Dodaj do ulubionych

Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 12:11
A przesiedlić pod przymusem tych z Białołęki na starą Pragę. Zachciało im się zieleni w zielonej Białołęce. W chmurze spalin też da się żyć. Miasto ze starą zabudową będzie uratowane.
Obserwuj wątek
    • stary.gniewny Priorytety 09.10.12, 12:26
      Priorytety władz miasta i dzielnicy są niesłychanie czytelne:
      Myśl przewodnia: lody, lody, lody...
      W rozbiciu za cele wygląda to następująco:
      1. Wyższe nagrody dla urzędników
      2. Wyższe pensje
      3. Więcej nagród
      4. Więcej etatów
      ...
      2876. Polityka społeczna
    • asperamanka Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 12:42
      Nie da się ukryć, że zarówno w czasach centralnego planowania, jak i po 1990 roku, władze państwowe/miejskie raczej preferowały budowę nowych, peryferyjnych dzielnic, niż utrzymanie/dogęszczanie zabudowy w centralnych dzielnicach. Wynikało to i łatwości pozyskania gruntów, i z mniej kłopotliwego procesu budowy na terenie niezabudowanym, i - w czasach wolnego rynku - z niższych cen gruntów na peryferiach, i nizszych kosztów budowy tamże.

      Ale "Stara Praga" to zupełnie inny "case", jak to mówią starzy Indianie. To dzielnica komunałek, w budynkach o niejasnym statusie własnościowym (przed 1939 rokiem była to dzielnica żydowska, zabudowywana tanimi czynszówkami o niskim standardzie), o które powojenna władza w dodatku nie dbała, gdyż i tak całą tę zabudowę planowano wyburzyć gdy tylko "poprawi się ogólna sytuacja mieszkaniowa". Ta "poprawa", jak wiadomo, nie nastąpiła nigdy, więc w sypiących się ruderach mieszkają ludzie z gorzej sytuowanych grup społecznych, których nie było stać, żeby się stąd wynieść, i niemało "patologii".

      Doprowadzenie tej dzielnicy do przyzwoitego standardu wymagałoby zainwestowania w remonty gigantycznych środków, znacznie większych, niż wyburzenie zabudowy sprzed 1945 i postawienie nowych budynków. Taka operacja "tworzenia lepszej dzielnicy" z kolei wymagałaby wysiedlenia hurtem niemałej części dotychczasowych lokatorów, gdzieś w inne miejsce w mieście, gdzie oni w innej lokalizacji oni by i tak stworzyli kolejne stopniowo degradujące się getto.

      I wobec tego to nie Białołęka jest winna, że degradacji uległa część Starej Pragi.

      Oczywiście inną kwestią jest to, czy Białołęka w ogóle powinna była powstać, gdy blisko centrum, w odległości 5 km od PKiN, są ogromne w zasadzie wolne tereny kolejowe, i na Woli, i na Pradze, które mogłyby stanowić "miasto", gdyby je rozsądnie zagospodarować. I to jest moim zdaniem właściwe pytanie - czy "Białołęka", przy rozsądnej polityce przestrzennej miasta, nie mogła powstać na tych terenach, a nie - czy nie mogła powstać na Starej Pradze w istniejącej starej substancji.
      • Gość: Prażanka z musu Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.12, 13:09
        słuszna koncepcja,

        jestem od roku przesiedleńcem właśnie z Białołęki na Pragę, konkretnie Kamionek, super lokalizacja, a mieszkanie prawie 2x droższe za metr, owszem w nowym budynku, oprócz konkretnych zalet są i wady. Nie ma nocy, żeby z ulicy nie zgarnęli bandziora z "osiedla obok - właśnie komunałek", tam krew i wódka leje się litrami, i tego właśnie się obawiałam przenosząc się bliżej pracy i szkoły dzieciom, żeby nie dojeżdżac po 3 godziny dziennie, muszę się liczyć z wieloma niedogodnościami. Brak poczucia bezpieczeństwa, cyganie dość głośni, specyficzna ludność tu mieszka, no i slang ku***wy lecą w biały dzień z okien... życie...

        Pokochałam Pragę mimo wszystko
        • dermalamor Re: Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 13:55
          W mieście tak dużym jak Warszawa patologii się nie uniknie. Każdy psioczy na Pragę, że to getto itd. A proszę przejechać się np. na Plac Narutowicza, którego Królową jest Shakira (wtajemniczeni wiedzą o czym i o kim mówię), w Ogrodzie Saskim też można spotkać nieciekawe towarzystwo co potrafi rzucić butelką w przejeżdżający tramwaj... Bródno z Targówkiem zawsze miały opinię niebezpiecznych osiedli, a tymczasem podobne grupki co tam można spotkać na niemal każdym osiedlu w stolicy i nikt nic na to nie poradzi - w mieście żyli, żyją i żyć będą różne grupy społeczne.

          Błędem w Warszawie natomiast było podjecie decyzji o budowie blokowisk. Normalne, że miasto będzie się rozszerzać, ale powinno to robić na zasadzie poszerzania naturalnej tkanki miejskiej, czyli gęstej zabudowy z usługami i sklepami w parterach, poprzedzielane parkami i skwerami. Pragi za bardzo nie dałoby się tak rozbudować, z tego względu że otoczona jest terenami przemysłowymi które tą tkankę by "rozdarły" - i dlatego powstały okoliczne blokowiska, nie tylko wspomniany w artykule Tarchomin, ale też Targówek i Bródno.

          A moja recepta na Pragę? Po pierwsze zabudować w końcu Port Praski. Gdy poprzez niego "city" wejdzie na Pragę, to naturalnie (także przy pomocy metra) odżyje też i jej stara cześć, o ile oczywiście władze o niej sobie przypomną i wyłożą pieniądze na rewitalizację kamienic, które jakby nie patrzeć są naszą naturalną starówką. Ząbkowska już odżyła - aż się prosi zrobić z niej deptak (ruch samochodów jest gdzie przenieść, chociażby na Kijowską, oczywiście pod warunkiem jej połączenia z "małą" Radzymińską), mógłby tam wrócić tramwaj z zabytkowymi wagonami.

          Druga sprawa to bezpośrednie sąsiedztwo Pragi, czyli tereny na Żeraniu. Skoro już FSO padło, to nie reanimujmy trupa na siłę tylko zmieńmy charakter tej części miasta z przemysłowego na mieszkaniowy, stwórzmy tam zabudowę typowo miejską (nie kolejne grodzone enklawy!). Ten teren ma ogromny potencjał - szeroka arteria, linia tramwajowa, blisko kolej... Z sensem zabudowany byłby atrakcyjny dla jego przyszłych mieszkańców, którzy ze względu na bliskość też trafialiby na Pragę na zakupy czy na kawę albo piwo (wspomniana Ząbkowska). Z terenami kolejowymi byłby pewien problem, z tego względu że są one wykorzystywane, ale generalnie w Warszawie jest aż za dużo stacji towarowych i technicznych które dzielą miasto i kolej powoli powinna się z tego typu działalnością wynosić poza miasto. Poprzez sprzedaż tych terenów mieliby pieniądze na budowę nowoczesnych stacji przeładunkowych czy też wagonowni gdzieś pod miastem - Legionowo chociażby.
          • Gość: adf Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.134.130.147.static.cdpnetia.pl 09.10.12, 14:09
            > Błędem w Warszawie natomiast było podjecie decyzji o budowie blokowisk.

            powiedz to tym kilkuset tysiącom ludzi, których przeprowadzono z zagrzybiałych klit bez ogrzewania, ciepłej wody i ubikacji do bloków z wygodami (woda, gaz, prąd, winda! sucha piwnica)

            bloki to wymysł przedwojenny, budowany głównie po wojnie, szczególnie wielka płyta. Targówek, Bródno, Bemowo, Jelonki, Ursynów, Służewiec, Bielany... wszędzie dookoła budowano bloki i tereny przemysłowe nie mają tu nic do rzeczy.
            • dermalamor Re: Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 15:22
              Gość portalu: adf napisał(a):

              > powiedz to tym kilkuset tysiącom ludzi, których przeprowadzono z zagrzybiałych
              > klit bez ogrzewania, ciepłej wody i ubikacji do bloków z wygodami (woda, gaz, p
              > rąd, winda! sucha piwnica)

              A widzisz problem w przeprowadzeniu ich do budynków które by powstały na zasadzie normalnej tkanki miejskiej, zamiast do wielkiej płyty gdzieś na polach??? Chodzi nie tyle o rodzaj, co obszar zabudowy.

              > bloki to wymysł przedwojenny, budowany głównie po wojnie, szczególnie wielka pł
              > yta. Targówek, Bródno, Bemowo, Jelonki, Ursynów, Służewiec, Bielany... wszędzie
              > dookoła budowano bloki i tereny przemysłowe nie mają tu nic do rzeczy.

              Mają, bo tną miasto. Blokowiska w dużej części zlokalizowano na dawnych polach, za terenami przemysłowymi. Przez to teraz jadąc na Tarchomin mijasz przemysłowy Żerań (to samo na Bródno), na Targówek też masz po drodze tereny fabryczne, na Jelonkach częściowo tak samo.
              • Gość: adf Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.134.130.147.static.cdpnetia.pl 09.10.12, 15:37
                co to znaczy normalna tkanka miejska?
                zatęchłe ciemne podwórka studnie, brak zieleni i powietrza jest dla ciebie normalną tkanką?
                dla mnie to jest rak.
                owszem, fajnie sobie pozwiedzać, wejść do sklepiku, ale nie chciałbyś mieszkać na ul. żelaznej w 1935 roku. w oficynie.

                Nowoczesne przedwojenno i powojenne budownictwo zakładało budowę luźno stojących budynków, otoczonych zielenią, podwórkami, przestrzenią. z zagospodarowanymi dołami. wielka płyta jest rozwinięciem, a w zasadzie dostosowaniem tej myśli do warunków gospodarczych. może nie jest to piękne, nie są to pałace, ale jest dobre i wygodne.
                • asperamanka Re: Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 17:31
                  Popełniasz w argumentacji błąd, gdyż posługujesz się "anachronizmem".

                  Nowoczesne przedwojenne budownictwo zakładało rozgęszczoną zabudowę. W II RP w zasadzie istniał już zakaz zabudowy intensywnej, z podwórkami-studniami i oficynami. W ramach tej luźniejszej zabudowy budowano jednak normalne pierzeje ulic, przy czym przepisy określały jej maksymalną wysokość - im dalej od głównej ulicy, tym zabudowa rzadsza i niższa. Dziś możesz tę urbanistykę zobaczyć na Mokotowie, Żoliborzu, Ochocie, ale też w Gdyni czy Krakowie w okolicach Królewskiej.

                  Budowa luźno stojących budynków wielorodzinnych otoczonych zielenią o cechach blokowisk to był w okresie miedzywojennym margines, realizowany na małą skalę na peryferiach (w Warszawie Koło czy Rakowiec), ponieważ zdawano sobie sprawę, że taka zabudowa nie tworzy miasta.

                  Zresztą jeszcze w latach '40 i '50 w Polsce też zdawano sobie z tego sprawę, i powstawała normalna zabudowa miejska - MDM, Nowa Praga, część zabudowy Al. Niepodległości, Grójeckiej, Nowotki (Andersa), Marchlewskiego (JP2), Nowa Huta, Nowe Tychy, itp.

                  Blokowiska na wielką skalę na pustych terenach to był w Polsce wymysł patologicznie oszczędnego Gomułki, bo zabudowa taka była znacznie prostsza w realizacji i znacznie tańsza, niż budowa porządnego miasta. Podchwycili to ochoczo architekci, bo wielu z nich było zafascynowanych ideami Le Corbusiera, i mogli popuścić wodze fantazji budując swoje "maszyny do mieszkania". Na Zachodzie Europy pomysły takiego budowania też istniały, ale ponieważ za mieszkanie w takich warunkach ktoś by musiał zapłacić, a chetni nie bardzo byli, skończyło się na niewielu realizacjach finansowanych z pieniędzy publicznych.
                  • Gość: wefs Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.play-internet.pl 09.10.12, 20:46
                    wszystko pięknie, ale dwie sprawy:

                    1. jak upchniesz milion mieszkańców w Warszawie na obszarze z okresu II RP, żeby było luźno i trochę wygodniej niż 8 osób (w tym sublokatorzy) w jednoizbowym lokalu o pow. 17 m2?
                    To było nierealne, miasto musiało się wylać poza granice z 1939 roku, szczególnie że zabudowa miała być rozgęszczona. Nie wylało się może najładniej, ale lepiej niż się teraz wylewa.

                    2. Koło i Rakowiec Syrkusów to akurat najlepsze przykłady luźnej i nowoczesnej zabudowy.

                    Oczywiście, że w Centrum powinno zachowywać się pierzeje, ale czy koniecznie na przedmieściach?
                    • asperamanka Re: Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 21:24
                      Ja nie mówię, że należy upchnąc obecnych mieszkańców Warszawy na obszarze miasta z czasów II RP. To nierealne.

                      Natomiast twierdzę, że zabudowa "wylała się", jak to piszesz, "nie najładniej" również w okresie PRL, i teraz też się wylewa.

                      Pamiętaj, że w ramach planów powojennych BOŚ zakładano budowę miasta na około 1,5 - 2 mln. mieszkańców na obszarze o ściśle rozgraniczonych funkcjach - mieszkalnej, przemysłowej, usługowej, rekreacyjnej, itd. Nie ma co o tym za dużo pisac, wszyscy interesujący się tematem wiedzą, że te plany zakładały obszary zabudowy intensywniejszej w centrum, luźniejszej na peryferiach, ale już w latach '60 władza doszła do wniosku, że taniej realizowac zabudowę ekstensywną nawet poza planowanymi granicami, niż dogęszczac Centrum, i osiedla zaczęły się wylewac poza funkcjonalne granice miasta wyznaczone obszarami przemysłowymi. I masz, co masz. Chaszcze i placyki w odległości 5 km od ścisłego centrum, i osiedla 20 km od tegoż.
                    • Gość: eRDe Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.home.aster.pl 10.10.12, 21:24
                      Gość portalu: awd napisał(a):

                      > mieszkałeś kiedyś w studni?
                      > ja owszem i dziękuję.

                      Mieszkałem i mieszkało się dużo lepiej niż w nowoczesnym ślicznym deweloperskim osiedlu (żeby uprzedzić pytania - lewy brzeg, w okolicy metra jedno i drugie), przynajmniej sąsiadów nie było słychać, a i jakość wykonania jakoś nie przemawia na korzyść obecnej masówki.
                      • dermalamor Re: Ten tekst to niezła manipulacja 11.10.12, 16:40
                        Ale nikt nie mówi o zabudowie studniowej, wystarczy stworzyć pierzeje ulic. Praga już się nie miała gdzie rozlać, bo była zablokowana z każdej strony terenami przemysłowymi, więc tak się narodził pod koniec lat 70 Tarchomin. I ok, w porządku. Ale.. Jego główna ulica to Światowida - czemu od razu nie powstała jej pierzeja? Z dwujezdniową ulica i torowiskiem jako kręgosłup komunikacyjny osiedla (bo nim zresztą jest) oraz lokalną drogą "serwisową" wzdłuż i szerokim chodnikiem, w parterach handel i usługi. Nie potrzeba by było budowy galerii handlowej bo to wszystko by było na tej ulicy. A na odchodzących od niej proszę bardzo, może być luźniejsza zabudowa. Każdy wybrałby taką lokalizację mieszkania, jaka mu pasuje. W ten sposób tworzymy centrum osiedla nie pozbawiając go innych walorów które posiada. I tak samo teraz, skoro już upadło FSO to zabudujmy Jagiellońską normalna tkanką miejską, niech to miasto trochę wraca do centrum a nie się od niego oddala. Że Jagiellońska to szeroka arteria? No i co z tego, Marszałkowska jest tak samo szeroka...
      • Gość: gość Re: Ten tekst to niezła manipulacja IP: *.centertel.pl 09.10.12, 15:12
        > Oczywiście inną kwestią jest to, czy Białołęka w ogóle powinna była powstać, gd
        > y blisko centrum, w odległości 5 km od PKiN, są ogromne w zasadzie wolne tereny
        > kolejowe, i na Woli, i na Pradze, które mogłyby stanowić "miasto", gdyby je ro
        > zsądnie zagospodarować. I to jest moim zdaniem właściwe pytanie - czy "Białołęk
        > a", przy rozsądnej polityce przestrzennej miasta, nie mogła powstać na tych ter
        > enach,
        Tak Białołęka powinna powstać i będzie jeszcze wiele takich Białołęk powstawało. To jest jeden ze światowych megatrendów z którymi nie ma co walczyć, a trzeba je uwzględniać w planowaniu.

        W Europie stare miasta walczą z globalnym trendem wynoszenia się mieszkańców i miejsc pracy biurowej na obszary wiejskie. Pojawia się mnóstwo opracowań i takich jak ten artykułów, wmawiających ludziom, że mieszkanie na wsi to zło, że urban sprawl jest zły.

        Zupełnie inne podejście mają do tego w Azji. Tam ten trend nazywają neo urbanizacją i widzą w nim nadzieję na poprawę standardu życia. Szansę na dostęp do czystego powietrza, zieleni i światła. Proszę, pierwszy z brzegu raport o Indiach
        www2.alcatel-lucent.com/knowledge-center/admin/mci-files-1a2c3f/es/neo-urbanization_exec_summary.pdf
        • asperamanka Re: Ten tekst to niezła manipulacja 09.10.12, 17:41
          Dowcip polega na tym, że budowa blokowisk na peryferiach to nie jest "urban sprawl". Klasyczny "urban sprawl" polega na wylewaniu się na peryferia zabudowy ekstensywnej jednorodzinnej lub niewielkiej wielorodzinnej.

          W Polsce natomiast mamy do czynienia z powstawaniem wokół Warszawy satelickich miast sypialni, będących formalnie Warszawą. Takimi miastami satelickimi są Białołęka, Jelonki, ale też Ursynów. Niektóre są lepiej zaplanowane, niektóre są karykaturalne, ale z "wynoszeniem się mieszkańców na obszary wiejskie" i "mieszkaniem na wsi" te "osiedla" nic wspólnego nie mają
    • Gość: rafal Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 13:14
      Nie wiem czy tak naprawdę upada. Powiedziałbym że się rozwarstwia.

      Obok starych ruder powstały nowe budynki niektóre o naprawdę wysokim standardzie. Część ruder (pewnie te w prywatnych rękach) jest odnawianych. Powstała galeria handlowa na miejscu Dworca Wileńskiego, odnowiono Dworzec Wschodni... Są nowe knajpy, jakieś artystyczne galerie. Nawet jak się popatrzy na ludzi to część to menele a część zwyczajna klasa średnia.

      Chyba też jest bezpieczniej - odwiedzałem ostatnio chorą osobę w szpitalu na Brzeskiej i co, i nic. Nikt mnie nie zaczepił, nikt nie zniszczył samochodu.

      Jeśli porównamy to co jest teraz z tym co było 20 lat temu to jest spory postęp. I w tą stronę będzie to szło.
      • Gość: divad Re: Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 13:23
        naprawde mozna jechac na Prage i bac sie, ze w bialy dzien samochod zniszcza albo przywala w morde? to jakies potwornie pokrecone myslenie. sam nie jestem mieszkancem tej dzielnicy. ale regularnie bywam tam, czy to w celach imprezowych (zdazalo mi si snuc noca samemu po tych uliczkach i w zyciu nie przydarzyla sie nawet zaczepka slowna), odwiedzin u znajomych czy sluzbowo i nigdy nie mialem wrazenia, ze jest jakos bardziej niebezpiecznie niz gdzie indziej. w ogole mit niebezpiecznej Warszawy noca pokutuje w spoleczenstwie i jest to bardzo niesprawiedliwe.
    • fumek autor artykułu ma oczywiście rację 09.10.12, 13:20
      Autor artykułu ma oczywiście rację, choć może nie do końca trafny jest sam tytuł artykułu, bo przyczyn upadku Pragi jest znacznie więcej.

      Wreszcie zaczyna się zwracać uwagę, że rozlewanie się Warszawy na różne Białołęki, Nowodwory, Skorosze, Józefosławy, Wawry będzie skutkować gigantycznymi kosztami, co prędzej czy później odbije się czkawką w wysokości podatku od nieruchomości czy użytkowaniu wieczystym. Wiadomo przecież, że stworzenie całej infrastruktury w okolicach bezkresnych osiedli Derby kosztuje krocie. Autobusy mają dłuższe trasy i spalają więcej paliwa. Doprowadzenie wody i odbiór ścieków są droższe. Trzeba budować nowe szkoły i przedszkola. W końcu kwestia korków w Warszawie. Nie jest żadną tajemnicą, że za nadmierną ilość samochodów Warszawie odpowiadają w dużej części mieszkańcy rozlewających się peryferii.
      Oczywiście nie chcę powiedzieć, że Warszawa w ogóle ma się nie rozrastać na zewnątrz, bo jest to niemożliwe, ale musi to być robione z głową. Rządzący mają różne możliwości (choćby podatkowe) ażeby odblokować dla budownictwa mieszkaniowego tereny w samej Warszawie. Niestety brak jest woli.
      Amerykanie przećwiczyli już te wspomniane w artykule zjawiska w latach 50tych i 60tych. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy powielać ich błędy.
      • Gość: Olinkas Re: autor artykułu ma oczywiście rację IP: *.32-79-r.retail.telecomitalia.it 09.10.12, 14:59
        Bardzo dobry artykul, dziekuje! Ciesze sie ze w koncu ktos spojrzal na Prage rowniez pod katem straconego potencjalu, czyli zaniedbanej wolnej przestrzeni, na ktorej mozna znakomicie wkomponowac dodatkowe budynki mieszkalne, co w perspektywie jest znacznie tansze i efektywniejsze niz rozbudowywyanie bezdusznych przedmiesc. Bywam w Stanach dosyc czesto, i potwierdzam co napisal Fumek, Ameryka zachwycila sie przedmiesciami, w rezultacie mamy teraz centra miast duzych jak Tampa, JAcksonville, S. Petersburg, Cleveland i wiele wiele innych z centrami duchow, niebezpieczne, a ludzie caly swoj dzien spedzaja na dojezdzanie do , i z domu na dalekich przedmiescich. Wiele miast w Stanach podejmuje proby rewitalizacji centorw, ale w wielu przypadkach jest juz za pozno. Na Prage jeszcze nie jest za pozno! Chce w to wierzyc! Ostatnie plany: Port Praski, Koneser chyba temu potwierdzaja. Mam nadzieje jedynie ze nie beda one enklawa ogrodzona, dla mieszkancow tlyko...Wiele sie zmienia, jak juz wspomnielil niektorzy na forum: Dworce Wilenski, Wschodni, Stadion, wkrotce metro, Muzeum Pragi (z duzym opoznieniem!). ALe niewatpliwie jedna z najwiekszych skarbow Pragi sa wlasnie te RUINY, piekne niegdys kamienice, na ktore nie powinnismy dac zezwolenia aby pozostaly w takim stanie! To nasze dziedzictwo, piekna architektura. Odnowienie tych kamienic powinno byc priorytetem miasta! Oczywiscie za tym idzie polepszenie warunkow lokalnej spolecznosci. Polozenie Pragi w tak bliskiej odleglosci od centrum, Starego Miasta, powinno byc w pelni dostrzezone w koncu i wykorzystane! Tu na prawde mozna stworzyc kawalek przepieknej czesci naszego miasta, pelnej historii, unikalnej architektury, klimatu! Parki dla dzieci, szkoly, sklepy, przedszkola, drogi, wodociagi juz tam sa! Wykorzystajmy ten potencjal!!
      • Gość: A.K. Re: autor artykułu ma oczywiście rację IP: 194.246.124.* 09.10.12, 16:51
        Oczywiście, że można walczyć z rozlewaniem się Warszawy na różne Białołęki, Nowodwory, Skorosze, Józefosławy, Wawry. Wystarczy ograniczyć dzietność warszawskich kobiet, zabronić migracji ludności do Warszawy, a do wyższych uczelni warszawskich przyjmować tylko urodzonych i kształconych na niższych szczeblach edukacji w Warszawie. Do zrobienia? Do zrobienia.
        • Gość: spokojny nie ma racji - miasto nie inwestuje w Bialoleke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.12, 09:31
          W czym ma racje? W tym ze miasto inwestuje w Białoleke? a gdzie? przeciez od dawna mieszkancy prosza o bezpieczne przejście dla dzieci na Berensona przed szkołą i tego przejscia nie ma. Autor nie jest swiadomy badz specjalnie manipuluje - miasto nie inwestuje w Białołęke. Natomiast inwestuje w Pragę - za mało jedno muzeum? za mało metro? Pseudospolecznik, niech zalozy stowarzyszenie mówiące o potrzebie marginalizacji, bedzie wiarygodniejszy.
      • Gość: autor artykułu Re: autor artykułu ma oczywiście rację IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 12:40
        Tytuł w wydaniu internetowym nie był ze mną konsultowany. Jest obrzydliwy, gdyż sugeruje, że obwiniam Białołękę o kłopoty Starej Pragi. A winna jest polityka władz miejskich i krajowych w zakresie planowania urbanistycznego i priorytetów inwestycyjnych, a nie mieszkańcy Starej Pragi lub Białołęki. Dla jednych i dla drugich brakuje i braknąć będzie funduszy miejskich na życie w cywilizowanych i przyjaznych warunkach. Jedni i drudzy znoszą niewygody, tylko innego rodzaju.
        pozdrawiam
        autor
        PS - mój tytuł brzmiał "Praga - upadające śródmieście"
    • cornelius-ltd Stara Praga nigdy nie upadnie 09.10.12, 13:26
      Czuje to mieszkajac tam.Fundamentem Pragi sa teraz nowe bloki,w ktorych mieszka juz polowa zalogi.Czesc slumsow,bo tak trzeba nazwac te zabytki sprzed stu i wiecej lat,jest remontowana lub burzona z natychmiastowym postawieniem na tym miejscu nowego bloku z bajerami.Jestesmy jako miasto za biedni,aby odnowic w dajacej sie przewidziec przyszlosci,ponad 200 kamienic i ruder.Trzeba byloby na to pare miliardow,na pewno wiecej niz na metro dwa.Bedzie wiec jak jako tako.Z akcentem na stala poprawe,bo juz sie duzo dzieje.Ale potrwa to conajmniej cwierc wieku,jesli nie 50 lat.
    • Gość: mieszkaniec co za durny tekst! IP: *.134.130.147.static.cdpnetia.pl 09.10.12, 13:27
      ja rozumiem, że miasto potrzebuje chłopca do bicia i wsadza na Białołękę wszystkie niewygodne sprawy (ścieki, kupców - a właściwie handlarzy - segregownię śmieci itp); ja rozumiem, że zarząd miasta potrzebuje chłopca do bicia i to oczywiście z powodu napływu, który osiedla się tylko i wyłącznie na Białołęce i w 100% nie płaci podatków, miastu brakuje na niezbędne inwestycje; ja rozumiem, że motłoch też musi sobie poużywać, więc anonimowo jedzie po swoich kolegach, sąsiadach i wyzywa ich od najgorszych chamów, samemu prezentując chamstwo w czystej postaci...

      Ale że również dziennikarz bądź co bądź poczytnego dziennika upatruje całego zła tego miasta w mieszkańcach Białołęki to już jest skandal!
      Powinni cię wyrzucić na zbity pysk, autorze tego paszwila, za skłócanie i podjudzanie przeciw sobie warszawiaków.

      Wiecie, czemu Praga wygląda tak jak wygląda, bo w przeciwieństwie do Woli, Powiśla i Czerniakowa są po lewej stronie Wisły. Tamte dzielnice wyprowadzono na prostą, Pragę olano ciepłą uryną.

      I dziś też, w czasach, gdy wydaje się 500 mln złotych rocznie na obsługę długu, 900 mln na administrację, buduje się fontanny, fajerwerki, bulwary, sztuczne rzeki za setki milionów, brak 200-300 mln, by wyremontować wszystkie praskie zaniedbane kamienice.

      Mieszkańcy nie docenią? Zdemolują? Nieprawda. Większość mieszkańców Pragi to uczciwi, porządni, ale biedni ludzie. 10% to margines. Podobnie jak w blokach na Bemowie. Tam też dopóki nie założono monitoringu klatki były pomazane, posrane. Gówniarze siedzieli, pili, palili, kopulowali. Strach było wejść do budynku. Dziś każda klatka z monitoringiem wygląda jak hol hotelowy: czystko, pachnie, spokojnie, kwiatki w doniczkach.
      A jak ktoś nadal będzie niszczył, to do robót publicznych!
      • Gość: mieszkaniec Re: co za durny tekst! IP: *.134.130.147.static.cdpnetia.pl 09.10.12, 13:37
        EDIT:
        Wiecie, czemu Praga wygląda tak jak wygląda, bo w przeciwieństwie do Woli, Powiśla i Czerniakowa, które są po lewej stronie Wisły, Praga jest po prawej.
        Tamte dzielnice - wyglądające tak samo jak Praga, albo jeszcze gorzej - wyprowadzono na prostą, Pragę olano ciepłą uryną.

        wiecie skąd był "największy" warszawski kozak, Grzesiuk? Z Pragi?
        Nie! Z Mokotowa jakby dziś większość powiedziała.
        A tak naprawdę z podłego, biednego, rynsztokowego, złodziejskiego, pijackiego Czerniakowa.
    • Gość: aaan srututu*u. Tarchomin to też Białołęka IP: *.jmdi.pl 09.10.12, 13:34
      a tak gęstej zabudowy jak na Nowodworach czy w okolicach Skarbka to nigdzie chyba nie ma. kolejny powód, by tu kanalizacji niezbudować - bo za drogo - a nie za drogo było ciągnąć g*wnociąg pod Wisłą i całe ścieki tutaj przerzucać?
      strasznie stronniczy artykuł, po raz kolejny na Białółęce wiesza się psy i wciska najbardziej szkodliwe inwestycje, zaś infry się nie buduje. a to tutaj mieszka najwięcej młodych, jest największy przyrost naturalny, a ciężko pracujący ludzie płacą podatki, za które nie dostają nic..
    • Gość: legow Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę" IP: 212.160.172.* 09.10.12, 13:49
      A ja się z autorem zgadzam. Dojeżdżam do pracy SKM z Wawra (nie dlatego, że mam daleko, tylko jest szybciej niż autobusem). Po drodze widzę połacie pustych, zarośniętych krzakami terenów - w pobliżu Dworca Wschodniego, na "tyłach" Pragi . To tylko 10 min od ścisłego centrum Warszawy! Dlaczego tam deweloperzy nie budują nowych osiedli? Teraz rozbudowuje się daleki Targówek, a wzdłuż Strażackiej, od Radzymińskiej do Chełmzyńskiej - pustki, pojedyncze domki jednorodzinne.
      Nigdy tego nie zrozumiem.Zamiast budować wzdłuż istniejących ciągów komunikacyjnych (Siekierki np) i kolejowych, to buduje się w środku pola, a potem narzekanie, że nie ma jak dojechać
    • Gość: Nowoczesność Czemu upada? "To przez "urbanistykę" " IP: *.xdsl.centertel.pl 09.10.12, 14:17
      Teraz nie wolno budować dla biedaków. Nie wolno i już. Biedacy sa, ale budować dla nich nie wolno. Ani oni sami dla siebie budować nie mogą, bo by slumsy powstawały, a to przecież w nowoczesnym kraju jest nie do pomyślenia. Nowoczesność, socjalizm i "urbanistyka" miały sprawić, że wszyscy, niezależnie od statusu, będą "godnie" i zdrowo mieszkać, będą mieć zieleń i słońce ("„Licht in der Wohnung - Sonne im Herzen“) oczywiście nie za własne pieniądze. Mamy więc milion norm jakościowych, nawet gwarancję parkingu na lokal i metry zieleni oraz godziny słoneczka, ale jak zwykle w socjalizmie ale to niczego nie zmienia poza ceną. Mamy też ochronę lokatorów, co również podnosi cenę. Jeżeli większość nasilienija nie jest w stanie zapłacić za "te przywileje" to mamy to co mamy. Gdzieś ci ludzie muszą się podziać i wcale nie chodzi o niepłacących czynszu meneli ale o kilka milionów(połowa z nas?) o niskich zarobkach. W nowych nigdy nie zamieszkają, bo niby za co, więc są skazani na "stare zasoby" gdzie zdobycze "urbanistyki" nie obowiązują. Tak jak na Brzeskiej chociaż tam chyba nawet jest kanalizacja. Na ich szczęście "starych zasobów" przybywa, bo bloki podarowane ludowi pracującemu przez towarzysza Gomułkę już powoli, choć tam słońca i zieleni w bród, zaczynają się upodabniać do praskich ruder. Mieszkańcom "starych zasobów" standardu nikt nie podniesie, bo by trzeba na to wydać tyle, ile USA na armię wydaje. Nowe więc bedzie powstawać dla lepszej klienteli, a "stare" będzie konać. Olbrzymie połacie miast będą upadać. Tak po troszeczku. Mamy teraz taką sytuację jaką byśmy mieli wprowadzając zakaz jeżdżenia samochodami starszymi niż trzyletnie. Dla naszego dobra. No i tylko lepsze marki by były dopuszczone do jazdy. Od razy by sie okazało, ze tylko nielicznych stać na własne auto. Ale bez samochodu da sie przeżyć, bez dachu nad głową, nawet takiego bez kibla, się nie da, więc tolerować miasta biedaków musimy. Byle by nie wyglądały jak favele (ranchitos) czyli biedne domki z malymi ogrodkami. Biedacy muszą mieszkać w blokach albo w sypiących się kamienicach. Oto korzyść z "urbanistyki". Jedyna. A ja wam mówię: więcej rynku, więcej kapitalizmu w mieszkaniówce i rządzeniu miastami. Wtedy wiele problemów zniknie chociaż nie będzie tak "pięknie" jak dzisiaj.

      Precz z socjalizmem!Precz z "urbanistyką"!
    • Gość: lija Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę" IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 14:45
      Stara Praga upada przez złe zarządzanie. Bez kompleksowego zainwestowania w rewitalizację starych kamienic i reszty zachowanych kwartałów nic się nie zmieni. I nie jest to winą nowych dzielnic, które powstają na obrzeżach: ludzie też chcą żyć i mieszkać po ludzku w mieście: Tarchomin jest chyba najpiękniej połóżonym Osiedlem w Warszawie. Mieszkałam na Szmulowiżnie na strychu (osobiście odremontowanym) przed 40 laty, wiem, że jest tam wiele pustostanów i można by udostępnić je młodym, artystom etc. (w końcu lokalizacja jest kapitalna, rzut beretem od Starego Miasta!) wzamian za wkład w remonty, ale nikomu się chyba nie chce. Lepiej poczekać, aż się rozleci, niż wyremontować i doprowadzić media (gaz)... Tak, Stara Praga nadaje się na dzielnicę dla artystów, nadaje się na tzw. pierwsze tanie samodzielne mieszkania, na hostele, lecz na pewno nie do normalnego życia: brak tam zieleni, oprócz usytuowanego na skraju Parku Praskiego i ZOO nie ma tam miejsca, gdzie by można było wyjść z dzieckiem na spacer. Nigdy nie marzyłam, żeby tam wrócić.
    • Gość: Alfred To dotyczy całego centrum IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 14:46
      Nie ze wszystkimi tezami autora mogę się zgodzić, ale ogólnie proces dekapitalizacji centrów miast dotyczy niemal wszystkich aglomeracji w Polsce (i nie tyko) i wszystkich centralnych starych dzielnic Warszawy - nie tyko Pragi, ale także i Śródmieścia, Mokotowa czy Żoliborza - tam też są silnie zdegradowane i zaniedbywane przez władze obszary.
    • Gość: limegreentangerine Czemu stara Praga upada? "To przez Białołękę" IP: *.ip.netia.com.pl 09.10.12, 15:14
      Jestem mieszkancem Szmulek od kilkunastu lat. Mieszkam w kamiennicy nie remontowanej od czasów II wojny światowej. Większość moich sąsiadów nie ma toalety, niektórzy nawet bieżącej wody w mieszkaniu. Kamienica jest zadłużona na kilkadziesiąt tys.zł.i w 100% właścicielem jest miasto. Wszelkie naprawy(nie remonty) wymuszam strasząc administracje telewizją i sanepidem.. I co z tego? Miasto regularnie zasiedla kamienice lokatorami z socjalu, po eksmisjach,nie mamy szans na podłączenie ogrzewania miejskiego.Marzę o szybach w oknach na klatce zamiast desek, (regularnie wybijają sąsiedzi pod wpływem już nie tylko alkoholu)
      Nadzieja jest dla mnie rozwój Konesera, rewitalizacja Kawęczynkiej i nowe knajpy,k które przyciągają zagranicznych turystów, II linia metra i rozwój portu.Do centrum mam 15 min tramwajem...i wracając na prawy brzeg wchodzę w inny wymiar.
      Mieszkanie tu ma równiez swoje plusy-prócz niskick kosztów utrzymania latem, wszędzie mam blisko tramwajem,nie obawiam sie nocnych powrotów( bardziej obawiałbym się chodzenia nocą w Śródmieściu).
      Remonty i inwestycje są potrzebne , ale najpierw trzeba zmienić mentalność ludzi tu mieszkających i zarządców budynków. Regularnie płacę niski czynsz plus ok 1000 zł za prąd ( za 2 mies). Jestem jednym z 20% mieszkańców domu, którzy to robią...reszta hałasuje,śmieci i kradnie prąd.Pozostali to tolerują- bo ile można walczyć w wiatrakami. Patologia rośnie z pokolenia na pokolenie. I nie śmiej upomieć małolata jak rzuca butelką, petem czy k...wą na klatce.A skąd mają wiedzieć,że może być ciepło, sucho i dostatnio? Ze szkoły?też nie chodzą...bo nie mają dobrych przykładów....Osoba, taka jak ja, jest traktowana jak odludek- mówi dzień dobry, załatwi wymianę żarłówki w korytarzu, naprawę drzwi i pęknietej rury, ale przede wszystkim pracuje i uczy się - a takich tu nie szanują.

    • Gość: freeman A nie dziwota. IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.12, 08:10
      Kto chciał by tam mieszkać. Po wojnie przesiedlono całe menelstwo w osiedla kolejarskie dotąd spokojne to macie. Prócz wolnych zawodów i tubylców nikt o zdrowych zmysłach nie przeniesie się tam. Czemu? A przejdźcie się Brzeską, Stalową czy innymi w godzinach wieczornych....i nie chrzańcie że to oaza spokoju tylko trzeba im pomóc. Ja kupując mieszkanie nie mam ochoty uzdrawić okolicy tylko spokojnie żyć gdzieś gdzie nie dostanę w ryj natychmiast po wyjściu z domu bo się nie spodobam tubylcom.
      • dermalamor Re: A nie dziwota. 11.10.12, 16:47
        Taaa... chodziłem tymi ulicami przez blisko 10 lat nie tylko po zmroku, ale i w nocy i jakoś nigdy w ryj nie dostałem, mimo że nie byłem tubylcem. Za to grożono mi kosą w brzuchu w biały dzień na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej a na spokojnym, emeryckim osiedlu jakim wydawałby się Muranów wieczorem latały mi nad głową butelki po piwie...
    • graf_von_teufel Odpowiedź 10.10.12, 08:58
      Skoro Autor artykułu pije do mnie, to mu odpowiem:
      40 lat mieszkałem na Szmulkach. W dobrym domu, bo Kawęczyńska 16. Przez te 40 lat nic dobrego mnie tam nie spotkało, jako "ynteligenckie" dziecko, do tego nie chodzące do Kościoła byłem prześladowany przez wszystkich - lumpów, katolików, okradany i bity przez git-ludzi przy ewidentnym braku zainteresowania nauczycieli itd itp. Gdy dorosłem, miałem już samochód, to codziennie rano budziłem się i biegłem do okna sprawdzić, czy jeszcze stoi, czy ma koła, reflektory. Do piwinicy chodziło się w 2-3 osoby (z sąsiadem), bo samemu strach było, gdyż była tam złodziejska melina i "dziupla".

      Gdy tylko udało mi się zarobić dość pieniędzy, wyniosłem się do strzezonego osiedla na Zielonej Białołęce, to znaczy dokładniej już w NIeporęcie, ale pojęcie "Zielonej Białołęki" jest trochę szersze niż granice Gminy Białołęka. I potrafię docenić bezpieczeństwo mieszkania tam, czyste uliczki, kulturalnych sąsiadów.

      Tymczasem Praga się od ćwierczwiecza skutecznie stacza. Pomimo, że w 80-tych latach wydawało się, że już niżej stoczyć się nie można. Oczywiście, jakąś cząstkę winy za to ponoszę ja i mnie podobni, bo się wyprowadziłem. Ale jak mniejszość może naprawiać większość, do tego będąc w sytuacji, gdy ta większość za każde zwrócenie uwagi wali w mordę, albo wsadza nóż między żebra?

      Zgadzam się, że prawie nikt nic nie robi, żeby rewitalizować Pragę. Młyn na Objazdowej za chwilę się rozwali, a mógłby być wspaniałym loftem. Podobnie już wali się "Pollena" na Szwedzkiej, choć już od dawna zapowiadają, że ktoś ma tam lofty robić.
      Komunikacyjnie jest to katastrofa, a przecież tak mało brakuje do "szczęścia". Starczyłoby przebić Kijowską przez Targową na Most Świętokrzyski. Tak samo starczyłoby przebić tę samą Kijowską na Zabranieckę (tylko 3 torowiska do przejścia) i ruch na Targowej zmalałby o 80%. Brak Al. Tysiąclecia powoduje, że samochody stoją w godzinnych korkach na Markowskiej i Ząbkowskiej. Starczy pójść na Grajewską lub Zachariasza, by zobaczyć jak wygląda ulica niezamieszkałych ruin. Przecież tam nawet squatersi nie chcą zamieszkać... A przecież nie sądzę, by ktokolwiek chciał ich stamtąd relegować...

      Zamyka się kolejne szkoły (ostatnio XX LO), bo nie ma dzieci i młodzieży, które można by uczyć. To też czegoś dowodzi.


      Generalnie trzeba sobie powiedzieć, że Praga to jest teren bez gospodarza i bez koncepcji tego, czym ma być. I nie zmieni tego prywatna Wyższa Szkoła Menedżerska, odnowiony stadionik i kilka nowych osiedli wciśniętych między slumsy.



      Hochachtungsvoll,

      Lucifer, Graf von Teufel
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka