Śmierdzi spalarnia na Targówku

30.06.04, 08:36
To jest taki specyficzny smród mokrego kurzu i zaparzonej śruty, czuć to już
od Nieświeskiej - czyli 1,5 kilometra. Gdy na dworzu jest chłopdniej to ten
zapach nie roznosi się tak daleko. Czas coś z tym fantem zrobić.
    • rudy102_t_34_85 Humorysta. 30.06.04, 11:28
      W/g p.dyrektora spalarni winne smrodowi są:
      -WYSOKA TEMPERATURA (ale upalne mamy lato w tym roku...),
      -NASŁONECZNIENIE (...a ile słońca i ani jednej chmurki na niebie!),
      -WIATR (to niesłychane że w Wa-wie wieją wiatry,od 200 lat tego nie było...)
      Jak w towarzystwie ktoś (za przeproszeniem) pierdnie i narobi smrodu,to bardzo
      łatwo go zidentyfikować.To ten który najgłośniej zaprzecza że to on!
    • Gość: kixx Re: Śmierdzi spalarnia na Targówku IP: *.acn.waw.pl 30.06.04, 12:45
      wiedziales,co brales
      spalarnia byla w planach,zanim zeczeto budowac Twoje osiedle
      • Gość: sc Re: Śmierdzi spalarnia na Targówku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 13:46
        Mylisz sie
    • Gość: UFO Re: Śmierdzi spalarnia na Targówku IP: *.acn.waw.pl 30.06.04, 17:31
      Chyba by było gorzej gdyby tam było wysypisko.
    • Gość: Mis Re: Śmierdzi spalarnia na Targówku IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 14:10
      Zapraszam do Krakowa. Kompostownia w Plaszowie nie smierdzi! Ale jesli probuje
      sie kompostowac surowe smieci (bez segregacji) to nie dosc, ze musi smierdziec,
      to jeszcze kompost sie do niczego nie nadaje.
    • pbd2 To chyba nie tylko spalarnia. 06.07.04, 15:03
      To chyba nie tylko spalarnia śmierdzi. Mam wrażenie, że swoje dokładają Zakłady
      Tłuszczowe - z opowieści mieszkańców z większym stażem wiem, że kiedyś podobno
      smrodziły jeszcze bardziej, a spalarni wtedy nie było.
      Nie zgadzam sie z tym, że w czasach zasiedlania nowych budynków na Targówku
      ludzie mieli wybór - wtedy się "dostawało" mieszkanie, bardzo często w
      konkretnym miejscu bez możliwości zamiany.
      • Gość: Bakielit Re: To chyba nie tylko spalarnia. IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 15:26
        Kompostownia która jest elementem zakąłdu utylizacji daje niesamowite zapachy.
        Siada się na ziemię (materiał organiczny i proces bakteryjny 50-70 st C). jest
        on teoretycznie hermetyczny (filtracja powietrza)ale od czasu do czasu trzeba
        otworzyć bramy. I wtedy jest strasznie.
    • Gość: Bakielit Spalarnia nie śmierdzi IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 15:17
      Jak łatwo wywnioskować z artykułu to nie spalarnia śmierdzi tylko kompostownia.
      Ale nie ma się co dziwić, towar ograniczny, temperatura co najmniej 50 st. C.
      Oj musi śmierdzieć. O ile wiem, to przy normalnej pracy są filtry biologiczne
      (kompostowanie w zamkniętych halach z wentylacją, ale przy otwarciu drzwi od
      czasu do czasu (a bez tego nie da sie funkcjonować) śmierdzieć musi. Będą chyba
      bariery antyodorowe, ale ciekawe jak się sprawdzą. A tak w ogóle to co można
      zrobic w zamian? Odpady to odpady i śmierdzą. Ze spalarni najmniej.
    • Gość: Jerzy Szydlowski Re: Śmierdzi spalarnia na Targówku IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.04, 16:47
      Panie Prezydencie Kaczynski
      Ponizej ma Pan odpowiedz, ale trzeba popedzic personel.

      Urząd Miasta st. Warszawy
      Ul. Miodowa 6/8, 00 – 251 Warszawa, 595-3648 fax 3487

      Bonn, dnia 17 maja
      2004r.



      Prezydent LECH KACZYŃSKI

      Dotyczy: od 28 miliardów € do kilkuset miliardów €. SKĄD ? – Znam
      odpowiedź !

      Ustawa o transgranicznym przywozie, przewozie i wywozie odpadów jest niczym
      innym jak ukoronowaniem wieloletnich zabiegów państw starej UE, szczególnie
      Niemiec, Francji, Danii
      Austrii, Szwecji na przekazanie polskiej gospodarki odpadami w ręce
      najmniejszych komórek
      samorządowych / Wójt, Sołtys, Wielogminne Związki Celowe /. Małymi łatwiej
      rządzić.

      Ustawa miała obowiązywać od roku 2008 o czym już wcześniej sygnalizowałem, ale
      została przyśpieszona, wprowadził ją ustępujący Rząd Millera i obowiązuje od 1
      maja 2004r.
      W żadnym z tych państw nie ma obcych firm zagospodarowujących odpady z bardzo
      pro-zaicznego powodu, to jest zbyt duży i nigdy nie malejący przemysł, żeby go
      sprzedać obcym.

      Firmy jak np. Rethmann, Sita, Mut, Dano, Solucom opanowały wysypiska / Łubna
      II,Otwock/ Wrocław-RWE, Szczecin, Gliwice itd. oddały rynek odpadami
      komunalnymi w obce ręce.

      Zajmę się teraz podwórkiem warszawskim - sygnalizowałem wielokrotnie
      niebezpieczeństwo bankructwa MPO listami, faxami, e-mailami, pojechałem do
      Warszawy śladem listu poleco-nego na który nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
      Nikt nie odpowiedział mnie, kto i co zrobił ze wspomnianym pismem poleconym.

      Co grozi warszawskiemu MPO /300 tys.ton/rok, (Warszawa to 680 tys.ton/rok)/?.
      Należy zacząć od cen przyjęcia odpadów. MPO pobiera opłatę roczną za wywóz
      odpadów od 4-ro osobowej rodziny 240 zł /mam rachunek /, wynika z tego cena,
      około 200 zł za tonę odpadów wywożonych na starą Łubną - własność MPO, bez
      ponoszenia opłat.
      Właściciel Łubnej - MPO przyjmowało rocznie około 700 tys.ton odpadów obcych.

      Łubna zamknięta, brak wpływu 200x700 to 140 milionów zł rocznie, może 100 ?.

      Rzeczpospolita „Śmieci w jednym ręku”, Eco-Partners, Spalarnia, nie rozwiązują
      problemu, to tylko przejściowe mydlenie oczu, żeby utrzymać wartość MPO na
      poziomie objęcia przez Pana Urzędu Prezydenta Warszawy, określił Pan wtedy
      wartość MPO na ok.400 milionów zł.
      Jak można liczyć na finansowanie kolejnej modernizacji spalarni, skoro
      Europejski Trybunał Sprawiedliwości i Komisja Europejska decyzją z 2003r.
      uznały, że spalanie odpadów nie jest formą odzysku (recovery) lecz usuwania
      (disposal).To czerwona kartka dla spalarni.
      Życie Warszawy sugeruje nawet: „Sprzedajcie MPO, zbudujcie mosty”! czemu
      przyklasnął członek zarządu Rethmanna Michał Dąbrowski i scenariusz jak we
      Wrocławiu – odpadami rządzi Rethmann z Niemiec.Panie Prezydencie ratujcie MPO-
      to żyła złota dla Warszawy.

      Do tego prowadzi polityka obecnego Zarządu i Rady Nadzorczej MPO?
      Przekonany jestem, Panie Prezydencie, że te informacje są przed Panem ukrywane.
      Odpowiedzialność poniosą Panowie razem przy wyborach prezydenckich i
      parlamentarnych.
      Żeby tego uniknąć należy działać natychmiast, może być za późno.
      Po przejęciu MPO przez Rethmanna w Łubnej II. pozostaje tylko 33% udziału
      polskiego, podobnie jak w Otwocku, gdzie dozorca odmówił wpuszczenia
      poprzedniego Prezydenta Otwocka w celu kontroli realizacji nie zrealizowanych w
      umowie zobowiązań.

      Co dalej ? – Solucom i Rethmann wykupują za każde pieniądze udziały Góry
      Kalwarii,
      ale dlaczego za każde, otóż teraz należy się przyjrzeć cenom odpadów w
      Niemczech.

      W zależności od regionu ceny przyjęcia odpadów wynoszą obecnie 90 € do 250 €
      tona.

      Na dziś Niemcy spalają 13 milionów i składają niesortowane na wysypisku 15
      milionów ton rocznie. Jest to ilość łączna 28 milionów ton/rok do upchnięcia.
      Jak to upchnąć, a jest za co, 28 mln. ton x tylko 100 € tona, to rocznie
      przynosi 2 miliardy osiemset milionów € ?.

      Teraz mając swoje własne wysypisko Łubna II, Rymań k/Szczecina, Wrocław,
      Gliwice oraz wiele innych, potrzebna była podpisana ustawa o transgranicznym
      przemieszczaniu odpadów, która miała funkcjonować od 2008 roku. Minister
      Środowiska Śleziak przed odejściem ze stanowiska w związku z zapowiedzianą
      rezygnacją Premiera Millera, załatwia USTAWĘ, która zaczyna obowiązywać
      następnego dnia po jego utracie stanowiska.

      Wszystko załatwione. Rethmann i RWE przejmują odpady w Niemczech za wyżej
      wskazane 2 800 milionów € i wszystko po naklejeniu listu przewozowego / co jest
      zapisane w ustawie / przywożą na wysypiska należące do RWE spółki córki we
      Wrocławiu, czy na 120 ha kupione za 12 milionów zł pod wysypisko przez
      Rethmanna, albo na Łubną II.

      Uprzedzałem pisemnie już od 20 listopada 2002r, poźniej osobiście wręczyłem
      pismo bratu dnia 2 grudnia 2003r. Ponownie informowałem o sytuacji podczas
      spotkania wigilijnego PiS /grudzień 2003/ na Żoliborzu, informowałem osobiście
      Panią poseł Mierzejewską, posła Szrajbera. Poseł Artur Zawisza przesłał
      materiały 7 kwietnia 2004r. do dyr. Sławomira Zawadzkiego-dziś jest 17 maja
      brak reakcji. Pani Bolesta otrzymała również informację.

      Zarząd MPO Dróżdż i Longota,/ pisma 03.11.03r i 20 stycznia 2004, 30 stycznia,
      10 luty,
      1 marca / znają temat, mam potwierdzenie również na pismie, więc dlaczego
      zamiast rzeczo-wego merytorycznego podjęcia tematu dowiaduję się o faktach,
      które urabiają ścieżkę do oddania rynku odpadów i terenów należących do MPO w
      obce ręce jak to już nastąpiło np. we Wrocławiu, gdzie 80 % udziałów WPO jest
      własnością znanego z Warszawy RWE -STOEN.

      Analizując przedstawione fakty, widać jak została Polska omotana poprzez
      wieloletnią krecią
      robotę przy współudziale polskich decydentów na wszystkich szczeblach władzy.

      Już jest zaplanowany przez starą UE następny etap, jeszcze bardziej
      niekorzystny dla Polski, ale chwilowo to tajemnica o której możemy mówić po
      eliminacji wspomnianego zagrożenia.

      Jak tego uniknąć tu nie napiszę, ale to zbyt poważne kwoty, duża ilość miejsc
      pracy, ogro-mna karta przetargowa do rozmów z UE, żebym kontynuował temat bez
      odpowiednich gwa-rancji, ponieważ moje rozwiązanie jest moją własnością, tej
      tajemnicy nie wyjawię teraz.
      Nikt nie dostrzegł tej możliwości, którą ja dostrzegłem, jest późno, ale nie za
      późno.

      Dodam, że wszystko mam udokumentowane, przypominam, że wszystkie sygnalizowane
      przeze mnie powyżej fakty, w perspektywie 2 lat się potwierdziły. Załączam
      aktualną gazetę
      z cenami przyjęcia odpadów w Rhein-Sieg-Kreis co potwierdza moje argumenty.

      Z poważaniem Jerzy Szydłowski .....
Pełna wersja