Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą

    • bajeroczek Re: Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą 19.09.11, 09:03
      .Gdyby nie weszli ,dzisiaj nie moglbys pisac.Ale pamiec ludzka jest zawodna, albo zamydlona.
      • Gość: kooler Re: Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.11, 10:34
        Weszli tez 39' mordowali i wywozili ludzi, gdyby nie zmiany planow hitlera to by sie na zachod nie wybierali no ale przeciez to teraz bohaterowie i wyzwoliciele. Faktycznie pamiec zawodna i mocno wyprana, ale twoja.
    • rasklaat Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą 19.09.11, 10:25
      Wladze tego kraju powinny sie wstydzic ze ten pomnik w ogole jeszcze stoi. Jest swiadectwem polskiego dupodajstwa, strachu przed rozdraznieniem Rosji, niczym wiecej.
    • tow_rydzyk Spojrzmy na siebie, Rodacy - cz.1 19.09.11, 10:58
      ARYTMETYKA BIOLOGICZNEGO PRZETRWANIA

      "Zostalismy uwiezieni po niewlasciwej stronie" – Radek Sikorski o po-Jaltanskiej Polsce

      Po upadku PRL-u i Zwiazku Radzieckiego polscy jak i rosyjscy politycy zaprzepascili ogromna szanse na ulozenie normalnych, partnerskich stosunkow miedzy naszymi narodami. Po 1989 roku nasza krotkowzroczna polityka zagraniczna byla prawie calkowicie zdominowana budowaniem "RELACJI" z USA i Zachodem. Z PRL-u odziedziczylismy kompletnie zdemonizowany obraz Rosji jako “Ziemi Nieludzkiej” (o ile pamietam termin wprowadzony do polskiej historiografii przez Jozefa Czapskiego). Ciekawe, ze nasi dziennikarze i historycy nigdy nie odwazyliby sie uzyc takiego przymiotnika wobec Niemiec. Innymi slowy wybiorcza znajomosc i powazne luki i uproszczenia w prezentowaniu historii najnowszej (zwlaszcza epoki PRL-u) mlodszemu pokoleniu jest rezultatem uzaleznienia od naszych nowych uwarunkowan i kalkulacji geopolitycznych.
      Fenomen PRL-u mozna najlepiej zrozumiec poprzez pryzmat stosunkow polsko-rosyjskich. Dlaczego stosunki z Rosja byly, sa i beda dla Polski tak wazne? Krotka odpowiedz odnajdziecie w starym madrym przyslowiu finskim : “Szukaj przyjaciol blisko a wrogow daleko”. Przytaczam to porzekadlo nie przypadkowo bowiem Finowie podobnie do Polakow mieli burzliwe i krwawe stosunki ze swoim olbrzymim wschodnim sasiadem. Jednakze mimo pewnych zbieznosci natury geopolitycznej w przeciwienstwie do nas Finowie nie byli na hitlerowskiej liscie narodow/”ras” przeznaczonych do stopniowej eliminacji (Hitler planowal calkowite zakonczenie “odpolszczania” Ostland-ow do 1955 roku).
      Nigdy nie wolno nam Polakom o tym zapominac !
      Polecam naszym politykom zapoznanie sie z : “Mein Kampf” i “Rozmowami przy stole” Hitlera, tworczoscia Rosenberga, Dziennikami Goebbelsa, Hansa Franka, Rudolfa Hoessa, przemowieniami Leya czy Himmlera: ktore jednoznacznie nakreslaly “przyszlosc” dla “slawischen Untermenschen” na Wschodzie w ramach realizacji tzw. “Lebensraum”.
      Nic w dziejach ludzkosci nie jest porownywalne do OFICIALNEJ RZADOWEJ RASISTOWSKIEJ DOKTRYNY LUDOBOJSTWA I MASOWEJ PRZEMYSLOWEJ EKSTERMINACJI LUDZI przez III Rzesze. To niemoralne porownywac ofiary K.L.Auschwitz z ofiarami zbrodni Stalina. Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnia. Jednakze skladajac kwiaty w Katyniu polskim ofiarom NKWD pamietajmy o milionach Rosjan, ktorzy mieli odwage aby sie stalinizmowi sprzeciwiac. Spoczywaja oni w zbiorowych mogilach rozsianych po calej Rosji... nie tylko w Katyniu. Z drugiej strony anty-hitlerowcow w III Rzeszy (tzn. wsrod Niemcow i... Austriakow note bene narodu, ktory po wojnie po arcymistrzowsku wmowil calej Europie i swiatu, ze tak jak wiekszosc sasiadow III Rzeszy zalicza sie do jej ofiar) nawet po 1944 roku mozna ze swieczka szukac.
      Badzmy szczerzy; tzw. Konferencja w Jalcie (Uklad Monachijski numer 2), po ktorej sprzedano Polske Stalinowi jest nie tylko radzieckim/rosyjskim problemem moralnym.
      Ekscesy CZESCI (gwalty i grabieze) podpitych i zdemoralizowanych brutalnoscia wojny zolnierzy radzieckich nigdy nie byly czescia doktryny Armii Czerwonej. Bylo to po prostu karygodne zaniedbanie dyscypliny i regulaminow wojskowych niedostatecznie karane przez dowodztwo.
      “Wojna” na Zachodzie to wakacje w porownaniu z bezwzglednoscia Frontu wschodniego. Stalin jak i wiekszosc jego dowodcow nie liczyl sie ze stratami ludzkimi, traktujac swoich zolnierzy jak przyslowiowe mieso armatnie. Slal nie dozywionych, nie wyszkolonych i nie dozbrojonych cywilow prosto na linie frontu do walki z doskonale wydrylowana, zaopatrzona i juz bojowo doswiadczona nazistowska maszyna wojenna majac za plecami oddzialy zaporowe NKWD.
      Szanowany przez prostych zolnierzy rosyjskich gen. Rokossowski - dla nas Polakow nadal “zdrajca”- byl pod tym wzgledem szlachetnym wyjatkiem. O traktowaniu przez hitlerowcow rosyjskich jencow wojennych gorzej od bydla i to wcale nie lepiej od Zydow nawet nie warto wspominac. Pierwsze eksperymenty z masowym gazowaniem ludzi przeprowadzono w K.L.Auschwitz wlasnie na jencach radzieckich.
      Porownywanie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 z tzw "okupacja" radziecka PRL-u jest tendencyjnym wypaczeniem faktow. Jak mozna wysuwac takie analogie wiedzac, ze zyja jeszcze ludzie, ktorzy tamta rzeczywistosc doskonale pamietaja?
      Spojrzmy na siebie. Nasz kler zyl za komuny jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza hierarchia koscielna mieszkala w palacach, rozbijala sie zachodnimi wozami i miala dostep do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa koscielnego na leb i szyje bilo tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni ksieza i nawet niektorzy luminarze opozycji z Panem Walesa na czele przez lata zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a pozniej - tak jak tow.Wielgus - lali krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z “Wujka” czy Jerzego Popieluszki.
      W 1980/81 Jaruzelski nie potrzebowal Ruskich. Nasz Narod masochistycznie gloryfikujacy rodzima martytologie/wiktymologie przyzwyczajony jest do obelg i kopniakow od obcokrajowcow a tymczasem w 1981 zostalismy powaleni na kolana przez naszych braci Polakow, co bylo i jest bolem szczegolnie dotkliwym. Prawda jest smutna, niemalze trywialna, nastrojem przywolujaca “Wesele” Wyspianskiego: do stlumienia naszego plomiennego narodowego zrywu w 1981 wystarczyly ZOMO-wskie gumowe paly i sikawki. Ten opluwany rezim jakos nigdy nie mial klopotow z rekrutacja wielotysiecznej armii ZOMO-wcow badz co badz tych samych prostych polskich chlopakow wierzacych katolikow uczeszczajacych na niedzielne msze, przystepujacych do komunii swietej i chodzacych do spowiedzi. Oni byli naszymi szkolnymi kumplami i sasiadami. Tak chcialbym wiedziec gdzie dzisiaj sa tysiace tych bylych weteranow ZOMO? ”Jaka partie popieracie, panowie? Czy rozpoznajecie na ekranach telewizyjnych swoje byle ofiary, ktore palowaliscie z takim animuszem za troche lepsze racje zywnosciowe?
      A moze rozpoznajecie swoich bylych rozkazodawcow? Kiedy zamierzacie zorganizowac zjazd weteranow ZOMO ? W koncu powiedzcie jak wy rozumieliscie/rozumiecie definicje patriotyzmu?.
      Wszyscy, nawet nasi historycy cierpia na zbiorowa amnezje w tej kwesti. Temat jednostek ZOMO jakby za sprawa czarodziejskiej rozdzki zniknal z naszej swiadomosci narodowej. Przypominam, ze mowimy tutaj o tysiacach jesli nie setkach tysiecy naszych rodakow, o ktorych istnieniu po 1989 zaginal wszelki sluch.
      Przypomnijcie sobie naszych znajomych w RFN rodem ze Slaska, ktorzy w 1944/45 witali wkraczajacych Sowietow jako Polacy a w latach 70/80-ych pozegnali Polske jako etniczni Niemcy na podstawie odnalezionych na strychu i zakurzonych (raczej skrzetnie odkurzonych) dokumentow potwierdzajacych ich “koniunkturalne” pochodzenie.
      W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, ktorzy po stanie wojennym ze wszystkich mozliwych krajow przyjmujacych emigrantow wybrali rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie kontynuowali swoja walke o wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci otoczonych wysokim murem z drutem kolczastym, 24 godzinnym monitoringiem CCTV i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie sie w zwiazkach zawodowych bylo zabronione. Delikatnie im to wytknalem. Obruszyli sie na mnie. “Twoj mlodzienczy idealizm mozesz sobie wsadzic do d..py. Daj czarnuchom wladze i zobaczysz jak rozpie...dola ten kraj”. Przypomnialy mi sie wtedy slowa zelaznego kanclerza: “wystarczy dac Polakom wladze i sami sie wyniszcza”.
      • tow_rydzyk Spójrzmy na siebie, Rodacy - cz.2 19.09.11, 10:59
        Wysmiewanie PRL-owskiego cyrku "w okupowanym przez Rosjan" kraju (nawet na ekranach oficjalnej tv) bylo tak powszechne, ze nawet owczesne wladze machnely na nie reka.
        Stosunkowo duzej jak na tamte czasy swobody slowa i bogactwa zycia kulturalnego mogly nam pozazdroscic nie tylko pozostale baraki obozu socjalistycznego ale rowniez niektore kraje zachodnie.
        Walka PRL-owskiej cenzury z tzw. “literatura drugiego obiegu” przypominala walke z wiatrakami.
        Wiekszosc parlamentarzystow dzisiejszej RP posiada dyplomy i tytuly naukowe zdobyte na "komunistycznych" uczelniach, na ktore dostala sie na fali tzw. “awansu spolecznego” z pomoca “punktow za robotniczo-chlopskie pochodzenie” do czego jednak zaden z nich juz sie nie przyzna. Wielu z tzw. “represjonowanych” (wlaczajac sp. prezydenta Kaczynskiego) robilo kariere naukowa.
        Tworzenie mitow i przeginanie historii to w jedna to w druga strone na zamowienie kolejnych elit politycznych oportunistycznie wPiSujacych sie do zmieniajacych sie kontekstow geopolitycznych jest wysoce niemoralne. Nawet - z zalozenia niezalezna - instytucja jak IPN ulegl naciskom politycznym. Nasze mlodsze pokolenie jest gotowe uwierzyc, ze przed 1989 roku czekalismy na zaglade w gettach albo obozach koncentracyjnych, w atmosferze masowych ulicznych lapanek-zdejmujac czapki przed patrolami zoldakow sowieckich. Nie chce umniejszac naszych cierpien i upokorzen w PRL-u: sluchanie tej glupawej PZPR-owskiej nowomowy, karmienie nas przyprawiajaca o mdlosci propaganda z jednoczesnym zagluszaniem “Radia Wolna Europa” i “Glosu Ameryki”, nieustanne kolejki, strajki o zniesienie podwyzek cen, smrod gazu lzawiacego. Nie sposob zapomniec o tych okrutnych, ciagnacych sie bez konca nocach godziny milicyjnej, ktore mnie wiecej od sierpnia 1982 roku zaowocowaly niespotykanym w historii Narodu Polskiego przyrostem naturalnym. Te 45 lat okupacji radzieckiej przetrwalismy kosztem wielu innych wyrzeczen: brakowalo kielbasy zwyczajnej, papierosow, papieru toaletowego ale mimo wszystko pomyslmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich zolnierzy poleglych na naszych ziemiach. Chyba to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do naszych dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu, Chorzowie czy nawet w Poznaniu.
        Zapytacie o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek. Szukajcie odpowiedzi u naszych ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow. Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci, litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie scenariuszem balkanskim. Tym, ktorym kompletnie brakuje wyobrazni proponuje spojrzec na przedwojenna mape II RP i wymazac z niej ziemie nalezace do dzisiejszych niepodleglych panstw naszych sasiadow Ukrainy, Bialorusi i Litwy. Pozostaloby nam plamka na mapie rozmiarami przypominajaca malenstwo zrodzone swego czasu z namietnej milosci Pani Walewskiej do Napoleona Bonaparte.
        Fakt, ze w smolenskiej katastrofie, ktorej mozna bylo uniknac starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katyniu jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi politycy - w ramach leczenia sie ze slowianskich kompleksow - onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow i wcale nie przeszkadza im fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata. Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone Rosji. Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych, egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Przypominam, ze mowimy o kraju w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja.
        Kazdy narod ma ciemne plamy w swojej historii. Jako Polak rowniez chcialbym przeprosic narod Hiszpanii za “nasze wyzwalanie Polski” pod Samosierra. Haitanczykow za podobne pranie napoleonskich brudow i to bynajmniej nie w ime Wolnosci Waszej i Naszej. Przepraszam Braci Czechow za odebranie im Zaolzia-ktore mozna tylko porownac do kopania lezacego podobnie jak wyczyn Stalina 17 wrzesnia 1939 wobec konajacej Polski. Przepraszam moich zydowskich wspolobywateli za “szmalcownikow”, za Jedwabne i rowniez za to za nie stanalem w ich obronie w 1968. (Za Pogrom Kielecki to zapewne nie powinnismy nikogo przepraszac bowiem byla to prowokacja polskich komunistow, z ktorych – o dziwo - wiekszosc to byli przeciez polscy Zydzi. Tak jak i wy do dzisiaj probuje sie doszukac w tej tezie logiki.) Przepraszam wielkich polskich poetow Juliana Tuwima i Boleslawa Lesmiana za naszych wspolobywateli, dla ktorych ich poezja “smierdziala czosnkiem”. Przepraszam za sanacyjny (ND-cki) apartaheid na polskich uczelniach II RP. Przepraszam za Polakow, ktorzy pamietajac o Bermanach i Rozanskich celowo zapominaja o tysiacach gwiazd Dawida na nagrobkach cmentarzy wojskowych zolnierzy polskich pod Narvikiem, Tobrukiem, Monte Cassino czy Falaise.
        Posmiertnie przepraszam Nigeryjczyka Maxwella, ktorego policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany polski pilkarz Emanuel Olisadebe.
        Sugestie niektorych rewizjonistycznych historykow, ze napasc Hitlera na ZSRR byla krucjata w obronie Cywilizacji Europejskiej przed zydo-komunizmem sa nonsensowne. III Rzesza w ramach polityki “Drang Nach Osten” uderzylaby na Wschod bez wzgledu na ustroj panujacy w tak waznej dla rozszerzenia przestrzeni zyciowej narodu niemieckiego czesci Europy. Obsesyjne tezy historykow Holocaustu, ze wyniszczenie Narodu Zydowskiego bylo GLOWNYM celem imperialnej polityki III Rzeszy sa rowniez przesadzone. Nawet po rozpoczeciu ekspansji terytorialnej na Wschod Niemcy nie mieli skrystalizowanych planow dotyczacych rozwiazania “Judenfrage”.
        Walka o “Lebensraum” byla GLOWNA PRZYCZYNA Drugiej wojny swiatowej – i to wlasnie ona lezala u podstaw niemieckiego ludobojstwa.
        Jak to mawial sam Hitler: "Europa Wschodnia bedzie dla nas tym czym dla Brytyjczykow sa Indie", “nasi bauerzy/kolonisci wykorzystaja slowianski pomiot jako nawoz na swoich polach na Wschodzie” . Rownie obrazowo wyrazil sie o Nas Robert Ley autor instrukcji Organizacji Frontu Pracy: “Rozmawiajac z robotnikiem przymusowym ze Wschodu patrz mu prosto w oczy, jak robisz to ze zwierzeciem aby wiedzial kto jest Panem”. Goebbels poszedl jeszcze dalej/nizej: “Opinia Führera o Polakach jest miażdżąca. Bardziej zwierzęta niż ludzie, całkiem tępi, bez wyrazu. Obok nich warstwa rządząca będąca przynajmniej produktem mieszaniny klas niższych z aryjską rasą panów. Brud Polaków jest wprost niewyobrażalny. Również ich zdolność dokonywania ocen jest równa zeru”.
        • tow_rydzyk Spójrzmy na siebie, Rodacy - cz.3 19.09.11, 11:05
          Himmler rowniez nie przebieral w slowach: “Mein Führer! (..) W ciągu pięciu-sześciu tygodni pokonamy ich. Ale wtedy Warszawa – stolica, głowa, inteligencja tego niegdyś szesnasto-, siedemnastomilionowego narodu Polaków, będzie starta. Tego narodu, który od siedmiuset lat blokuje nam Wschód i od pierwszej bitwy pod Tannenbergiem (Grunwaldem) ciągle nam staje na drodze. Wtedy polski problem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już dla nas – nie będzie dłużej żadnym wielkim problemem historycznym.” Himmler w rozmowie z Hitlerem

          Pominmy na chwile losy polskich i europejskich Zydow...Wypada sie zapytac gdzie dzis bylaby Polska i Polskosc gdyby ziscily sie plany Hitlera o zbudowaniu na naszym trupie 1000-letniej III Rzeszy?
          Mowiac to pragnalbym przypomniec wielko-rosyjskim nacionalistom, ze podczas II Wojny swiatowej - w przeciwienstwie do prawie wszystkich narodow podbitych/”wyzwolonych” przez Hitlera (wlaczajac w to Francuzow, Belgow, Holendrow... a nawet Skandynawow, nie mowiac juz o naszych slowianskich braciach Ukraincach, Chorwatach i Slowakach) Polacy nie prostytuowali sie wzgledem III Rzeszy.
          A wy "Prawadziwi Polacy" zastanowcie sie dobrze zanim wasi nastoletni synowie zbeszczeszcza nagrobek czy pomnik na cmentarzu “kacapskiej dziczy”, ktore sa rozrzucone po calej Polsce - od Baltyku do Tatr..... i byc moze oskarzycie mnie o relatywizowanie historii .



          --
          “Esesmanów obowiązuje jedna podstawowa zasada. Musimy postępować uczciwie, przyzwoicie, lojalnie i koleżeńsko wyłącznie wobec ludzi naszej krwi. Nie obchodzi mnie ani na jotę los Rosjanina czy Czecha.” - z przemowienia Himmlera w Poznaniu w 1943
          --
          “Zachowałem się jak intelektualista.” - słowa wypowiedziane przez Himmlera po tym jak zwymiotował na widok postrzelonej kobiety zasypywanej żywcem po egzekucji.
          --
          “Historia dogoni tego, co przed nia ucieka” – Janusz Korczak – wybitny polski pedagog
          --
          "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
          Witkacy "Pożegnanie jesieni"
          --
          London Exchange Telegraph” z 7 maja 1945 r.:
          „Feldmarszałek Milch został zaraz po wzięciu do niewoli przesłuchany przez brytyjskich oficerów. Podobnie jak Göring, i on usiłował zaprezentować się jako niewinny i wielkoduszny człowiek, który właściwie był ofiarą ideologii nazistowskiej, jej hipnotyzmu. Podczas przesłuchania puszył się swoją godnością wojskową i stale drażniąco gestykulował buławą marszałkowską. Oficerowie brytyjscy, którzy stawali się coraz bardziej tym poirytowani, narzucili temat obozów koncentracyjnych Bergen-Belsen i Buchenwald. Milch wysłuchiwał tego podśmiechując się, a w pewnym momencie powiedział: Ależ czy panowie nie rozumieją, że to byli wszyscy podludzie – Czesi, Polacy i tak dalej, a nie tacy ludzie jak wy i ja. W tym momencie jeden z oficerów nie zdzierżył. Narzucając przepisy dyscyplinarne wyrwał z rąk feldmarszałka buławę i zdzielił nią Milcha w głowę. Feldmarszałka trzeba było zabrać do lazaretu”.
          --
          "Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty", "Polska nie śmie nigdy więcej powstać!" – wywiad dla gazety Völkischer Beobachter, 6 lutego 1940
          --
          "Nie powinniśmy być przesadnie wrażliwi, gdy słyszymy liczbę 17 000 rozstrzelanych Polaków. Nie waham się wyjaśnić, że gdyby zastrzelony został jeden Niemiec, w zamian rozstrzela się stu Polaków"

          --
          "Mój stosunek do Polaków jest stosunkiem mrówki do mszycy. Jeśli traktuję Polaka opiekuńczo, jeśli, że tak powiem, przyjaźnie go dopieszczam, to spodziewam się, że odpłaci mi dobrą pracą" – posiedzenie rządu, 1940
          --
          "Jeśli wreszcie wygramy wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się wokół włóczy, zrobić siekaninę"
          --
          "Nie możemy wystrzelać ani wytruć 3,5 miliona Żydów, ale mimo to potrafimy poczynić kroki, które w jakiś sposób doprowadzą do ich zagłady. Nastąpi to w związku z gigantyczną akcją, która zostanie ustalona w porozumieniu z Rzeszą" – H.Frank - posiedzenie rządu GG,16 grudnia 1941
          --
          "Chryste, przebacz!" - ostatnie słowa Hansa Franka przed egzekucją w Norymberdze, 1946 roku.
          • nazikomunista_back Re: Spójrzmy na siebie, Rodacy - cz.3 19.09.11, 17:15
            tl;dr
          • Gość: ML Re: Spójrzmy na siebie, Rodacy - cz.3 IP: *.159.33.84.static.crowley.pl 20.09.11, 09:28
            Witam,
            skądinąd cenię Pana Ministra za wiele poglądów, mimo wszystko po przeczytaniu powyższego mam mieszane uczucia.
            W Jego tekście mowa jest o grobach, a nie o tym pomniku. Pomnik, który stoi u nas na Pradze, proponowaliśmy przenieść na Cmentarz Żołnierzy Radzieckich przy Żwirki i Wigury. Nie będzie dzielił, i dla niego również będzie tam bezpiecznie. A na Pradze skończy się martyrologia, wojna. A postawić można w tym miejscu pomnik kogoś zasłużonego dla Pragi (np. Różycki), który będzie dla Prażan pozytywnym przykładem.

            Co do reszty tekstu. Wynika z niego, że Pan Minister jest zwolennikiem współpracy z Rosją, a nie przepada za Niemcami. I tyle. Rozumiem to, ma On prawo do formułowania polityki zgodnie ze swym wyobrażeniem.
            Natomiast, z ilość tych cytatów ze szwabskich wystąpień z pewnością Panu nie zatrze 17 września 1939 roku, ani Katynia, ani "okresu stalinowskiego" w Polsce. Bo to miało miejsce. Nie wiem, czy dobrze rozumiem, że z absencji cytatów Stalina ma wynikać jego miłość do Polaków?

            Faktem jest, że bardziej krwawego okupanta, zamieniliśmy na mniej krwawego.
            Łączę pozdrowienia
            • tow_rydzyk Moje wspomnienie z okupacji sowieckiej PRL-u 20.09.11, 14:19
              Dziekuje za uwagi.
              Szkoda gosciu, ze nie wglebiles sie bardziej w moj troche przydlugawy tekst.

              Pamietam jak podczas stanu wojennego zalozylem sie z kumplem z NZS-u, ze ci
              ZOMO-owcy w polskich mundurach i z orzelkami na czapkach to "Ruscy". Aby mu to
              udowodnic zapytalem sie w bardzo wyszukany sposob stojacego przed moja uczelnia
              i troche z ruska wygladajacego ZOMO-wca:

              "-Czy moglby Pan byc tak uprzejmy i powiedzial mi ktora jest dokladnie godzina ?
              Facet przyglada sie mi z niedowierzaniem...Dlugie sekundy milczenia...spojrzalem
              na kumpla. Bylem pewien, ze mam stowe w kieszeni.
              Ten pchnal mnie lakciem w bok szepczac - zapytaj jeszcze raz...
              Zapytalem...ale tutaj ZOMO-wiec juz nie wytrzymal:
              "-Spier...lac gowniarze bo palom pogoniem...zegarynkem se znalas" .

              Z wielkim "bulem" stwierdzilem, ze jego akcent byl blizszy wymowie przyszlego prezydenta RP niz jakiegos "kacapa" spod Wologdy. I na tym do dzis polega moj problem....ktory umknal twojej uwadze/nieuwadze .
              • Gość: ML Re: Moje wspomnienie z okupacji sowieckiej PRL-u IP: *.159.33.84.static.crowley.pl 21.09.11, 09:41
                Pana tekst nie jest za długi, jest w sam raz.
                Z kilkoma kwestiami się zgadzam. Ale wymowa jego jest dość jednostronna, i w końcowym odbiorze brzmi: "lepiej za ruska, niż za szwaba, a jeżeli mamy się bić w piersi, to w swoje, bo nasi też mają coś na sumieniu". Nie wiem, czy taki był Pana zamysł, ale to dość niebezpieczne zestawianie faktów, z pominięciem wielu innych. Jestem zdania, że przykrywanie jednych faktów drugimi wcale nas nie uczy realnej oceny.
                Co do ZOMOwców, UBowców, SBków, a także zdrajców, agentów obcych mocarstw - jest to bardzo przykra historia. Rozumiem, że to Pana problem. Również i mi z tego powodu nie jest wesoło. Ale nie przysłania mi to spojrzenia ani na zbrodnie Szwabów, ani na zachodnich Aliantów, którzy nas wystawili, ani na zbrodnie Sowietów. Należy z tych historii wyciągać wnioski, uczyć się, być przygotowanym.

                Druga sprawa. Wydaje mi się, że ten tekst napisał Pan chyba w jakimś innym kontekście. I, proszę wybaczyć, ale mamy tu do czynienia z dość dużym i znaczącym nieporozumieniem. U nas, na Pradze stoi pomnik pod nazwą: "Chwała bohaterom Armii Radzieckiej, towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość narodu polskiego. Pomnik ten wznieśli mieszkańcy Warszawy 1945", a Pan pisze o cmentarzach żołnierzy radzieckich. Cmentarze, moim zdaniem, powinny być otaczane opieką bez względu na pochodzenie tam spoczywających, natomiast zostawianie pomników bohaterom Armii Radzieckiej, którzy zapisali się krwawo w historii wielu Polaków to błąd. Ten pomnik będzie zawsze dzielił.
                Dlatego też, jako mieszkaniec Pragi, jestem za przeniesieniem tego pomnika na cmentarz przy Żwirkach, a w centralnym miejscu naszej okolicy postawienia, czegoś co będzie pozytywnie odbierane przez mieszkańców Pragi, ewentualnie powrót do przedwojennego w kształcie placu.

                Serdecznie pozdrawiam!


                • tow_rydzyk Dziekuje za komentarz i pozdrawiam 21.09.11, 11:38
                  Dziekuje za szczere i bardziej precyzyjne wyjasnienie swojego stanowiska. Wydaje mi sie , ze w koncu Ciebie zrozumialem.

                  SB czy UB to tylko czastka naszego owczesnego spoleczenstwa.
                  Natomiast sprawa ZOMO nie daje mi spokoju do dzis. Przez ta instytucje/organizacje przewinela sie ogromna rzesza naszych rodakow, naszych starszych szkolnych kumpli, sasiadow...to byly setki tysiace ludzi w skali Kraju...

                  Co do napisu na pomniku zgadzam sie z Toba. Jest wyjatkowo niefortunny w dzisiejszej rzeczywistosci....Wiec co zrobic ? ....zdrapac i napisac nowy ?

                  W Helsinkach do dzis ( sam widzialem) stoi pomnik rosyjskiego cara z "wielko-rosyjskim"/imperialnym napisem.
                  Pytam ludzi...nie jest to dla was upokarzajace ? - Niech sobie stoi...dla nas Finow ten pomnik ma wieksza wartosc artystyczna niz historyczna...
                  Obaj wiemy, ze w Polsce cos podobnego nigdy by nie przeszlo....

                  Pozdro z Nowego Jorku
    • gajane4 Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą 19.09.11, 11:30
      Nie powinni odpowiadać jedynie za zniszczenie mienia. To jest działanie na szkodę Polski, niezależnie od poglądu na temat "wyzwolenia", "przyjaźni polsko-radzieckiej" itp.
    • nowy-trend Pomnik Czterech Śpiących pochlapany farbą 19.09.11, 13:57
      Cóż za wspaniały pokaz polskiego patriotyzmu a przy tym pokaz nadzwyczajnego bohaterstwa. Po prostu człowiek zaniemówił wobec tego pokazu polskiej głupoty. Polaczki to urodzone rusofoby i antysemici a przy tym sami patrioci. Wystarczy o jalimś narodzie źle się wyrażać, obrażać a jak to już jest Niemiec lub Rosjanin to wszyscy (prawie wszyscy) cieszą się z tego faktu i jawnego dowodu patriotyzmu. Zastanawiam po co zachód tych prostaków i nieuków przyjął do EU?
    • Gość: Obywatel Teraz Litwini skasują Rossę,Ukraińcy-pomnik Orląt! IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.11, 17:05
      I co im powiemy - że jak Kali ... to dobrze, a jak Kalemu ... to źle?;-)
Pełna wersja