Gość: targówekmen
IP: *.acn.waw.pl
24.10.10, 08:42
Wczoraj w nocy wyrzucał z mieszkania przez balkon kafelki,talerze i inne wyposażenie domu.Policja nic nie mogła oczywiście zrobić bo nie chciał im otworzyć drzwi.Zaczęło się to około 5.00, a skończyło około 17.00 po przyjechaniu : 3 zespołów policji,2 wozów straży pożarnej i ekipy karetki pogotowia.Wszyscy stali pod drzwiami delikwenta i prosili by otworzył (nie mogli wejść siłą bo nie było prawnych podstaw :( ).W końcu po namowach chyba rodziny otworzył i karetką zabrali go do szpitala Bródnowskiego.