Gość: obiektywna
IP: *.chello.pl
13.02.04, 22:04
Jaka NGP jest każdy widzi,żyje z reklam więc ich zleceniodawców musi chwalić
(jak większość gazet, w tym także wysokokładowych),że najlepszymi
zleniodawcami były władze samorządów- więc chwalono ich z urzędu (chyba,że
nie dają reklam jak Sosnowski na Pradze)- swoje panegiryki mieli więć Kobel i
Kamiński z Targówka. Smoczyński, Semetkowski i Przypylski z Białołęki, ale
także w swoim czasie A. Urban i Paweł Teresiak z AWS. Największą miłością
obdarzany był jednak zawsze pan Tondera. Obecnie NGP nawala Sosnowski jak
tylko można. Nie wiem jakim burmistrzem jest młody Sosnowski- wielce
prawdopodobne,że ta funkcja go przerasta i jest to typowa synekura.
To co piszą o staryn Sosnowskim wydaje się być prawdziwy- facet jest
typowowym gościem, który myśli tylko o sobie i jest dość prymitywny.Wszystko
Ok- tylko nawet jeśli były powody, to nigdy tak nie pisano np. o Smoczyńskim
czy Koblu, a powodów było aż nadto. Ale OK.
Pozostaje problemem, kto to pisze. i tu rzecz niepojęta. Autorytetem moralnym
(a tego już nie mogę zdzierżyć) jest p. Tondera, który rozpocząl swoją
karierę jako pałkarz studentów w latach 70., którzy chcieli w sposób wolny
mówić o Polsce. Nigdy za swoje czyny nie przeprosił, ani nie poniósł
konsekwencji (swoje czyny próbował wyjaśnić np. organizator tej akcji prof.
Kruszewski na łamach "Wyborczej", który w ogóle wycofał się potem z życia
publicznego) P. Tondera czuje się zaś upoważniony do występowania jako
autorytet moralny, uczenia innych co to jest prawda i przyzwoitość. to jest
bardzo niesmaczne. Szkoda,że jego udział wspierają sensowne teksty Elszteina
czy Pilicha. Piszą i chcą dobrze, ale faktycznie dają moralny placet
Tonderze. To naprawdę nie wszystko jedno obok kogo się pisuje.Panie Michale!