Gość: Jam
IP: 83.243.107.*
18.01.11, 11:26
Nie wiem jak było w tej sytuacji, ale kierowcy autobusów to najgorsze buraki w Warszawie. Często gorsze od złotów. Zresztą to często element wiejski, napływowy nie przyzwyczajony do jazdy w mieście, o kulturze jazdy/bycia właściwej dla remizy strażackiej. Kilka razy cudem uciekałem w sytuacjach, gdy próbowano mnie staranować (nawet bez sygnalizowania zmiany pasa/włączania się do ruchu).