Dodaj do ulubionych

Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą?

IP: *.chello.pl 31.08.09, 09:08
Ten radny to niezły wieśniak.Trzeba postawić płot,bo w okolicy jest
szkoła i budka z piwem.Dno.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.ppwk.pl 31.08.09, 09:29
      Wy wszyscy, obrońcy tzw. "przestrzeni publicznej", po której hula wiatr, walają
      się śmiecie i szwendają się podpite meneliki powiedzcie mi: a dlaczego grodzą
      się mieszkańcy domów jednorodzinnych? Może ich też należałby rozgrodzić, żeby
      szary człowiek mógł skrócić sobie drogę do szkoły czy przystanku? Przecież w
      dzielnicach domów jednorodzinnych ogrodzone są całe kwartały ulic! Toż to
      skandal! Precz z własnością prywatną, wszystko ma być wspólne!
      • Gość: Wojtek Dezorganizacja miasta IP: 217.98.20.* 06.09.09, 12:59
        Mieszkańcy domów jednorodzinnych coraz częściej rezygnują z ogrodzeń przed
        domami, zwłaszcza w mieście.
        Poza tym to są sprawy nieporównywalne - grodzenie osiedli dezorganizuje ruch
        pieszy w mieście (między domkami jednorodzinnymi jest sieć ulic, więc tego
        problemu NIE MA!!).
    • Gość: alert Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.centertel.pl 31.08.09, 09:45
      Przed wojna dbalo sie by plotki byly w stylu angielskim takie niskie
      estetyczne teraz gdy jest plot po chwili staje sie wysokim murem
      przez ktory nic nie widac Z bramami podobnie montuja drzwi zamiast
      krat i jak tu turysta bedzie mogl zachwycac sie urokliwym
      przedwojennym podworkiem tam turysci nam warszawiaonm zabiera sie
      przestrzen juz pal lich domy w stylu marina mokotow ale dlaczego u
      nas nie ma przedwojennej tradycja? Bo zwyczaje teraz przyjechaly do
      nas ze wsi przez to przestrzeb publiczna sie kurczy tylko wiesniakow
      nam przybywa
      • Gość: Jerry sam jesteś wieśniak IP: 212.160.138.* 31.08.09, 09:52
        Ciekawe dlaczego tyle krat jest w oknach na parterach a nawet I
        piętrach w tych nieogrodzonych osiedlach.
        Poza tym łatwo jest pisac o "przestrzeni miasta", dbać o nią już
        trudniej. Jak ludzie widzą, że żulia niszczy wszystko co się da, sra
        i sika pod domami to co mają robić? Wzywać SM? hahaha. To bronią
        swojej najbliższej przestrzeni. Zadne tam bełkoty socjologów tego
        nie zmienią. Ludzie chcą mieć spokój i ład wokół swojego mieszkania.
        I inni ludzie tego nie szanują - cóż po prostu ograniczają im
        dostęp. Proste. Ciekawe zresztą, gdzie mieszkają ci wszyscy gazetowi
        piewcy przestrzeni miejskiej. Jak znam życie to na grodzonych
        osiedlach domków jednorodzinnych lub w apartamentowcach z woźnym na
        parterze i anonsowaniem każdej wizyty...
        • ajike Re: sam jesteś wieśniak 02.09.09, 10:04
          Ja jestem ciekawa czy ci wszyscy, którzy tak chętnie grodzą swoje osiedla chodzą ze swoimi pieskami na spacery po tymże ogrodzonym osiedlu? Bo widziałam nie raz, ze jak z pieskiem to poza ogrodzenie, bo u siebie się nie brudzi.

          Mieszkam na nie ogrodzonym osiedlu i wiem, ze jeśli by chcieli je, ogrodzić, to nie wyraziłabym na to zgody.
    • windywinter Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? 31.08.09, 09:47
      mam wrazenie ze wszelcy przeciwnicy gordzenia to tacy "uwrazliwieni"
      wlasciciele czworonogow z przypadloscia jakichs problemow kregoslupa
      i nie mogacych z tego powodu schylac sie po nas***e kupy swoich
      czworonoggow.

      Przeciez wlasciciel czworonoga nie pozwoli sie wysz**ac i odes**c
      pod swoja klatka, wiec bedzie zawsze agitowal za otwartymi miejscami
      do "s***a i szcz***a" dla "kochanych czworonogow"...
      • sekwana2005 Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? 31.08.09, 14:30
        Pozdrawiam za ortografię...
        Przygarnąłem kiedyś szczenię, kundelka.
        Gdy się psisko zrobiło stare a winda się popsuła, z IX piętra
        znosiłem. Jak nabrudziło, bo chore było, to posprzątałem.
        Moją mamę staruszkę po operacji też kąpałem, bo nie traktowałem
        gorzej niż psa czy ucznia sąsiedzkiego liceum. Zresztą jakieś
        społeczne liceum pomagałem zakładać - bez płotów !
        Jedni odgradzają się od psów, inni od dzieciaków, które lepiej
        potraktować jako chuliganów, niż dać alternatywę. Ktoś niedawno
        bronił niedawno dorosłego, który skopał na śmierć nastolatka. Bo
        dzieciaki przesiadywały na ławce koło bloku. Inny nastolatek
        tłumaczył, iż biblioteka zlikwidowana, podobnie dom kultury. Hala
        sportowa sprzedana - więc co mają robić?

        windywinter napisał:

        > mam wrazenie ze wszelcy przeciwnicy gordzenia to
        tacy "uwrazliwieni"
        > wlasciciele czworonogow z przypadloscia jakichs problemow
        kregoslupa
        > i nie mogacych z tego powodu schylac sie po nas***e kupy swoich
        > czworonoggow.
        >
        > Przeciez wlasciciel czworonoga nie pozwoli sie wysz**ac i odes**c
        > pod swoja klatka, wiec bedzie zawsze agitowal za otwartymi
        miejscami
        > do "s***a i szcz***a" dla "kochanych czworonogow"...
      • Gość: Jerry mundry się popisał IP: 212.160.138.* 31.08.09, 09:57
        ludzie odgradzają się o buractwa i wieśniactwa,które nie szanuje
        wspólnej przestrzeni, wystarczy zobaczyć jak wyglądają place po
        jakichkolwiek zabawach typu sylwester. Jak wygladają ulice
        obsmarowane spreyem, obklejone reklami, ulotkami. Jak wyglądają
        trawniki, gdzie wyprowadzane są psy. Ludzie chcą mieć jakąś normalną
        przestrzeń wokół siebie, bez tego syfu. Ktoś będzie musiał iść
        naokoło. Cóż, jak nie szanował dotychczasowej drogi, to może sobie o
        tym pomyśli idąc dłuższą...
          • Gość: X Re: mundry się popisał IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 13:56
            Jest kims lepszym poniewaz lezy mu na sercu dobro okolicy, w ktorej mieszka.
            Tobie jak widac wszystko jedno ... Pewnie sam brudzisz albo chadzasz z psem i
            nie sprzątasz po nim. A moze ci zal, ze nie bedzie teraz gdzie piwka wypic bo
            podworko zamkniete?
        • Gość: Mikosa Wspólna przestrzeń IP: *.wawa.almatur.pl 31.08.09, 10:35
          Tak mi coś się zdaje, że budowa płotu nie rozwija osobistej kultury pojedynczych
          osób. Gdyby tak było to w więzieniach siedziałby co drugi anielski przyjaciel.
          Stawiasz płot problem pozostaje, na tym osiedlu znajdzie się i Pan, który nie
          podniesie kupy swojego pupila, Pani która bluzga, i staruszek który przejedzie
          Ci gwozidziem po samochodzie bo źle zaparkował, i młodzieniec malujący grafity...
        • ajike Re: mundry się popisał 02.09.09, 10:10
          Gość portalu: Jerry napisał(a):

          > ludzie odgradzają się o buractwa i wieśniactwa,które nie szanuje
          > wspólnej przestrzeni, wystarczy zobaczyć jak wyglądają place po
          > jakichkolwiek zabawach typu sylwester. Jak wygladają ulice
          > obsmarowane spreyem, obklejone reklami, ulotkami. Jak wyglądają
          > trawniki, gdzie wyprowadzane są psy.

          Ale tych ludzi (dorosłych czy małolatów) ktoś wychował. Skądś wzięli przykład. Jeśli ich rodzice nie potrafili się zachować, to skąd oni mają wiedzieć jak powinni się zachowywać.
          Skoro rodzice nie potrafili rozbudzić w nich zainteresowania jakimś tematem, nie potrafili rozbudzić hobby, to oni sami też nie tego nie potrafią.
    • Gość: gohu Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.matrix.pl 31.08.09, 10:17
      Ja się też zastanawiam, po co WSM grodzi te osiedla na Żoliborzu?
      Jestem mieszkanką jednego z takich osiedli i wcale nie uśmiecha mi się
      mieszkanie za kratami:/ Jednak wystarczyło żeby połowa mieszkańców mojego
      bloku podpisała papier i już zaczęło się grodzenie. Od roku co miesiąc płacę
      kupę hajsu za płot, którego wcale nie chcę.
    • Gość: walczek warszawa jest najbezpieczniejsza stolica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 10:25
      warszawa jest jedną z najbezpieczniejszych stolic w europie. jedyna w której
      nie leżą heroiniści na chodnikach, nie ma nachalnych alfonsów i band
      przestępców z bronią palną. dlaczego nikt sie nie grodzi na taką skalę w
      londynie rzymie czy paryżu? może mieszkańcy warszawy rzeczywiście są z małych
      wsi gdzie jak ktoś obcy przyjeżdża to wszyscy mieszkańcy wychodzą na ganek z
      kosą w ręku
    • Gość: Jan Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: 195.8.217.* 31.08.09, 10:28
      A w innych dzielnicach to się nie grodzą? Problem jest ogólno
      warszawski, a ten przykład z Żoliborza to nie jest wyjątek. Też mi
      się to nie podoba, ale z drugiej strony się nie dziwię. Każdego
      dnia, często nawet w sobotę i niedzielę szlag mnie trafia, gdy idę
      do domu, a po drodze każdu słupek, ściana, nawet drzewo, skrzynka
      elektryczna oblepiona jest różnym szajsem w stylu sprzedam działkę
      budowlaną, okna, drzwi itd.itp. To już jest prawdziwa plaga, a ci
      rozlepiacze tego badziewia coraz bardziej bezczelni i bezkarni, przy
      kompletnej bierności odpowiednich służb i zwykłych ludzi! Z drugiej
      strony ci "z za ogrodzenia" pewnie teraz tak będą "szanować" swoją
      przesztrzeń, że ich psy sr... będą za płotem. Po prostu pięknie!
    • Gość: Maar Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.bcf.pl 31.08.09, 10:29
      Budowanie płotów dookoła bloków czy osiedni warszawskich rozpoczęło
      się w momencie gdy do stolicy zaczęła napływać fala mieszkańców z
      maleńkich wiosek i przysłowiowych "zabitych dechami" wsi. To są
      ludzie wychowani w "środowisku ogrodzonym" - pomiędzy stodołą,
      chlewikiem, chałupą i... rzeczonym płotkiem.
      Marek
      • katmoso Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? 05.09.09, 12:31
        płotki to ty masz w głowie. trudno ci wyjść poza myslowe schematy. u
        mojej babci na wsi podwórko było odgrodzone tylko od sąsiadów -
        budynkami, żywopłotem, płotkiem. pozostałe dwie strony były
        ogrodzone naturalnie - drogą i rzeką. łąka nad tą rzeką ciągnęła się
        przez całą wieś - tereny poszczególnych gospodarzy. to w Warszawie
        spotkałam się z sąsiadką spisującą numery rejestracyjne parkujących
        na podwórku samochodów (tak dla bezpieczeństwa), ogrodzonym
        podwórkiem mimo juz istniejących domofonów na każdą klatkę
        (własciciel mieszkania nie dał mi klucza do jednego z nich i kiedy
        wyłączyli prąd przez kilka godzin nie mogłam się dostać do domu),
        dopytywaniem sie przez ciecia na bramie, do kogo idę, gdy
        odwiedzałam siostrę (dobrze, że nie kazał mi się wylegitymować i
        złożyć podania). grodzenie i kraty to jakaś paranoja. ale rozumiem,
        że ma ona swoje podstawy. w braku więzi sąsiedzkich, nieudolności
        służb, które powinny nas chronić i chronić przestrzeń publiczna
        przed dewastacją.
    • Gość: Krzysiek Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 10:31
      Łatwo jest komentować jakim to ohydnym zwyczajem jest zabieranie przestrzeni
      wspólnej niby, dopóki na codzień nie trzeba się z nią mierzyć. Owa wspólność
      polega dla większości na braku poszanowania tego co zapewne jak w latach
      socjalizmu kojarzy się na zasadzie: "przecież to nie moje!". Tuż przy poczcie
      jest placyk zabaw dla dzieci - malutki, ot piaskownica, huśtawki, drabinka.
      Tylko, że rzadko kiedy bawią się na nim dzieci. Ta wspaniała wspólna
      przestrzeń jest zazwyczaj okupowana przez meneli chlających piwsko, wińsko i
      co tam jeszcze tanio da się kupić (blisko zresztą - w dawnej kwiaciarni, a
      obecnie 24h monopolowym). Język jakim się towarzystwo porozumiewa do
      wybrednych nie należy, toteż dzięki temu, dzięki owej wychwalanej otwartości
      ja przynajmniej wspomniany placyk omijam. Nie chcę również aby dla mojej córki
      słowa na "k" i "h" były czymś "normalnym" - bo to mam nadzieję wciąż jak dla
      mnie i dla większości nie jest normalnym i wcale nie musi świadczyć o
      ewoluowaniu języka. Nie raz patrzyłem też już jak ktoś daje sobie w żyłę na
      moje klatce schodowej, albo odlewa się bez skrępowania pod śmietnikiem, czy na
      tyłach garaży. Dlaczego mam się czuć się obco na tzw. swoim osiedlu? Dlaczego
      mam odwracać wzrok swój i dziecka od czegoś czego wcale nie chcę akceptować? W
      imię tzw. wspólnej przestrzeni? Ja też mam do niej prawo i wreszcie będzie ona
      wspólna - tyle, że dla tych którzy potrafią ją uszanować - dla jej
      mieszkańców, mających dosyć bycia gośćmi na własnym osiedlu.
      Ktoś wspomniał tu o szkole - zabranym dojściu do niej. Nie popadajmy w
      paranoję. Wciąż można do niej spokojnie dojść (od ul. Popiełuszki i od ul.
      Broniewskiego, jak też Krasińskiego) i dojechać (wjazd przy garażach
      osiedlowych od ul. Broniewskiego) - jak zresztą większość podwożących swoje
      pociechy rodziców czyni. Blokują dojazd rano śmieciarce, parkują pod garażami,
      tak że ich właściciele nie mogą wyjechać kiedy tego potrzebują (przecież np.
      wywiadówka ważna rzecz, a zaparkować trzeba blisko jak najbliżej!). Ale nad
      tym już pewnie się nie zastanawiają - przecież to ich swobody obywatelskie
      zostały ograniczone, bo oto nie mogą już środkiem osiedla ku Sempołowskiej
      podreptać! Może córka pana zbulwersowanego zamknięciem drogi na skos przez
      nasze osiedlowe boisko do dobrze wychowanych dzieci należy. Ja częściej jednak
      spotykam "dzieciaki" z petem między ustami i "miechęm" tzw. spływającym z
      nich. Przecież gdzieś spokojnie muszą pobyć sobą - prawda? Tylko, ze ja
      powiedziałem temu stanowczo NIE składając się wraz z innymi na założenie
      ogrodzenia. I w niczym tu nie pomoże wymiana domofonów li tylko, jak też ktoś
      tu sugerował. Ja chcę spokojnie wyjść z klatki przed dom i usiąść na nie
      zarzyganej ławce bez petów walających się dookoła - nacieszyć się ładną pogodą
      i popatrzeć w maju jak kwitnie bez, wreszcie nie powyrywany i połamany czyimiś
      anonimowymi łapami. Chcę żeby moje dziecko mogło bez obaw bawić się w tej
      osiedlowej przestrzeni - bezpiecznie i czysto. I mam do tego prawo.
    • Gość: mfs niedobrze że trzeba się grodzić IP: 212.114.200.* 31.08.09, 10:56
      Zamiast gadek o postawach pro- i antyspołecznych, może warto by się
      zastanowić, co należy zrobić, żeby tym ludziom przywrócić normalne
      poczucie bezpieczeństwa.

      Mnie od czasu kiedy się dowiedziałem, że moja babcia z innymi
      działkowiczami płaci niemałe składki na ochronę, nic nie zdziwi...

      Czy u mnie w Norymberdze ogródki działkowe muszą mieć ochroniarzy?
      Nie. Czy się wszyscy grodzą? Nie bardzo. To dlatego, że
      Norymberczycy są "prospołeczni"? Bo podejrzewam że jednak dlatego,
      że się bezpieczniej czują.
    • Gość: xmen Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.chello.pl 31.08.09, 11:11
      Nie popieram stawiania plotow, ale to rzeczywiscie jedyna mozliwosc.
      Sam mieszkam na duzym osiedlu, ale tu nie da sie ogrodzic
      blokowiska. Szyby w klatce wybijaja nam tylko raz na pol roku, ale
      za to pod blokiem panuje smietnik, ktory robia nie tylko mieszkancy.
      A jesli chodzi o psy, to wkurza mnie to ze ostatnio widuje coraz
      wiecej osob, ktore przychodza na parking mojego wydzialu, przy
      ktorym jest troche zieleni i wyprowadzaja tam pieski, bo jest z dala
      od ulicy.
      Ogrodzenia sa nastepstwem mentalnosci polskiego spoleczenstwa -
      wysrac sie tam gdzie stoisz i zostawic.
    • Gość: bolo Tu nie ma co filozofować kto pro kto antyspołeczny IP: *.chello.pl 31.08.09, 11:24
      Przyczyny grodzenia są banalne - wandalizm, syf, menele rzucający mięchem,
      policja olewająca problemy, parkingi zastawione przez osoby mieszkające gdzieś
      indziej (np. w nowym "apartamentowcu" obok) itd.
      Ludzie posmakowali, zobaczyli, że w dobrych warunkach syfu i wandalizmu może
      nie być i uświadomili sobie, że w tzw. przestrzeni publicznej nie mają szans
      na realizację swojej wizji w ciągu najbliższych 20 lat - no to dążą do
      stworzenia swojego kawałka przestrzeni według swojej wizji.
      "Filozofowie" zamiast filozofować nad rozpadem więzi społecznych mogliby
      raczej pomyśleć, jak wykorzystać tkwiącą w ludziach energię i chęć poprawiania
      swojego otoczenia, zamiast z nią walczyć w imię wolności meneli i wandali.
    • Gość: vota Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.inetaccess.pl 31.08.09, 11:30
      To nie jest przestrzeń publiczna! Podobnie jak działaka wokół
      ogrodzonego domku jednorodzinnego teren osiedla należy do
      spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej. Terenem prywatnym jest
      plac, skwer należący do miasta ale nie podwórko między blokami
      mieszkalnymi. Podwórko to teren prywatny, być może do tej pory
      udostępniony wszystkim ale to jest tylko dobra wola właściciela! A
      właściciel ma dość petów, śmieci, zadeptanych trawników,
      zniszczonych placów zabaw, obsikanych klatek schodowych.

      Mieszkam na takim niewielkim, ogrodzonym osiedlu. Mamy piękną,
      zadbaną zieleń, remontujemy plac zabaw, zrobiliśmy boisko, dzieci
      mają do dyspozycji piłkarzyki, jest czysto. Tyle, że to nasz
      decyzja, nasze porządki i nasze pieniądze - to wszystko jest z
      naszego czynszu!

      Zastanawia mnie zawsze jedno - dlaczego tak się nawołuje do
      niegrodzenia osiedli a za naturalne uznaje się grodzenie domów
      jednorodzinnych! Czy komuś przyjdzie do głowy chęć skrócenia sobie
      drogi na przystanek przez ogródek wokół willi? Albo poprosić o
      wpuszczenie do przydomowej piaskownicy?
      • zoliborzanka Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? 31.08.09, 12:13
        Czy którys z moich przedmówców był na zebraniach spółdzielni, gdzie
        omawiano grodzenie bloków? Bezpośrednim powodem było zapewnienie
        bezpieczeństwa, szczególnie w kontekście napadów rabunkowych na
        emerytów, które w tej okolicy się zdarzały. Tylko, że płoty nie są
        gwarancją bezpieczeństwa, a rzeczywiście utrudniają życie i
        zwyczajnie dzielą ludzi. Zamiast nasze jest już moje i twoje. Jeśli
        ktoś zachowuje się nie w porządku na "Twoim" terenie - zareagujesz,
        jeśli poza - już nie! To jest patologia.
        Pisano o ulotkach przyklejanych, gdzie popadnie. Czy ktokolwiek
        zwrócił uwagę takiemu nalepiaczowi? Czy ktoś z was zerwał taką
        makulaturę? Gdy zrywam zalegające ogłoszenia, przechodnie patrzą na
        mnie jak na idiotkę. Czy troskliwy ojciec córki zamiast wychowywać
        ją za płotem, nie powinien zwrócić uwagi przeklinającym. Czy
        naprawdę jego pociecha nigdy nie wyjdzie poza płot i nie usłyszy
        jednak niecenzuralnych słów.
        Tak, do szkoły i przedszkola jest jeszcze dojazd od Popiełuszki,
        Broniewskiego, Krasińskiego. Wystarczy jednak, że ogrodzi się
        jeszcze jeden blok (Popiełuszki 7 i 7A) i już nie będzie można
        dotrzeć ani od strony Broniewskiego ani Krasińskiego.
        Teraz niestety zacznie się lawinowe grodzenie bloków na serku
        żoliborskim. Mechanizm jest prosty: u siebie na ogrodzonym terenie
        nie bałaganię, robię to u sąsiadów. Sasiędzi się grodzą. Kolejny
        blok w pobliżu otrzymuje w spadku plagę spacerowiczów z pieskami z
        sąsiednich ogrodzonych bloków, nastolatków którzy wolą palić pod
        nieogrodzonym blokiem niż u siebie, więc też się grodzą.
        Jeśli już chcemy mieć poczucie bezpieczeństwa, może lepiej
        zamontować kamery bez grodzenia?
        • Gość: Krzysiek Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 13:00
          Coś mi się wydaje, że szacowna "zoliborzanka" nie próbowała zwrócić uwagi
          przeklinającej grupie. Chyba, że jako kobieta po takiej uwadze na temat
          niecenzuralnych wypowiedzi została potraktowana ulgowo i zakończyło się jedynie
          na sugestii oddalenia się w podskokach.
          Generalnie demonizujesz jak większość tutaj możliwość ogrodzenia. Choćby
          wskazując na odcięcie szkoły poprzez ogrodzenie 7 przy ul.Popiełuszki. Z
          pewnością zostanie tam otwarta droga do szkoły i przedszkola (pamiętaj też o
          drodze pożarowej), a siódemka może się odgrodzić podobnie jak wcześniej 6 przy
          Broniewskiego, czyli nie zamykając dostępu. Generalnie straszysz urojoną wizją.
          Podobnie jak z jednostronnym spojrzeniem na wychowywanie dziecka za kratami -
          nikt nie stoi pod rynną mając możliwość schronienia się pod daszkiem i nie
          zgodzę się, że kontakt ze światem musi dyktować polska norma chamstwa. Żoliborz
          to nie jest jakaś szkoła przetrwania i tam gdzie mogę odizolować się od złych
          wzorców to z chęcią to uczynię.
        • Gość: goja Re: Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: 195.42.249.* 31.08.09, 18:18
          Tak jak piszesz byloby pieknie gdyby owo "wspolne" bylo traktowane
          jak moje i twoje ale jest nieczyje. I chyba taka jest mentalnosc
          wiekszosci Polakow. Ja nie krytykuje tego. U nas od zawsze Polak na
          zagrodzie rowny wojewodzie wiec my po prostu mamy zdecydowanie
          silniejszy zwiazek z tym co nasze osobiste to co wspolne traktujac
          ot tak.
          Dziwisz sie, ze nikt nie reaguje na naklejanie w miejscach
          publicznych po pierwsze dlatego ze sie boi a po drugie nawet prawo
          mamy tak skonstruowane, ze za utrzymanie w porzadku rzeczy
          odpowiedzilany jest wlasciciel. Jakby gosc Ci speyem zamalowal
          sciane w mieszkaniu i wezwalabys straż miejska z oskarzeniem
          wandalizmu to myslisz ze by zareagowali? To twoje mieszkanie i o nie
          dbaj. Podobnie wyglada sprawa podworek przy domach i blokach czyj
          teren niech ten o niego dba.
          Jesli chcemy by do miasta nalezaly dogodne przejscia to miasto
          powinno zadbac o to by w chwili ustalania gruntu przynaleznago do
          bloku zapewnic fragment dzialki na przejscie. W Londynie jest cos
          takiego na osiedlach domow jednorodzinnych. Posesje sa do siebie
          przylegajace ale co iles domow jest chodnik, dzieki ktoremu mozna
          sobie skrocic droge.
          I w tym kierunku powinny byc kierowane glosy tych ktorzy nie
          akceptuja grodzenia. Ale wiem, ze to jest wolanie na puszczy bo
          nawet tam gdzie mozna wytyczyc dogodne przejscie (czyt Metro
          Slodowiec) czegos takiego sie nie robi
    • Gość: Jarek Grodzenie jest konieczne! IP: *.riz.pl 31.08.09, 12:10
      Przeciez dopiero po ogrodzeniu przestrzeni prywatnej można mówić o
      istnieniu przestrzeni publicznej.

      W tej chwili jest kompletny bałagan, każdy żul może wchodzić gdzie
      chce, kraść, pić, palić, handlować narkotykami...

      Grodzenie prywatnej przestrzeni to podstawa, we wszystkich dużych
      miastach tak jest.
      Spróbowałby kto wejść na teren kamienicy w Paryżu: zamknięta brama,
      stróżówka, stróż - to jest podstawa jakiegokolwiek porządku!

      Brawo Żoliborz - róbcie porządek z psimi odchodami, brudem,
      bałaganem, bezhołowiem!
      • Gość: fatboy-slim Re: Grodzenie jest konieczne! IP: *.cdma.centertel.pl 31.08.09, 13:36
        Dla mnie grodzenie calych osiedli jest sztuczne i nienaturalne.
        Naiwne jest myslenie o ogrodzeniu paru metrow wokol budynku zwiekszy
        bezpieczenstwo. Juz duzo lepszym rozwiazaniem jest dobre oswietlenie i
        monitoring plus gosc ktory patroluje okolice.
        Jesli administracja nie potrafi poradzic sobie z problemami opisanymi powyzej to
        jest to slaba wladza idaca na latwizne. Akurat mieszkam po drugiej stronie
        popieuszki i nie wyobrazam sobie grodzenia tej szeregowki - totalna porazka.
        Gorodzenie bezposrednio wejscia do budynku ew 2 lub 3 powiedzmy ze jeszcze ok.
        Ale zamykac cale osiedla niczym jakies getto to chory pomysl.
    • Gość: f. Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: 62.172.234.* 31.08.09, 12:36
      Myślę że pewnym rozwiązaniem mogłoby być ogrodzenie terenu, ale pozostawienie furtek BEZ domofonów - czyli dostępnych do przejścia.

      Psychologicznie to powinno dobrze działać - że ktoś wchodzący znajduje się na terenie wspólnoty a nie "niczyim". Z drugiej strony będzie można swobodnie przejść.

      Dopiero jak cos takiego nie zda zupełnie egazminu, myślałbym ew. o domofonie.
    • Gość: mawu Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 13:33
      Grodzenie niewiele pomoże, jesli mieszkańcy i administracja beda nadal
      zachowywać się tak jak do tej pory, tzn. nie reagować na zulerię czy
      nalepiaczy ulotek. Na nowych osiedlach jest spokój, bo jest to inna grupa
      społeczna. W starych blokach nieszczęście polega na tym, że zawsze zdarzy się
      kilku mieszkańców, którzy tak własnie się zachowują. I oni będa wpuszczać
      swoich kolezków, by razem wypić piwko na podwórku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka