211. rocznica rzezi Pragi

05.11.05, 01:27
Dlaczego w taki dzień nie biją dzwony?
Dla miasta Pragi rzeź jego mieszkańców oznaczała upadek i stagnaję. Jak wiemy
z historii, Praga w tamtym czasie została przyłączona do Warszawy.
    • Gość: Staszek abp Głódź jest w błędzie IP: *.jmdi.pl 05.11.05, 10:50
      "W czasach zaborów i w PRL-u o rzezi Pragi nie można było mówić". Księże
      arcybiskupie, zaborów oczywiście tak, ale PRL-u ?! Co za bzdura. Chodziłem do
      liceum w latach 80 i na lekcjach historii rzeź Pragi była szczegółowo omawiana.
      Zresztą to logiczne, przecież dla komunistów Rosja carska była zła i należało
      ją krytykować.
      • Gość: ciotka internetowa Re: abp Głódź jest w błędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:58
        rzeczywiście, kompletny idiotyzm. Moje czasy szkolne przypadły na o wiele
        wczesniejszy okres (późny Gomułka/wczesny Gierek), ale i w podstawówce, i w
        liceum uczylismy się i o rzezi Pragi, i o powstaniach narodowych przeciw zaborcom.
        • chaladia Re: abp Głódź jest w błędzie 08.11.05, 21:04
          Potwierdzam. Maturę robiłem w 1975 roku. Na lekcjach historii Rzeź Pragi była
          omawiana "legalnie". W przeciwieństwie do wielu innych wydarzeń z naszej
          przeszłości.
          Generalnie, przekłamania zaczynały się mniej-więcej od połowy XIX wieku.
    • Gość: s robić paliwo z węgla i niech nas ruscy w d pocałuj IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 05.11.05, 16:00
      ą
    • Gość: Damian Kłamstwa prawicowych oszołomów IP: *.crowley.pl 06.11.05, 00:12
      Członkowie pisuaru i niestety kler również mają słabą pamięć. Cóż to za problem
      sięgnąć do podręczników historii sprzed 20-30-40 lat i jednak dowiedzieć się
      czegoś o własnej historii. A okres pomiędzy I rozbiorem a rokiem 1914 był dość
      dokładnie przedstawiony. Insurekcja kościuszkowska, Rzeź Pragi, Powstania
      listopadowe, styczniowe, 1905 roku. No i literatura. Tutaj coś dla Leppera jak
      to chłopi piłami tną powstańców na pół.
    • palker Re: 211. rocznica rzezi Pragi 06.11.05, 00:36
      Po klęsce maciejowickiej i wzięciu Tadeusza Kościuszki do niewoli ,na szańcach
      Pragi i Kamiona, sięgających aż po Grochów, stoczono krwawa bój w obronie
      zagrożonej stolicy Praga ,spalona w czasie najazdu szwedzkiego ledwo zdołała
      się podźwignąć z ruiny, a już wystawiona została na nowe ciosy dzikiego
      Suworowa. Linia obronna przebiegała wówczas rozległym trójkątem ,którego jeden
      bok stanowiła Wisła ,drugi ciągnął się od jej brzegu do Targówka, a trzeci
      skierowano przez błota Saskiej Kępy i Kamiona w pobliżu Grochowa .Ze względów
      taktycznych Grochów wówczas został spalony, a ofiarni mieszkańcy, zdolni do
      noszenia broni poszli ochotnie walczyć na szańce. Ogólna ilość wojska
      regularnego ze strony polskiej wynosiła około 13000.Byly to siły nikle w
      porównaniu do sil rosyjskich które pod dowództwem Suworowa zbliżały się do
      Pragi. Suworow prowadził 17500 piechoty,4500 jazdy, i 2500 kozaków, to jest
      około 25000 żołnierzy, i okol 100 armat, co na owe czasy było potęga. Już dnia
      2-listopada armia ta zajęła swoje stanowiska. Derfelden stanął obok Pelcowizny,
      dolej Potemkin. Linie oblężniczą zamykał Fersen zajmując Grochów, Gocław i
      Kozia Górkę Grochowska.

      Dnia 3-listopada rozległ się huk rosyjskich armat od strony Grochowa, Saskiej
      Kępy i Pelcowizny. Pierwsze natarcie na stanowiska gen .Jasinskiego odparto
      nadludzkim wysiłkiem oddziałów ochotniczych których szeregu obok żołnierzy
      stali cywile i zakonnicy. Niedługo to trwać miało. Najeźdźca runom do ataku
      przytłaczająca potęga wszystkich oddziałów i męstwo ulęgło przemocy-wroga wdarł
      się na wały, a potem na ulice Pragi. I wówczas stała się zbrodnia dziejowa
      jakiej nie zna historia świata.

      W żadnej ludzkiej świata mowie ,

      Mak tych słowo nie wypowie

      I nikt nie ma słow. odwagi,

      By opisać te rzeź Pragi.

      Tak mówi nasza poetka Maria Konopnicka .Wiec skoro pióro pisać się
      wzdraga ,niech mówią dokumenty. dokumenty te przytacza prof. H. Mościcki w
      broszurze “Rzeź Pragi”.

      Przed rozpoczęciem szturmu na szańce Pragi ,Rada Najwyższa Narodowa w
      odezwie ,utrzymanej w tonie humanitarnych ,zwraca się do ludu polskiego:

      “..smutek wasz i narzekania na los przeciwny, łzy czule, które
      wylewacie ,połączone są z chęcią i postanowieniem zemszczenia się na
      nieprzyjacielu nawet i za Naczelnika osobista stratę. Kiedy Rada o zemście na
      nieprzyjacielu mówi ,nie rozumie przez nią zachęcać do zemsty na ludziach kraju
      moskiewskiego bezbronnych pojmaniu lub zabezpieczeniu narodowym pozostających;
      los ich szanować przez wgląd na ludzkość”

      A oto drugi dokument .Gdy po stronie rosyjskiej, w chwili poprzedzającej
      ruszenie do szturmu , rozdań o sołdatom zwiększone racje wódki, odczytano im
      słynną “Naukę Zwyciężania” przez Suworowa napisana ,w której miedzy innymi tak
      pisze strzelaj gwałtownie w ulice wal żwawo, nie ma czasu ich ścigać...Wyrzynaj
      wroga na ulicach ,kawaleria niech rabie....Mury zostały opanowane, bierz lupy
      lup jest rzeczą święta. Zdobędziesz obóz- wszystko twoje, zdobędziesz fortece-
      wszystko twoje.

      Dwa dokumenty- mówią one same za siebie lepiej, niżby pióro opisać potrafiło

      W takim stanie rzeczy, gdy- po przełamaniu linii obronnych- najeźdźcy wdarli
      się w ulice Pragi, sprawili oni rzeź bezbronnych mieszkańców. W tym miejscu
      oddajemy glos prof. H. Mościckiemu:”...po przełamaniu linii obronnych ,walka
      przeniosła się w ulice Pragi. Żołdactwo zaprawione w mordach sprawiło rzeź
      okrutna. Nie oszczędzano nikogo. oderwane od piersi matek niemowlęta brano na
      spisy, “.by nie urosły do zemsty” i we płonące rzucano domostwa; chłopców
      dorastających chwytano żywcem, by wywieść ich w głąb Rosji i tam szatańskim
      iście pomysłem, wychowywać na wrogów własnej ojczyzny. zakonnice w klasztorze
      Bernardynek gwałcono i zarżnięto: dziewiętnastu bernardynów i siedmiu starców
      kalek, przebywających w klasztorze, poniosło śmierć męczeńska; z domów
      wywlekano nieszczęsnych mieszkańców ,aby wśród pijackiej uciechy wymyślna
      zadawać im śmierć...”

      Niektórzy bardziej ludzcy oficerowie “chcieli ratować niewinne ofiary chcieli
      zatamować pożar, lecz wszystkie ich usiłowania nie zdołały tego dokonać z
      wyuzdanym żołnierstwem, któremu dozwolono rabunku. Niebawem ulice i place
      zasłane były ohydnie zsiekanymi trupami, bez odzieży, w jednej przerażającej
      masie wtłoczonych w błoto, bezkształtnych, a jednak drgających jeszcze niekiedy
      spazmami życia, gromad i zwalisk ciał “...żołnierzy, cywilnych, żydów, księży,
      zakonników, kobiet i dzieci...”

      Z pośród kul świstu i pękających bomb wydobywały się jęki i wołania
      co”...przerażały serca i sięgały do nieba...”Obok ciał ludzkich piętrzyły się
      stosy porzuconych bezładnie sprzętów, krwawiły się pokaleczone trupy koni, psów
      i kotów, nierogacizny ,gdyż rozjuszone widokiem krwi żołdactwo nie
      przepuszczało nawet zwierzętom .Na widok tego wszystkiego- mówi świadek naoczny
      ze strony rosyjskiej, Lew Engelhard-serce zamierało w człowieku, a obmierzłość
      obrazu dusze jego oburzała. W czasie bitwy człowiek nie tylko nie czuje w sobie
      żadnej litości, ale rozzwierzęca się jeszcze lecz morderstwo po bitwie-to hańba

      Zapalona od kul, żagwi kozackich i wybuchu prochowni Praga stanęła w
      płomieniach i dymie dachy zawalały się z trzaskiem wśród przeraźliwego wycia
      zdobywców. Najstraszniejsze sceny rozgrywały się nad Wisłą w oczach
      przerażonych i bezradnych warszawian. Nie mogąc się przedostać przez stosy
      zgruchotanych dział i wozów do mostu, zajętego przez tłoczące się w nieładzie
      wojska, szalejąca trwoga ludność cisnęła się do łódek, które przeciążone
      tonęły, zaledwie odbiwszy od brzegu; rzucała się do rzeki ,gdzie ja raziły
      celne kartacze ustawionych już na brzegu armat rosyjskich topieli tysiące
      znalazły śmierć, aż szara Wisła spłonęła czerwienią, chłonąc w swych nurtach
      poranione ciała wżywających na próżno ratunku W Warszawie dokładnie było
      słychać rozpaczliwe krzyki mordowanych i dzikie kozackie “ura !!!’.



      Kule padały już na miasto i w kilku miejscach wznieciły pożary. Bito wszędzie w
      dzwony na trwogę; ponury ich dźwięk, zlewający się z płaczliwym łkaniem,
      napełniał powietrze smętnym lamentem. Wiatr, dmący od Pragi ,okrywał dymem cala
      Warszawę i zdawało się ,ze Rybki i Tamka tona w płomieniach

      Warszawa skapitulowała 7 listopada 1794 r., a wkrótce potem wjeżdżał do stolicy
      potwor-zdobywca, generał Suworow. Na pamiątkę tej niesłychanej zbrodni
      dziejowej stoi dziś na Pradze jedyny pomnik- Krzyż Rzezi Pragi.
      • garma 4 listopada - 211. rocznica rzezi Pragi 08.11.05, 20:40
        Po raz pierwszy w swojej historii Rosja obchodzi dzisiaj [4.11.2005r.] nowe
        święto państwowe - Dzień Jedności Narodowej. Ma ono upamiętniać rocznicę
        oswobodzenia Moskwy "spod polskiego jarzma" w 1612 r. i zakończenia okresu
        zamętu, w jakim na przełomie XVI i XVII stulecia pogrążyła się Rosja po śmierci
        Iwana Groźnego. Chociaż władze Rosji zapewniają, że święto nie ma antypolskiego
        charakteru, to jednak niektórzy rosyjscy publicyści przyznają, iż jest inaczej.
        Dzień Jedności Narodowej ustanowiła 24 grudnia 2004 r. Duma Państwowa, izba
        niższa parlamentu.

        Dzień Jedności Narodowej zastąpił święto 7 listopada, które upamiętniało
        rocznicę przewrotu bolszewików z 1917 r. Zerwania z tradycją świętowania
        rocznicy komunistycznego przewrotu domagała się Rosyjska Cerkiew Prawosławna,
        która przypominała, że jednym z głównych celów bolszewików było wykorzenienie
        religii. Likwidacji święta Rewolucji Październikowej chciał też Kreml, gdyż
        komuniści wykorzystywali je do organizowania wystąpień przeciwko prezydentowi i
        rządowi.
        Nowe święto państwowe zbiega się z obchodzonym tego samego dnia przez rosyjską
        Cerkiew Dniem Ikony Matki Boskiej Kazańskiej. To cudownemu wpływowi tego
        obrazu, przyniesionego z Niżniego Nowogrodu do Moskwy przez pospolite ruszenie
        kupca Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego, przypisuje się wypędzenie 4
        listopada 1612 r. polskiej załogi z Kremla. Patriarchat Moskiewski przypomniał,
        że święto to ustanowił w 1649 r. car Aleksy I Michajłowicz. Jako święto
        państwowe dzień ten był obchodzony do 1917 r.
        Odpowiadając na zarzuty, że święto ma wyraźnie antypolskie ostrze, minister
        edukacji i nauki Andriej Fursenko zapewnił, iż nie ma ono "żadnego
        antypolskiego kontekstu". - Święto upamiętnia zakończenie smuty - okresu, w
        którym Rosja była całkowicie zdezintegrowana. Nie ma tu znaczenia, czy za
        sprawą Polski, Niemiec czy innych państw. (...) Jest to dzień, w którym
        zrozumieliśmy, że Rosja powinna stanowić jedność, pojednać się wewnętrznie i
        iść naprzód jako zwarte państwo - oświadczył Fursenko.
        Inaczej uważa "Nowaja Gazieta", która wytyka inicjatorom nowego święta nie
        tylko ignorancję (gazeta przypomniała, że interwencja polska zakończyła się w
        1618 r. "na korzystnych dla Polski warunkach"), ale także złe intencje. "Ludzie
        z tejże administracji, wskazując datę 4 listopada, utrzymują, że chodzi tutaj
        nie o Polaków, ale o jedność. Nie znalazł się wśród zbliżonych do administracji
        doradców nikt (...), kto w przystępny sposób zdołałby wytłumaczyć, że w
        historii stosunków między dwoma narodami był jeszcze jeden 4 listopada - 1794
        r. (...) W tym dniu rosyjskie wojska pod komendą Aleksandra Suworowa wzięły
        szturmem Warszawę. (...) Po tym nastąpił znany z historii III rozbiór Polski" -
        przypomina "Nowaja Gazieta".
        Opozycyjna gazeta uświadamia czytelników, że okres zamętu w Rosji na przełomie
        XVI i XVII w. "sprowokowali (...) książęta-bojarzy". "Były to porachunki
        bojarskie. A Polacy jedynie skorzystali z okazji (...) za namową i przy
        poparciu rosyjskich książąt-bojarów" - konstatuje "Nowaja Gazieta".
        (Nasz Dziennik z 04.11.2005r.)
        • beata_ niemerytorycznie... 08.11.05, 22:17
          ... cześć, Garmuś_dawno_nie_widziana! :-))


          ps
          post przeczytałam z uwagą, tak jak cały wątek
          • garma Re: niemerytorycznie...c.d. 08.11.05, 22:47
            Cześć Beatko :-)
            W pierwszej chwili pomyślałam, że tytuł: "niemerytorycznie" odnosi się do
            mojego wpisu :-)))
            • palker Re: niemerytorycznie...c.d. 08.11.05, 22:48
              cześć Garmuniu:*
            • beata_ No gdzież ?! :-)) Niemerytoryczne było... 08.11.05, 22:51
              ... moje powitanie :-))
    • vidi12 Re: Głódź niesie kaganek kontrreformacji 16.11.05, 21:33
      O rzezi dokonanej w 1794r. przez Rosjan na Pradze uczyli się ci, którzy się
      uczyli. Być może Leszek Sławoj Głódź był na wagarach w czasie kiedy inni się
      uczyli, a może był chory bo w PRL-u na wagary chyba nie było wolno chodzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja