Liryczno-limeryczne WALENTYNKI na Pradze

13.02.05, 13:47
F orumowa płeć brzydka z Wyborczej Gazety
O biektem swych uczuć uczyniła... kobiety!
R óżami je obsypują,
U stami - usta całują,
M iłość, wszak jak kobiety, same ma zalety!

Z okazji jutrzejszego Święta Miłości (które
oczywiście trwa cały rok) życzę Wam wszystkim
wielkiej, niepowtarzalnej miłości - takiej na
całe życie. pra_gosia
    • palker Re: Liryczno-limeryczne WALENTYNKI na Pradze 13.02.05, 16:04
      kurcze, ludzie tak długo nie żyją. Nie masz czegoś mniejszego?
      :-)
    • palker limerycznie 13.02.05, 16:05
      żeby mi jakas kwoka tyłka nie wydziobała za odchodzenie od tematu, też mam
      limeryk

      Gruchał gołąb gdzieś pod Pszczyną,
      grzeszył Grzegorz z Angeliną
      gołąb grzecznie dziobał gruszkę
      Grzegorz gruchał A. za uszkiem
      i raz był górą, raz doliną.
      • pra_gosia Limerycznie, romantycznie ... 13.02.05, 18:44
        Bardzo lubię limeryki, czy ten o gruchaniu jest Twojego autorstwa?
        Jeśli tak, to bardzo Cię proszę o więcej Walentynkowej twórczości.
        Obiecuję, że jeszcze dziś coś wymyślę.
        A Twój limeryk powinien być obowiązkowy dla dzieci, które chodzą
        do logopedy.
        • palker logopedycznie 13.02.05, 19:02
          to mi przypomniało o pewnej rodzinnej historyjce:-)

          Gdy syn był w wieku bardzo przedszkolnym, jak wszystkie dzieci przepadał za
          wierszykami Brzechwy, szczególne za cyklem „Zoo”.
          Lektura zaczynała się od nieśmiertelnego „Proszę państwa, oto miś...”, by za
          chwilę przemienić się w koncert życzeń. Zawsze było tak samo:
          - Co ci teraz przeczytać? Może o małpkach?
          - Nie chce ‘niedościgłe’, ja chce o zyrafie!
          - O żyrafie nie ma. Może o wilku?
          - Wilku, nie! Ja chce o zyrafie!!!

          Trudno – pomyślałem – Brzechwa mi to wybaczy. I napisałem o ‘zyrafie’.
          Brzmiało to mniej więcej tak:

          Żyrafa, choć długą ma szyję
          codziennie tę szyję starannie myje
          bo żyrafa
          nie chce być brudasem
          co to swą szyję myje tylko czasem

          Od tego czasu koncercik nieco się zmienił:

          - Co ci teraz przeczytać? Może o żyrafie?
          - Nie chce o zyrafie, ja chce o małpkach!
          - Dlaczego nie chcesz o żyrafie?
          - Zyrafa mi plące się w buzi. Ona jest ‘zubze-zróbze’!

          :-)
          • pra_gosia Apetycznie, limerycznie ... 13.02.05, 19:08
            A ja dzisiaj napisałam kilka limeryków o DANIO.
            Danone ogłosił konkurs na limeryk o DANIO.
            Kupiłam dziesięć, przeczytałam wszystkie -
            są pod wieczkami i zabrałam się do dzieła.
            Nie chodzi tu o nagrodę, ale o świetną zabawę.
            • palker Re: Apetycznie, limerycznie ... 13.02.05, 20:05
              są dwie możliwości:
              albo staniesz sie drugą Wisławą Szymborską
              albo przytyjesz:-)
              • beata_ Re: Apetycznie, limerycznie ... 13.02.05, 23:39
                Od Danio się nie tyje... Nie ma wyjścia - Nobel jak w banku! :-)
                • pra_gosia Re: Apetycznie, limerycznie ... 14.02.05, 12:00
                  Nie mam nic przeciwko temu, aby być drugą
                  Wisławą Szymborską. Lubię jej wiersze, roz-
                  wesela mnie swoimi limerykami. Poza tym lubi
                  to, co ja czasem robię jako "laurki" dla blis-
                  kich - kolaże. Ale niech się pani Wisława nie
                  martwi - nie zajmę jej miejsca :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja