Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga?

13.05.04, 16:36
> > nie uważasz, że byłaby to dobra lokalizacja dla Muzeum Kolejnictwa, które
> > straci prawdopodobnie w najbliższym czasie swoją siedzibę przy Dworcu Głów
> nym?
>
> Szczerze?
> Nie sądzę. Obecny stan techniczny lokomotywowni Praga i otoczenie +
> lokalizacja - niestety nie są korzystne. Kto miałby sfinansować wybudowanie
w
> zasadzie całego muzeum od nowa?

Raczej nie od nowa, bo budynki stoją. Jeszcze stoją. Teren oczywiści
wymagałby
rewitalizacji. W wielu miastach europejskich własnie w takich opuszczonych
obiektach przemysłowych powstają instytucje kulturalne [np. Tate Gallery of
Modern Art w Londynie w dawnej elektrowni] albo handlowe [Stary Browar w
Poznaniu].

Jesli chodzi o lokalizację nie jest zła. ZOO jest po prawej stronie Wisły i
raczej nikt nie mówi, że jest to złe miejsce. Do terenu dawnej Lokomotywowni
Praga jest stosunkowo dobry dojazd Trasą Toruńską lub mostem Gdańskim.

Uważam, że władzom dzielnicy Targówek powinno zależeć na lokowaniu tego typu
placówek na swoim terenie. Podwyżają one prestiż, ożywiają okolice. Przecież
aby zapewnić rozwój jakiegoś obszaru nie wystarczy inwestować jedynie w
infrastrukture komunikacyjną, handel i przemysł.

A skąd pieniądze? Jeśli urzędnicy byliby wystarczająco ambitni i umiejętni,
zapewne udałoby się im pozyskać na ten cel pieniądze z funduszy unijnych.

PozdrawiaM.
    • sloggi Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 13.05.04, 16:38
      To nie jest teren należący do dzielnicy Targówek.
      Dzielnica przy obecnym ustroju nie dysponuje środkami własnymi, a tylko
      funduszem celowym.
      Muzeum Kolejnictwa to jednak działka resortowa.
      Bardzo lekko o tym piszesz :), ale niestety to musiałby być projekt nie tylko
      kulturalny, ale i komercyjny, to musi na siebie zarobić.
      ps. A swoją drogą administracyjnie to już jest dzielnica Praga Północ.
      Inwestowanie miasta bez praw do gruntu wyglada tak, jakby Ci nie pasowała
      glazura w mojej łazience i dla mojego dobra postanowiłbyś mi położyć inną.
      • margala Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 13.05.04, 17:43
        sloggi napisał:

        > To nie jest teren należący do dzielnicy Targówek.
        > Dzielnica przy obecnym ustroju nie dysponuje środkami własnymi, a tylko
        > funduszem celowym.
        > Muzeum Kolejnictwa to jednak działka resortowa.
        > Bardzo lekko o tym piszesz :), ale niestety to musiałby być projekt nie tylko
        > kulturalny, ale i komercyjny, to musi na siebie zarobić.
        > ps. A swoją drogą administracyjnie to już jest dzielnica Praga Północ.
        > Inwestowanie miasta bez praw do gruntu wyglada tak, jakby Ci nie pasowała
        > glazura w mojej łazience i dla mojego dobra postanowiłbyś mi położyć inną.
        >

        tak, teren jest wlasnoscia PKP.
        tak, teren lezy juz w dzielnicy Praga Polnoc.
        ale co to zmienia?

        nie znam sie na finansach publicznych/samorzadowych. byc moze taka inwestycja od
        strony finansowej i prawnej jest bardziej skomplikowana niz mi sie wydaje, ale
        chyba nie jest nierealna.

        Po prostu wymyslilem sobie, ze moznaby przy odrobinie dobrej woli i
        zaangazowania odpowiednich wladz [gmina, urzad marszalkowsi, pkp] przywrocic do
        zycia taki, niewatpliwie cenny, zabytek architektury przemyslowej, jakim jest
        dawna Lokomotywownia Warszawa-Praga. Sposobem na to mogloby byc ulokowanie
        Muzeum Kolejnictwa, ktore niedlugo zacznie szukac nowej siedziby.

        Wymyslilem to sobie i postanowilem sie podzelic pomyslem z inymi.

        Sloggi, dziekuje za sprowadzenie mnie na ziemie.
        Nie traktuje jednak Twojego glosu jako sprzeciwu wobec mojego pomyslu, ale
        wlasnie jako takie "sprowadzenie na ziemie".
        trudno mi uwierzyc, ze jako brodnoszczak z tradycami nie chaialbys aby wlasnie
        tutaj zaczelo sie dziac cos pozytywnego, cos ozywczego.

        poza tym nie do konca zgadzam sie ze zdaniem, ze musialby to byc projekt nie
        tylko kulturalny ale i komecyjny, ze muzeum musialoby na siebie zarobic. o ile
        wiem, placowki kulturalne zarabiaja na siebie tylko w jakims procencie. wiekszym
        lub mniejszym. Mysle, ze w przypadku dobrze zorganizowanego Muzeum Kolejnictwa,
        ten procent bylby calkiem wysoki i placowka ta nie stanowilaby duzego obciazenia
        dla podatnikow.

        pozdrawiaM.
        [wybaczcie brak polskich znakow]


        • palker Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 13.05.04, 19:14
          "I wśród przyjaciół psy zająca zjadły"
          Tak czuję przez skórę.
          Muzeum Kolejnictwa formalnie podlega pod urząd marszałkowski województwa
          mazowieckiego, dokładniej, nadzór nad nim sprawuje zarząd województwa z panem,
          pożal się Boże, marszałkiem Struzikiem na czele. Mówiąc jeszcze dokładniej,
          Muzeum - w ramach wewnętrznego podziału kompetencji Zarządu - podlega nawet nie
          wicemarszałkowi a "szeregowemu członkowi" zarządu, panu Arkadiuszowi
          Czartoryskiemu. Razem m.in. z Muzeum Azji i Pacyfiku.
          Po pierwsze muzeum nie leży w Płocku i nie ma nic wspólnego ze słuzbą zdrowia,
          zatem Struzik na nie nawt nie splunie. Nie leży również w Ostrołęce, zatem były
          prezydent tego miasta nie czuje więzi emocjonalnych z takimi bzdurami jak
          stołeczne muzea. Co prawda w sejmiku wojewódzkim zasiadają radni z Warszawy,
          ale tylko oni wiedzą czym się zajmują, bo ja nie mam zielonego pojęcia. Pewnie
          tym co poprzednio, gdy zasiadali w samorządach dawnych gmin warszawskich, czyli
          własnymi interesikami.
          Przeglądałem harmonogram spraw którymi aktualnie lub w najblizszym czasie
          zaprząta głowę mazowieckiego samorządu. Dominują sprawy służby zdrowia
          (uznaniowej redystrybucji środków na cele zwiazane ze służbą zdrowia) bo to
          domena PSL-owskiego doktorka Struzika. Żadne tam muzea.
          Samorząd warszawski, "kaczorowski", bardzo by chciał, aby sprawę MK załatwić.
          Ale na oświadczeniu w tej sprawie się skończyło.
          PKP, niegdyś potęga, sztandarowa instytucja Skarbu Państwa, rozbiło się na
          szerg drobnych interesików zaludnionych facecikami dbającymi o stołki i dupy,
          zawierzyło fragment majątku narodowego jednej ze spółeczek od zawiadywania
          nieruchomościami. Na domiar nieszczęścia owe b.PKP jest nadzorowane przez
          najbardziej z nieudolnych resortów w III RP, czyli ministerstwo infrastruktury,
          które nawet porządnie winiety nie potrafi zrobić i choc wygląda, jak podła
          dziwka przy autostradzie, nawet kilometra tejże nie potrafi wybudować.
          PKP, niegdyś firmowy znak oznaczający rzetelność, chlubiące się tradycjami i
          otoczone powszechnym szacunkiem, zeszło tak na psy, że nawet nie poczuwa się do
          związków z dawną tradycją. Oni tylko wydzierżawiali teren dawnego Dworca
          Głownego na cele muzealne. To, co otrzymywali z czynszu dzierżawnego z urzędu
          marszałkowskiego nie pokrywało ponoć kosztów utrzymania "niepotrzebnej im"
          dawnej hali dworcowej. W rzeczywistości, najprawdopodobniej czynownicy z PKP
          Nieruchomości Sp. z o.o. łyknęli już pod stołem łapówy od jakiegoś
          potencjalnego inwestora lub na takie łapówy mają straszny apetyt. Wszak to
          cenne tereny inwestycyjne w centrum Warszawy.
          Przecież Struzik łapówki im nie da, bo w takim kierunku lewa kasa nigdy nie
          płynie.
          Struzik powiedział: dajcie mi środki w ramach funduszy wojewódzkich to ja wam
          muzeum zbuduję. Pewnie kasę by łyknął i natychmiast przesunął pieniądze na
          most w Płocku bo to pilniejsze i ważniejsze dla niego.
          A przecież wystarczy odrobina dobrej woli, tyle, ze na szczeblu centralnym.
          Szczebel (czytaj rząd) uległ zaś chwilowej anihilacji i zastępuje go rząd
          blankietowy.
          Przecież bankrut PKP jest winien Skarbowi Państwa ogromne pieniądze chocby
          tytułem naleznych i nie zapłaconych podatków. Mozna zatem, jednym krótkim
          ruchem uruchomić egzekucję koomorniczą wobec PKP i odebrać im dowolna
          nieruchomość w Warszawie. Po jej przejęciu należy przewłaszczyć nieruchomość na
          rzecz określonego podmiotu, np gminy z przeznaczeniem wyącznie na cele
          muzealne. Muzeum uczynić filią Narodowego Muzeum Techniki. Zabezpieczyć
          pieniądze na utrzymanie Muzeum w budżecie państwa.
          A teraz, co do lokalizacji.
          Żal mi ogromnie starej praskiej lokomotywowni i warsztatów naprawczych. Widzę
          jednak problem z łatwym dojazdem do tego miejsca. Gdyby miano w najblizszej
          przyszłości zbudować Most Krasińskiego, sprawa byłaby prostrza.
          Lokalizacja Muzeum Kolejnictwa w nieczynnej hali i dawnych budynkach szkolnych
          połozonych między Wileńską a al.Solidarności wydaje się być pomysłem lepszym.
          Więcej ludzi tu przyjdzie/przyjedzie. Ale co z tego, że mi się coś wydaje.
          Przecież to całe żelastwo muzealne, mozna oddać do punktu skupu złomu a za
          uzyskane pieniądze kupić nową limuzynę dla Struzika. Wszak jest mu niezbędna,
          skoro codziennie musi dojeżdżać do pracy z Płocka.
          • margala Bródno to nie jest koniec świata 14.05.04, 12:29
            palker napisał m.in.:
            > A teraz, co do lokalizacji.
            > Żal mi ogromnie starej praskiej lokomotywowni i warsztatów naprawczych. Widzę
            > jednak problem z łatwym dojazdem do tego miejsca. Gdyby miano w najblizszej
            > przyszłości zbudować Most Krasińskiego, sprawa byłaby prostrza.
            > Lokalizacja Muzeum Kolejnictwa w nieczynnej hali i dawnych budynkach
            szkolnych
            > połozonych między Wileńską a al.Solidarności wydaje się być pomysłem lepszym.
            > Więcej ludzi tu przyjdzie/przyjedzie. Ale co z tego, że mi się coś wydaje.
            > Przecież to całe żelastwo muzealne, mozna oddać do punktu skupu złomu a za
            > uzyskane pieniądze kupić nową limuzynę dla Struzika. Wszak jest mu niezbędna,
            > skoro codziennie musi dojeżdżać do pracy z Płocka.

            Nie rozumiem oporów co do lokalizacji. Bródno nie jest końcem świata.
            Przecież ludzie dojeżdzają tysiącami do supermarketów, które są na obrzeżach
            miasta. Odległość nie stanowi problemu.
            Warszawiacy coraz częściej przyjeżdzają np. do Fabryki Trzciny
            [www.fabrykatrzciny.pl/] na koncerty, wystawy, wykłady [bylem sam
            ostatnio na jednym - pelna sala] a mieści się ona na Szmulkach. Okolica i
            odległość nie stanowi problemu.

            Jeśli chodzi o budynki miedzy Wileńską a Al. Solidarności to:
            1. byłoby trudno przetransportować zabytkowe lokomotywy i wagony, bo brakuje
            dojazdowego toru. ["- Nie wiemy, co się stanie z muzeum i z eksponatami - mówi
            Janusz Sankowski, dyrektor. - Nie mamy ich nawet gdzie przenieść. Żeby gdzieś
            przewieźć lokomotywy, potrzebne są przecież tory." "Metro" z 28.04.2004]
            2. budynek szkolny daje, moim zdaniem, małą swobodę dla ekspozycji. Można by
            tam urządzić muzeum w starym stylu [gablotki, małe salki itp/itd] a przecież
            nie o to chodzi.

            pozdrawiaM.

    • lelu wieszczenie 14.05.04, 15:17
      Niech słowo stanie się ciałem, obojętnie gdzie miałoby to nastąpić. Warszawa to
      nie NY i nie ma też takiego burmistrza, jak NY. Ma natomiast PREZYDENTA (sic!),
      PKP wg której nikt już nie reguluje zegarków. Tak więc fortepian sięgnie bruku
      i wieszczenie Palkerowe ma największe prawdopodobieństwo spełnienia.
      PS.
      Obok mnie mieszkał starszy człowiek, który wracał do domu zawsze piekielnie
      zmęczony, zawsze umorusany jak górnik, pachnący dla mnie smarem i miałem. Przed
      domem czekała na niego żona. Oprócz zimy, zawsze mył się w miednicy, na dworze.
      Zazdrosciłem mu wszystkiego, chiałem być taki, jak on. Ten człowiek pracował
      jako smarownik własnie "na parowozowni" o którj piszecie już w czasie przeszłym.
    • tomekgalazka Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 18.05.04, 13:46
      Hym, bardzo interesujacy watek. Wlasnie pisze prace mgr. na temat miasta
      kreatywnego i klasy kreatywnej [na EUROREG UW – Europejski Instytut Rozwoju
      Regionalnego i Lokalnego]
      Przepraszaw za chaos, ale mam kilka luznych pomyslow.

      … w nowym paradygmacie rozwoju zdominowanym przez nowa ekonomie, ekonomie
      ‘przezyc’ to nie marszalek odgrywa wiodaca role w rozwoju, ale przejmuje ja
      klasa kreatywna/tworcza, czyli najkrocej mowiac, osoby z tego portalu :).
      Rozwoj zaczyna sie w miejscach ‘wibrujacych’, w ktorych sie cos dzieje, wlasnie
      w takich lokomotywowniach, inicjatywach, ktore przyciagaja kreatywnych ludzi.
      Wlasnie take proste inicjatywy przyciagaja wielkie korporacje na grunt tworczego
      talentu, na ktorym moga sie rozwijac.
      [w stanach na ten temat toczy sie mozna powiedziec szeroka dabeata, to temat
      bardzo modny, zeby nie byc goloslownym:
      „Swiatowy najwieksze przedsiebiorstwa wiedza gdzie znajduje sie sukces:
      "Utrzymujcie wasze pobudzanie przez podatki i drogi, my bedzie udawac sie gdzie
      sa bardzo wysoko wykwalifikowani ludzie ” - Carly Fiorina Firma Hewlett-Packard
      CEO.”]

      Mysle, ze MK to tylko bodziec do zwrocenia uwagi na ten niezwykle ciekawy teren
      w warszawie. Mysle ze to idealne miejsce do stworzenia INKUBATORA/PARKU
      TECHNOLOGICZNEGO [im. Marka Pola J], zajmujacego sie nowoczesnym transportem,
      nowymi technologiami w transporcie szynowym, publicznym [swiatowe trendy nr. 1]
      +obok nie odzalowane FSO. W Polsce jest kilku wariatow projektujacych swoje
      samochody –cale budynki stoja puste, trzeba ich tylko tu sprowadzic, zeby razem
      robili nowe pomysly, mysle ze tez sporo osob z politechniki chcialoby miec swoje
      prywatne pracownie, gdzie mogloby spelniac swoje najbardziej szalone pomysly jak
      pojazd na marsa itp. [tzw. SYNERGIA, kontakty face to face, miejsce wymiany
      -takie i inne slogany]

      Ale co do museum, mysle ze Brodno nie powinno miec kompleksow. Co rocznie tlumy
      angolii, niemcow,… przyjezdzaja do malutkiego Wolsztyna, zeby poprostu zobaczyc
      lokomotywy, a potem rozpisywac sie o tym w internecine.
      A wokolo Brodna tez sporo sie dzieje. Coraz modniejsza stara praga [z wytwornia
      wodek konesera- tez coraz chetniej odwiedzana przez euro-dewizowych turystow],
      twierdza modlin [przystanek nr.1 na trasie statku fryderyk] i kilka krokow od
      PKP cmenterz Zydowski.

      Co do dojazdu: metro dotarlo juz do dw.gdanskiego, a stad juz tylko kilka
      przystankow na 2 strone wisly tramwajem, albo jak sie zapowiada skm do legionowa

      A co do odbudowy i sensownosci. Rewitalizacje poprzemyslowych obiektow to nadal
      ternd nr.1 na swiecie, i ogromne pieniadze inwestorow. To nie tylko wspomniana
      tate gallery, stary browar, ale wiele przykladow z Polski/Lodz, czy chociazby
      troche mniej znany Westergasfabriek.
      Chociaz lokomotywownie widzialbym w nieco innym kontekscie – bardziej surowym, a
      mianowicie:
      www.arch.hku.hk/teaching/cases/duisburg/Duisburg.htm
      mam nadzieje,:
      1. ze kolejny moj glos bedzie bardziej klarowny
      2. ze ten watek i moja wypowiedz, stanie sie, jak to okresla amerykanska klasa
      kreatywna: CALL TO ACTION !!

      • Gość: Czesiu Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? IP: *.devs.futuro.pl 07.06.04, 13:44
        Pięknie. Ale nie w tym po...kręconym kraju, gdzie stanowisko przeważnie oznacza
        li-tylko możliwość nachapania się a nie _służbę_ publiczną. Nawet, jeżeli trafi
        się rzetelny urzędnik, to co on może zrobić w tym ogólnym bajzlu? Niemniej
        jednak życzę Wam najlepszego w ratowaniu MK, starej lokomotywowni. Mam nadzieję,
        że coś uda sie Wam osiągnąć i pokazać, że nawet w tym kraju da radę. A ja, jako
        zwykły członek szare masy konsumenckiej będę miał gdzie zobaczyć ten pociąg
        pancerny.

        Powodzenia.
    • margala nowe wieści 19.05.04, 14:44
      Przeczytałem dziś w dziale stołecznym "Trybuny" artykuł, w którym znalazłem
      trochę więcej informacji na temat kłopotów Muzeum Kolejnictwa.
      Treść poniżej.

      PozdrawiaM.

      "Na ślepym torze

      Ci, którzy nie oglądali jeszcze eksponatów, zgromadzonych w hali dawnego dworca
      Warszawa Główna i na jego peronach powinni to szybko zrobić, bo Muzeum
      Kolejnictwa, funkcjonujące tu od 32 lat, powinno się do 21 lipca br.
      wyprowadzić.

      Żądanie opuszczenia zajmowanych lokali w terminie sześciu miesięcy zostało
      skierowane do marszałka sejmiku mazowieckiego, któremu podlega obecnie
      placówka, przez Zakład Nieruchomości PKP. Zaproponowana została także nowa
      lokalizacja, za dworcem Warszawa Wileńska, gdzie znajduje się wolny odcinek
      torów i niewielki, zdewastowany barak.

      - Złożyć w nim złom czy stare meble bym się odważył. Ale bibliotekę, cenne
      eksponaty i archiwum na pewno nie. Te pomieszczenia, pomijając ich stan, są
      kilkakrotnie za małe, by upchnąć w nich nasze zbiory, nie mówiąc już o ich
      wyeksponowaniu. Postawiony obok zabytkowy tabor natychmiast zostanie
      rozkradziony na złom. Czasy są takie, że podczas organizowanych przez nasz
      oddział w Sochaczewie wycieczek, przed ciuchcią jedzie drezyna, kontrolująca
      czy nie zniknął fragment torów. My zaś musieliśmy oddać do innych placówek
      wagony, bo nie byliśmy w stanie upilnować ich przed nocnymi wizytami
      nieproszonych gości - mówi Janusz Sankowski, dyrektor muzeum.

      Jego zdaniem ewidentnym błędem było przekazanie muzeum, związanego w oczywisty
      sposób z koleją i ministerstwem transportu, marszałkowi sejmiku mazowieckiego.
      Stało się to w 1999 r, w wyniku ustawy o reformie ustrojowej państwa i do dziś,
      mimo licznych starań i obietnic, nie zostało naprawione. Marszałek, mimo
      najlepszych chęci nie jest zaś w stanie opiekować się placówką, która działa
      nie tylko na Mazowszu, lecz w całej Polsce.

      Przełomowa dla muzeum decyzja zapadła jednak dwa lata wcześniej, gdy kolej
      postanowiła wydzierżawić spółce Polma na 30 lat dworcowy teren, o powierzchni 6
      ha, z przeznaczeniem na hipermarket. W planach było jednak utrzymanie małej
      stacji, ekspedycji oraz muzeum, które miały zostać przeniesione, na koszt
      inwestora, ok. 500 m na zachód. Wkrótce kolej zrezygnowała wprawdzie ze stacji
      i ekspedycji, ale muzeum miało pozostać - taki był warunek ministra.

      W uzgodnieniu z muzeum opracowana została dokumentacja, przewidującą obiekt o
      powierzchni ok. 2500 m. Nieoficjalnie dochodziły jednak sygnały o planach
      przeniesienia muzeum. W październiku 2003 r wojewoda wydał Polmie pozwolenie na
      budowę, w którym o Muzeum Kolejnictwa nie ma już mowy. W styczniu br.Zakład
      Nieruchomości PKP wystosował zaś do marszałka sejmiku wspomniane pismo. Nie
      jest to jedyna obietnica, której nie dotrzymała kolej. W statucie muzeum
      istnieje zapis o wspólnym prowadzeniu placówki przez ministra transportu i PKP.
      Nie zmienia tego fakt, że na mocy ustawy podlega ona obecnie marszałkowi
      sejmiku.

      - Staramy się nie dopuścić do likwidacji muzeum, marszałek powołał komisję w
      tej sprawie, toczącą negocjacje z PKP. Potrzebne są tory, pomieszczenie oraz
      ok. 6 mln na ich adaptację. Samorząd nie posiada jednak takich funduszy.
      Jesteśmy w swych działaniach osamotnieni, bo Ministerstwo Infrastruktury
      wycofało się praktycznie ze współpracy oraz deklaracji przejęcia muzeum od 2003
      roku - poinformowała na Wiesława Lipińska, rzecznik urzędu marszałkowskiego.

      Nie od dziś wiadomo, że kolej boryka się z ogromnymi problemami finansowymi.
      Zdumienie budzi jednak lekceważenie i brak szacunku obecnego zarządu grupy PKP
      do swojej ponad 150 letniej historii, a także możliwości prezentowania jej
      społeczeństwu, co stanowi bezcenny element promocyjny każdej szanującej się
      firmy. W całej tej sprawie niepotrzebne były w gruncie rzeczy pieniądze.
      Wystarczyła odrobina dobrej woli.

      Janusz Pac

      Muzeum Kolejnictwa, kontynuator przedwojennego Muzeum Kolejowego, funkcjonuje
      na Dworcu Głównym od 1972 r. Obok placówki w Warszawie ma także oddziały w
      Sochaczewie, Gryficach i Gdańsku oraz pracownią modelarską w Jeleniej Górze.
      Posiada jedną z najbogatszych na świecie kolekcji taboru, w skład której
      wchodzi ponad 400 unikalnych jednostek (normalno i wąskotorowych), 50 z nich
      eksponowanych jest w Warszawie. Dysponuje 2200 eksponatami i modelami, 3600
      szt. archiwaliów, archiwum fotograficznym (28 tys. zdjęć) i biblioteką (ponad
      5,5 tys. pozycji)."
    • fima Należy głośno popierać ten pomysł Palkera, genialn 19.05.04, 16:28

      genialnie prosty. Rzeczywiście, co za problem z dłużnikiem? O czym z nim tu
      dyskutować?!

      palker napisał:
      >Przecież bankrut PKP jest winien Skarbowi Państwa ogromne pieniądze chocby
      >tytułem naleznych i nie zapłaconych podatków. Mozna zatem, jednym krótkim
      >ruchem uruchomić egzekucję koomorniczą wobec PKP i odebrać im dowolna
      >nieruchomość w Warszawie. Po jej przejęciu należy przewłaszczyć nieruchomość
      >na
      >rzecz określonego podmiotu, np gminy z przeznaczeniem wyącznie na cele
      >muzealne. Muzeum uczynić filią Narodowego Muzeum Techniki.
    • hiuppo Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 21.05.04, 08:55
      Jako czlowiek pochodzacy z Pragi i nadal tam formalni emieszkajacy popieram ;)
      Do muzeum mialbym kilka krokow, ale...

      Caly tabor muzeum trzeba gdzies umiescic. A tam nie ma dojazdu juz od dawna,
      krotko mowiac co to za kolej bez torow.

      Pisalem na forum o zabytkach W-wy o lokalizacji w Pruszkowie, Skierniewicach
      czy moze Grodzisku, ale...

      Piekne obiekty kolejowe sa na Szczesliwicach - rejon ulicy Potrzebnej. Gdyby
      przed tamtym budynkiem stacyjnym udalo sie przeniesc caly ten kram, to zostal
      by juz tylko problem dojazdu i wygrodzenia terenu faktycznie uzytkowanego przez
      PKP. Dodatkowym plusem jest bliskosc od Dworca Glownego.

      A moze inna lokalizacja? Moze Olszynka Grochowska?
      Szkoda, ze rozebrano magazyny pod centrum handlowe Arkadia - okolice dworca
      Gdanskiego tez byly malownicze...
      • margala Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 21.05.04, 09:08
        a ja nadal 'lobbuję' za lokalizacją w dawnej Lokomotywowni Warszawa-Praga na
        Bródnie przy ul. Kiejstuta.

        1. możnaby w ten sposób ocalić od zniszczenia zabytkowy kompleks budynków,
        wspaniały przykład architektury przemysłowej.

        2. moznaby ożywić dzieki takiej lokalizacji bródnowskie okolice.

        3. jest całkiem dobry dojazd:
        -dla zmotoryzowanych mostem Grota-Roweckiego;
        -dla pozostałych: metrem do Dworca Gdańskiego i potem kilka przystanków
        tramwajem;
    • lelu Re: Muzeum Kolejnictwa w Lokomotywowni Praga? 17.06.04, 15:06
      No to pewnie eksponaty trzeba będzie pociąć na złom. Z dwóch nowych lokalizacji
      zaproponowanych przez PKP jedna jest do bani- gdześ na tyłach dworca
      Wileńskiego (za daleko aby eksponaty bez remontu tam dotarły i rozpadające się
      baraki) i druga lepsza na torach i w budynku poczty kolejowej właśnie przy ul.
      Kolejowej. Oba tereny nie należą jednak do PKP. Tak więc zasłużona ta
      instytucja podarować chce, jak to pisze Rzepa- Inflanty.
      Nasza bródnowska inicjatywa padła. Pewnie, poza nami, nikt jej nie znał.
      • margala jak dotrzeć do decydentów? 21.06.04, 14:53
        lelu napisał:


        > Nasza bródnowska inicjatywa padła. Pewnie, poza nami, nikt jej nie znał.


        czy ktoś ma pomysł jak dotrzeć z nią do decydentów?
        pozdrawiaM.
        • margala Re: jak dotrzeć do decydentów? 21.06.04, 14:59

          napisałem [mail. fax] tydzień temu do Arkadiusza Czartoryskiego, który w
          Urzedzie MArszałkowskim odpowiada za te sprawy, ale nie dostałem odpowiedzi.
          • lelu odwrocona osmoza 21.06.04, 15:33
            Decydent taki własnie jest. Fax przez niego przejdzie, ale w druga stronę jakby
            już nie.
    • palker Muzeum Kolejnictwa jednak na Pradze? 11.02.05, 19:56
      na zaprzyjaźnionym forum Pragi Płd. wyczytałem właśnie takiego newsa:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=19627047&a=20478884
    • palker 28 stycznia pisała o tym 11.02.05, 20:18
      "Rzeczpospolita" w dodatku "Warszawa". Niestety, jest onjuż zarchiwizowany więc
      muszę wkleić tekst zamiast linku.

      Rzeczpospolita, 28.01.05r.
      dodatek: Warszawa
      str. A14
      Muzeum Kolejnictwa powstanie za Dworcem Wilenskim • Wiecej pieniedzy dla Muzeum
      Literatury
      UMOWY DO POPRAWKI, MILIONY NA KULTURE
      Sa pieniadze na budowe siedziby Muzeum Kolejnictwa. Jest też działka na ten
      cel. Szczescie dopisało również Muzeum Literatury. Jego budżet wzrosnie w tym
      roku o jedna czwarta, dzieki czemu bedzie mogło kupic zbiory po Zbigniewie
      Herbercie. Maja byc ponadto dodatkowe fundusze na dokonczenie rozbudowy Teatru
      Polskiego.
      W tym roku na inwestycje kulturalne na Mazowszu jest 27 mln zł. To rekordowa
      suma. Jeszcze trzy lata temu było niespełna 1,5 mln zł. Te dobre wiadomosci
      przekazał wczoraj wicemarszałek województwa Arkadiusz Czartoryski.

      Z Głównego na Wilenski
      Pieniadze na nowa siedzibe Muzeum Kolejnictwa wyłoży spółka Polma, która
      wydzierżawiła od kolei Dworzec Główny z przyległym terenem, gdzie teraz miesci
      sie muzeum. Poczatkowo chciała je wyrzucic, wyburzyc dworzec, a na jego miejscu
      zbudowac centrum handlowe. Urzad Marszałkowski zagroził jednak, że nie dopusci
      do inwestycji, jesli PKP z Polma nie zapewnia nowej siedziby dla muzeum. Po
      kilkumiesiecznych negocjacjach kolej zgodziła sie przekazac dwuhektarowa
      działke za Dworcem Wilenskim przy ul. Grodzienskiej. Polma zas zadeklarowała,
      że wyłoży 10 mln zł na budowe.
      - Gotowa jest koncepcja architektoniczna, pierwsza łopate wbijemy w tym roku, a
      w przyszłym chcemy zakonczyc budowe - zapewnia wicemarszałek Czartoryski. -
      Dopóki nowa siedziba nie bedzie gotowa, muzeum pozostanie na Dworcu Głównym.

      Na pamiatki po Herbercie
      Powody do zadowolenia maja też pracownicy Muzeum Literatury. Urzad
      Marszałkowski do konca marca podpisze porozumienie z ministrem kultury o
      wspólnym finansowaniu placówki. Dzieki temu jeszcze w tym roku budżet muzeum
      wzrosnie do 3,7 mln zł. Przybedzie pieniedzy na wystawy, konserwacje zbiorów i
      remonty.
      Muzeum bedzie wreszcie mogło pozwolic sobie na kupno od wdowy po Zbigniewie
      Herbercie archiwum,biblioteki i listów poety.

      Wiekszy teatr za jedna działke
      Spory finansowy zastrzyk może też otrzymac Teatr Polski, który własnie sie
      rozbudowuje, m.in. powstaja pracownie specjalistyczne i scena kameralna na 100
      miejsc. Prawie 6 mln zł rocznie placówka zaoszczedziła,oddajac miastu Centrum
      Sztuki Studio, znajdujace sie w Pałacu Kultury. Teraz te pieniadze chce
      przeznaczyc na dokonczenie rozbudowy Teatru Polskiego.
      Aby to zrobic, trzeba bedzie jednak zmienic umowe z Dembudem. Firma wykonuje i
      finansuje owa inwestycje w zamian za przekazanie dwóch działek należacych do
      teatru. - Ta umowa jest dla nas niekorzystna - mówi wicemarszałek Czartoryski. -
      Dlatego chcemy ja zmienic tak, żeby Dembud dostał tylko jedna działke i wykonał
      prace odpowiadajace jej wartosci. Dokonczenie rozbudowy wzielibysmy na siebie.
      Jacek Krzeminski

      Szpetnie i daleko
      Pierwotna koncepcja zakładała budowe siedziby Muzeum Kolejnictwa nieopodal
      dotychczasowej siedziby.
      Gmach miał byc wzorowany na przedwojennym dworcu Kolei Warszawsko-Wiedenskiej.
      Potem pojawiły sie inne propozycje lokalizacji: zapuszczona działka przy ul.
      Grodzienskiej (na tyłach Dworca Wilenskiego) oraz teren dawnej poczty kolejowej
      na ul. Kolejowej. Poczatkowo komisja z Urzedu Marszałkowskiego nie zgadzała
      sie na teren za Wilenskim. Tłumaczono, że zabytkowe pociagi z Dworca Głównego
      musiałyby przejechac 20 kilometrów. To wymagałoby kosztownych remontów, bo żeby
      tam dojechac, każda lokomotywa i każdy wagon musiałyby spełniac warunki
      techniczne stawiane wobec zwykłych pociagów. Dyrektor muzeum obawiał sie też,
      że na Pradze eksponaty zostana rozkradzione. Ostatecznie jednak placówka
      powstanie na tyłach Dworca Wilenskiego. Za 10 mln zł w oddalonym od centrum
      zakatku stanie cos na kształt wielkiego barakowozu.
      EMK
Pełna wersja