Dodaj do ulubionych

Przedszkola na Tarchominie

16.12.05, 20:56
Czy są tu rodzice dzieci, które chodzą do przedszkoli: Plastuś, Funny Kids,
Wonderland, Smerf (i który)? Chętnie poznam opinie na forum lub
prywatnie. Jestem na etapie wybierania przedszkola na przyszły rok szkolny,
ale na Tarchominie, najlepsze kąski są już "zaklepane" w 1 kwartale roku
kalendarzowego, więc czasu jest już niewiele. Czekam na odzew.

Obserwuj wątek
    • Gość: dusia Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.atman.pl / *.atman.pl 17.12.05, 21:08
      Moja córka chodzi 3 rok do Plastusia. Została tam tylko i wyłącznie dlatego ze
      bardzo dobrze czuje się w grupie. Moim zdaniem Plastuś poza dobrymi warunkami
      lokalowymi nie ma nic do zaoferowania. Ponieważ nie nalezę do osób, które płaca
      czesne i nie interesują się tym co się dzieje w przedszkolu, w marcu tego roku,
      przed podpisaniem kolejnej umowy, pani dyrektor poinfomowała mnie ze skoro
      zgłaszam uwagi to nie widzi możliwosci podpisania ze mną umowy. Przedszkolu nie
      zalezało na rozwiązaniu problemu tylko na pozbyciu sie osoby, która coś
      zgłasza. Dodam ze moje uwagi dotyczyły np: wywieszania informacji o
      organizowanych imprezach w przedszkolu (nie było takowych), zamykania furtki
      (jedno z dzieci w ubiegłym roku wyszło poza teren przedszkola)itp.
      • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 18.12.05, 02:25
        Potwierdzam tę opinię na temat Plastusia. Ładna przedszkole, ale personel, w
        szczególności pani dyrektor, pozostawia wiele do życzenia. Wszelkie uwagi i
        komentarze są źle widziane, a nawet zdarza się, że antypatia przenoszona jest na
        dzieci. Rodzice, którzy wykazują zainteresowanie sprawami grupy traktowani są
        jak wrogowie. Na zebraniu grupy pani dyrektor pozwoliła sobie na komentarz, że
        jak się komuś nie podoba, to może przenieść dziecko do innego przedszkola. Na
        szczęście stroną są także właściciele przedszkola, z którymi można próbować
        negocjować kłopotliwe kwestie.
        Ogólnie współpraca z Plastusiem jest tragiczna.
        Proponuję też zwrócić uwagę na jadłospis. I na potwierdzenie wykształcenia
        opiekunek.
        • Gość: ZIMA Re: Przedszkola na Tarchominie - DOT. "WIOSNA" IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.03.06, 22:30
          Szanowna Wiosno,

          Czytając Twoje opinie i kretyńskie komentarze mam bardzo poważne wątpliwości co
          do Twojego stanu psychicznego.

          1. Większą część wypowiedzi – wydaje się – że piszesz z pracy. Ponieważ nie
          jest problemem zidentyfikować – po adresie ip – gdzie pracujesz, to poinformuję
          resztę czytelników, że piszesz z adresu należącego do Netia Telekom. S.A.
          Można to łatwo sprawdzić na stronie www.ripe.net.

          2. Składam Ci gratulacje znalezienia tak wspaniałego miejsca pracy, stanowiska
          pracy i obowiązków, które umożliwiają Ci pisanie swoich opinii o przedszkolu w
          godzinach, które wydają się – godzinami pracy – tj. 14:11, 15:46, 15:49 oraz
          wiele innych. Zastanawiam się, czy Netia Telekom jest tak wspaniałym
          pracodawcą, czy wypracowałaś sobie jakiś szczególny/specjalny „układzik” ze
          swoim przełożonym / przełożoną. Wiem tylko jedno, że pisząc tak idiotyczne
          wypowiedzi z adresu ip swojego pracodawcy – tak poważnej firmy jaką jest Netia
          Telekom – daje dużo do myślenia i warto Ją tym zainteresować.

          Przechodząc do meritum Twoich wypowiedzi:

          ZAJĘCIA:
          Jeżeli nie jesteś zbyt dobrze zorientowana to Cię poinformuję, że zajęcia
          trwają pełne 30 min – każde – a nie max 15 min jak piszesz. Dodam, że dzieci
          potrzebują czasu, żeby przygotować się do zajęć, które trwają 45 min., żeby móc
          się skoncentrować na meritum lekcji a nie przebierać nogami pod ławką. Czy nie
          wydaje Ci się, że w grupie 5 latków, zajęcia prowadzone po 30 min, nie są
          wprowadzeniem do zajęć trwających 45 min w szkole? Nikt od razu Concord’a nie
          zbudował – czy w ogóle wiesz co to Concorde?

          opiekunki – NAUCZYCIELKI
          Wydaje się, że w ogóle nie jesteś zorientowana o kwalifikacjach personelu
          przedszkola, do którego przyprowadzasz swoje dziecko. Panie, „opiekunki” to
          WYKWALIFIKOWANE NAUCZYCIELKI!!! Mam wrażenie, że pisanie przez Ciebie o
          nauczycielkach „opiekunki” wynika z kompleksu na punkcie Twojego wykształcenia
          lub pozostałościach po PRL’u.

          Jest wiele innych Twoich wypowiedzi, które można by opisać i bardzo skrytykować
          ale nie mam na to czasu ani chęci.

          Dodam, że mój syn chodzi do Plastusia – jest w tej samej grupie co Twoje
          dziecko – trzeci rok. Jest On bardzo zadowolony z tego przedszkola i my – jego
          rodzice – również. Szczególne pochwały i słowa uznania należą się Pani
          Dyrektor oraz Jej nauczycielkom.

          Dodam, że Plastuś ma 4 grupy wiekowe – od 3-6 lat. Rodzice z innych grup nie
          mają problemów z „nauczycielkami” tylko Ty. Radzę Ci poważnie, udaj się z
          wizytą do psychologa zanim swoją chorobą zarazisz swoje niewinne dziecko!!!

          Anonimowych krytykantów typu – Wiosna – wzywam do ujawnienia swojej przemiłej
          osobowości i przedstawienia „konkretnych faktów i zarzutów” otwarcie podczas
          zebrania. Jeżeli nie macie na tyle odwagi to nie róbcie smrodu wokół dobrze
          prowadzonego przedszkola TYLKO PRZENIEŚCIE DZIECKO DO INNEJ PLACÓWKI!!!

          Zastanawia mnie, czy Wiosna nie przeniosła swojego dziecka do innego
          przedszkola, ponieważ ma zaburzenia psychiczne i szuka „dziewczynki do bicia”,
          czy nie stać Ją na wyższe czesne w innym przedszkolu, czy po prostu znalazła
          sobie sposób zabicia wolnego czasu w pracy.

          Pozdrawiam serdecznie cały Zespół „Plastusia”.
          • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie - DOT. "WIOSNA" IP: *.acn.waw.pl 04.03.06, 01:06
            Zimo,
            miałam nie odpisywać, ale cóż, mam czepliwą naturę i parę zdań jednak skrobnę.

            Kiepskie śledztwo. Wg Twego toku myślenia powinnam pracować na dwa etaty.
            Zauważ, że wieczorami piszę z konta Aster City, też niezły pracodawca. Duża
            porządna firma. Niedawno wykupiona (ponownie zresztą) przez jeden z funduszy
            inwestycyjnych.
            Trochę Ci ułatwię Twoje dochodzenie - Netia, o której masz takie fantastyczne
            zdanie, poza tym, że jest doskonałą firmą z numerem IP jest także dostawcą usług
            internetowych zarówno dla firm jak i dla prywatnych klientów. Może warto w swych
            rozważaniach spojrzeć szerzej na tak cenionych przez Ciebie pracodawców.
            Popatrz dokładnie, pod tą gwiazdeczką na końcu numeru IP ukrytych jest ponad 200
            numerów (dokładnie 256, powinnaś to wiedzieć Pani detektyw Zimo) - każdy z nich
            to klient Netii.
            Powodzenia w szukaniu.

            Piszesz o moich komplekasach, chorobie psychicznej, pozostałościach PRLu, a
            jednocześnie rozważasz donosy, nie dopuszczasz myśli, że ktoś może być szefem
            lub może nawet mieć własną firmę (w grę wchodzi tylko podwładny), ograniczasz
            się w swych dociekaniach i w dodatku jesteś przekonana, że bezbłędnie dedukujesz.

            Ja nie chcę się z Tobą przepychać tymi wypowiedziami, ani z Tobą ani z inną porą
            roku. Wyraziłam swą opinię na temat przedszkola. Nie wiem jakie Ty masz
            intencje. Ale pocieszam się, że do końca zimy tylko kilkanaście dni, kliamt się
            ociepli, dni coraz dłuższe - wszystkim nam to dobrze zrobi.

            Przecież to, że jesteś zadowolona z Plastusia możesz napisać w sposób
            przekonywujący, miałaś szansę zachęcić innych rodziców do zainteresowania tą
            placówką, ale wolałaś przekomarzać się ze mną. Po co?
            Czy moje posty są agresywne i nieskładne? Czy ja w swych wypowiedziach obrażam
            osoby, które mają inne zdanie?

            Bardzo dziękuję za rady - jednak nie skorzystam.

            Pozdrawiam i życzę szybkiego nadejścia WIOSNY!
          • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie - DOT. "WIOSNA" 04.03.06, 22:09
            > opiekunki – NAUCZYCIELKI
            > Wydaje się, że w ogóle nie jesteś zorientowana o kwalifikacjach personelu
            > przedszkola, do którego przyprowadzasz swoje dziecko. Panie, „opiekunki&
            > #8221; to
            > WYKWALIFIKOWANE NAUCZYCIELKI!!! Mam wrażenie, że pisanie przez Ciebie o
            > nauczycielkach „opiekunki” wynika z kompleksu na punkcie Twojego wy
            > kształcenia
            > lub pozostałościach po PRL’u.

            Z przykrościa musze stwierdzic, że nie masz racji.
            Panie nie mają wyższego wykształcenia. Sa w trakcie robienia magisterium. Takie
            informacje otrzynałam od p. Dyrektor w ubiegłym roku.

            Zebranie było we wrzesniu. Skoro masz syna w tej grupie, to wiesz, ze zgłoszone
            były pewne problemy, ktore miały być wyjasnione na spotkaniu w grudniu. Termin
            tego zebrania został ustalony pomiedzy zainteresowanymi stronami, tj.
            rodzicami, Pania psycholog, właścicielami i Pania Dyrektor. Do tego czasu Pani
            psycholog miała uczestniczyć w zajeciach grupy i wyniki obserwacji przekazac na
            kolejnym spotkaniu. Na poczatku grudnia p.Dyrektor poinformowała, ze z powodu
            jej nieobecności w listopadzie i braku wolnych terminów p. Psycholog zebranie
            nie odbedzie się. Na wyraźne żadanie, m.in. moje doszło do spotkania w styczniu.
            Przedszkole organizuje tylko jedno zebranie na poczatku roku. Jak widzisz nie
            ma mozliwości zgłaszania swoich uwag/propozycji na forum ogólnym.
            Ewentualne uwagi kierowane sa bezposrednio do Pani Dyrektor.

            Powtarzam po raz kolejny, ze nie jest to miejsce do komentowania wypowiedzi
            innych tylko do zamieszczania konkretnych informacji na temat określonego
            przedszkola.
            Szanuje Twoją opinie o Plastusiu, ale wszyscy byliby bardziej zadowoleni gdybys
            zamiesciła, co Ci się podoba. Moje dziecko jest rowniez zachwycone, co nie
            oznacza, że współpraca z rodzicami przebiega poprawnie.


            I kolejny przykład o funkcjonowaniu przedszkola ...
            Za kazdy dzień nieobecnosci dziecka w przedszkolu odlicza się 8zł. Mego dziecka
            nie było w przedzkolu przez klika dni w grudniu 2005, styczniu 2006 i lutym
            2006.
            Poniewaz mamy zdefiniowany przelew na konto Przedszkola wpływała pełna kwota.
            Na moje pytanie dlaczego nie otrzymałam rozliczenia kwoty zwrotu otrzymałam
            odpowiedz, że powinnam sama o to zadbać, aby wpłacić odpowiednia kwotę.
            Dodam jeszcze, ze na spotkaniu we wrzesniu zaproponowano, aby informacje takie
            pozostawiac w kopertach w półkach dzieci.
            Oczywiście mogłam zadbać o to, ale zupełnie zapomniałam i przelewy szły.
      • dorek3 Re: Przedszkola na Tarchominie 20.12.05, 09:41
        Dusia, wiosna
        Jestem bardzo zaskoczona Waszymi opiniami o Plstusiu. Sama niedawno robiłam
        wywiad, byłam na rozmowie z P.Dyrektor, oglądałam przedszkole i wrażenia
        odniosłam bardzo pozytywne. Ale na pewno posyłając dziecko na codzień widzicie
        wiecej. Co mnie rzeczywiście trochę zdziwiło to stosunkowo mało propozycji
        zajęć (angielski, rytmika, korektywa) generalnie w stosunku do innych
        prywatnych przedszkoli, ale nie poczytywałam tego za jakąś wielką wadę.
        To co piszesz o otwartej furtce to skandal! Mogło przecież skończyć się
        tragicznie, bo Mehofera jest bardzo ruchliwa. Ale to czyjeś niedbalstwo
        (skondinąd niedpouszczalne) bo jest domofon i furtka się sama zatrzaskuje.
        • Gość: gość Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.polkomtel.com.pl 20.12.05, 10:48
          Witam,
          Furtka została zamontowana w zeszłym roku na wyraźne żądanie rodziców (prośby
          nie skutkowały bo Pani dyrektor twierdziła że nie jest to konieczne, bo dzieci
          w przedszkolu są bezpieczne :-), kiedy to właśnie moje dziecko w wieku 3 lat
          bez zauważenia opiekunek "wymskło" się z sali i Bogu Dzięki nie wyszło przez
          otwrate drzwi i bramę (mówię o stanie z przed roku kiedy nie było furtki)
          przedszkola. Walka o zamontowanie domofonu bałą istną bitwą i udawadnianiem
          Pani Dyrektor o bezpieczeństwie wynikającym z tego faktu(!!!).Ale udało się,
          podejście właścicieli przedszkola było zupełnie inne i prawidłowe. Kiedy tylko
          dotarliśmy z propozycją do nich bez problemu zgodzili się na przebudowę bramy.

      • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 18.12.05, 16:30
        krzysztof, te panie to też z Plastusia ?
        dusia, Wiosna, krzysztof - a słyszeliście coś o innych przedszkolach na
        Tarchominie godnych polecenia ? Czy mogę się z wami skontaktować na priva
        (adres na gazetę czy inny email) po więcej szczegółów ? Dzieki.
        • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 18.12.05, 23:48
          Może lepiej skoncentruj się na szukaniu innego przedszkola, niz na poznawaniu
          nieciekawych aspektów Plastusia. Nie to, żebym nie chciała o tym pisać, ale po
          co, skoro już wiesz, że posyłanie tam dziecka to błąd.
          Słyszałam w większości dobre opinie na temat przedszkola państwowego na
          Strumykowej. I wbrew pozorom wcale nie jest tak trudno tam się dostać.
          • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 19.12.05, 13:01
            Wiosna, prawdopodobnie będę się starała o przyjęcie do publicznego przedszkola
            na Strumykowej, ale ponieważ jednak nie jest łatwo się tam dostać, to muszę
            zabezpieczyć sobie "tyły" - w kwietniu już najlepsze prywatne przedszkola będą
            obstawione. Nie ukrywam jednak, że grupy 30-osobowe i jedna pani na Strumykowej
            trochę mnie przerażają.
            A co do waszych opinii nt. Plastusia - nie obraź się, ale trudno polegać tylko
            na opiniach anonimowych forumowiczów. Przejrzałam cały watek na forum
            Przedszkola i nie znalazłam żadnego przedszkola na temat którego byłyby tylko
            pozytwne lub tylko negatywne opinie - jak ze wszystkim, oczekiwania rodziców są
            rózne, dzieci są różne, poszczgólne panie są różne. Przyznaję jednak, że opinie
            negatywne są na wagę złota, gdyż z reguły rodzice chwalą "swoje" przedszkola
            (czyli swoje wybory) - chciałabym tylko wiedzieć co było podstawą tej złej
            opinii, abym mogła uznać czy dla mnie to jest ważne. Juz wiem, że idealnego
            przedszkola nie znajdę, więc muszę wybrać możliwie najlepsze - innymi słowy, na
            niektóre aspekty muszę przymknąć oko.
              • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 20.12.05, 09:33
                Tak właśnie zamierzam zrobić, ale uważam, że opinie rodziców są najcenniejsze.
                Mam juz za soba taką rozmowę z p. dyrektor jednego z przedszkoli i - jak mozna
                się spodziewać - wszystko w tym przedszkolu jest niemal idealne, tylko sami
                wiecie jak często deklaracje i zachęty są dalekie od praktyki i codziennej
                działalności. Teraz wiele rodziców chodzi na takie rozmowy i co bardziej
                bystrzy i sprawniejsi dyrektorzy są "wyrobieni" w odpowiadaniu nawet na trudne
                pytania.
                • Gość: kiwi Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.polkomtel.com.pl 20.12.05, 11:01
                  Agnieszko,
                  nasza anonimowość wynika z troski o nasze dzieci, które jeszcze chodzą tam do
                  przedszkola. Moim zdaniem Plastuś mógłby być naprawdę fajną placówką gdyby
                  zmieniono dyrektora, która to Pani jest konfliktowa, nie przyjmuje żadnej
                  krytyki, a sugestie rodziców odnośnie usprawnienia pewnych rzeczy w przedszkolu
                  (do czego mamy prawo wg statutu przedszkola) odbierane są jako atak na osobę
                  Pani dyrektor, stąd też może wynika jej postawa jako wiecznie walczącej w
                  opozycji do rodziców a nie przychylnej i chętnie wysłuchującej i analizującej
                  zgłaszane problemy. W sumie wychowanie dzieci w przedszkolu powinno się odbywać
                  w porozumieniu rodziców i wychowawców. Dlatego wszelkie poważne i konfliktowe
                  sprawy radzę kierować bezpośrednio do właścicieli, którzy są chętni do dyskusji
                  z rodzicami. Poza tym pewne metody wychowawcze Pani dyrektor dają dużo do
                  życzenia i pozostają w sprzeczności z tym co nazywa się "metodami
                  pedagogicznymi".
                • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 83.238.108.* 20.12.05, 15:38
                  Robiłam dokładnie tak samo, czyli rozmawiałam z kadrą, nie tylko dyrekcją, ale
                  i opiekunkami. I mimo to, iż od początku miałam wątpliwości co do Plstusia,
                  było to jedyne przedszkole, w którym moje dzicko chciało zostać.
                  Moje wątpliwości na samym początku dotyczyły między innymi umowy, w której jest
                  kilka kontrowersyjnych zapisów. Otrzymałam wówczas zapewnienie, że pani
                  dyrektor przekaże uwagi właścicielom. Gdy rozmawiałam z właścicielami prosili,
                  żeby takie sprawy załatwiać przez p. dyrektor... Rozumiesz. Do dziś umowa jest
                  nie zmieniona.
                  Wtedy uznaliśmy z mężem, że jest to szczegół, że najważniejsze, że nasze
                  dziecko tam się dobrze czuje. I nadal jest to jedyny powód, dla którego nie
                  zmieniliśmy przedszkola.
                  Dziś patrzę na to jak na moją porażkę. Ale szczęśliwie odliczam dni do końca
                  roku. Już tylko 6 miesięcy.
            • alfama_1 Re: Przedszkola na Tarchominie 06.01.06, 16:56
              hej,
              to jednak sie wlacze i napisze skoro juz tyle osob ma zastrzezenia do
              Plastusia - to wlasnie tam PANI DYREKTORKA zza biurka zignorowala to, ze moj
              syn chce do lazienki; tez tam potraktowano mnie jak petentke, pani dyrektorka
              mowila tylko o pieniadzach, byla bardzo niemila, mialam wrazenie deja vu z
              mojego przedszkola 30 lat temu :-) widac, ze pani dyrektorka nie lubi dzieci
              w glowie mi sie nie miescilo, ze takie przedszkola jeszcze istnieja i ze placi
              sie za nie 700 zlotych
              poza tym plac zabaw - niby jest a go nie ma - bo jak nazwac starannie
              wypielegnowane rabaty? czy wlasnie tam dzieci sie bawia?
              tragedia
              alfama_1

    • Gość: mama-WONDERLAND Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 28.12.05, 18:07
      Jestem mama dwójki dzieci. Moja córeczka w wieku 2,2 lat zapragneła śladem
      swojego starszego brata pójśc do przedszkola. Ponieważ panstwowe przedszkola
      przyjmuja dopiepo od ukonczonych trzech lat, musiałam poszukac prywatnego
      przedszkola. We wszystkich przedszkolach w pierwszej kolejnosci dowiedziałam
      sie o kosztach, co dziecko będzie MUSIAŁO, i nigdzie nie padło pytanie jak
      nazywa sie maluch, co lubi i jaki jest. Dopiero w WONDERLAND najważniejszą
      osoba podczas rozmowy z panią dyrektor była moja córcia. Jula chodzi do
      Wonderland 3 mies. jest zachwycona( w soboty tez wstaje do pecztola), po
      powrocie do domu uczy swoje misie piosenek(w tym po angielsku) i robi im
      gimnastyką. "Kadra" w przedszkolu to rewelacyjne kobiety z którymi swobodnie
      można porozmawiac o swoim dziecku, naszych sugestiach. W Wonderland panuje
      ciepła domowa atmosfera, cicie "tarzają" sie z dziecmi na dywanie, bolący
      brzuszak jest wymasowany, każdy smutek utulony. Gorąco polecam, chociaż sama
      na początku nieufnie podchodziłam do rozstania z moim brzdącem, teraz wiem że
      to była dobra decyzja i trafny wybór
      • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 29.12.05, 11:54
        Dzieki, przyznam, że o Wonderland czytałam jak do tej pory same pozytywne
        opinie; mnie trochę przeraża tam kompletny brak placu zabaw; w budynku jeszcze
        nie byłam wiec nie wiem jakie tam są warunki lokalowe - czy mogłabyś coś wiecej
        o tym napisać ? (Oczywiście sama też się tam wybiorę, ale wczesniej chciałabym
        czego się tam w ogóle spodziewać). Pozdrawiam.
        • Gość: mama-WONDERLAND Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 30.12.05, 13:54
          Rzeczywiście plac zabaw nie jest imponujących rozmiarow, jednakże znajduje sie
          na nim wszystko to co potrzebne do szczęścia dzieciom.W środku w szatni każdy
          maluch ma własną szafkę ze znaczkiem jaki sam sobie wybierze(takie niby nic ale
          ułatwia maluchowi adaptacje). Na parterze znajduje sie kuchnia, ubikacja, i
          duża sala zabaw( którą w ciągu dnia zajmują maluchy) z częścią jadalną.Na
          piętrze ubikacja, "sypialnia" dla dzieci spiących, sala starszych dzieci i
          gabinet dyrektorki. Jest też duża piwnica , garaż i schowki niedostępne dla
          dzieci. Jedzienie jest naprawdę smaczne, robione pod gusta dzieci. Przedszkole
          oferuje naukę j.angielskiego przez zabawę, co nie jest męczące dla dziecka.
          Moja dwu i pół letnia Jula śpiewa piosenki , mówi pojedyńcze słowa i jest to
          dla niej całkowicie naturalne. Jest także opieka logopedy, psychologa, zajęcia
          umuzykalniające oraz gimnastyka. Dzieci wykonuja wiele prac plastycznych, na
          święta piekły pierniczki , robiły ozdoby choinkowe. Rzadkościa w innych
          przedszkolach są spacery w zimie, tutaj dzieci lepią bałwana,chodzą na spacery
          do lasu i korzystają z uroków tej pory roku. W przedszkolu wszyscy są na "ty"
          (rodzice i wychowawczynie)dzięki czemu atmosfera jest bardzo ciepła. Opiekunki
          są otwarte na współpracę i sugesie. Dziesięc telefonów w ciągu dnia nie
          zostanie niemiło potraktowane.Przy pierwszym spotkaniu Sylwia (pani dyrektor-
          niegdyś wychowawczyni w przedszkolu) powiedziała mi ,że marzeniem jej było
          otworzenie przedszkola z myślą o dzieciach, gdzie on będą najważniejsze.
          Przedszkola z pasją. I mimo że jest to nowe przedszkole i dopiero się rozwija
          Jej marzenie się ziściło. Polecam
          • Gość: agata Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 01.01.06, 19:18
            Jeśli szukacie np. przedszkola na godziny, szczególnie dla młodszych
            przedszkolaków, to polecam Klub Przedszkolaka Kuferek przy atutowej 7,moja
            córeczka ma 2,10 m-cy i chodzi tam codziennie na 5 godzin, ceny myślę, że są ok.
            Co do Plastusia (bo też robiłam rekonesans, gdzie posłać dziecko) równiez nie
            mam pozytywnego zdania! Pozdrawiam. Agata
            • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 02.01.06, 10:44
              Kuferek to bardziej "przechowalnia" niż przedszkole; czasem tam chodzę z moją
              2.5 roczną córką, żeby się pobawiła na zasadzie podobnej jak chodzi się do sal
              zabaw.
              Cały czas intryguje mnie sprawa Plastusia - na innych forach na edziecku,
              słyszę same pozytywne opinie o Plastusiu, a tutaj kumulacja negatywnych. Mimo,
              że tych przedszkoli prywatnych na Tarchominie/Nowodwroach spro, to w sumie nie
              ma co wybrać ? No nic, szukam dalej intensywnie.
          • Gość: kania75 Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.crowley.pl 09.01.06, 16:44
            To jeszcze raz ja bo przeczytałam sobie całe forum i mam takie sobie refleksje,
            że wszyscy szukają żeby super blisko, a przecież i tak większość rodziców wozi
            dzieciaki samochodami. Ja myślę że trzeba szukać tam, gdzie są fajni ludzie,
            dobre pierwsze wrażenie i nie tysiąć zabawek pod sufit tylko dużo fajnych
            zajęć. Moje dziecko dopiero się przystosowuje ale bedzie miało rytmikę, projekty
            teatralne, muzykę po angielsku, angielski duuuuuużo !!!! francuski, dziecięcą
            matematykę, tenis, Helen Doron, balet i jeszcze coś ale nie pamiętam. To wiedzą
            inne mqamy. Ale byłam na jasełkach- takich to nie widziałam.
            To przedszkole nazywa się Przy lesie II bo chyba nie podałam nazwy Dla ludzi z
            końca Tarchomina blisko.
            Pozdrawiam
            Ania
            • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 10.01.06, 00:02
              Nie zazdroszczę... Dodając do tego realizację programu dydaktycznego, kilka
              posiłków dziennie, wyjście na dwór (mam nadzieję), krótkie przerwy między
              kolejnymi zajęciami, to Twoje dziecko będzie miało niezły trening od pierwszych
              lat edukacji.
              Czy napradwę o to chodzi w przedszkolu?
    • Gość: kania75 Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.crowley.pl 09.01.06, 16:25
      A Ja mam inne fajne przedszkole, które polecam !
      Jest nowe, małe fajne i są super ciocie! jest polsko- angielskie jeden
      nauczyciel mówi tylko po angielsku cały dzień, mają ładny ogródek ,masę
      dodatkowych zajęć i nawet tenis w cenie. Czesne 750 więc może na średnim
      poziomie ale oferta bogata. Ja tam wysyłam moje dziecko i nie szukam nic w
      środku blokowiska na Tarchominie, tylko w lasku z dala od zanieczyszczeń. Podaję
      stronkę kto chce zajrzeć www.przedszkole.info.pl























      jest mał
      • Gość: agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 81.210.38.* 10.01.06, 08:57
        Kania, co do twojego poprzedniego postu o wożeniu dziecka samochodem. W naszym
        przypadku bliskość (albo na piechotę, albo jakimś jednym dogodnym autobusem)
        jest ważna, bo wprawdzie dziecko będzie odwożone do przedszkola samochodem, ale
        nie chcę by spędzała tam cały dzień czyli do 18.00, bo to jest najwcześniejsza
        godzina kiedy mogłabym ja odbierać po pracy, więc będzie odbierana wcześniej
        przez opiekunkę i muszę zadbać, żeby miały się jak wygodnie dostać do domu.
        • dasikowa Re: Przedszkola na Tarchominie 13.01.06, 14:28
          Szczerze powiem, ze te opinie mnie przerazily!
          Zwiedziłam kilkanascie przedszkoli prywatnych w tej czesci Białołeki, do
          jednego moja corka chodziła.
          Teraz zapisałam ja do plastusia.
          Ale Plastus na ich tle wypada super, miałam okazje patrzec jak panie bawia sie
          z dzieciakami, jestem pod wrazeniem, bo najczesciej to tylko dzieci sie bawia
          same, a panie patrza jak posiedziec, a tam nie (mowie o grupie 3latkow, gdzie
          panie sa 3), pani dyrektor bardzo miła i o pieniadzach nie rozmawiałysmy wcale
          (dla mnie to nie piorytet, zbey bylo tanio).
          Przy Lesie II, przeczytajcie ich statut i pomyslcie co bedzie za rok za dwa,
          jak przyjma kolejne roczniki (teraz za dwie grupy, wiec jest dosc luzno).
          Kilkanascie minut czekałam na wlascicielke i mialam okazje popatrzec jak
          opiekunki sie zajmuja dzieciakami. Wstawiała jedna zmywanie, dwie inne jej
          pomagały. Do tego maja catering, czyli zarcie nie do sprzawdzenia. Niby milo,
          symaptycznie, ale ja bym nie zniosla tylu zajec, a co dopiero 3latek.
          W stumilowym lesie, jestem ich sasiadka i opinie maja b. rozne, a do tego cena
          realna (ok. 1,5ty do 1,8tys) jest dla mnie nie do przyjacia (czy rozsadek
          pozwala tyle placic za przedszkole??)
          Misio na Modlinskiej, ich plus toplac zabaw, ale opieka nie przypadła mi do
          gustu. Pani dyr. kilka razy sie ze mna umowila, nie mialysmy jednak okazji sie
          spotkac.
          Konradek - bardzo fajne, ale dla mnie zbyt rodzinne i wszelkie uwagi przyjmuja
          bardzo persolnalnie (a mialam ich sporo).
          Promyczek (promyczki) jest zagadka dla mnie.
          Domowe przedszkole i wonderland, oraz Mis i stonoga - tragiczny plac zabaw, co
          dla mnie jest niedopuszczalne. Odpadły tez wszytskie przedszkola w blokach.
          Smerfy poszly w ilosc nie jakos, jak i wiele innych przedszkoli w takim
          blokowisku i to nie dziwi, dlatego szukam ludzi z pasja:)
          No i jeszcze akademia maluchow - wielkiemu bratu dziekuje, to nie fair w
          stosunku do dziecka.
          Czy ominelam jakies?? ;)
          Nie jest latwa sprawa znalezc dobre przedszkole, kazdy szuka czego innego, co
          innego mu wadzi.
          Mam nadzieje, ze w Plastiusiu zostanie do konca, nie chce kolejnych zmian dla
          corki, choc mam chrapke na panstwowe na Porajow (ale szans nie mam;) ).
          Aha i warto zwracac uwage na status i wyksztalcenie nie tylko kadry (dla mnie
          lepsza studentka ost. roku pedagogiki, niz starsza pani po LO) ale i pan od
          zajec dodatkowych. I dobrze by policzyc dzieciaki, bo tylko w 1 czy 2 bylo
          mniej niz w statucie, co nie dopuszczalne.
            • Gość: dasikowa_ Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.01.06, 17:26
              Plastus jeden jest na Mehoffera, (przy domu starców), a drugi za Chapionem
              (maly plastus).
              Do 3latkow ciezko sie dostac, bo rocznik 2002 ogolnie na T. jest dosc liczny.
              W tym na Mehofera, dzieci tak jak w panstwowych rocznikami, ale w tym malym,
              chyba od 1,5roku, ale nie dam reki.
              Cena to 700zł mcznie i za kazda nieobecnosc -8zł.
              Jak chcesz wiedziec wiecej pisz joas4@tlen.pl
            • Gość: sgosia5 Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.flashnet.pl 13.01.06, 17:44
              służę linkiem:
              www.u-cioci-gosi.pl

              Moje dziecko tam chodzi, jest bardzo zadowolone, a to dla mnie najważniejsze.
              Chyba nie ma takiego przedszkola, które zadowalałoby wszystkich bez wyjątku.
              Ja wybrałam to, bo też słyszałam o nim jak najlepsze opinie, m.in. od rodziców
              dzieci z mojego osiedla, które tam chodzą.

              Jedyne, co mi się nie podoba, to obowiązkowe leżakowanie w maluchach, w czasie
              którego dzieci muszą przebrać sie w piżamki i leżeć na leżaczkach 1,5h, w tym
              czasie nie ma zajęć alternatywnych, no chyba że dziecko przejdzie do sąsiedniej
              grupy. U nas to był pewien problem...Ostatnio też często zdarzało mi się pójść
              po córkę tuz po obiedzie, no i okazywało się, że już o 12.15 dzieci są
              przebrane w piżamki i już leżą na leżaczkach a panie bez mojego pytania
              odpowiadają jakby chciały się wytłumaczyć, że jest mało dzieci i one juz
              zrealizowaly z nimi wcześniejszy plan i dlatego tak wcześnie ich kładą.

              Poza tym dla mnie jest ok, nie wiem jakie są problemy w starszych grupach, w
              każdym razie moja córka nauczyła się tam wielu rzeczy, jest bardziej
              samodzielna, podobaja jej się zajęcia, taeatrzyki, mini-koncerty, nie ma
              problemu z zaprowadzaniem jej tam, na początku wręcz płakała przy odbieraniu.
              Na edziecku na forum Przedszkola wrzuć 'Plastuś' w wyszukiwarkę, to znajdziesz
              tam jeszcze inne (m.in. moje) opinie o tym przedszkolu.
              • Gość: dasikowa_ Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.01.06, 18:52
                sgosia5 - w takim razie nasze dzieciaki od poniedzialku, beda chodzily razem do
                przedszkola:) Moja corka, była 2x narazie na troszke i tez jej sie podobało,
                choc wiem, ze moze byc kryzys, jestem zadowolona, bo rzeczy, ktore pojawiaja
                sie najczesciej jako minusy, w naszym przypadku sa zaakceptowane, ja bardzo
                dokladnie analizowałam wszytskie przedszkola:)
                Niestety na tamtym forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=587 nie
                znalazłam wiele opinii, albo zle szukałam;)
                Pozdrawiam
                mama Oliwki:)
              • Gość: kasia Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.flashnet.pl 16.01.06, 23:46
                A zwróciłaś uwagę na fakt, iz rano i po drugim podwieczorku dzieci są
                pozostawione same sobie? W grudniu zostawiajac rano dziecko zauwazyłam
                chłopczyka siedzacego pod oknem i zanoszącego się z płaczu. Wychowawczynie
                siedziały w kaciku i popijały kawę. Stałam w drzwiach do momentu az
                zorientowały się o co mi chodzi i jedna z opiekunek wzięła chłopca na ręce. Czy
                to jest dobry sposob na zaklimatyzowanie się w przedszkolu? Chyba nie.
                • Gość: sgosia5 Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.flashnet.pl 17.01.06, 11:31
                  Niestety nie mogę zobaczyć, co jest rano i po podwieczorku, bo moja córka jest
                  przyprowadzana tuż przed śniadaniem i odbierana zaraz po podwieczorku. Ale moim
                  zdaniem dzieci muszą mieć także czas pobawić się same. Moje dziecko nie ma zbyt
                  wielu kontaktów z rówieśnikami, bardzo lubi jak panie organizują jakieś zabawy
                  i b.chętnie bierze w nich udział, natomiast w tzw. "czasie wolnym" stoi na
                  środku i obserwuje, dopóki jej ktoś nie zaprosi, po prostu nie chce (albo
                  jeszcze nie umie) podejść do kogoś i zaproponować wspólną zabawę. Gdyby
                  wszystkie zabawy były zorganizowane, to nigdy nie nabyłaby tej umiejetności, a
                  tak to mam nadzieję, ze wreszcie kiedyś to nastąpi. Tak to jest przynajmniej z
                  mojej pedagogicznej wiedzy:)
                  Z tym "płaczącym" chłopczykiem, to rzeczywiście nie w porządku, chociaż z tego
                  co widziałam, panie biorą na ręce, przytulają i pocieszają a nie wszystkie
                  dzieci to lubią, wierz mi!
                  Tez uważam, ze w średniakach sa najfajniejsze panie, co do sympatii w maluchach
                  nie będę się wypowiadać z wiadomych względów, choć moje dziecko lubi nawet
                  panią, która na mnie robi nie najlepsze wrażenie.
              • Gość: Kropka Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 00:37
                Masz rację, najważniejsze, że dziecko sie dobrze czuje.

                Na początku też byłam zadowolona. Ale, podobnie jak Ty, początkowo odbierałam
                dziecko po obiedzie, potem po pierwszym podwieczorku, pod koniec roku szkolnego
                już nawet koło 16.

                W średniakach zdarzało mi się odbierać trochę później i miałam więcej
                obserwacji. Po drugim podwieczorku, bez względu na pogodę, (np. latem w piękny
                dzień) dzieci siedzą w salach. I czekają. Fajnie jest, jak jest ich kilkoro i
                mogą się pobawić razem, bo zapomnij o tym, żeby cioteczki zajęły się dziećmi.

                O 16.30, po drugim podwieczorku, grupy są łączone. Nie mam nic przeciwko temu -
                dzieci już zostaje mało, więc w grupie jest raźniej. Poza tym mogą się poznac
                młodsze ze starszymi. Ale tak jak wspomniałam jest to już czas wyczekiwania,
                kiedy w końcu zostaną zabrane do domu. Zdarzało mi się zastać ciocie siedzące
                przy biurku, oglądające katalog z kosmetykami, a dzici siedziały same przy
                stoliku...
                A przeceiż przedszkole pracuje do 18 i nigdzie nie jest napisane, że pierwsza
                czy ostatnia godzina jest inaczej zorganizowana.

                Jak to widzę, mam ochotę zabrać moje dziecko jak najszybciej, żeby nie rosło w
                poczuciu winy, że przez nie ciocia nie może pójść wcześniej do domu.

                Najfaniejsze panie sa teraz w średniakach, więc jest nieźle, jeśli zostają pod
                ich opieką.
                • Gość: agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 81.210.38.* 17.01.06, 09:57
                  Dziewczyny, a jak to jest w innych przedszkolach ? Z tego co czytałam na innych
                  wątkach niestety takie "wyczekiwanie" pań na koniec pracy trwa już od 15 ! (A
                  może się mylę ?) Trudno to zrozumieć, ale przedszkola wydają się być tylko dla
                  dzieci rodziców niepracujacych, ewentualnie pracujacych na pół-etatu. Ale jak
                  dziecko pójdzie do szkoły to jest jeszcze gorzej - 4 lekcje i co potem ???
            • Gość: _dasikowa Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.01.06, 12:21
              A jaka jest ta postawa pani dyr z Plastusia?

              POniewaz rozmawiałam z nia kilka razy i odniosłam b. pozytywne wrazenie,
              bardzo. Pierwsza rozmowa trwała ponad 1h, pomogła mi wymyślić 'plan dzialania' -
              bo moja corka zmieniała przedszkole (fakt do Plastusia niestety jeszcze nie
              dotarła, poza dwoma razami po godzinie, bo rozchorowała sie). Jestem zdzwiona,
              tym, ze piszecie, ze wazna dla niej tylko kasa. Tu tez odniosłam inne wrazenie,
              poniewaz wazniejsza była moja corka i to jak sie zaklimatyzuje (jesli to sie
              nie uda, poprostu anulujemy umowe, bez skutkow finansowych, dała nam na to
              2tyg).
              Może piszcie co Wam nie pasuje, a nie tylko
              cytuje:
              "magjol napisała:

              > Postawa p. dyrektor w Plastusiu ma wiele do życzenia. "

              Ja jestem pełna obaw, takie posty daja mi dodatkowego stresa, choc w zasadzie
              moze je napisac kazdy.

              Moze postawa pani dyr zmienia sie w momencie podpisania umowy, czy gdy stanie
              sie po drugiej stronie, ja jednak mam nadzieje, ze nie!!
              • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 21.01.06, 13:53
                Hm, nigdzie nie pisałam, że dla Pani dyrektor kasa jest najważniejsza. Pisałam i
                podtrzymuję swoje stanowisko, że współpraca jest trudna.
                Jakie mam uwagi? Cały personel przedszkola zapewnia, że najwazniejsze jest dobro
                dziecka. Pytam zatem, dlaczego nie przyjmują żadnych krytycznych uwag. Ja
                rozumiem, że jeśli ktoś podejmuje się uczyć i wychowywać moje dzicko, to znaczy,
                że ma jakąs wizję jak to robić, ale jeśli są gdzieś zgrzyty, to stara się albo
                to zmienić, albo mnie przekonać, że jego postawa jest słuszna. W końcu to one
                mają (teoretycznie) kierunkowe wykształcenie i pewnie lepiej wiedzą, jak
                prowadzić taką placówkę. Jeśli laik mówi mi, jak mam wykonywać moją pracę,
                potrafię przekonac go, że wiem lepiej dlatego, że mam w tym temacie zarówno
                wiedzę, jak i doświadczenie.
                Tego samego oczekuję od personelu przedszkola. A one zachowują się jak świete
                krowy, którym nie można zwrócic uwagi.
                Nie przeczę, że to przedszkole może sie podobać. Mi przecież też się na poczatku
                podobało. W naszej grupie są bardzo zadowoleni rodzice. Ale akurat tak się
                składa, że mam może inne dziecko, które bardzo przeżywa, co się w przedszkolu
                dzieje, a ja przeżywam z dzieckiem. I jak mam uwagi, to jestem traktowana jak
                jakiś dziwoląg. Jak można mieć uwagi?
                Jeszcze jedno. Gdy rozmawiałam z opiekunkami, nigdy nie miały żadnych uwag z ich
                strony, wszystko było w najlepszym porządku. A nie było, bo moje dzicko
                przeżywało kryzysy. Gdy rozmawiałam z nimi zawsze były zakoczone. Powiem więcej,
                często spotkałam się z zarzutem, że moje dziecko nie mówi prawdy. A spodziewałam
                się raczej przejęcia sytuacją i rozwiązania problemu.
                No drogie mamy, te opiekunki spędzają z naszymi dziećmi większośc dnia - czy nie
                sądzicie, że powinny zauwazyć, gdy dzieje się coś niepokojącego?
                Czy ja naprawdę za dużo wymagam?
                Podkreślam jeszcze raz, nie uważam, że jest to całkowicie zła placówka. Uwazam
                jedynie, że w sytuacji naszej dzielnicy, gdzie rzeczywiście nawet do przedszkoli
                prywatnych ustawiają się kolejki, niektórym w głowach się poprzewracało.
                Arogancja personelu sięga chciało by się powiedzieć szczytów, ale najbardziej na
                miejscu wydaje mi się stwierdzenie, że sięga dna.
                • Gość: _dasikowa Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.01.06, 14:15
                  M.in. z tego powodu (brak dialogu, ambicjonalne traktowanie uwag itd) zmieniłam
                  dziecku przdszkole. bardzo mi sie to zle czyta, ze chyba nie wybrałam znowu
                  dobrze:(
                  czasem mysle, ze lepiej poslacby bylo corke do gminnego, na nic nie miec
                  wplywu, nic nie wymagac;-) Ale niestety rocznik 2002 (koniec roku), pelna
                  rodzina, matka nie pracuje na etacie, no bez sznas:(
                  Zarzut o kasie, ktos inny podal:)
                  Moja corka jest dosc wrazliwa, a ja wszytskie jej kryzysiki b. przezywam.
                  Zdecydowałam sie na zmiane, ale ciezko cos wybrac, bo wiekszosc przedszkoli
                  poszla w ilosc nie jakosc, niestety:(
                  A moze opiekunki z maluchow beda pedagogami z prawdziwego zdarzenia, no mam
                  nadzieje!!!
                  • Gość: _dasikowa Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.01.06, 14:22
                    Dodam jeszcze, ze na szczescie corka w przedszkolu nie spedza zbyt wiele czasu,
                    ale chce zeby to byl czas, ktory zaprocentuje czyms wiecej niz nerwica.
                    Za rada pani dyr bedzie przyjezdzala tuz przed sniadaniem (chcialam ja
                    przyprowadzac pozniej, ale podobniez musi miec czas wdrozyc sie, a nie od razu
                    na zajecia) a odbierana po spaniu, a pewnie najczesciej przed spaniem, bo
                    panienka stwierdzila, katergorycznie, ze spac tam nie bedzie;-)

                    Czy istnieje idealne przedszkole?? jestem sklonna wiele za takie zaplacic!!
                • anakae Re: Przedszkola na Tarchominie 14.02.06, 13:05
                  Zastanawiam się ile "wiosenko" masz przerw w pracy w ciągu 8 godzin skoro e-
                  maile dochodzą w godzinach pracy. Czyżby szef przymykał na to oko, czy tyle
                  przerw na kawę? a może na e-maila? Tak co godzinę?

                • Gość: mareom Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 21.02.06, 13:01
                  To po cholere tam wszystkie wciaz tepo przyprowadzacie swoje (zadowolone!)
                  dzieci??? Kim Wy jestescie, zeby wciaz caly personel (lacznie z menu:)
                  krytykowac? Wy czekacie, zeby zabrac swoje dzieci z Plastusia i wierzcie...
                  mnostwo rodzicow czeka na ten dzien jak na zbawienie! Wychowujcie swoje
                  pociechy same, bo obawiam sie, ze nie ma takich pedagogow, ktorzy temu zadaniu
                  sprostaja...
                  Pozdrawiam
              • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie 22.01.06, 13:59
                Już wyjasniam, np.:
                1. Rodzice zgłaszali potrzebę założenia domofonu w przedszkolu, bo brama,
                furtka i drzwi wejsciowe były ciagle otwarte. I co zrobiła p. dyrektor?
                Oznajmiła na spotkaniu, że nie widzi takiej potrzeby i to jest zbedny wydatek.
                Dopiero spotkanie rodziców z włascicielami przedszkola przyniosło oczekiwany
                efekt.
                2. p. dyrektor nie widziała potrzeby wywieszania informacji o organizowanych
                imprezach w przedszkolu. Toczyłam o to wielką wojnę no i po roku udało się.
                3. Czy zwróciłaś uwagę, jak wyglądał parking i chodnik podczas ostatnich opadów?
                Na moją prośbę o odśniezenie i posypanie piachem usłyszałam odpowiedź, że nikt
                więcej nie zgłaszał takiej potrzeby. Karygodne!!!!. Chyba nie zdaje sobie
                sprawy, że może tam się ktoś przewrócić i złamać np. rekę.
                4. Zwróciłam uwagę, ze kanapki sa smarowane margaryną. Usłyszałm odpowiedz, ze
                lepiej się smaruje margaryną niż masłem. Argument super!!!
                5. Sierpien jest miesiacem wolnym od zajeć. Ten czas miał byc przeznaczony na
                prace konserwacyjne w przedszkolu. Jakiś czas temu na placu zabaw był kładziony
                tartan. I jak myslisz w jakim miesiacu? Oczywiście w czerwcu. Dzieci przez
                około miesiąc nie wychodziły na plac zabaw a jedynie na ten placyk przed
                wejsciem do budynku. W sierpniu nic się wokoło nie działo (przejezdzam obok
                codziennie).

                Przykładów jest oczywiscie dużo więcej. Mozna coś zmienic ale to
                wymaga "walki", bo trudno wspólprace z plastusiem nazwac rozmową. Zgłaszane
                uwagi/propozycje nie są mile widziane. Byc może niektóre nie mają uzasadnienia,
                ale przedszkole nie raczy przedstawić Ci racjonalnych powodów dla których nie
                mogą być uwzględnione.
                • jonka72 Re: Przedszkola na Tarchominie 23.01.06, 01:50
                  Witam wszystkich. Odzywam się pierwszy raz w tym miejscu, ale po przeczytaniu
                  ostatnich wypowiedzi dłużej nie mogę wytrzymać - moje dziecko też chodzi do
                  Plastusia, do maluszków.Wydawało mi się, że dostaliśmy sie do najlepszego
                  miejsca z możliwych na Tarchominie - ładny, przystosowany budynek, dość miła
                  pani dyrektor, bardzo sympatyczny pan kucharz na wstępie zapoznał się z
                  synkiem.Ale szybko przestałam być taka zadowolona. Teraz niestety zgadzam się z
                  większością negatywnych opinii o tym przedszkolu, tzn. przede wszystkim o
                  paniach wychowawczyniach - zwyczajach picia kawy, atmosferze oczekiwniu na
                  odbiór dzieci od 15tej, przygnębiającym widoku przymusowego pozostania na
                  łóżkach znudzonych dzieci itd. Mogłabym dodać jeszcze sporo własnych
                  obserwacji...(Moje dziecko niestety nie chce zbyt wiele opowiadać o tym, co
                  dzieje się w przedszkolu).
                  Z p. dyrektor, póki co starć nie było,do tej pory kontakty były poprawne. Ale
                  być może wszystko przede mną - w ostatnio rozprowadzanej ankiecie, o którą
                  musiałam się upomnieć, zamieściłam kilka uwag, które dotyczą przede wszystkim
                  zachowania pań wychowawczyń. A wszystko w duchu idei, że tylko zasygnalizowany
                  problem można rozwiązać - czyżby naiwne?
                  Chciałabym nawiązać kontakt z rodzicami dzieci z Plastusia, zwłaszcza z grupy
                  maluszków - zainteresowanym służę adresem prywatnym.
                  A tak swoją drogą, jaki był problem w wywieszani informacji o imprezach w
                  przedszkolu?!
                  • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie 23.01.06, 14:51
                    Dla mnie było oczywiste, ze takie informacje powinny byc wywieszane w
                    przedszkolu. Jednak tak nie było. Nie było informacji o sesjach zdjeciowych w
                    przedszkolu. Dowiadywalaś się jak były do odebrania zdjecia.

                    Warunki lokalowe przedszkola są super. Jesli ograniczasz się tylko do
                    przyprowadzenia i odebrania dziecka to tez ok. Chociaz najlepiej gdybys robiła
                    to tuż przed 09:00 i ok. 15:00.
                  • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 83.238.108.* 23.01.06, 15:46
                    W pierwszej ankiecie, którą wypełniałam, gdy moje dziecko było w maluchach były
                    pytania na przykład, czy dziecko poznaje w przedszkolu różne kultury.
                    Odpowiedziałam nie wiem, bo rzeczywiście nie wiedziałam. Dopiero po prośbach
                    rodziców panie zaczęły wywieszać informacje o realizowanym programie. Nota bene
                    z błędami oryograficznymi.
                    Kiedyś też, na naszą prośbę, można było dostać odbite na ksero wierszyki i
                    piosenki, których dzieci sie uczą. Pomysł padł, bo za mało rodziców brało.. I
                    jak mnie dziecko pyta co dalej, to moja odpowiedź znów brzmi: nie wiem.
                    Pani dyrektor wyszła na przeciw naszym czasom i wysylała mailem informacje na
                    temat różnych imprez w przedszkolu. Super pomysł, prawda? Ale dostac się na
                    listę mailingową nie było łatwo. Jeszcze trudniej się z niej wypisać - do dziś
                    jest na niej mama dziewczynki, która od roku nie chodzi do Plastusia.
                    Jednak nawet rozsyłanie maili nie jest łatwe. Z powodu choroby pani dyrektor
                    informacje o imprezach listopadowych otrzymaliśmy na początku grudnia.
                    Prosiłam kiedyś o przesyłanie mi jadłospisu, ale to jest nie do przeskoczenia.
                    I takie sprawy, których załatwienie wymaga tylko dobrej woli, rzucają niestety
                    cień na całą współpracę.
                      • Gość: _daiskowa Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 23.01.06, 17:55
                        jonka72, moge prosic o Twoj mail na joas4@tlen.pl Oliwka pojdzie tam dopiero od
                        1lutego, ale fajnie byc w kontakcie.


                        Mozecie mi powiedziec kiedy jest bal przebierancow? Dyr mi mowila, ale nie
                        pamietam (mam wymowke, jestem w ciazy;-) ).

                        ale jestem wsciekla, bo jedno przedszkole, gdzie dzieci bwily sie wylacznie
                        same, mam za soba, a w Plastusiu, widziałam, ze panie sie bawia (poza tymi
                        kilkami h kiedy bylam w szatni, a corka w srodku, kilka razy bylam na rozmowie
                        i patrzylam, ale fakt bylo to przed 15...). Zle, zle ze toprzeczytalam, moglam
                        sama do takiego wniosku dojsc, a teraz jestem juz nastawiona;-)
                        • Gość: misia Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 23.01.06, 19:56
                          Nie ma co się uprzedzać i przejmować! Wypowiedzi neg. jest kilka (tzn.
                          negatywnie nastawionych mama) A jak widać kto inny jest właścicielem Plastusia
                          a kto inny dyrektorem, czysta zależność finansowa bardzo widoczna. Więc można
                          coś zrobić konkretnego, a nie anonimowo się i innych frustrować. Jeśli więc
                          ktoś nie podaje swojego imienia, nazwiska oraz adresu pozostawia sprawę bez
                          rozpatrzenia. Każdy musi udzielić odpowiedzi na piśmie, trzeba tylko swoją
                          krytykę, uwagę, wniosek lub spostrzeżenie przedstawić w odpowiedni sposób. Teza
                          mnie się nie podoba bo nie i już jest argumentem godnym przedszkolaka :)
                          Stwierdzenie, że pani dyrektor nie reaguje na uwagi jest dla mnie śmieszne. Na
                          uwagi męża w domu może nie reagować. A na etacie ma obowiązek odnieść się do
                          wszystkiego. No chyba, że zwyczajnie jest zmęczona (sorry dziewczyny) histerią
                          nudzących się mam. To rozumiem; sama spuszczam takich petentów na dno szuflady.
                          Zapoznam się ze sprawą zgodnie z czasem, ale nie prędzej. To meczy jak
                          cholera!!! Praca z dziećmi jest wyzwaniem, ogromnym wyzwaniem. I tak z ręką na
                          sercu - każdy z nas w ciągu 8, 10 godzin czy innej zmiany roboczej w 100%
                          oddaje się pracy? Nie pije kawy? Jeśli tak to jest pracoholikiem, co również
                          nie jest doskonałe. Nie bronię tu ani dyrektorki ani pań przedszkolanek, wiem
                          co może zrobić pedagog z przygotowaniem zawodowym godnym baletnicy. Tak więc
                          nie martw się, zawsze zostaje kucharz :)) Może trafi do kulinarnych upodobań
                          Twojej córeczki. I jeszcze tak na marginesie - jak piszesz w ciąży - daj
                          spokój i może czytaj co innego, a nie wypowiedzi na forum Białołęki ;)

                          • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 23.01.06, 21:13
                            Ha! Ha! Jak pięknie Misia (urzędniczka?) zakończyła temat.
                            Dla jasności - forum to miejsce wymiany myśli, doświadczeń, opinii i nawet mamie
                            w ciąży nie zaszkodzi ani lektura, ani czynny udział, tak sądzę.
                            Rozumiem Misiu, że skoro rodzice w przedszkolu są traktowani jak petenci (a
                            wyobraź sobie, że nawet dziś przy okazji temetu w programie informacyjnym pani z
                            urzędu nie używała sformułowania petenci, a interesanci, ale tam widocznie
                            zaszła zmiana), to nie dziwi podejście pań, które powinny raczej przenieśc się
                            na pocztę. Tam przerwa trwa pół godziny, w dodatku nawet klienci (petenci)
                            wiedzą w jakich godzinach.
                            Może gdyby to było przedszkole tzw. państwowe pisałabym pisma. W przedszkolu, o
                            którym najwięcej mowy w tym wątku, zasadą współpracy miał być dialog. Lecz to
                            okazało się za trudne dla pomysłodawców.
                            Powtórzę na podsumowanie, że nie jest to złe przedszkole i pewnie sa gorsze (np.
                            wątek o FunnyKids), ale tez mam pewne wątpliwości, złe doświadczenia, którymi
                            dzielę się w miejscu do tego stworzonym.
                            • Gość: misia Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 23.01.06, 22:09
                              Dla dobra dziecka zrobiłabym wszystko. Wszystko. Gdyby wyszło samo z
                              przedszkola na ruchliwą jezdnię, gdyby ryczało przez cały dzień, gdyby do
                              wszystkiego musiało wołać "panią" - winiłabym jednak siebie, że jestem złą
                              matką i że nie umiem wychować dziecka. Ale najpierw odnośnie nie zamkniętej
                              furtki - przetargałabym po Mehoffera panią dyr. za włoski. A Wiosno na
                              marginesie jeszcze dodam, iż jak mam się zwracać do petentów niestety wiem :) I
                              słowo petent jest najmilsze jakie znam na histeryczne obiekty robiące jedynie
                              smród i zamęt wokół siebie :) Mam nadzieję, że kiedyś w rozmowie w
                              szatni „forum” przybierze drugie znaczenie tego słowa. Pozdrawiam serdecznie :))
                              • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 23.01.06, 22:57
                                Obyło się bez przeciągania nikogo za włosy. W sprawie furtki wystarczyła
                                rozmowa. Dodam, że mniej rozhisteryzowani rodzice nie widzieli problemu w tym,
                                że furtka nie jest zamykana. Nawet dziwili się, że mamy taki problem.
                                Nie uważam, aby szatnia była miejscem na wymianę opinii. Nurtujące mnie sprawy
                                mimo wszystko staram się załatwiać z wychowawczyniami lub panią dyrektor.
                                Równiez pozdrawiam, ciepło.
                              • anakae Re: Przedszkola na Tarchominie 14.02.06, 11:50
                                Dla dobra dziecka masz rację trzeba zrobić wszystko, tylko czy te informacje są
                                prawdziwe? Zastanów się czy dziecko wyszło z przedszkola na ruchliwą ulicę i
                                mama dalej posyła tam swoją pociechę przez 3 lata !? A może to chora wyobraźnia
                                podsuwa takie wizje bo o ile wiem żadne dziecko nie wyszło na ulicę , a nawet
                                żadne nie wyszło z przedszkola!!!Co by było gdyby to jednak cały czas gdybanie
                                a nie fakty! Więc rozpowszechnianie takich informacji jest POMÓWIENIEM.
                                Pytanie drugie dlaczego mama nie zmieni przedszkola? Otóż czytam bo to jedyne
                                do którego moje dziecko chce chodzić. Dodam, że jestem w szatni świadkiem scen
                                odbierania dziecka -tego dziecka- z przedszkola. I BARDZO często jest to płacz
                                i histeria bo mama przyszła za wcześnie a jest 17,50. Albo płacz bo dziecko nie
                                chce iśc do domu. Może jednak nie jest mu tak źle w przedszkolu skoro jest nim
                                zachwycone!! Dziecko przecież jest najważniejsze. Więc czy opinia mamy ma
                                uzasadnienie. A może chodzi tu o osobiste urazy, a nie obiektywną ocenę. Czy
                                zmuszanie dziecka do aktywności zorganizowanej przez panie przez 11 godzin bo
                                tak czynne jest przedszkole jest jedynym marzeniem "wiosenki" A gdzie czas na
                                swobodną zabawę do której dziecko ma PRAWO . Poddaje pod rozwagę i...

                                Przeciąganie za włosy po ulicy Gość portalu: misia napisał(a):

                                > Dla dobra dziecka zrobiłabym wszystko. Wszystko. Gdyby wyszło samo z
                                > przedszkola na ruchliwą jezdnię, gdyby ryczało przez cały dzień, gdyby do
                                > wszystkiego musiało wołać "panią" - winiłabym jednak siebie, że jestem złą
                                > matką i że nie umiem wychować dziecka. Ale najpierw odnośnie nie zamkniętej
                                > furtki - przetargałabym po Mehoffera panią dyr. za włoski. A Wiosno na
                                > marginesie jeszcze dodam, iż jak mam się zwracać do petentów niestety wiem :)
                                I
                                >
                                > słowo petent jest najmilsze jakie znam na histeryczne obiekty robiące jedynie
                                > smród i zamęt wokół siebie :) Mam nadzieję, że kiedyś w rozmowie w
                                > szatni „forum” przybierze drugie znaczenie tego słowa. Pozdrawiam s
                                > erdecznie :))
                                • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 83.238.108.* 14.02.06, 14:14
                                  Nie wiem jakie masz intencje.
                                  Zwłaszcza, że inne dzieci obserwujesz a o innych piszesz.

                                  >o ile wiem żadne dziecko nie wyszło na ulicę , a nawet
                                  > żadne nie wyszło z przedszkola!!!

                                  Jednak nie wiesz wszystkiego.

                                  >jestem w szatni świadkiem scen odbierania dziecka -tego dziecka- z
                                  przedszkola. I BARDZO często jest to płacz
                                  > i histeria bo mama przyszła za wcześnie a jest 17,50.

                                  To jednak nie to dzicko obserwujesz.
                                  Ani nie to, ani nie moje (bo tak się składa, że to są inne dzieci,
                                  wiedziałaś/wiedziałeś?).

                                  W pracy to ja mam przerwy od siedzenia w internecie, a nie po to, żeby to
                                  robić. Nie wiesz?

                                  Masz jakieś uwagi do Agnieszki_gk, autorki wątku, na temat funkcjonowania
                                  przedszkoli na Tarchominie? Bo po to się tutaj zebraliśmy?
                                  • anakae Re: Przedszkola na Tarchominie 15.02.06, 16:16
                                    Nie mam nic przeciwko zabawie w kałuży.Jeżeli dziecko jest zainteresowane
                                    akurat odkryciem jakiejś waznej dla niego informacji to dla niego taka zabawa
                                    jest ważna. Poprzez takie doświadczenia także czegoś się nauczy, a przede
                                    wszystkim nauczy się podejmować działania i ponosić ich konsekwencje. Czas
                                    zorganizowany co do minuty to mi przypomina programowanie maszyn.Cudowny świat
                                    tylko nierealny. Nie chcę by moje dziecko było programowane i mam nadzieje że w
                                    przedszkolu będzie miało równiez czas na własną aktywność nawet jezeli jest to
                                    zabawa w kałuży!
                                    Więc rozpacz niektórych ze po 17 dziecko się tylko bawi. Mam na ten temat inne
                                    zdanie. Wręcz uważam, że i tak za mało czasu mają dzieci na tzw zabawę
                                    • Gość: Wiosna Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 83.238.108.* 15.02.06, 16:39
                                      To pewnie znów aluzja do moich, niezbyt uwaznie przeczytanych wypowiedzi.

                                      Gdyby dzieci bawiły się same tylko po 17 nie miałabym nic przeciwko temu. Ale
                                      one zaczynają zabawy swobodne po pierwszym podwieczorku, czyli około 15. A i
                                      wcześniej poszczególne zajęcia zorganizowane trwają max. po 15 minut. W
                                      międzyczasie też mają luz.
                                      A niech się bawią! Tylko niech to będzie pod okiem wychowawczyń.

                                      Poza tym za chwilę pójdą do szkoły i tam zajęcia nie trwają 15 minut a 45.
                                      Panie mają ambicje przygotowania naszych dzieci do szkoły: wczesniej zajęcia,
                                      większa dyscyplina, większa samodzielność. Ale tylko na tyle, na ile dla nich
                                      jest to wygodne. I to może mi się nie podobać.
                          • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie 24.01.06, 00:07
                            > Jeśli więc ktoś nie podaje swojego imienia, nazwiska oraz adresu pozostawia
                            sprawę bez
                            > rozpatrzenia. Każdy musi udzielić odpowiedzi na piśmie, trzeba tylko swoją
                            > krytykę, uwagę, wniosek lub spostrzeżenie przedstawić w odpowiedni sposób.

                            Gratuluję, tylko jeszcze nie wiem czego? ........
                            Sądzę, że głupota będzie najodpowiedniejsza
                      • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie 24.02.06, 22:16
                        Gość portalu: mareom napisał(a):

                        > Moze jeszcze probki moczu z kazdego dnia maja Ci wysylac, zebys byla
                        spokojna,
                        > ze dziecko jest zdrowe? Wam sie chyba pomylily placowki! Rece opadaja. Moim
                        > zdaniem Pani Dyrektor ma jedna charakterystyczna ceche - anielska cierpliwosc
                        > do rodzicow z problemami...

                        Wydawało mi się, ze nalezy wypowiadac sie na temat przedszkoli a nie komentowac
                        wypowiedzi zamieszczone
                        Jesli masz inne zdanie na temat przedszkola "Plastuś" to prosze podziel się
                        uwagami. Tak się składa, ze Twoje dziecko również tu chodzi i możesz wylistowac
                        zalety ww. przedszkola (chyba, ze masz z tym problemy).
      • Gość: wiess Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 27.02.06, 22:19
        moja córeczka od samego początku chodzi do Akademii Maluchów na ul Marcina z
        Wrocimowic. Jest super. Opieka zapewniona nawet do 20.00 co w przypadkuu takich
        pracujących rodzicow jak my, bez wsparcia babci czy cioci jest rozwiązaniem
        idealnym. Popytajcie o to przedszkole bo na prawdę warto. Zajrzyjcie do neta a
        sami się przekonacie, ile tam sie dzieje. Ostatni bal karnawalowy to super
        odlot.
      • Gość: glata Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.chello.pl 21.05.06, 14:56
        Moja córeczka chodzi drugi rok do Akademii Maluchów na Marcina z Wrocimowic.
        Jesteśmy zachwyceni i żałujemy, że nie będzie tam zerówki. O ile wiem chętnych
        do tego przedszkola nie brakuje. Na prawdę szczerze polecam. A córka nie chce
        wychodzić do domu - i to jest dla mnie najlepsza rekomendacja.
    • Gość: rodzic Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.polkomtel.com.pl 24.01.06, 08:10
      Szkoła przetrwania dla rodziców i ich pociech w przedszkolu „Funny Kids”w
      warszawskiej Białołęce

      Właścicielka zlokalizowanego w Warszawie-Białołece, przy ul. Mehoffera,
      przedszkola „Funny Kids” urządziła dla niektórych rodziców i ich maleńkich
      pociech swoistą szkołę przetrwania, zapewne wychodząc ze słusznego skądinąd
      założenia, że hartowana stal jest najlepsza. Przystąpiła więc w asyście
      zatrudnionych w przedszkolu „opiekunek” do hartowania ducha i ciała rodziców
      oraz ich maleństw. Normalne sytuacje to odbieranie dzieci przez rodziców w
      zasikanych ubrankach, skazywanie dzieci na wielogodzinne bieganie w zasikanej
      pieluszce, (pielucha miała być zakładana tylko do snu).
      Na zwracane przez rodziców uwagi Pani Właścicielka reagowała słowną agresją i
      groźbami (przykłady: do ojca - „poinformuje władze, ze dziecko jest zastraszone
      przez Pana” lub do matki - „Pani jest zastraszona przez męża”). Skąd ta fobia
      zastraszania? Wielokrotnie w obecności niespełna 3 letniego dziecka
      właścicielka pokrzykiwała na rodziców.
      Czy w tej sytuacji było czymś dziwnym, że maleństwo bardzo niechętnie i z
      płaczem chodziło do przedszkola. Ale przecież dziecko musi być zahartowane,
      więc nic to!
      W sprawach formalnych – nie podpisanie przez pół roku umowy – to normalka. Nie
      wystawianie faktur za usługi – to też normalka. Proponowanie w projektach umów
      niedozwolonych prawnie klauzul, np. pobieranie pełnej odpłatności za pobyt
      dziecka w przedszkolu, bez względu na to czy dziecko było w przedszkolu obecne,
      czy było nieobecne z powodu choroby – to też normalka. Bezprawne utrwalanie
      wizerunku dziecka na fotografiach, bez zgody rodziców, i upowszechnianie tego
      wizerunku - to też normalka.
      Rodzice!
      Jeśli chcecie mieć zahartowane dziecko i sami chcecie się trochę zahartować –
      koniecznie skorzystajcie z usług przedszkola „Funny Kids”. A, że dzieci mogą
      nie być wbrew nazwie przedszkola wesołe. To nic. Będą za to zahartowane.

      Rodzice niespełna 3 letniego Kacperka
      (adres e-mail - puber@onet.pl)
    • Gość: GALILEUSZ PLASTUŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 00:31
      Witam
      Mój syn chodzi do Plastusia już drugi rok. Mimo iż miałem pewne zastrzeżenia to
      myślę, że nie jest najgorzej.
      Faktycznie obecnie nowa furtka poprawiła bezpieczeństwo. Wcześniej wychodziło
      się na tą ruchliwą ulicę Mehoffera, a chodniczek jest minimalny, bez barierek i
      jakiejkolwiek ochrony.
      Na jesieni miałem takie zdarzenie, że odprowadziłem synka dość poźno do
      przedszkola. Pozostałe dzieci właśnie się ubierały do wyjścia. Pożeganłem się z
      synkiem, zostawiłem go bez robierania, czekał sobie aż dzieciaki się ubiorą i
      wyjdą do ogrodu. Wychodząc widzę, że pan Kazio (czy jak tam ma na imię)
      otworzył bramę przesuwną do połowy, wyszedł do swojego zielonego poloneza i coś
      sobie w nim naprawia. Już odjeżdzałem, ale w końcu wróciłem i mówię do faceta:
      proszę pana, zaraz wychodzą maluchy do ogrodu, czy mógłby pan zamknąć tą bramę,
      żeby jakieś dziecko nie wybiegło na ulicę. Pan Kazio mnie totalnie
      zignorował. "Pan sie nie martwi, damy se rade, pan sobie jedzie." Zirytowałem
      się na maxa, ale pan stwierdził, że bramy nie zamknie. Niestety pani dyrektor
      nie było, więc nie było się do kogo poskarżyć.
      Mnie w tym przedszkolu denerwuje, że nauczycielki ciągle coś ode mnie chcą. To
      żebym jakieś materiały przyniósł, to jakieś skrawki tkanin, albo uszyć jakiś
      strój na występy. A potem jak oglądam efekty tych "nakładów" w postaci
      krótkiego przedstawienia, czy małej wyklejanki to myślę sobie: to o to było
      tyle szumu ?
      No i jedna pani przedszkolanka próbuje mnie wychowywać, robiąc mi co jakiś czas
      uwagi na różne tematy, ale ja już za stary jestem na takie nauki, a panie są
      nie w moim typie ...

      Rozglądam się za innym przedszkolem, ale nie widzę lepszych.
      Byliśmy w przedszkolu przy ulicy Uczniowskiej (chyba tak się ta ulica nazywa).
      Dla nas to było dopiero antyprzedszkole !
      Przedszkole angielskojęzyczne na Choszczówce wydawało nam się za
      mało "opiekuńcze" dla małych dzieci. Duży nacisk na angielski, ale ktoś musi
      też nosa podcierać i umyć pupę, gdy trzeba. O przyzwoitym menu nie wspominając.
      W tym angielskim czesne było 900 PLN ! W Plastusiu jest 700 PLN.

      Proszę piszcie ile płacicie za przedszkole, to da też porównanie w kwestii
      równie ważnej - opłat !

      W tej sprawie żyję hasłem: byle dotrwać do wieku szkolnego !!!

    • Gość: krzysztof Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.02.06, 11:14
      Witam,
      przeczytałem wszystkie opinie/komentarze zamieszczone w tym wątku.
      Szczególnie interesujący jest "Plastuś". Z wpisów osób (np. anakae, mareom)
      zamieszczajacych krytykę wypowiedzi poszczególnych osób wynika, że mają również
      dzieci w tym przedszkolu. Zastanawiajacy jest fakt, iz własnie te osoby nie
      potrafią wymienic w punktach zalet "Plastusia" i w ten sposób stawić czoło
      niezadowolonym matkom (czasami trochę przesadzajacym).

      Zarówno ja jak i inne osoby poszukujace miejsca w przedszkolach oczekują na
      bardziej konstruktywne wypowiedzi.
      • Gość: anakae Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.06, 18:26
        Dla mnie jest to jedno z najlepszych przedszkoli na Białołęce, kiedy wchodzę
        do przedszkola widzę jak w każdej grupie coś się dzieje "ciocie" robią z
        dziećmi, tu wyklejanki tam tańczą, lub mają zajęcia a dzieci nie tylko
        słuchaja ale są zadowolone i to jest zaskakujące, że w porównaniu z innymi, nie
        ma tu wrzasków i krzyków jest spokój, a mam porównanie z kilkoma
        przedszkolami. Zawsze mogę podejść do drzwi sali gdzie są dzieci i zobaczyć co
        się tam dzieje, to też jest atut. Prace są systematycznie wywieszane na
        tabilcach. Ostatnie przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka - rewelacja -
        wiem ile trzeba włożyć wysiłku by nauczyć nie tyle wierszyków co zachowania na
        scenie. Coś jeszcze? przemiły personel - zawsze uśmiechnięty kucharz nie mówiąc
        o wychowawczynich (nie zdarzyło się by nie znalazły czasu na rozmowę ze mną o
        dziecku) - to może wystarczy! Dla mnie jest OK! Dziecko jest szczęśliwe a to
        jest dla mnie najważniejsze.
        • Gość: _dasikowa Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.03.06, 13:00
          Plastus ma jedna podtsawowa zalete, ktorej nie dostrzegłam w innych
          przedszkolach.
          Nie jest swietlica czy przechowalnia, kontakt z nauczycielami i pania dyr mam
          bardzo dobry, bo mam czas pogadac, poczekac czasem.
          Moja corka po pierwszym miesiacu zachwycona biega tam, ma super dzieci w grupie
          i swietne, bardzo zaangazowane ciocie.

          Dodam tylko jedno, że W stumilowym lesie w Choszczowce, czesne od wrzesnia to
          1200 (do wrzesnia 1050, cena 900 jest z poprzedniego roku 04/05) plus zajecia
          dodatkowe, oczywiscie dodatkowo platne.
      • Gość: armar Re: Przedszkola na Tarchominie IP: 193.178.167.* 25.10.06, 14:53
        Jestem matką 4 latka, który uczęszczał do Małego Plastusia (Jagmina), obecnie
        chodzi do Akademii Maluchów. Przez kilka miesięcy pobytu w Plastusiu byliśmy
        zadowoleni. Niestety mały bardzo chorował i zmuszona byłam zrezygnować. We
        wrześniu okazało się,że dla mojego synka nie ma miejsca. Trochę przypadkiem
        trafiliśmy do Akademii Maluchów. Muszę przyznać, że różnica między tymi
        przedszkolami jest znaczna. Mój synek uwielbia swoje nowe przedszkole, nie chce
        z niego wychodzić (musimy czekać na ławce aż skończy się bawić), zna bardzo
        duzo angielskich słówek (w Plastusiu tez był angielski ale nigdy nie usłyszałam
        ani jednego słowa od mojego dziecka w tym języku), ciocie są bardzo miłe i mają
        świetny kontakt z dziećmi, traktują je jak swoich partnerów zachowując przy tym
        dyscyplinę, program jest bardzo napięty, dzieci mają duzo zajęć, ale z moich
        obserwacji wynika że są one prowadzone w bardzo przystępny sposób, w formie
        zabawy. Jestesmy bardzo zadowoleni z Akademii Maluchów przede wszystkim
        dlatego, ze nasze dziecko jest tam szczęśliwe (nigdy rano nie mówi "mamo ja nie
        chcę do przedszkola", co zdarzało się często w Plastusiu. Tak jak wspominałam
        mamy tez dobre wrażenia co do Plastusia. Uważam, że to jedno z lepszych
        przedszkoli na Tarchominie, a niechęć mojego dziecka mogła być spowodowana
        koniecznością leżakowania (w Akademii dzieci nie muszą leżakować, w Plastusiu
        niestety był to przymus).
        Polecam obydwa opisane przeze mnie przedszkola z wyraźnym wskazaniem na
        Akademię Maluchów.
    • magjol Re: Przedszkola na Tarchominie 03.03.06, 22:41
      W lutym dowiedziałam sie, że przedszkole "Plastuś" nie ponosi odpowiedzialnosci
      za zajecia organizowane na terenie budynku przez firmy zewnetrze (Helen Doron).
      Zdaniem p. Dyrektor przedszkole nie ma obowiązku kontrolowania czasu
      rozpoczecia i zakończenia zajeć, z jakiego powodu nie odbyły się, dlaczego pani
      sie spóźnia itp. Przedłużenie zajec z jangielskiego powoduje, że dzieci
      uczestniczące w zajeciach przychodza po podwieczorku do sali a to zaburza
      przecież ustalony porzadek dnia.
    • Gość: agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 19:55
      Dziękuję wszystkim za podzielenie się swoimi opiniami. Widzę, że PLASTUŚ jest
      przedszkolem wywołujacym najwięcej emocji wśród rodziców, to też ciekawe
      spostrzeżenie. Ja od początku zamierzałam posłać swoje dziecko do Akademii
      Maluchów, ale miało nie być naboru w tym roku więc robiłam rozeznanie wśród
      innych przedszkoli. Na szczęście, AM zdecydował o stworzeniu grupy 3-latków i
      dla mnie sprawa się rozwiązała. Ale chętnie będę dalej śledzić dyskusję, tylko
      szkoda, że od jakiegoś czasu jej poziom wyraźnie się zaniżył i to za sprawą
      kilku agresywnych obrońców Plastusia. Pozdrawiam.
      • Gość: Ayelet Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.06, 23:07
        Moje dziecię chodzi do Wonderlandu. Jestem bardzo zadowolona, bardzo się
        rozwinął, uspołecznił,kadra jest super. Plac zabaw nie jest wielki ale
        wystarczający, trzeba pamietać o tym,że jeśli w Akademii Maluchów jest duży to
        tam w jednej grupie jest 20 dzieci a tu w całymprzedszkolu tyle więc
        miejscajest relatywnie więcej. Wielkością plac zabaw porównywaly do tego w
        Plastusiu na Jagmina.
        Co do Plastusia to mi nieprzypadły do gustu zwyczaje (nie chciano pod
        nieobecnosć dyrektor udzielic jakichkolwiek informacji) ale moje 3 koleżanki
        mają tam dzieci i są bardzo zadowolone.
    • Gość: kama Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.devs.futuro.pl 17.11.06, 18:24
      Mój synek chodzi do Stonogi. Szczerze mówiąc, poczatkowo miałam sporo uwag, ale
      zadowolenie mogego dziecka było najważniejsze. Chodzi tam już 1.5 roku.
      Dziennie rano wstaje z pytaniem : czy idziemy do przedszkola?? bardzo je lubi,
      i mówi , że kocha ciocie Alę. A jak śpiewa piosenki i mówi wierszyki to widzę ,
      że Stonoga jest miejscem, gdzie mój syn czuje się bezpiecznie. Polecam.
      Płacimy od początku bez zmian: 600zł.
      • Gość: Ewunia19 Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.acn.waw.pl 02.01.07, 22:08
        Poraz kolejny, ku przestrodze rodzicow chce sie wypowiedziec o "przedszkolu"
        Funny Kids przy Barei. Ta instytucja to przekręt. Przede wszystkim nie jest
        zarejestrowane jako przedszkole. Wiec nie ma kontroli kuratorium nad tym co tam
        sie dzieje. A co za tym idzie: " wychowawczynie" nie maja przygotowania ZADNEGO
        zeby zajmowac sie dziecmi. jedna pani miala byc pomoca w kuchni a druga jest
        pracownikiem socjalnym. Oszczednosci na jedzeniu (dzieci jedza na podwieczorek
        resztki ze sniadania i obiadu), ogrzewaniu (cieplo jest tylko w korytazu i
        szatni). Za to caly budynek jest pieknie oswietlony lampkami i na to nie szkoda
        pieniedzy. Dzieci z przedszkola wychodzily przemarzniete, glodne i zmeczone
        wiecznym halasem i ganianiem. Bo przedszkole nie zapewnia zadnych zabaw z
        wyjatkiem 15 minutowej rytmiki itp. Do tego dochodzi pani dyrektor Ania, ktora
        ma problemy osobowosciowe i w glowie ma dokladnie tyle jak sie ubiera. Ocene
        pozostawiam ew. rozmowcom. Ja swoje dziecko zabralam pozno bo po 3 miesiacach
        chodzenia do tego obozu koncentrayjnego. Teraz jest szczesliwym przedszkolakiem
        innego przedszkola z prawdziweo zdarzenia. Ludzie blagam uwierzcie w to co jest
        napisane w internecie na temat FK przy Barei i przy Mehofera. ja nie wierzylam
        i zafundowalam sobie pare nieprzespanych nocy.
      • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 03.01.07, 09:58
        Jako inicjatorka tego watku z roku poprzedniego i obecnie juz mama
        przedszkolaka polecam Akademię Maluchów na Marcina z Wrocimowic. Bardzo dobra
        opieka, indywidualne podejście do dzieci, nad wszystkim czuwają dobrze
        przygotowane wychowawczynie, ich asystentki, psycholog i dyrektor oświatowy
        przedszkola oraz włascicielki - wszystko robione z głową, z troską o
        najmłodszych, bardzo dobry kontakt z rodzicami.
        • Gość: basia Re: Przedszkola na Tarchominie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 12:59
          Piszesz jak byś miała interes żeby dzieci chodziły do tego przedszkola. A tym
          czasem żeby dostać się do przedszkola trzeba posiadać samochód lub co najmniej
          dobre , wu=ysoki buty gumowe. W tej chwili jest tam takie błoto, że suchą nogą
          nie przejdziesz. Przedszkole nie posiada parkingu, więc każdy z rodziców
          parkuje gdzie mu się podoba. Jst mały plac zabaw dla dzieci na zewnątrz i
          ogrodzenie w opłakanym stanie
          • agnieszka_gk Re: Przedszkola na Tarchominie 13.01.07, 00:03
            Te paredziesiąt metrów kiepskiej drogi może być problemem, chociaż moje dziecko
            pokonuje ją codziennie na nogach i nie jest to straszny dramat. Inne uwagi -
            wszystko zależy od skali porównawczej; na Tarchominie place zabaw przy
            przedszkolach nie należą do rozległych, więc ten nie jest zły. Problem z
            parkingiem był tylko raz - gdy było spotkanie mikołajkowe dla rodziców i dzieci
            3 grup naraz - normalnie każdy podjeżdza i po 3-5 min. odjeżdza; nigdy nie
            miałam problemu z takim postojem. Gdy szukałam przedszkola w zeszłym roku,
            zwracałam uwagę na warunki lokalizacyjne, wygląd itp., ale i tak najważniejsza
            jest opieka, a ta jest po prostu bardzo dobra. I nie mam interesu w reklamie
            tego przedszkola - zresztą skoro i tak nie ma naboru 3-latków, to zachęcanie
            jest niecelowe. Wyrażam opinię nt. tego przedszkola i uważam, że jest na prawdę
            dobre.
            • dorek3 Re: Przedszkola na Tarchominie 13.01.07, 22:32
              Popieram to co napisała agnieszka_gk. Wprawdzie trochę mnie drażni to ogrodzenie oraz niedokończona elewacja, ale wolę mieć takie problemy niż uwagi do pań czy organizacji jako takiej, Na tyle na ile mam szansę obserwować (moje dzieci ustawicznie chorują) to jestem bardzo zadowolona z przedszkola. Nie mam porównania bo z innych placówek nie korzystałam. W grupie 3-latków jest zapisanych 22 dzieci, na razie max było 18 i zdarzyło się to ze dwa razy; średnio jest 12-15. W starszych grupach pewnie frekwencja lepsza.
    • gan33 Re: Przedszkola na Tarchominie 13.01.07, 16:38
      Moje dziecko chodzi do smerfa. Organizacja niezła, dużo zajęć dodatkowych,
      ciekawe spotkania, wyjazdy. Ciocie miłe, kontaktowne ale nie pieję z zachwytu i
      mam też kilka uwag, chociaż zdaję sobie sprawę że wszystkim się nie
      dogodzi.Jesli chodzi o Akademię Malucha to moja koleżanka ma tam dziecko i
      twierdzi że przedszkole jest przereklamowane, narzeka też że dużo dzieci w
      grupie.
      • mamamaminsynka Re: Przedszkola na Tarchominie 18.01.07, 10:26
        Mój synek też chodził do Smerfa. Polecam to przedszkole. Miałam do niego troche
        uwag / ale kto ich nie ma / ale z perspektywy czasu / mój synek chodzi już do
        szkoły / uważam że jest niezłe. Dobre jedzenie / świeże pieczone przez Panie
        ciasta i rogaliki / miłe Panie, dzieci dużo się uczą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka