieszkana w większości przez warszawskich żydów.
                          Osobiście żałuję, że nie przywrócono po 1990 roku tych nazw (obawiam się
                          zresztą, że większość radnych o ich istnieniu po prostu nie wie).

                          > Stare nazwy ulic powoli wychodzą z użycia. Teraz juz coraz rzadziej (i raczej
                          > tylko dla żartu), ale przecież jakis czas temu słyszało się nazwę Jana Pawła
                          > Marchlewskiego. Gdy nowa nazwa nie wzbudza sympatii, to bardzo długo nie moze
                          > wejść do języka (tak było z komuną paryską) i ludzie uzywają starej nazwy.
                          Gdy
                          > patron nowej nazwy wzbudza szacunek, to stara nazwa szybciej zanika. Tak było
                          > np. z ul. Świerczewskiego. Zanika też Stołeczna pod naporem Popiełuszki.

                          To chyba perwersja (związana raczej z zainteresowaniami, a nie wiekiem:), ale
                          mnie się zdarza czasem chlapnąć Leszno (w nawiązaniu do okolic kościoła
                          kalwińskiego) albo plac Saski. O dziwo, do Ronda Radosława się przyzwyczaiłem
                          (gorzej ze Stołeczną).

                          W temacie plac Wilsona to używam raczej nazwy przez "Ł" i martwi mnie to, że
                          metro nie uwzględniło preferencji - śmiem twierdzić - większości warszawiaków w
                          tej sprawie (poza starymi żoliborzanami). Zresztą przyznacie, jest trochę bez
                          sensu słyszeć nazwę Plac [W]ilsona i po paru minutach stykać się z napisem "Pl.
                          Thomasa W. Wilsona" na sąsiednich budynkach. Jako mieszkaniec Bielan nie
                          chciałbym się też zetknąć nigdy z nazwami typu Szregera albo Cuga (chociaż
                          przecież jeszcze do niedawna tak pisano...).

                          Na marginesie: nazwę Pl. Wlsona na Komuny Paryskiej zmieniono dopiero w 1953
                          roku, a nie w 1945. Strach pomyśleć, ale w 1950 roku istniały w Warszawie
                          jeszcze takie ulice jak Piusa XI albo Tadeusza Żulińskiego (ale Al. Ujazdowskie
                          na Stalina zmieniono już w 1945). Ale to temat na zupełnie inną opowieść...
                          • donkej Re: Odnośnie nazw 12.04.05, 09:53

                            Zosiu - z tym Wilsonem - Niemcem to cudowne! Kwiczałam z radości!

                            U mnie w domu zawsze mówiono "Wilsona" i "Plac Bankowy". Rodzice wychodzili z
                            założenia, że trzeba być świadomym tego, co się mówi i w takim duchu mnie
                            chowano.

                            Dzięki temu jako dziecko znakomicie wiedziałam kim był "krwawy Felek" i
                            dlaczego skandalem jest nazwanie jego imieniem starego Placu Bankowego, przy
                            którym jeszcze Słowacki pracował. Pamiętam sprydkiwanie czerwoną farbą rąk
                            posągu (gipsowego, jak się okazało)i legendę straszącego Złocistego Wieżowca :-
                            )

                            Dzięki sprawie placu Wilsona dowiedziałam się też dość wcześnie czym była
                            Komuna Paryska, że nie była niczym złym. Ale nazwa Plac Wilsona była zawsze.
                            A poza tym bardzo ważny był czynnik przekory. Wobec PRL-owskiej komuny.
                            W tym miejscu rozumiem Dobrochnę :-)))
                          • roody102 Re: Odnośnie nazw 12.04.05, 11:02
                            Nie rozumiem, dlaczego preferencja większości miałaby zabijać lokalną
                            specyfikę. Jest dobrze, że stało się odwrotnie i większość ma szansę się o tej
                            specyfice dowiedzieć. Wydaje mi się, że niezrozumienia dla naszej potrzeby
                            słyszenia W w metrze bierze się z tego, że dla wielu ludzi obcym stanem jest
                            poczucie zakorzenienia w lokalnej społeczności.
                          • Gość: esscort Re: Odnośnie nazw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 11:21
                            freemason napisał:
                            >
                            > Nie był nowy, tylko znacznie "przemeblowany". Przed wojną miał kształt
                            > zamkniętego trójkąta, po wyburzeniu całych kwartałów kamienic w 1944 roku i
                            > zlikwidowaniu Tłomackiego "nie domyka się" od strony północnej i przybrał
                            > kształt czworoboku. Okropnie to wygląda.

                            Zgadza się, dlatego napisałem, ze był "de facto nowy"
                            >

                            > Nie można też powiedzieć, żeby ulica Jana Pawła "całkowice nie istniała" :)
                            > przed wojną. Dowodem tego jest chociażby zachowana po dziś dzień przepiękna
                            > kamieniczka w okolicy Kina Femina, będąca śladem po ulicy Solnej (przebiegała
                            > od Leszna/al. Solidarności do Hal Mirowskich). Była też wspomniana ulica
                            > Druckiego-Lubeckiego, zamieszkana w większości przez warszawskich żydów.

                            Dzieki za wyjaśnienie. To oczywiste, że Marchlewskiego nie powstało w szczerym
                            polu. Pisząc, że była nowa, mialem na mysli, że nie powielała przebiegu zadnej
                            ulicy przedwojennej, powstała na zgliszczach przedwojennej siatki ulic.
                            >
                            > W temacie plac Wilsona to używam raczej nazwy przez "Ł" i martwi mnie to, że
                            > metro nie uwzględniło preferencji - śmiem twierdzić - większości warszawiaków
                            w tej sprawie (poza starymi żoliborzanami). Zresztą przyznacie, jest trochę bez
                            > sensu słyszeć nazwę Plac [W]ilsona i po paru minutach stykać się z
                            napisem "Pl. Thomasa W. Wilsona" na sąsiednich budynkach. Jako mieszkaniec
                            Bielan nie > chciałbym się też zetknąć nigdy z nazwami typu Szregera albo Cuga
                            (chociaż przecież jeszcze do niedawna tak pisano...).

                            Nie wracajmy już do tej dyskusji o wyższości W nad Ł. Przecież powszechnie mówi
                            się rondo waszyngtona, nowy jork itp. Po prostu niektóre slowa często uzywane
                            sie spolszczaja. Nie ma o co drzec szat
                            >
                            > Na marginesie: nazwę Pl. Wlsona na Komuny Paryskiej zmieniono dopiero w 1953
                            > roku, a nie w 1945.
                            A może wiesz, jak sie plac nazywał w czasie wojny i przed wojną (od początku
                            był wilsona?).
                            • z-o-s-i-a Re: Odnośnie nazw 12.04.05, 14:49
                              > > Na marginesie: nazwę Pl. Wlsona na Komuny Paryskiej zmieniono dopiero w 1
                              > 953
                              > > roku, a nie w 1945.
                              > A może wiesz, jak sie plac nazywał w czasie wojny i przed wojną (od początku
                              > był wilsona?).

                              Według "Encyklopedii Warszawy" z 1975 r. plac ten został wytyczony ok. 1923 r.
                              i nazwany pl.Wilsona (żadnych innych dat zmiany nazw nie ma).

                              Na stronie:

                              pl.wikipedia.org/wiki/Zmiany_nazw_geograficznych
                              jest podana taka informacja o zmianach nazw: "pl. Żeromskiego na pl. Wilsona
                              (dwudziestolecie międzywojenne), po wojnie pl. Komuny Paryskiej, po 1990 z
                              powrotem pl. Wilsona"

                              A według tej strony:

                              www.trasbus.com/histzmianyulic.htm
                              Plac ten nazywał się pl.Żeromskiego od powstania do 1928r., plac Gdański
                              (Danziger Platz) od 1940 do 1945.01.17 i plac Komuny Paryskiej od 1953.05.28 do
                              1990.02.28.


                              W tych danych są pewne sprzeczności i luki. Moze ktoś zna dokładne daty i
                              kolejne nazwy tego placu?
                              • z-o-s-i-a Re: Odnośnie nazw 14.04.05, 14:56
                                Zajrzałam do kolejnego źródła ("Słownik nazewnictwa Warszawy" Kwiryny Handke
                                wydany w 1998r) i tam znalazłam takie informacje, które podają jeszcze inne
                                dane, niż te, przytoczone przeze mnie w poprzednim poście. Oto one:
                                pl.Wilsona -> od 27.09.1926 do 28.05.1953 i następnie od 28.02.1990
                                pl.Komuny Paryskiej -> od 6.04.1951 do 28.02.1990
                                Z tego wynika, że plac ten, w latach 1951-53 miał jednocześnie dwie nazwy. Czy
                                tak było na prawdę?
                      • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 12.04.05, 00:45
                        Gość portalu: szalkowski napisał(a):
                        > Szczerze mowiac nie pamietam jak mowili moi rodzice. Bardzo mozliwe, ze
                        Komuny,
                        > a nie Wilsona. Jak mniemam uzywanie nazwy innej niz oficjalna (po az 45 latach
                        > obowiazywania tej drugiej) bylo prawdziwym heroizmem i dowodem na niezlomnosc
                        > ale ja bym sie nie wstydzil jesli bym sie dowiedzial, ze w moim domu mowilo
                        sie
                        > o pl. Komuny. Wiesz, bez przesady z ta offowoscia.

                        Ja bym nie nazywała tego heroizmem, niezłomnością, a juz na pewno offowoscią!!

                        Dla mnie to jest po prostu bardzo naturalna sprawa, mówię przez 'W', bo tak
                        mówiłam zawsze. Nigdy nie podkreślałam tego, w jaki sposób to wymawiam, a już
                        na pewno nigdy nikogo nie poprawiałam twierdząc, że "moja" wersja jest właśnie
                        tą jedyną prawidłową.


                        > Rozumiem, ze Twoi rodzice mowili pl. Wilsona i pl. Bankowy, a jak nazywali
                        > Marchlewskiego? :)

                        Tak, zgadza się. U mnie w domu mówiło się też pl.Bankowy. O nazwie
                        pl.Dzierżyńskiego usłyszałam jak zmieniali nazwę i zwalali jego pomnik.
                        A co do Marchlewskiego to nie pamiętam, bo jest ona stosunkowo oddalona od
                        miejsca mojego "funkcjonowania" w dzieciństwie i po prostu jej nie używałam.
                        Szczerze mówiąc nie wiem jak wcześniej nazywała się ta ulica (i czy w ogóle
                        przebiegała w tym samym m-scu co teraz). Natomiast przypomina mi się
                        przejściowy twór powstały po zmianie z Marchlewskiego na Jana Pawła II -> "Jana
                        Pawła Marchlewskiego". Pewnie powstał on żeby ułatwić sobie zapamiętanie
                        wszystkich zmian jakie w tamtym okresie nastąpiły w nazwach ulic i placów.
                        • Gość: d Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.chello.pl 12.04.05, 01:07
                          "Jana Pawła Marchlewskiego" - to nie "przejściowy twór" tylko wyraz
                          warszawskiego odwracania kota ogonem.
                          Pozwoliło nam ono przetrwać: czwartaków, powstanie listopadowe i styczniowe,
                          rewolucję 1905 roku, obie wojny światowe (+ powstanie warszawskie) i odbudowę
                          stolicy.
                          Może zamiast Muzeum Powstania Warszawskiego powinno powstać
                          Muzeum Zachowania Zdrowego Rozsądku przez Mimo Wszysto Warszawiaków?
                          • z-o-s-i-a Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? 12.04.05, 01:16
                            Gość portalu: d napisał(a):
                            > "Jana Pawła Marchlewskiego" - to nie "przejściowy twór" tylko wyraz
                            > warszawskiego odwracania kota ogonem.
                            > Pozwoliło nam ono przetrwać: czwartaków, powstanie listopadowe i styczniowe,
                            > rewolucję 1905 roku, obie wojny światowe (+ powstanie warszawskie) i odbudowę
                            > stolicy.

                            Według mnie był to przejściowy twór, teraz już się tego nie słyszy. Z
                            resztą "esscort" też o tym wspominał w tym kontekście.
                            Na prawdę nie rozumiem o co Ci chodzi z tym odwracaniem kota ogonem i z tymi
                            powstaniami. Mozesz to jakoś jaśniej wytłumaczyć?
                            • Gość: d Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.chello.pl 12.04.05, 02:08
                              To będzie trudno wyjaśnić.

                              Odwracanie Kota Ogonem jest dość popularną warszawską rozrywką.
                              Wystarczy zamiast do hipermarketu pójść (jezu! - jakby ułożyć na czerwonym polu
                              byłoby 69 punktów!) do Pani Halinki obok.

                              1. "Pani Halinka" to sklep na sąsiedniej ulicy,
                              2. odwołanie w tekście dotyczy scrabli uprawianych, obok garibaldki i brydża,
                              przez tubylców (mogę też przytoczyć przykłady sąsiedzkich gier schodowych: "kto
                              pierwszy wyjdzie z domu" i "w jakim banku spotkamy się następnym razem")

                              To taki (bez urazy) drobnomieszczański zwyczaj przedrzeźniania wszystkiego (na
                              wszelki wypadek) bo może cos poważniejszego (tfu, tfu) się przyczepi.

                              Mam nadzieję że ściemniłam zamiast wyjaśniać. Tradycja! Tradycja!
            • Gość: grarza Re: " Plac Wilsona" - jak wymawiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 14:13
              Gość portalu: szalkowski napisał(a):

              W tym przypadku o swiadoma kreacje wymowy chodzi u wiekszosci mieszkancow jako,
              > ze przed 89 to byl plac Komuny Paryskiej i jakkolwiek teraz wstyd sie
              przyznac,
              > ludzie w wiekszosci uzywali tamtej nazwy.

              eeeeeee tam, wiadomo ogolnie, ze nazwy plac komuny urzywaly i urzywaja
              tylko "komuchy" i ich sympatycy... gdzies ty sie chowal? czy aby na pewno na
              zoliborzu?... (bez urazy oczywiscie, to bylo wypowiedziane z usmiechem...)
              co do dowartosciowywania sie miejscem zamieszkania... moze wlasnie na tej
              skarpie mieszkam?... a moze troche obok?... ha! mieszkam na gorce smieciowej!
              ale tez jest to ta starsza czesc zoliborza... a moje uporczywe rozgraniczanie
              bierze sie wlasnie chyba z tego rowniez uporczywego nazywania wszystkiego
              inaczej niz bylo "za komuny"... czasy takie byly, to i nalecialosci tez
              zostaly.... przyzwyczajenie... przekonanie, jak sam powiedziales. ja mam takie
              przekonanie, jak rowniez mam przekonanie, ze ulica stoleczna powinna pozostac
              stoleczna i ksiadz popieluszko, gdyby to od niego zalezalo, walczylby o
              pozostawienie tej nazwy, tak jak plac wilsona przez w i pare innych placow i
              ulic... a moze to patriotyzm baaardzo lokalny?...
              :))))))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka