Dodaj do ulubionych

Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606.

10.08.02, 19:45
Niektorzy z wątkowiczów uskarżali się, że wątek jast kobylasty i się długo
otwiera. Zakladam więc tom II. Powtórzę na dobre otwarcie list 606.

Odwiedził mnie, wakacyjnego słomianego wdowca teść i ugotował grochówkę na
wędzonce.
Wspominam tylko dlatego, że grochówka była z majerankiem. Nawet nie
wiedziałem, że zjadając michę zupy, zafundowałem sobie niezłą kurację, gdyż
majeranek to cudowny lek. Stosowany jest w postaci naparu, wewnętrznie, dla
poprawy trawienia i apetytu, w kolce jelitowej, przeziębieniu i nieżytach
dróg oddechowych.
Zewnętrznie stosuje się go przy bólu głowy, katarze i bólach reumatycznych.
W kuchni jest ogólnie znaną przyprawą do tłustych mięs, zupy grochowej i
fasolowej a zwłaszcza flaków. Dodawany jest do kiełbas i innych wędlin,
nadaje im smak i zapach oraz zapobiega utlenianiu zawartych w nich
tłuszczów.
Majeranek ułatwia trawienie potraw i wyrobów zawierających tłuszcze. Używany
jest do produkcji likierów i produktów kosmetycznych.

Ziłolecznictwo może być przyjemne.

Obserwuj wątek
    • chaladia Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 10.08.02, 20:55
      I teraz jesteś Lelu I Grzmiący.
      Dobrze, że jest lato i można szeroko otworzyć okna. Grochówka z majerankiem to
      baardzo dobra rzecz, tylko trochę gazująca. A do tego pokroić należy bułeczkę
      na kostki i wysuszyć na patelni, ewentualnie zakupić "groszek ptysiowy", sam
      nie wiem czemu to się tak nazywa.
      Następnego dnia co najmniej 1 kg więcej na wadze....
    • Gość: lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. IP: *.mennica.com.pl 13.08.02, 07:26
      Może spróbujmy nieco rzewienia. Lek cudowny, szczególnie w sytuacjach żołądkowo
      kłopotliwych. działa przeciwstawnie tj. przeczyszczająco, dzięki antrachinionom
      i zapierająco, dzięki garbnikom.
      A tak naprawdę, ten rzewień, to rabarbar. Pijąc więc kompocik z rabarbaru,
      leczymy się, tak jak wcześniejszymi flakami z z majerankiem.
      Ostrożnie, bo rzewień w dużych ilościach bywa szkodliwy.
      Podczas stosowania preparatów z rzewienia należy przestrzegać zalecanych dawek
      gdyż przedawkowanie powoduje nadmierne przekrwienie narządów miednicy małej i
      okrężnicy co może być niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Również zbyt długie
      stosowanie może powodować tworzenie się kamieni szczawianowych w układzie
      moczowym.

    • Gość: lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. IP: *.mennica.com.pl 14.08.02, 07:19
      Wczorajsza dyskusja wykazała, że jedzenie jest bardzo zdrowe. I majeranek
      pomaga, i ziele angielskie też. Próbowałem odkryć te cudowne własciwości w
      ulubionej mojej, kochanej gałce muszkatałowej. nic z tego. Jedyny pozytyw, poza
      smakowym, to tylko to, że jast to jądro, ale za to wysuszone. Inną ciekawostką
      jest to, że dodaje się ją nie tylko do flaków i pasztetów, ale do wódek i
      likierów. A fe.
      Gałka muszkatałowa to wysuszone jądro nasienne muszkatołowca korzennego
      (muszkatołowiec). Zawiera od 6 do 8 % olejku, którego głównym składnikiem jest
      mirystycyna, oraz ok. 30% tłuszczu, zawierającego kwas muszkatołowy.

      Używane jako popularna przyprawa o specyficznym zapachu i smaku korzennym.
      Należy jej używać z umiarem, aby mocny aromat nie zdominował podstawowego smaku
      potrawy. Sproszkowaną lub utartą na tarce, gałkę muszkatołową dodaje się do
      pasztetów, flaków, farszów mięsnych, zup, sosów i potraw warzywnych. Ponadto
      gałka muszkatołowa znalazła zastosowanie przy produkcji słodkich wódek i
      likierów.

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 19.08.02, 07:08
      Prognoza pogody jest bardzo korzystna. Będzie się chciało pić. Tak więc
      szklaneczka naparu z mięty napewno złagodzi pragnienie. Rozumiem, że palacze
      papierosów mentolowanych, w czasie upałów, nie odczuwają podwyższonego
      zapotrzebowania na płyny?

      Mięta (Mentha), rodzaj z rodziny wargowych, ok. 15 gatunków roślin zielnych
      zamieszkujących umiarkowane i ciepłe obszary półkuli północnej Wiele odmian
      uprawianych jako rośliny lecznicze i przyprawowe ze względu na znaczną
      zawartość olejków eterycznych.
      W Polsce rośnie dziko 7 gatunków, z których najpospolitsze to mięta polna
      (Mentha arvensis) i mięta długolistna (Mentha longifolia). Często w uprawie
      spotyka się miętę pieprzową (Mentha piperita), z której uzyskuje się olejek
      mentolowy, używany w przemyśle spożywczym, kosmetycznym i farmaceutycznym.

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 20.08.02, 07:04
      Wczoraj wlazłem w pokrzywy. Uczucie takie sobie. Wiem, że poza świństwem, jakie
      może ona zrobić człowiekowi, to używana bywa jako coś, co zastępuje szpinak.
      Czy ta cholera ma jakieś właściwości lecznicze?
      Pokrzywa (Urtica), rodzaj z rodziny pokrzywowatych, liczący 33 gatunki
      występujące w strefach umiarkowanych całego świata. Posiada silnie parzące
      włoski.
      W Polsce rosną 2 gatunki: pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica), duża bylina z
      natury rosnąca w lasach łęgowych, wtórnie rozprzestrzeniona na siedliska
      synantropijne (rośliny synantropijne) i ruderalne (ruderalne rośliny), dawniej
      używana jako włóknodajna oraz spożywcza (młode osobniki przypominają szpinak)
      oraz pokrzywa żegawka (Urtica urens), mniejsza od poprzedniej, rosnąca jako
      chwast na siedliskach ruderalnych, również użytkowana jako spożywcza.

      • Gość: beata_ Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.08.02, 09:17
        lelu napisał:

        > Wczoraj wlazłem w pokrzywy. Uczucie takie sobie. Wiem, że poza świństwem,
        jakie
        >
        > może ona zrobić człowiekowi, to używana bywa jako coś, co zastępuje szpinak.
        > Czy ta cholera ma jakieś właściwości lecznicze?
        > Pokrzywa (Urtica), rodzaj z rodziny pokrzywowatych, liczący 33 gatunki
        > występujące w strefach umiarkowanych całego świata. Posiada silnie parzące
        > włoski.
        > W Polsce rosną 2 gatunki: pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica), duża bylina z
        > natury rosnąca w lasach łęgowych, wtórnie rozprzestrzeniona na siedliska
        > synantropijne (rośliny synantropijne) i ruderalne (ruderalne rośliny),
        dawniej
        > używana jako włóknodajna oraz spożywcza (młode osobniki przypominają szpinak)
        > oraz pokrzywa żegawka (Urtica urens), mniejsza od poprzedniej, rosnąca jako
        > chwast na siedliskach ruderalnych, również użytkowana jako spożywcza.
        >

        Nie wspomniałeś, Lelu o jeszcze jednej właściwości pokrzywy (tej z pierwszego
        gatunku zwłaszcza) - ma ona paskudny zwyczaj rzucania sie na człowieka podczas
        jazdy rowerem...:(( Rzecz jasna jazdy człowieka, nie pokrzywy. W zależności od
        wzrostu (pokrzywy) atakuje różne części ciała (człowieka), poczynając od nóg.

        Ps
        Witam wszystkich, oczywiście!:-)))
        • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 28.08.02, 09:54
          Aleś się Bellka schowała. Aż do archiwum polazłaś. Witam. A gdzie to się było?
          Nawet Laga na Wawie, Wielkiej Nieobecnej dowcipy o Kubusiu Puchatku opowiadał.
          Ten o prosiaku był słodziutki.
          Co ja plotę, wieprzowinę trudno zaliczyc do ziół, chyba, że suchą krakowską- bo
          jak zioła sucha.
          • Gość: beata_ Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.08.02, 10:05
            lelu napisał:

            > Aleś się Bellka schowała. Aż do archiwum polazłaś. Witam. A gdzie to się
            było?
            > Nawet Laga na Wawie, Wielkiej Nieobecnej dowcipy o Kubusiu Puchatku
            opowiadał.
            > Ten o prosiaku był słodziutki.
            > Co ja plotę, wieprzowinę trudno zaliczyc do ziół, chyba, że suchą krakowską-
            bo
            >
            > jak zioła sucha.

            O archiwum nic nie wiem, może bezwiednie mnie tam zaniosło?:-) Na Mazurach
            byłam i wróciłam już (mam teraz dylemat, czy uśmieszka, czy smutaska powinnam
            narysować).
            Dowcipy jakos przeoczyłam - nie zdążyłam się jeszcze dobrze rozejrzeć...
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 21.08.02, 07:16
      Nic nie jest w stanie zwabić tu forumowiczów. Jak aplikowałem grochówkę z
      majerankiem, to parę, pewnie głodnych osób, przyleciało.
      Może więc piękne róże przyciagną tu Panie. Taka dzika róża, to ładna, karmi- bo
      nadzienie w pączkach, upija- bo wino, ale też i leczy, chociaż raczej choroby
      małosalonowe.Pięknego dnia.
      Owoce dzikiej róży można suszyć, wytwarzać soki, syropy, dżemy i bardzo dobre w
      smaku wina. Dzięki bogactwu zawartych w niej składników, owoce róży są bardzo
      dobrym środkiem wzmacniającym, aktywizującym przemianę materii, działają
      żółciopędnie, moczopędnie i przeciwzapalnie. Znajdują zastosowanie przy
      leczeniu awitaminozy, kamicy nerkowej, niedokwasocie, chorobach wątroby i
      woreczka żółciowego.

          • abc2001 Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 21.08.02, 22:06
            Gość portalu: lelu napisał(a):

            > To ja Ci sękju za odwiedziny. Jutro, jaśli będę miał czas to sprawdzę, chyba,
            > że Garma się odezwie. Kiedyś mówiono, że więcej żelaza, niż w radzieckiej
            > rudzie, jest w szczawiu. Gdybym się nie odezwał, zjedz szczawiową z jajkiem-
            > chociaż Ci cholesterol skoczy.


            to ja tu na życzliwość liczę, a Ty mnie na szczaw wysyłasz? na dodatek z
            jajkiem? ... :)
            • Gość: lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 22:20
              Poczytaj poniżej. Wyszło na to, że masz szczęście. Nie musisz pić ziół.
              Wystarczy, że wtrząchniesz schabowego z kapustą. Kapusta może być z kminkiem,
              to zaliczysz po drodze i zioło.

              "Niedokrwistość Addisona-Biermera wywołana jest brakiem witaminy B12 zwanej
              także kobalaminą lub cyjanokobalaminą. Przyczyną niedoboru zaś są zaburzenia w
              pracy układu pokarmowego, uniemożliwiające przyswajanie zawartej w różnych
              pokarmach witaminy. Niedobór tego związku jest poważny w skutkach, a wynika z
              jego roli w organizmie. Jego funkcja bowiem wiąże się z produkcją kwasu
              dezoksyrybonukleinowego (DNA) - niezbędnego w procesie tworzenia nowych
              komórek. Bierze on udział w produkcji czerwonych i białych krwinek (czyli
              erytrocytów i leukocytów).

              Związek ten chroni też przed uszkodzeniem nerwy, uczestnicząc w tworzeniu
              otoczki mielinowej - izolującej komórki nerwowe i odgrywającej dużą rolę w
              prawidłowym przewodzeniu impulsów. Witamina B12 jest bardzo ważna dla
              utrzymania płodności oraz prawidłowego wzrostu i rozwoju dzieci.


              Gdzie szukać B12?

              Źródłem tej witaminy jest przede wszystkim pożywienie, ale również w
              niewielkim stopniu produkują ją bakterie fizjologicznie bytujące w przewodzie
              pokarmowym. Pokarmy najbardziej bogate w B12 to mięso (w tym mięso ryb), jaja
              i podroby (wątróbki i płuca). Niestety podroby ze względu na dużą zawartość
              cholesterolu nie są polecanym źródłem tej witaminy.

              W organizmie jest ona uwalniana w żołądku pod wpływem kwasu solnego i enzymów
              żołądkowych (pepsyny). Jednak wolna witamina narażona byłaby na szkodliwe,
              niszczące działanie enzymów trzustkowych i bakterii w jelicie cienkim. Dlatego
              jeszcze w żołądku wiązana jest przez tzw. czynnik wewnętrzny CastleŐa. Chorzy
              na chorobę Addisona-Biermera nie wytwarzają tego czynnika, w związku z czym
              nie mogą wchłaniać witaminy B12. Nie jest więc możliwy dalszy proces
              wchłaniania, gdzie kompleks witamina + czynnik wewnętrzny swobodnie przechodzi
              przez początkowy odcinek jelita cienkiego i w obecności wapnia oraz magnezu
              wchłania się do krwiobiegu razem z tzw. transkobalaminą - białkiem
              transportowym"
      • sloggi Re: Czas na poranne ziółka- tom II - za Lela 22.08.02, 13:37
        Len zwyczajny - surowcem zielarskim są nasiona tej rośliny Zawierają one około
        10% śluzu, który działa typowo osłonowe na przewód pokarmowy karmowy Len
        stosuje się w stanach zapalnych i nieżytach żołądka oraz jelit, w nadkwaśności,
        owrzodzeniu żołądka, dwunastnicy i jelit. Przy leczeniu otyłości i zaparć
        atonicznych wykorzystuje się właściwości pęcznienia nasion lnu. Nie można też
        pominąć korzystnego działania wyciągów z nasion tej rośliny na układ oddechowy
        przy zapaleniach oskrzeli, bronchitach i różnego rodzaju nieżytach. Powlekając
        cienką warstwą śluzu błony śluzowe len zabezpiecza je przed niekorzystnym
        działaniem czynników zewnętrznych Nasiona stosuje się także zewnętrznie w po­
        staci kataplazmów gojących oparzenia, odmro­żenia, trudno gojące się rany,
        egzemy, wysusze­nie skóry oraz łuszczenie się i pękanie naskórka

        Dobre rezultaty daje także wcieranie oleju lnianego przy łupieżu i wypadaniu
        włosów.

        Len wykazuje także działanie hamujące roz­wój grzybów chorobotwórczych
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 26.08.02, 07:21
      Wczoraj gotowaliśmy leczo. Tak jakoś nie mogliśmy złapać smaku. Dopiero
      dzięcielina uratowała sytuację. Niby "dzięcielina pała", ale zaostrzyła smak,
      może właśnie dzięki tej pale?

      Cząber ogrodowy, pieprzyk, dzięcielina (Satureja hortensis), roślina roczna z
      rodziny wargowych, występująca w warunkach naturalnych w obszarze
      śródziemnomorskim i na Bliskim Wschodzie.
      Znany w czasach starożytnych został przeniesiony przez Rzymian do zachodniej i
      północnej Europy. W wiekach średnich uprawiany był w ogrodach przyklasztornych.
      Obecnie jest w Polsce dosyć popularną rośliną przyprawową i w mniejszym stopniu
      leczniczą. Posiada wysokie na 40 cm, silnie rozgałęzione pędy, liście wąskie,
      lancetowate, pokryte ciemnymi plamkami utworzonymi przez gruczołki olejkowe.
      Małe bladoliliowe kwiaty wyrastają w kątach liści. Surowcem jest ziele, w
      postaci świeżej lub suszone.

      Zawiera ono: olejki eteryczne, żywice, garbniki, sole mineralne z takimi
      pierwiastkami jak miedź, kobalt, mangan, cynk i żelazo. Cząber wykazuje
      działanie przeciwzapalne, przeciwbiegunkowe, poprawia trawienie i przeciwdziała
      nadmiernej fermentacji. Jako przyprawa do potraw może być używany świeży lub
      suszony. Posiada korzenny zapach i ostry smak dlatego jest dobrą przyprawą do
      mdłych potraw. Można nim przyprawiać; fasolę, groch, krupnik, grochówkę, zupę
      ziemniaczaną, sałatki, tłuste mięsa, itp. Cząber jest stosowany w przetwórstwie
      spożywczym, przy wyrobie wędlin lub marynat.


    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 27.08.02, 07:07
      Pora na odchudzanie. Proponuję więc lebiodę, albo lepiej komosę białą. Jeśli
      znajdziecie gdzieś miejsce dobrze nawodnione, to zjemy sałatkę, jaśli zaś suche
      i wypalone, to czas na żniwa i pieczenie chleba lebiodowego.
      Komosa biała (Chenopodium album), gatunek z rodziny komosowatych, ruderalna
      roślina zielna, pospolity chwast pól i ogrodów; jej młode pędy liściowe używano
      dawniej na jarzynę - podobnie jak obecnie szpinak, a z nasion wypiekano tzw.
      chleb głodowy.


    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 28.08.02, 07:09
      Dzisiaj sobie zafundujemy rzeżuchę. Początkowo nazwa mi się spodobała, bo taka
      ona ciekawa ortograficznie- w skrajnym przypadku może być żerzóha. Potem
      pogłębiłem swoje badania i okazało się, że rzeczona rzeżucha to najzwyklejsza
      pieprzyca siewna, a wniej to już cała apteka i gabinet kosmetyczny (poprawia
      urodę, leczy trzustkę i Amerykanów). Tak więc zamiast salcesony, proponuję na
      śniadanko zieleninkę.
      Pieprzyca siewna, rzeżucha ogrodowa (Lepidium satiwum), roślina roczna z
      rodziny krzyżowych, pochodząca prawdopodobnie z Afryki. Uprawiana jako warzywo
      sałatkowe lub na olej z nasion. Jedna z odmian rzeżuchy. Posiada oryginalny,
      gorczyczny smak i zapach. Znana już w starożytnej Europie gdzie przypisywano
      jej właściwości lecznicze. Rzeżuchę polecał Hipokrates, a w medycynie ludowej
      stosowano ją przeciw zmęczeniu, jako środek poprawiający urodę (cera, włosy,
      paznokcie) oraz w leczeniu zaburzeń tarczycy. Ta niepozorna roślinka cieszy się
      dużą popularnością dietetyczną w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej,
      gdzie dodaje się ją do sałatek i kanapek. W Polsce wysiewana głównie w okresie
      Wielkanocy jako rzeżucha pod baranka. Rzeżuchę należy jadać w niewielkich
      ilościach ponieważ jest bardzo moczopędna. Skład chemiczny rzeżuchy potwierdza
      niektóre dawne poglądy dotyczące jej działania. Zawiera ona bardzo dużo jodu
      oraz inne biopierwiastki i sole mineralne.

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 29.08.02, 07:15
      Macierzanka. Zioło typowe. Nie wiadomo, czy bardziej szkodzi, czy pomaga.
      Przeszło ewolucję od amuletu, poprzez środek do balsamowania, za przeproszeniem
      zwłok, aż po lekarstwo, na truciźnie kończąc.
      Koneserom przypominam, że ta miła macierzanka, to tymianek. Nam zdrowie.
      W starożytnym Egipcie tymianek był używany do balsamowania zwłok. W Grecji i w
      Rzymie był głównie przyprawą, sporządzano z niego napoje lub dodawano do
      kąpieli. W średniowieczu był amuletem ofiarowywanym przez damy, rycerzom na
      turniejach. Używano go do sporządzania kąpieli leczniczych i wzmacniających.

      Obecnie, napary lub inne przetwory z ziela tymianku wykorzystywane są jako
      środki wykrztuśne, zwłaszcza dla dzieci i osób starszych. Tymianek hamuje
      rozwój grzybów oraz różnych szkodliwych bakterii. Używany jest w stanach
      zapalnych jamy ustnej, gardła i zewnętrznie skóry oraz reumatyzmie. Tymol
      uzyskiwany z olejku tymiankowego używany jest w stomatologi do odkażania
      ubytków zębowych. W niektórych preparatach łączy się tymianek z czosnkiem w
      celu wzmocnienia oddziaływania leczniczego tych roślin. Zbyt duże dawki
      tymianku mogą być szkodliwe. Powodują wymioty, nudności lub zapalenie żołądka.
      Szczególnie niebezpieczne jest doustne przedawkowanie olejku tymiankowego gdyż
      zawarty w nim tymol jest w większej ilości trujący i może spowodować śmiertelne
      zatrucie
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 30.08.02, 07:36
      A co byście powiedzieli na drobną przekąską z kąkola. Taki kąkol, raz, że
      ładnie wygląda, zdobiąc- jak się okazało nikomu nie potrzebne, zboża, to ma
      podono jakieś właściwości lecznicze. Jakie, jeszcze nie udało mi sie ustalić.
      Bywa niestety też i trujący. Uwaga na pieczywo!!!
      Kąkol polny (Agrostemma githago), do niedawna pospolity chwast polny z rodziny
      goździkowatych, obecnie wskutek stosowania herbicydów i dokładnego czyszczenia
      ziarna siewnego coraz rzadszy. Roślina lecznicza i trująca, domieszka nasion
      kąkola w ziarnie na mąkę była przyczyną zatruć.
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 31.08.02, 16:32
      No to mamy 44- ty list w tomie II. Liczba magiczna. Jeśli do niej dodamy
      liczbę najzwyklejszą 606- ilośc listów w tomie I, to mamy okrąglutkie 650. Jak
      mawiali starożytni Rzymianie: chwatit.
      Dziękuję wszystkim, którzy tu zaistnieli, ale też tym, którzy choć na chwilkę
      zajrzeli. Było tu spokojnie, przyjemnie, a czasem serdecznie.
      Miłych i mądrych chwil w innych wątkach.
      Wasz lelu- Leszek.
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 04.11.02, 10:00
      Z "czasem na zgreda" mi nie wyszło, tak więc na próbę wejdźmy do ziół.
      Wszystkim zbłąkanym proponuję dzisiaj jemiołę. Do tej pory powszechnie używa
      się jej do całowania pod nią. Ileż to miłych chwil spędziłem dzięki tej
      roślince. Jeśli jednak nie mamy ochoty na te działania paraseksualne, to
      roślinka ta obniża ciśnienie tętnicze, a wrecz reguluję emocjonalne wahania
      tegoż. Wielu z nas potrzebuje tego, a to ze względu na charakter, a to ze
      względu na wiek. UWAGA, niestety jemioła działa też moczopędnie. Można więc
      mieć niskie ciśnienie i mokre gacie.
      Ściskalski jestem.

      "Surowcem zielarskim są zdrewniałe pędy wraz z liśćmi, zbierane w okresie
      zimy. Ziele zawiera flawonoidy, jak; histaminę, cholinę, acetylocholinę,
      pochodne kwercytryny, kwasy organiczne, alkhole i inne związki. Z jemioły
      wytwarza się wyciągi wodne i alkoholowe. Służą one do leczenia nadciśnienia
      oraz regulacji emocjonalnych wahań ciśnienia. Ponieważ jemioła działa
      moczopędnie i obniża poziom kwasu moczowego w krwi, stosuje się ją do leczenia
      artretyzmu i w połączeniu z innymi ziołami do leczenia miażdżycy.
      Przedawkowanie preparatów z jemioły może być niebezpieczne dla zdrowia. Należy
      ściśle przestrzegać zalecanych dawek lub konsultować się z lekarzem."
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 05.11.02, 10:29
      Myślę, że nie głupio byłoby sobie zafundować coś ostrego. Lubimy się szczypać
      przytrzaskiwać, przyszpilać. A więc dzisiaj oset, a dla spragnionych wrażeń
      osty.
      Jest tych ostów wiele. Fundujemy sobie na początek oset lekarski, mile też
      zwany drapaczem lekarskim (Cnicus benedictus). Tak więc ma on wielorakie
      zastosowanie. Można się nim podrapać, np w rękę, jeśli ona kogoś świerzbi, bądź
      przetworzyć go i wypić. Tan drugi sposób, to niesie wiele dobrego. Wszyscy
      Forumowicze z tego skorzystają. I starsi- likwiduje nieżyty przewodu
      pokarmowego i młodsi- likwiduje trądzik.
      Tak więc wiele nas na Forum dzieli, ale drapacz lekarski może nas połączyć.
      Całuskiewicz jestem.

      "Do celów leczniczych zbiera się górne części pędów podczas rozkwitania
      kwiatów. Ziele zawiera gorycze, garbniki, olejek eteryczny, flawonoidy, sole
      mineralne i inne związki czynne. Preparaty z drapacza stosuje się samodzielnie
      lub w mieszankach ziołowych przy nieżytach przewodu pokarmowego,
      niedostatecznym wydzielaniu enzymów, niedostatecznym przyswajaniu składników
      pokarmowych, zwłaszcza u osób starszych. Ziele zawiera około 12% soli
      mineralnych i inne odżywcze związki i dlatego jest stosowane w leczeniu anemii,
      w okresie rekonwalescencji po chorobach, w stanach wycieńczenia, przy skazie
      limfatycznej u dzieci i w leczeniu chorób skóry. Zewnętrznie, wyciągi z
      drapacza stosuje się do okładów na czyraki, zapalenia skóry, trądzik lub zmiany
      alergiczne."

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 20.12.02, 17:52
      Taki czas świąteczny nadchodzi, że zdrowie musi się nam załamać, albo już to
      zrobiło. Wiemy, że w takiej sytuacji, nic lepszego nad zioło. A jeśli Święta
      Bożego Narodzenia, to pod ręką mamy mak, a to w makowcu, a to w kutii, czy też
      w przaśnych kluskach z makiem.
      Niedawno dowiedziłem się, że z maku (olej) można zrobić doskonałe farby
      artystyczne. Taki Matejko mógł więc zamiast pożreć mokawca, wykorzystać mak do
      powstania np "Bitwy pod Grunwaldem".
      Leczniczo zaś mak jest dobry na kaszel, uspakaja i bardzo udanie usuwa kolki
      nerkowe i wątrobiane. No i jeszcze jedno zastosowanie. Uwielbiana przz
      niektórych- morfina.
      Uwaga, krecąc mak, można wpaść w nałóg.

      Mak lekarski (Papaver somniferum), jednoroczna roślina z rodziny makowatych,
      znana obecnie jako roślina uprawna pochodząca prawdopodobnie z Azji Mniejszej.
      Posiada do 1,5 metra wysoką łodygę, prostą lub rozgałęzioną, liście jajowate,
      karbowane, obejmujące łodygę. Kwiaty duże, posiadające cztery płatki korony,
      jasnofioletowe lub różowe z ciemnymi plamkami u nasady. Owocem jest prawie
      kulista torebka, z otworami, zawierająca szarofioletowe nasiona o średnicy 0,9
      do 1,5 milimetra. Nasiona maku są cennym produktem spożywczym stosowanym w
      cukiernictwie oraz do wytłaczania oleju jadalnego, używanego także do
      wytwarzania artystycznych farb olejnych.

      Cała roślina zawiera sok mleczny zawierający około 40 alkaloidów. Wysuszony
      sok o nazwie opium zawiera około 25% alkaloidów wśród których najważniejsze
      to: morfina, kodeina, narkotyna i papaweryna.

      Morfina, w dawkach leczniczych działa uspokajająco, zwalnia postrzeganie i
      kojarzenie, powoduje ustąpienie bólu, hamuje czynność oddechową i wrażliwość
      ośrodka kaszlu. Blokuje prawidłowe czynności przewodu pokarmowego, osłabiając
      pracę mięśni gładkich i wydzielanie soków trawiennych. W dawkach toksycznych
      powoduje zwężenie źrenic, głęboki sen i zapaść. Morfina powoduje uzależnienie
      i niekorzystne zmiany psychiczne, zmienność nastroju, depresję, utratę woli
      itd.

      Pochodna morfiny kodeina stosowana jest jako lek uspokajający i znoszący
      odruch kaszlu. Podobnie, przeciwkaszlowe działanie ma narkotyna, która
      jednocześnie pobudza ośrodek oddechowy. Papaweryna używana jest przy kolce
      jelitowej, wątrobowej i innych narządów, gdyż blokuje bodźce nerwowe
      powodujące skurcz mięśni gładkich układu pokarmowego.

      Wszystkie lekarstwa zawierające powyższe alkaloidy powinny być stosowane z
      polecenia lekarza, w odpowiednich dawkach. Samodzielna uprawa maku lekarskiego
      jest w Polsce zabroniona.

      • palker Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 20.12.02, 21:46
        Lektury wzmagają czasem zapotrzebowanie organizmu na kodeinę, narkotynę, że o
        papawerynie nie wspomnę. Jednak pójście tą drogą, to zazwyczaj pójście na
        łatwiznę. Człowiek stworzony jest również do innych celów, niekoniecznie
        związanych z czytelnictwem. Z drugiej strony znalezienie tekstu, który łagodzi,
        koi i nastraja optymistycznie, jest okazją nie do pogardzenia. Stanowi mak dla
        duszy i za to ci Lelu dziekuję:-)
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 21.12.02, 17:44
      Polecam świąteczne obżarstwo. Napewno nie zaszkodzi, z pewnością pomoże
      podreperowac nasze zdrowie, a i wypięknieć możemy. Potrawy świateczne są
      dobrze przyprawione, zioła zaś działają i leczniczo, i w kosmetyce
      upiększająco.
      Weżmy na ten przykład karpia w galarecie, koniecznie po polsku. Nie jestem
      antysemitą, ale karp po żydowsku nie znosi towarzystwa listka bobkowego, a o
      ten listek własnie nam chodzi. Nie mylić go z listkiem figowym, który robić
      może najwyżej za wierzchnie okrycie i to też tylko wtedy, gdy jest rozmiaru
      XXL.
      Nazwę ma on może marną (etymologia bobka nie jest mi znana, chyba, że chodzi o
      Andrzeja Bobolę, ktory się dobrze konserwował). Działa on kojąco na watróbkę i
      nereczki, a te psują się najczęściej. Szczególnie listek bobkowy polecany jest
      kobietom- kiedy baby się nie bije, to jej wątroba gnije.
      W towarzystwie używa się lepszej nazwy tego samego- liść laurowy, a tu już
      tylko krok niewielki do wawrzynu i wieńca laurowego.
      Tak więc podczas Wilii, jedząc karpia po polsku z chrzanem, leczymy się, ale
      też zdobywamy sławę i uznanie.

      Laur (łc. laurus, drzewo laurowe, wawrzyn) 1. bot. Laurus, drzewko lub krzew z
      rodziny wawrzynowatych (Lauraceae), występujące w basenie M. Śródziemnego, na
      Maderze, Azorach i Wyspach Kanaryjskich, o wiecznie zielonych skórzastych
      lancetowatych i b. aromatycznych liściach, które są stosowane jako przyprawa
      korzenna, oraz drobnokulistych owocach; l. jest także uprawiany jako roślina
      ozdobna lub żywopłot; wawrzyn.
      2. szt. w antycznej Grecji i Rzymie – wieniec z gałązek wawrzynu, który
      stanowił symbol czyjegoś zwycięstwa i sławy; także jako symboliczny motyw w
      sztuce, gł. razem z owocami.
      3. pot. lm. laury – zdobyta już sława, uznanie.

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 22.12.02, 19:55
      Dzisiaj wykonywałem męskie czynności przedświąteczne. Sprwiłem rybę i
      przgotowałem wywar. Tak rozpoczął się mój kontakt z korzennikiem lekarskim.
      Nie jest to korzeń lekarza, na co mogłaby myląca nazwa naprowadzać, ale też i
      wątek ten nie jest na forum porad erotycznych. Doskonały jest ten korzennik na
      kolki i zaparcia. Żeby zmylić pacjenta dobrze jest korzennika podać np w
      galarecie, wraz z rybą np. faszerowaną. Nie dość, że poprawia smak, to i
      chorego na nogi postawi.

      Korzennik lekarski, angielskie ziele (Pimenta dioica), zawsze zielone drzewko
      z rodziny mirtowatych pochodzące z Ameryki Południowej, popularna roślina
      przyprawowa.

      Nasiona posiadają aromat i smak podobny do wielu innych przypraw, stąd
      angielska nazwa "allspice" - "wszystkie przyprawy". Wchodzi w skład wielu
      mieszanek przyprawowych, używany też w przemyśle spożywczym, kosmetycznym oraz
      w medycynie.

          • beata_ Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 22.12.02, 21:04
            lelu napisał:

            > Lubię proste żołnierskie galarety, a więc włoszczyzna, pieprz- kiedyś już był
            > w ziołach, listek laurowy- o tym było wczoraj, no i dzisiejsze ziele
            > angielskie.
            > Ps. To ty już Bellka domestic jesteś? Wanny z karpiami nie woziłabyś po
            Polsce.

            O pieprzu, że już był zapomniałam i myślalam, że o nim własnie coś powiesz:-)
            Do prostej żołnierskiej galarety jeszcze cybulka pieczona potrzebna.

            Ps
            Wczoraj wróciłam, a karpie nabyłam dzisiaj, już na miejscu:-))
            • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 22.12.02, 21:12
              Jaki pieprz jest, każdy widzi. Nie każdy wie, że jest go, aż 700 gatunków. W
              galarecie milusia jest piperyna. Od pieprzu wzięła nazwę jedna z czynności
              ściśle zwiazana z mówieniem i druga, ale o tym sza.

              Pieprz (Piper), rodzaj z rodziny pieprzowatych, ponad 700 gatunków drzew,
              krzewów i bylin rosnących na obszarach tropikalnych i subtropikalnych świata,
              licznych zwłaszcza w Ameryce. Kwiaty drobne, zebrane w gęste kwiatostany,
              owoce pestkowce lub jagody.

              U większości gatunków duża zawartość olejków eterycznych i alkaloidu piperyny,
              nadającego palący smak. Największe znaczenie ma pieprz czarny (Piper nigrum) z
              Indii, obecnie szeroko uprawiany, którego owoce używane są jako popularna
              przyprawa.

              Z Azji Południowo-Wschodniej pochodzi pieprz betelowy (Piper betle), którego
              liście używane są, wraz z owocami palmy areki, do żucia i działają lekko
              pobudzająco. Podobnie działa pieprz metystynowy (Piper methisticum) z wysp
              Oceanu Spokojnego.

              Kilka gatunków uprawianych jest jako rośliny ozdobne, np. pieprz ozdobny
              (Piper ornatum) z Celebesu, o różnobarwnych liściach.
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 06.01.03, 09:53
      Ledwie obrządek katolicki- wersja polska, wstał od stołu, a już za nim zasiada
      obrządek wschodni. Chrześcijanie drodzy, a gdzie myśl o Waszym zdrowi.
      Ja zaczynam kurację poświąteczną, czas na ziołolecznictwo.
      Dziś flaki. Koleżanka Małżonka przygotowała gar na trzy dni (nie ma co na
      zdrowiu oszczędzać). O zbawiennych cechach majeranku i gałki muszkatałowej już
      pisałem. We flakach spotkać można jednak i pokrojoną w słomkę marcheweczkę. A
      w niej to już cała apteka.
      I A-karoten, i potas, wapń, magnez, fosfor, cynk, miedź, żelazo, molibden i jod.
      Jedząc flaczki poprawiamy swoje widzenie, unieszkodliwiamy szkodliwy wpływ
      papierosków- jeśli palimy. No i chudniemy, bo w takiej marchewce kalorii tyle,
      co kot napłakał.

      "Uprawia się liczne odmiany marchwi pastewnej i jadalnej o różnym zabarwieniu
      korzenia, białym, żółtym, pomarańczowym i purpurowym. Najbardziej wartościowe
      są odmiany o zabarwieniu intensywnie pomarańczowym, zawierające najwięcej
      karotenu. Wśród wszystkich warzyw, marchew zawiera największą ilość prowitaminy
      A - karotenu (do 16 mg na 100 g). Witamina A niezbędna w procesach chemicznych
      prawidłowego widzenia, spełnia również szereg innych ważnych funkcji. Odkryto
      że blokuje działanie benzopirenu, rakotwórczego związku znajdującego się w
      dymie tytoniowym. Marchew posiada dużą ilość witamin i związków mineralnych.
      Jest zasobna w potas, wapń, magnez, fosfor, cynk, miedź, żelazo, molibden i
      jod. Jest pokarmem niskokalorycznym, nie tuczącym gdyż dostarcza tylko 10
      kalorii w 100 g. Te właściwości decydują o jej wysokiej wartości dietetycznej.
      Istnieje jednak pewne zagrożenie, gdyż marchew z łatwością gromadzi wszystkie
      toksyny, którymi człowiek zatruwa środowisko. Należałoby spożywać marchew z
      upraw prowadzonych w czystych nieskażonych terenach."

      • garma Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 07.01.03, 22:17
        Nawiazujac do wczorajszego swieta Trzech Kroli nalezaloby wspomniec o zlocie,
        kadzidle i mirrze :)

        Mirra to wonna zywica pewnej odmiany terebintu (drzewo). Mirra z oliwa daje
        mieszanine cennego pachnidla, uzywanego do skrapiania odziezy i poscieli,
        a takze do balsamowania zwlok.
        • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 08.01.03, 07:18
          Garma ma rację. dary trzech króli można użyć w tym wątku. Z tym, że o
          niektórych, lepiej młodzieży- zażywającej butapren, nie mówić. Choćby o takim
          kadzidle.
          "Kadzidło, mieszanina żywic, które spalane dawały wonne, odurzające dymy.
          Bardzo cenione od czasów starożytnych, o czym świadczy biblijny "dar trzech
          króli", w skład którego wchodziło kadzidło. Używane po dziś dzień w obrzędach
          religijnych różnych religii. Jedną z najważniejszych żywic stosowanych jako
          kadzidło jest gumożywica otrzymywana z kadzidli Cartera"
            • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 08.01.03, 09:48
              Macierzanka to nic innego, niż nasz kochany tymianek, chętnie używany w kuchni,
              szczególnie,gdy gospodynią jest Francuzka. Podobnie dobrze robi, jak majeranek
              w potrawach tłustych.
              Uwaga, jako lek jest macierzanka niebezpieczna, bo z jednej strony działa
              wyksztuśnie, z drugiej zaś pomocna jet w biegunkach. Wyobraźmy sobie taką
              sytuacje, że osoba cierpiąca na rozstrój żołądka zażywa tymianku, a tu on
              zaczyna wywoływać kaszel. Nad dwoma otworami jednocześnie nie się zapanować.

              "Macierzanka (Thymus), rodzaj z rodziny wargowych, 35 gatunków roślin zielnych
              lub półkrzewów występujących w Eurazji, Afryce Północnej i na Wyspach
              Kanaryjskich. Ze względu na dużą zawartość olejków lotnych (olejki eteryczne)
              używane jako rośliny przyprawowe i lecznicze.
              W Polsce 12 gatunków, z których najpospolitsza jest macierzanka zwyczajna
              (Thymus pulegioides), roślina suchych łąk, pastwisk, muraw, częsta zarówno na
              niżu, jak i w górach. Macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum) rośnie często na
              niżu w borach sosnowych, na piaskach i suchych murawach.

              W kuchni wykorzystywana jako przyprawa do tłustych mięs, pasztetów, kiełbas i
              potraw z warzyw strączkowych. Bardzo popularna w kuchni francuskiej.
              Wykorzystywana także jako środek wykrztuśny oraz pomagający przy biegunkach.

              Znana roślina przyprawowa, tymianek (Thymus vulgaris), dziko występuje w
              obszarze śródziemnomorskim, lecz jest dość często uprawiana, również w naszym
              kraju."

    • lelu dzięgiel 17.01.03, 20:41
      Jest wieczór. Można pozwolić sobie na coś więcej, niż to co wypada pić o
      poranku. Czas na "twarde" zioła. Tak więc może ocipinkę dzięgiela, znanego u
      nas i w Szwajcarii już od czasu neolitu. Dzięgiel był stosowany w medycynie
      ludowej w leczeniu niestrawności, wzdęć, biegunek, robaczycy, odry, ospy,
      cholery, płonicy, puchliny, osłabienia po połogu, zaburzeń nerwowych i
      infekcji płucnych. Obecnie leki homeopatyczne z dzięgla stosuje się w leczeniu
      nerwic i zaburzeń trawienia.
      Myślę, że jeśli my, uczestnicy tego forum zaczęlibyśmy pić napary z dzięgiela,
      pozbylibyśmy się niestrawności, wzdęć i zaburzeń nerwowych. Złagodziłoby to
      nasze obyczaje. Dzięgiel występuje też w bardzo przyjemnej postaci- zaprawy do
      wódek. Nic lepszego nad "Dzięgielówkę".
      Wasze zdrowie.

      "Dzięgiel leśny (Angelica sylvestris), bylina z rodziny baldaszkowatych
      występujący w Europie i na Syberii. W Polsce pospolity na w lasach łęgowych,
      na wilgotnych łąkach, rowach i w zbiorowiskach ziołorośli. Jest rośliną od
      dawna znaną i użytkowaną. Dzięgiel został znaleziony w znaleziskach
      neolitycznych w Szwajcarii i w Polsce w Biskupinie.

      Roślina osiąga wysokość do 2 metrów, łodygę ma rozgałęzioną, dętą, nagą i
      lekko kanciastą. Dolne liście na długich, rynienkowatych i pustych ogonkach o
      długości do 60 centymetrów, 2-3-krotnie pierzaste, o eliptycznych odcinkach.
      Górne liście mniej podzielone, osłonięte u nasady rozdętymi pochwami.
      Kwiatostany na szczytach pędów w postaci dużych, promienistych, wypukłych
      baldachów złożonych. Płatki korony białe lub czerwonawe, jajowate do 1,5
      milimetra długości. Owoc o długości do 5 milimetrów, szerokoeliptyczny,
      spłaszczony, z wyraźnymi żebrami brzeźnymi.

      Surowcem zielarskim jest korzeń i ziele dzięgla. Zawiera on wśród wielu
      związków czynnych, kumarynę i olejki eteryczne. "
    • lelu coś na uspokojenie 26.01.03, 20:39
      Pobyłem przez chwilę na Wawie. Pożałowałem. Tam po ryju można dostać
      zakładając wątek nawet o Św. Franciszku.
      Tak więc dla wyciszenia dzisiaj w Ziłach serwujemy kurarę. Zioło bardzo
      pożyteczne. Część z Forumowiczów odmieniłaby się, po zażyciu kurary, tak
      bardzo, że nie obejrzelibysmy ich więcej. Na części, po znieczuleniu, możnaby
      przeprowadzić transplantacje mózgu, bądź tylko serca.
      Na zdrowie.
      "Kurara, bardzo trująca mieszanina ok. 40 alkaloidów, m.in. kuraryny,
      tubokuraryny i toksyferyny (najbardziej trujący ze znanych alkaloidów).
      Ciemnobrązowy żywiczny ekstrakt z południowoamerykańskich lian Strychnos
      rozpuszczalny w wodzie.

      Dawniej używana przez Indian do wyrobu zatrutych strzał, obecnie stosowana w
      medycynie do narkozy w niektórych zabiegach chirurgicznych. Działa porażająco
      na mięśnie szkieletowe (tkanka mięśniowa) kolejno mięśni twarzy, brzucha,
      kończyn i przepony"
    • lelu Re: pierogi 04.02.03, 20:28
      Wątek sportowy "Ludzie czytajcie" stracił swój rekreacyjny charakter. Pojawił
      się tam wątek pierogowy. Poświęćmy więc tej potrawie i my chwil kilka. Zioła ,
      w końcu podawać można w kapsułkach, pastylkach, drażetkach, saszetkach.
      Dlaczego nie w pierogach?
      "Pierogi, specjalność kuchni polskiej. Przyrządzane są z cienkiego ciasta
      wykrawanego w różne kształty, w których zalepia się farsz. Nadzienie do
      pierogów przygotowywane jest z mięsa, kapusty, gotowanych ziemniaków z
      twarogiem i podsmażoną cebulą (pierogi ruskie), z kaszy gryczanej pomieszanej
      z twarogiem i zrumienioną cebulą (pierogi białostockie), z grzybów lub owoców.
      Pierogi podawane są jako danie główne lub dodatek do zup."

    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 01.03.03, 21:47
      Nie było mn,ie jakiś czas. Przeglądam starą prasę, aż do tarłem do czwartku.
      Tłustego czwartku. Ileż to niesprawiedliwości stało się biednemu pączkowi.
      Ileż łgarstw i pomówień spotkało tę kruszynę moją lukrowaną. A to bomba
      kaloryczna, sadłostrój, wątrobopsój etc. To niby taki Rywin, co przyszedł i
      niby w nas został, a żeby sobie poszedł, to 17,5 km biegiem trzeba przelecieć.
      I za co to wszystko, za co ta niesprawiedliwość.
      Pączuś taki, jaśli rasowy, to musi mieć w sobie konfiturę różaną. Ta zaś to
      wspaniały cudotwórca, który nasze zdrowie może wyłącznie podreperować.
      Przecież konfiturka ta powstaje z dzikiej róży, a ta...

      "Owoce róży zawierają bardzo dużo witaminy C, witaminy A, B1, B2, E, K i P,
      garbniki, kwasy (jabłkowy, bursztynowy, cytrynowy, waniliowy), olejki
      eteryczne, cukry, pektyny, antocyjany, karatenoidy, białka, tłuszcze, sole
      potasu, wapnia, sodu, magnezu, fosforu, żelaza, manganu i siarki. Trzy owoce
      dzikiej róży pokrywają dzienne zapotrzebowanie człowieka na witaminę C. 100
      gramów owoców dzikiej róży zawiera około 500 miligramów witaminy C, róży
      pomarszczonej 800 do 900 miligramów, róży girlandowej do 2400 miligramów
      witaminy C.

      Owoce dzikiej róży można suszyć, wytwarzać soki, syropy, dżemy i bardzo dobre
      w smaku wina. Dzięki bogactwu zawartych w niej składników, owoce róży są
      bardzo dobrym środkiem wzmacniającym, aktywizującym przemianę materii,
      działają żółciopędnie, moczopędnie i przeciwzapalnie. Znajdują zastosowanie
      przy leczeniu awitaminozy, kamicy nerkowej, niedokwasocie, chorobach wątroby i
      woreczka żółciowego"
    • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 14.04.03, 14:48
      Zrobiło się ciepło. w ogródku ruszyły do góry tulipany i żonkile. Pomyślałem
      sobie, że pewnie i one mają jakieś zastosowanie w ziołolecznictwie.
      Tulipan okazał się bezużyteczną zieleniną, a żonkil narcyzem, co więcej
      trującym. Towarzystwo naryza, ale tez i jego konsumpcja bywa szkodliwa.
      Narcyz (Narcissus), rodzaj z rodziny amarylkowatych, 22 gatunki roślin zielnych
      występujących z natury w Europie Południowej, zwłaszcza w obszarze
      śródziemnomorskim. Ze względu na efektowne kwiaty i wczesną porę kwitnienia
      narcyze są popularnymi roślinami ozdobnymi, uprawianymi jako byliny parkowe,
      ogrodowe lub doniczkowe oraz na kwiat cięty, w związku z czym wyhodowano
      mnóstwo odmian.

      "Najpopularniejsze gatunki to: narcyz biały (Narcissus poeticus) z południowej
      Europy, o kwiatach białych, narcyz wielokwiatowy (Narcissus tazetta) z obszaru
      śródziemnomorskiego, charakteryzujący się występowaniem kilku kwiatów na
      łodydze i żonkil (Narcissus jonquilla), również z krajów śródziemnomorskich, o
      kwiatach żółtych. Narcyze są roślinami trującymi."

        • lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 15.04.03, 07:06
          Jeśli widziałaś Wiosnę z siwym łbem, z kosturem kuśtykającą i mówiącą do
          siebie, to mogę nią być ja- Lelu Wiosenny.
          Tak naprawdę to wpis mój oznacza, że żyję, gdyż nie nażarłem się
          żonkili/narcyzyzy.
          A gdzie Wy wszyscy jesteście? Siedzicie w swoich wieżach? Bellisima, nawet w
          czasie oblężenia trzeba wypadac na wycieczki, po języka, po zioła.
          • beata_ Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 15.04.03, 19:47
            lelu napisał:

            > Jeśli widziałaś Wiosnę z siwym łbem, z kosturem kuśtykającą i mówiącą do
            > siebie, to mogę nią być ja- Lelu Wiosenny.
            > Tak naprawdę to wpis mój oznacza, że żyję, gdyż nie nażarłem się
            > żonkili/narcyzyzy.
            > A gdzie Wy wszyscy jesteście? Siedzicie w swoich wieżach? Bellisima, nawet w
            > czasie oblężenia trzeba wypadac na wycieczki, po języka, po zioła.

            :-)))) Nie przesaaaadzaj, do twarzy ci w tych żonkilach i narcyzach - bardzo
            wiosennie właśnie!
            A uważasz, co ja tutaj robię jak nie na zioła czatuję?:-)))

            Ps
            Rzadziej bywam, kuruję się i za robotą rozglądam - ale albo mi wzrok słabuje,
            albo roboty nie ma:(
              • beata_ Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 16.04.03, 10:19
                lelu napisał:

                > Nie bądź Pękalska. Jak i u mnie koło się zatoczy, będziemy razem chodzić na
                > spacery. Czas pomiędzy 8.oo a 16.oo lepszy jest na spacerek, niż do roboty.
                W
                > sobotę wygrałem trójkę w lotto. Póki co, jestem na jakiś czas ustawiony.

                Spacerek rzecz nęcąca, ale zanim u ciebie koło się zatoczy, to ho, hooo!!! :-)
                Ja nie wygrałam:(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka