Gość: sted
IP: *.chello.pl
23.08.10, 11:33
Obserwuję jak przebiegaja prace renowacyjne kanałku bródnowskiego i
mam kilka wątpliwości. Mianowicie chodzi mi o zakres tych prac,
kosztownych bo wynoszących około 1 mln zł. Otóż czytam w różnych
wypowiedziach urzędników z ratusza że jedna z prac będzie
czyszczenie dna czyli wybranie nawet do 20 cm mułu / wypowiedż Pana
Lasoty /.Nie zauważyłem aby na odcinku od trasy Toruńskiej do
Kondratowicza takie prace wykonywano. Wykonywano coś innego,
mianowicie wybierano z kanałku cuchnący, tłusty muł po to aby go
składować na brzegu wykopu tuż przy lustrze wody. Czy tak ma
wyglądać czyszczenie? Przecież ten muł spłynie przy większym deszczu
do kanałku. Dlaczego tej mocno zanieczyszczonej warstwy nie wywozi
się w celu utylizacji? Przeciez przy kanałku nie pracuje żaden
sprzęt do wywozu zanieczyszczonej ziemi. Jak to jest? Telefonicznie
nie mogłem tego ustalić i rozmówca z wydz ochrony środowiska
tłumaczył że dno jest czyszczone. Na moje pytanie że przeciez z
mostku widzę tam zanieczyszczenia w postaci gruzu, plastki leżące od
wielu lat, wyjaśnił że to tylko ja tak widzę a on nie. Ogrodzenie
brzegów faszyną za tak duże pieniądze byłoby marnotrawstwem. Także
brzegi kanałku , wbrew zapowiedziom nie są czyszczone. Ileż
pozostałości dawnego ogrodzenia PGR pozostało. Nikt tego nie usunie?
Coś mi dziwnie wygląda ta renowacja