bismarck18
18.05.11, 09:37
Witam szanownych Państwa.
Nie często przebywam na osiedlu dlatego wpis jest z drobnym opoznieniem.
Dotarly do mnie informacje, iz w nocy z czwartku na piatek nasza wspaniala ochrona, miedzy innymi szef ochrony naszego osiedla p. Marcin byli w takim stanie, ze rano nie mogli go wyciagnac z budki przy bramie. Panowie postanowile troszke poimprezowac, moze wzieli przyklad z naszych sasiadow lub maturzystow, tego nie wiem. Picie przez lokatorow jest rzecza normalna, w koncu wszystko jest dla ludzi, ale picie przez "PRACOWNIKOW OCHRONY" w czasie sluzby lub przebywanie na niej pod wplywem jest juz powaznym wykroczeniem. Zaluje ze takowa informacja dotarla do mnie z takim opznieniem, a sam nie bylem swiadkiem wydarzen. Czy ktos z naszych sasiadow jeszcze widzial ta sytuację? Jezeli tak prosze o kontakt z zarzadami niech szef firmy wyjasni co tam zaszlo. P. Marcina juz nie widac na naszym osiedlu wiec zapewne wyciagnieta konsekwencje, ale czy to nas satysfakcjonuje? Czy moze nalezy w jakis sposob zapobiegac takim wydarzeniom. Wszyscy wiemy, ze ochroniarze powinni pilnowac chciazby jak do dzis w stopniu minimalnym naszego dobytku i spokoju robiac nawet za pozorantow na chodnikach, a nie pic i bawic sie w najlepsze.