Gość: to ja
IP: 217.8.176.*
07.10.04, 10:44
To wlasnie problem Polakow - prywatne to prywatne, a panstwowe to panstwowe i
ani jednych, ani drugich nie powinno to obchodzic. A jak bogactwo kraju,
miasta, gminy, wsi rozumieja rozwiniete demokracje Zachodu? Nie dziele na
kieszenie i pomimo umilowania wlasnosci (a moze wlasnie dlatego) uwazaja, ze
panstwo jest ich wlasnoscia!!!! - dlatego uwaznie przygladaja sie jak
AMINISTRATORZY, czyli rzad, tym panstwem sie zajmuje i jak wydaje ich
pieniadze na rzwoj kraju. Z drugiej strony bogactwem panstwa, miasta, gminy,
wsi jest tez to, co zbuduja w nim prywatni ludzie.
Pan burmistrz nie reklamuje, cieszy sie tylko, ze okolica w ktorej mieszka
staja sie lepsza i bogatsza, dzieki bogactwu obywateli.
To trudna mentalnie sztuka zrozumienia, ze jesli np. z powodu marnej
organizacji ruchu i beznadziejnej sygnalizacji zdarza sie wiecej wypadkow, to
traci na tym rowniez panstwo, a nie tylko poszczegolni poszkodowani
obywatele, bo pieniadze te mozna by sporzytkowac na rozwoj, a nie na
odtwarzanie. I odwortnie - dzieki inwestycjom bogatsi nie staja sie tylko
poszczegolni obywatele, ale tez panstwo w ktorym mieszkaja...