Gość: E.G.M. IP: 2.4.STABLE* / 10.48.49.* 04.09.02, 17:56 Chodzi o kulturalne miejsce w obrębie Pragi Pld lub Pln. Co polecacie? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sloggi Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 04.09.02, 18:43 Polecam lokal w Hotelu Praskim lub miejsce gdzie robiliśmy PSI u zbiegu Kłopotowskiego i Floriańskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? IP: 212.33.87.* 04.09.02, 18:43 Kulturalne puby na Pradze Północ? Są takie? Trza pojechać na śródmieście Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 17:21 Przesadzasz Alex, a taka Bestsaida na Wyszogrodzkiej 7, gdzie przy browarku można posłuchać szant ? Odpowiedz Link Zgłoś
defanddumb Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 17:32 słysałem o jakiejś burżujskiej, ale ponoć sałkiem miłej knajpie na Kłopotowskiego.?.?.? Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 17:35 Tam było pierwsze kawiarniane spotkanie internautów. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 19:42 Restauracja nazywa się "La Strada" i specjalizuje się w kuchni włoskiej. Miła obsługa, trochę kiczowata scenografia, smaczne i poprawnie podane jedzenie. Niestety nie najtaniej, jeśli ktoś ma węża w kieszeni. Szefowa knajpki ujęła mnie bardzo swoją serdecznością podczas przygotowań do PePSI "P>L". Bywam tam bardzo chętnie, o ile mam ku temu okazję. Żałuję bardzo, że opóźnia się moment otwarcia restauracji w Rezydencji Symfonia na Okrzei. Tyle było zapowiedzi a puste otwory okienne, jak straszyły płachtami folii plastikowej rok temu, tak straszą do dziś. Coś mi się wydaje, że wpierwej uruchomią restaurację w, będącym w końcowej fazie remontu, "Hotelu Wileńskim". Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 19:56 A gdzie będzie Hotel Wileński ? Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 21:18 sloggi napisał: > A gdzie będzie Hotel Wileński ? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelu Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 22:52 Przejscie pomiędzy dwoma kapitalizmami, mostkiem socrealizmu? Rany Boskie jak ja tam dawno nie byłem. Kino Praha było bardzo wykwintne, z olbrzymim balkonem. Imponowało mi, widzowi kina Świt. Wtedy bylo dla mnie niedostępne. I miejsca były po 12 zł, podczas gdy u nas Bródnie max po 6- bez ulgi. Tam na Pradze w kinie był bufet, krzesła miękkie i panorama, u nas nie. Pewnie za ten luksus trzeba było płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
eva07 Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 23:58 Aaaa, zapomniałam. jest jeszcze "Szemrana" na Zabkowskiej przy Brzeskiej. Niestety jedzenie ma srednie, choc ostatnio jadłam dobre flaki. I ma ogródek z piwem, w kształcie łodzi. A w ogóle mam nadzieje, że ktos pomysli o tych kawiarnianych i knajpianych brakach. Mój tata wciąż jeszcze potrafi umiejscowic wszystkie dawne knajpy (oczywiscie niezłe mordownie) na Targowej i w okolicy. Własciwie zadnej już nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 06.09.02, 00:51 eva07 napisała: > Aaaa, zapomniałam. jest jeszcze "Szemrana" na Zabkowskiej przy Brzeskiej. > Niestety jedzenie ma srednie, choc ostatnio jadłam dobre flaki. I ma ogródek z > piwem, w kształcie łodzi. A w ogóle mam nadzieje, że ktos pomysli o tych > kawiarnianych i knajpianych brakach. Mój tata wciąż jeszcze potrafi umiejscowic > > wszystkie dawne knajpy (oczywiscie niezłe mordownie) na Targowej i w okolicy. > Własciwie zadnej już nie ma. W "Szemranej" nie ma nastroju. Za to z sentymentem wspominam "Rybacką" na Brzeskiej pod 4:-) Odpowiedz Link Zgłoś
defanddumb dawno, dawno temu, na Pradze.... 06.09.02, 18:23 a pamiętacie "pod Karpiem" na Salowej, bodajże,37?? Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 06.09.02, 01:02 Gość portalu: lelu napisał(a): > Przejscie pomiędzy dwoma kapitalizmami, mostkiem socrealizmu? Rany Boskie jak > ja tam dawno nie byłem. Kino Praha było bardzo wykwintne, z olbrzymim > balkonem. Imponowało mi, widzowi kina Świt. Wtedy bylo dla mnie niedostępne. I > miejsca były po 12 zł, podczas gdy u nas Bródnie max po 6- bez ulgi. Tam na > Pradze w kinie był bufet, krzesła miękkie i panorama, u nas nie. Pewnie za ten > luksus trzeba było płacić. Ja do wyboru miałem drogą "Moskwę" lub taniego "Przodownika" na Olesińskiej :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
eva07 Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 05.09.02, 23:53 Chyba chodzi o tę włoska restaurację (naprawdę b. dobrą) u zbiegu z Floriańską. Latem miły ogródek. Dla smakoszy polecam grzanki z serem gorgonzola i miodem. Cudo! POlecam też kajpke (tez restauracja) libańską na Al.Solidarności naprzeciw misiów. Wcale nie tak droga i tez dobra. Gorzej z pubami i kawiarniami. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? 06.09.02, 00:55 eva07 napisała: > Chyba chodzi o tę włoska restaurację (naprawdę b. dobrą) u zbiegu z Floriańską. > > Latem miły ogródek. Dla smakoszy polecam grzanki z serem gorgonzola i miodem. > Cudo! Świetne są wszystkie "kluchy" oraz zupa borowikowa. Mniam!!! > POlecam też kajpke (tez restauracja) libańską na Al.Solidarności naprzeciw > misiów. Wcale nie tak droga i tez dobra. Sloggi też ja wspominał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAX Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? IP: *.ipt.aol.com 07.09.02, 02:34 A KTO Z WAS PAMIETA RESTAURACJE ''PO TRUPKIEM'' VIS A VIS BRAMY CMENTARZA BRODNOWSKIEGO I BUDKE Z PIWEM PANI MISLAKOWEJ? TO BYLO ZARCIE . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: palker Re: Gdzie na Pradze pójść na piwo/kawę? IP: *.itpp.pl 08.09.02, 21:15 Gość portalu: MAX napisał(a): > A KTO Z WAS PAMIETA RESTAURACJE ''PO TRUPKIEM'' VIS A VIS BRAMY CMENTARZA > BRODNOWSKIEGO I BUDKE Z PIWEM PANI MISLAKOWEJ? TO BYLO ZARCIE . Piętrowy drewniak, tuż przed pętlą tramwajową, o charakterystycznej dla drewnianego Bródna architekturze (można obejrzeć na stronach gminy Targówek liczne przykłady tego budownictwa). Nieodżałowany Jerzy Kasprzycki poświęcił tej knajpce jeden ze swoich najlepszych felietonów w cyklu "Warszawskie pożegnania" ukazującym się na łamach "Życia Warszawy". Jest to tak fajny test, że chyba przytoczę go w całości. Posłuchajcie (poczytajcie) zatem :-)) "W okolicach cmentarza wypada zacząć od nekrologu, też trochę zakurzonego: "Bywalcy i przyjaciele zawiadamiają z najgłębszym smutkiem, że w grudniu 1967 roku zamknęła na zawsze swe podwoje Restauracja "Krańcowa" znana także w najszerszych sferach jako "Bar pod Trupkiem". Nic nie jest wieczne. Umierali ludzie, umierały także domy i knajpy. Ten piętrowy drewniak z charakterystycznym okapem był jakby wyzwaniem rzuconym śmierci przez życie. Do "Krańcowej wchodziło się wprost z głównej bramy cmentarza Bródnowskiego - i niejeden nieboszczyk chętnie dałby w łapę kierowcy karawanu, byle skręcił z ul. św.Wincentego nie w lewo na cmentarz, lecz na prawo przed bufet zastawiony szkłem i dzwonkami śledzi. Niestety, pod tym względem karawaniarze są nieprzekupni. Od wielu pokoleń stypy w "Krańcowej" były tradycją, ściśle przestrzeganą przez wiele rodzin praskich, zwłaszcza z Bródna, Targówka, Pelcowizny. Ludzi, nie znajacych tego zwyczaju, mogła razić knajpiana atmosfera, na pozór uwłaczająca powadze chwili i pamięci zmarłego. Ale ci, których tu żegnano, sami za życia bywali uczestnikami podobnych obrzędów, uznawali je i uważali za dowód najszczerszych uczuć miłości, przyjaźni, szacunku. Do stołu w "Krańcowej" nie zapraszano nikogo, kto dla zmarłego miałby tylko wyrazy zdawkowej grzeczności. Sami swoi! Wspominano razem przeżyte miłe chwile, wyliczano zalety i przywary, wbrew kurtuazyjnej zasadzie: "O zmarłym nic, poza dobrym". Każda mowa kończyła się tradycyjnym tu toastem: "gdyby nieboszczyk był tu z nami, na pewno by wypił dużego kielicha. Wypijmy więc my za niego!" Etnograf lub historyk znajdzie w tym obyczaju wiele cech wspólnych z "dziadami", "zaduszkami" i innymi obrzędami, wywodzącymi się z pogańskich czasów. Przecież właśnie na Bródnie archeologowie odkryli najsztarsze w obrębie Warszawy siedliska ludzkie. Zaryzykuję więc twierdzenie, że "Bar pod Trupkiem" funkcjonował na tym samym miejscu, na którym nasi przodkowie opłakiwali swoich zmarłych - i popijali to, co się wówczas pijało. Na stypie raz się płacze, za chwilę znów wszyscy śmieją się przez łzy, gdy przypomną sobie jakieś powiedzonko nieboszczyka lub jego za życia przygodę. Trudno, śmierć jest też częścią życia. W okolicach bramy cmentarnej smutek przeplata się z groteską, czy raczej z makabreską. Oto z teczką pod pachą spieszy pracownik przedsiębiorstwa pogrzebowego, wołając z dala do swoich podwładnych: "Panowie, cofamy zwłoki, pogrzebu dziś nie będzie. Wczoraj zmarła również wdowa po nieboszczyku i rodzina zyczy sobie wspólnej ceremonii". No cóż, taka jest śmierć... Ale, zdaniem doświadczonych żałobników, przypadek był to raczej rzadki. Przeważnie wdowy cieszą się zadziwiającą długowiecznością. Widziałem na Bródnie w 1967 roku masywny nagrobek rodzinny z datą smierci pana domu: "12.10.1921". Zmarł w wieku 31 lat. Nieutulona w żalu wdowa kazała wyryć na prawej stronie pomnika swoje personalia, datę urodzenia - 1897 - i pozostawić wolne miejsce po słowach: "pospieszyła w ślad za Tobą dnia....". Od tego czasu przybyły na pomniku trzy dalsze nazwiska po nazwisku panieńskim i "primo voto" owej zacnej podwiki. Wciąż jednak brakowało daty zgonu! Stęskniony mąż długo nie mógł się doczekać." Prawda, że fajny tekst:-))) Odpowiedz Link Zgłoś