Dodaj do ulubionych

Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka?

02.01.06, 15:14
Ciekawam, zy jest ktoś na tym forum z mojej szkoły. Od razu przyznam -
nienawidziłam jej z całego serca. Większość nauczycieli to byli straszni
frustraci, wyładowujący swoje kompleksy na uczniach. Dobrych można było
policzyć na palcach jednej ręki. Chłopcy ciepło wspominali p. Ladę od ZPT i
PO, oraz p. Andrzeja (boję się, że przekręcam nazwisko) Koseckiego od WF.
Wszyscy lubili pana od muzyki, Wojciecha (nie pamiętam już nazwiska, miał
żonę-nauczycielkę, uczącą w tej samej szkole chemii), który rzeczywiście
próbował nas muzyki nauczyć. Natomiast szczerą nienawiścią darzyło się panią
od matematyki (Muszyńska, przeszła potem do liceum Chrobrego), która syczała
gniewnie do uczniów "ty człowieczku gumowy", "ty tępa głowo", "ośle
dardanelski" itp; nielubiana była Turowska od geografii... Kocko od historii
nie była zła, przynajmniej na nikogo się nie darła, ale przekazać wiedzy nie
potrafiła. Fizyki uczyła jakaś dama, która kazała nam przepisywać całe
rozdziały z książki i robrajająco wyjaśniała, że ona fizyki nie umie, bo nie
jest nauczycielem od tego przedmiotu, tylko jej tak przydzielili.
I długo by jeszcze wyliczać...
Swoich dzieci na pewno tam nie poślę i innym odradzam - w tramwaju spotkałam
Turowską - jeszcze uczy, niestety!
Obserwuj wątek
    • brzusio05 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 09.01.06, 22:25
      czesc :)
      ja tam chodzilam... 8a :) (jestem z 1980)
      Kocko o tak pamietam i turowska i lade i koseckiego. Od chemi byla Gula (chyba)
      a od muzyki Chaszko Robert, w którym kochały się wszystkie dziewczyny :) Fajna
      babeczka byla od biologii - ale niestety nie pamietam jej nazwiska... polaka
      uczyla m.in. p. Konstantynowicz
      Najlepsze jest to ze pamietam twarze ale nie pamietam juz nazwisk...
      za to bardzo ciekawa jestem co tam u ludzi z klasy
      takczy siak pozdrawiam wszystkich absolwentow 126 :)
    • chaladia Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 09.01.06, 23:18
      Ja chodziłem w latach 1963-71.
      Wychowawczynią była Irena Tracewska. Ekstra kobieta.
      Ale największym sentymentem darzę Henryka Ladę (wciąż szkoli młodzież żeglarską
      w Zegrzu, więc go odwiedzam czasami i marzę, by dotrwał w dobrym zdrowiu do
      chwili, gdy moja córcia będzie mogła zacząć żeglować).
      Z Muszyńską miałem do czynienia w "Chrobrym". Podpisuję się pod Twoją opinią.
      • arek732 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 15.01.06, 19:15
        Witam. Jestem rocznik 73 i z sentymentem wspominam wymienionego "Goryla" od
        WFu. Lada to w moim przekonaniu był "drewniany" nauczyciel, więc nie powiem nic
        dobrego ani złego, bo cały czas tylko gotowanie i takie tam pierdoły chyba poza
        żeglarstwem to gościu się na niczym innym nie znał ale to moja opinia, Jeżeli
        chodzi o "Pana" Wojciecha od muzyki, czyli jak się domyślam Nasiłowskiego czy
        coś takiego, to wspominam tego karierowicza bez przyjemności, a napewno mógłbym
        względem niego użyć bardziej przykrych słów.
        Pozdrawiam wszystkich absolwentów 126tki.
        • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 19.01.06, 10:11
          Może i Nasiłowski był karierowiczem... nie wiem, nas uczył raptem półtora roku -
          przyszedł jakoś tak w połowie semestru, gdy byliśmy w siódmej klasie.
          W każdym razie, my żadnego "karierowiczostwa" nie odczuwaliśmy. Zresztą - jaką
          to karierę można było zrobić w Asnyku?... :-)
          A propos innych nauczycieli - matematyki po Muszyńskiej uczyła nas pani Łabuś.
          Extra babka. Surowa, ale potrafiła wytłumaczyć. Dwóje dostawało się zasłużenie,
          a nie za widzimisię pani nauczycielki. Chciało jej się organizować jakieś
          zagadki dla chętnych, naprawdę super...
          Od rosyjskiego była Majkowska - potrafiła nauczyć, zaprocentowało mi w liceum.
          A polskiego uczyła pani Brudzińska, wtedy już tuż przed emeryturą - jakieś parę
          lat temu znalazłam nekrolog osoby o tym nazwisku - chyba ona, bo podpisane było
          "syn Daniel", a ona miała syna o tym imieniu.
          Do biologii nauczyciele zmieniali się 3 razy, na końcu była mocno wiekowa dama,
          taka angielska guwernantka z zachowania. Ale złego słowa na nią nie powiem, była
          OK.
          Nie pamiętam, jak się nazywała dyrektor. Przez lata była Jan Pieńkowski (chyba?)
          zwany "Piratem", potem jakaś pani mocno przy tuszy, która popełniła nowy hymn
          dla szkły. Równie beznadziejny jak poprzedni. Jak szłam do szkoły to śpiewało
          się, że będziemy dbali "by wzrósł socjalizmu kwiat". :-)
          A potem pani dyrektor wymyślła jakieś "hej kolego, chwytaj za książkę, szukaj
          prawdy jasnego płomenia, szukaj nowych nieodkrytych dróg, ucz się pilnie i świat
          wokół zmieniaj" (cytat z poezji Asnyka)
          Pozdrowionka dla wszystkich. Jakich nauczycieli jeszcze pamiętacie? Jakie opinie
          ma ta szkoła teraz?
          • arek732 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 20.01.06, 22:25
            wow!
            Naprawdę jestem pod wrażeniem. Bo np Sylwia Łabuś była moją wychowawczynią
            przez 4 lata i zgadzam się, że była super nauczycielką , bo nie jedną piątkę u
            niej dostałem (he he). Pirat vel Pieńkowski też był spoko choć parę razy byłem
            na jego dywaniku. W ogóle to jestem rocznik 73 i domyślam się że uczęszczaliśmy
            do tej szkoły w podobnym okresie.
            Pozdrawiam wszystkich.
      • tadolec Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 23.01.06, 14:28
        Witam
        Chodziłem w latach 1961-69. Moją wychowawczynią była p. Cieślewska a potem p.
        Kulmowa. Pamiętam oczywiścię p.Ladę, również p. Lebiedzia od muzyki,
        niesamowitą p. Brudkiewicz od chemii, matematyczkę Grylewicz. Był tam też w tym
        czasie wuefista Szczepan, ale nazwiska nie pamiętam. Wspominam szkołę z dużym
        sentymentem, jak również wielu kolegów. Potem podobnie jak Ty chaladio
        chodziłem do XX na Objazdową, ale to już inna bajka. Pozdrawiam
        • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 24.01.06, 15:28
          Kobietom lat się nie liczy :-), więc swego rocznika nie zdradzę :-) choć
          arcyłatwo to sprawdzić, choćby właśnie przy wyliczankach, ktoi czego uczył. A,
          przypomniał mi sięjeszczejeden facet. Stolarek od historii. Mnie nie uczył (ja
          byłam z klasy A, a on uczył równoległy rocznik w klasie C),a le w pamięć się
          wbił. Podobno wyemigrował do Kanady czy do USA pod koniec lat 80-tych.
          • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 13:27
            Policzyć bardzo łatwo, bo zdaje się, że z tego samego rocznika jesteśmy. Ja
            chodziłam do C, gdy wychowawcą był Tadeusz Stolarczyk. Jeśli moje obliczenae
            mnie nie mylą, a Ty faktycznie byłaś w A, to Twoja wychowawczynią wtedy była
            Kocko, zwana też "Złotą", bo niewiarygodnie obwieszała się biżuterią, miała
            zawsze ostry makijaż i...opiekowała się szkolną "izbą pamięci", czy jakoś tak
            to się wtedy nazywało.
            • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 13:56
              No, roszę, wygląda na to, że faktycznie jesteśmy z jednego rocznika. Ciekawe kto
              ukrywa się pod nickiem n1n1, znałam sporo osób z "C".
              Aha, to wy nazywaliście Kocko "Złotą"? U nas nie miała żadnej ksywy. Jako
              wychowawczyni była dosyć bezbarwna, a w siódmej i ósmej klasie doprowadzało nas
              do pasji, że nadal przemawia do nas jak do przedszkolaków...
              Pozdrawiam.
              • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 14:02
                A ja znałam sporo osób z A :)
                Świat jest mały. Jak chcesz to napisz do mnie na priv :)
                • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 16:02
                  OK, napisałam na priva :-)
                  • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 16:13
                    Trafiony, zatopiony. Odpowiedziałam :)
        • chaladia Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 29.09.06, 19:43
          Lebiedź to chyba ruskiego uczył, nie muzyki. Okropna swołocz był.
          Od muzyki był Kolasiński, ps. "Bemol".
    • niklosss Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 12:54
      Witam wszystkich :-)
      Tak, chodziłem, jestem z 74 rocznika.
      Większości nazwisk nauczycieli niestety nie pamiętam, ale najlepiej i najmilej
      zapamiętałem trzech - p. Wojciecha Nasiłowskiego, mojego wychowawcę, za historię
      i za to, że mi raz tyłek uratował; p. Ladę od ZPT za żeglarstwo i niezapomniane
      modele łódek robione z pasków papieru; p. Kosewskiego, a może Koseckiego (Goryla
      :D) za pierwsze w życiu wycieczki rowerowe, które pozostały mi do dzisiaj.
      Dorzucę jeszcze dwie uwagi do tego co pisaliście wcześniej - z tego co się
      orientuję Wojciech Nasiłowski został w pewnym momencie dyrektorem szkoły, a
      obecnie mieści się tam już tylko gimnazjum.

      pozdrawiam
    • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.02.06, 16:03
      Niemożliwe! Tam jest już TYLKO gimnazjum? To strasznie duże, przecież szkoła nie
      należy do najmniejszych. Gdzie wobec tego mieści się jakaś najbliższa
      podstawówka? Nikt mi nie powie, że cała dzieciarnia ze Szmulek zasuwa do 36!
      • niklosss Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 10:13
        Niestety, ale wygląda na to, że stodwudziestkiszóstki już nie ma, przynajmniej
        ja jej w spisie nie widzę:
        um.warszawa.pl/v_syrenka/adresy/index_adresy.php?kat=9&grupa=6
        Pozostała 30-stka na Kawęczyńskiej, za którą kiedyś się raczej nie przepadało ;_)

        pozdrawiam
        • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 11:56
          Tam jest teraz po reformie gimnazjum, ale nauczyciele ci sami zostali.
      • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 12:01
        To strasznie duże, przecież szkoła nie
        należy do najmniejszych.


        Eee, to takie złudzenie. Jak my chodziłyśmy jako kajtki do tej szkoły to
        faktycznie wielką się wydwała, a tak naprawdę wcale wielka nie jest. Stary
        budynek, wysokie piętra to też robi wrażenie, ale to moim zdaniem tylko
        złudzenie, zresztą obok jest dalej ta szkoła średnia, albo zespół szkół i to
        chyba o kiepskim bardzo poziomie jak na dzisiejsze czasy.
        • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 15:35
          No, tak... Po skończeniu ósmej klasy nie przekroczyłam progów szkoły. Któraś z
          koleżanek spotkała Kocko i umawiały się na odwiedziny, ale też chyba nic z tego
          nie wyszło. Ta szkoła obok, to było chyba liceum ekonomiczne, nie?
          • n1n1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 15:47
            Technikum ekonomiczne raczej. Teraz tam jest liceum profilowane i owo liceum
            ekonomiczne i jakaś srednia zawodowa prywatna (chyba wieczorowa).
            Nie byłam tam kilka lat, więc info mogę mieć nieścisłe.
            • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 15:56
              A przy pętli tramwajowej teżjakaś uczelnia powstała i zrobił się tłok. I
              pomyśleć, że kiedyś tam tramwaje puste chodziły!
              • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 16:18
                Aha - z tego, co wyczytałam w necie, to nasza podstawówka przestała istnieć w
                202. Powstało gimnazjum nr 32, też im. Asnyka.
    • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 08.02.06, 09:25
      Ciekawe, czy jeszcze ktoś się odezwie?...
      • arek732 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 16.02.06, 19:04
        Wreszcie chyba sobie przypominam. Czy ta Kocko to nie uczyła WOSu?
        • melena2 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 21.02.06, 20:42
          uczyła!
          • arek732 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 03.03.06, 20:48
            Za nic nie mogę skojarzyć tego Stolarczyka choć strasznie chodzi mi po głowie
            to nazwisko. A ktoś pamięta Ewę Pyzel, byłam moją wychowawczynią w 8ej klasie.
            Wcześniej była z-cą dyr. Pieńkowskiego i wydawała się mało fajna ale w końcu
            okazała się super. Jeszcze ciekawe czy ktoś pamięta "Glacę" od WFu ale nie
            pamiętam nazwiska bo ja miałem WF z Gorylem.
            Pozdrawiam wszystkich absolwentów 126tki.
    • tina181 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 06.03.06, 17:25
      Ja tez. Rocznik 1976. Nawet nie pamietam, jaka literke miala moja klasa ;-) A
      pamietacie te okratowane szatnie, jak trzeba bylo prosic wozna, zeby otworzyla
      wielka klodke? Albo taki wielki okragly slup na samej gorze, tam gdzie byla
      plastyka? Byliscie kiedys w srodku? Melena2, piszesz o babie od fizyki, ktora
      nie byla od fizyki. Czy to taka z wielka fryzura, ktora kazalamiec specjalne
      zeszyty i wklejac do nich jakies nowinki techniczne ze starych gazet?
      • on-na Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.03.06, 10:47
        Taa, zgadza się, to ta sama baba (od fizyki- nie od fizyki). Okratowane szatnie
        pamiętam doskonale a woźna miała na imię Barbara. Przypomniało mi się zdarzenie:
        zgubiłam kiedyś klucze, były w takiej tyciej saszetce, podobnej do portmonetki.
        Wypadły z kurtki. Poszłam prosto do "ciotki" Barbary i mówię, że zginęła mi taka
        saszetka, a ona się wypiera, że nic takiego się nie znalazło. Już miałam
        wychodzić z jej kanciapy a tu patrzę - na stole, przykryta gazetami, leży moja
        saszetka! Krzyczę, żę to moje, monogram wyhafotwany przecież, a "ciotka" z
        zawodem w głosie: "aaa, to klucze tylko? Nie pieniądze?...". :-)
        Czemu się na nią mówiło "ciotka"?...
        A, jeszcze pamiętam faceta od ZPT - Robert Mrozowski. Taki niski brunecik z wąsem.
        Sala od plastyki to była chyba dawna świetlica... Jak zaczynałam chodzić do
        szkoły, to poręcze prowadzące na strych były bardzo chwiejne, te na górze
        również. Dopiero w ostatnich latach nauki okratowali górę po sam sufit - trzeba
        było wypadku (jakaś dziewczyna wypadła), żeby to zrobili.
        • tina181 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 07.03.06, 11:38
          O rany, ja pamietam, jak ta dziewczynka spadla! Wtedy bylam w I klasie i lekcje
          mielismy na gorze. Po tym wypadku przeniesli maluchy na parter, a nas dokladnie
          do jakiejs wolnej sali w ekoomiku, zaraz za sala gimnastyczna. Teraz mi sie
          przypomnialo to wszystko. A pamietasz, jak wozne staly przy schodach, tych z
          szatni na gore i sprawdzaly, czy ma sie kapcie? Jedno sito bylo przy wejsciu do
          szkoly (czy masz worek), a drugie przy wejsciu na parter. Jak nie, to wywalaly.
          Ja nawet jak mialam, to i tak czulam sie jak przestepca. A fizyki potem uczyl
          nas Nagorski. Ciagle przaychodzil pijany, wiec byla jakas odmiana po tej babie.
          • arek732 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 16.03.06, 12:40
            O właśnie ja miałem fizykę z Nagórskim. A co do tego wypadku, o którym piszecie
            to nic nie słyszałem, a domyślam się, że to za mojej kadencji. Który to mógł
            być rok?
    • ilonseb Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 28.05.06, 16:35
      No prosze trafilem na ten watek zupelnie przypadkowo ale z wielka
      przyjemnoscia.Mam na imie Sebastian i pozdrawiam rocznik 93 szkola 126 klasa
      mmmmmmmmmmmmmm chyba
      b
      • robke Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 25.06.06, 10:11
        Czyli dla dzieciaków ze Szmulek pozostaje tylko SP nr 30 na Kawęczyńskiej, czy
        jest coś jeszcze?
        • smy Dawna podstawówka 126 im. A. Asnyka 27.09.06, 01:30
          No to jeszcze parę uzupełnień z lat 1977-86, gdy ja chodziłem do tej szkoły. He
          he, wspomnienia odżyły!
          Ale po kolei - dawna SP 126 rzeczywiście niedawno została przekształcona w
          gimnazjum. Młodsze dzieciaki z tego rejonu chodzą do SP 30 na Kawęczyńskiej 2
          oraz do SP 73 na Białostockiej, wejście od Brzeskiej.
          Wojciech Nasiłowski jest, a przynajmniej całkiem jeszcze niedawno był jego
          dyrektorem. Za moich czasów był całkiem niezłym nauczycielem muzyki, chyba na
          siłę dorzucono mu później WF i przysposobienie obronne. Karierowiczem bym go w
          życiu nie nazwał.
          Jego żoną była chyba Małgorzata, chemiczka, wymagająca, ale kiepska jeśli chodzi
          o przekazywanie wiedzy.
          Grażyna Kocko też jeszcze uczy na Otwockiej, zdaje się że jest wicedyrektorką
          gimnazjum. Z wyglądu nic się nie zmieniła. A nazwisko Kocko nosi od połowy lat
          80., wcześniej nazywała się Milczarek. Rzeczywiście traktowała wszystkich jak
          przedszkolaków, do klasy wpuszczała zawsze najpierw dziewczynki, potem chłopców.
          Miała nieźle wypasioną pracownię, o którą bardzo dbała, na lekcjach często
          puszczała słuchowiska historyczne z magnetofonu szpulowego.
          Tadeusz Stolarczyk - też znam, nie całkiem sobie radził z nauczaniem. Był chyba
          zbyt nieśmiały. To ciekawe, że wyjechał z Polski.
          Wąsaty dyrektor Jan Pieńkowski był nieźle ustawiony w PZPR i uchodziły mu na
          sucho takie numery, o jakich dzisiaj natychmiast rozpisywałaby się prasa.
          Zdarzały się pobicia uczniów, na porządku dziennym walenie linijką w gołe dupsko
          za byle co, np. bieganie po korytarzu albo trzaśnięcie drzwiami. Za to jego
          żółty maluszek z brązowym pasem został pewnego razu przez wiernych uczniów
          ustawiony w poprzek bramy wjazdowej.
          Pieńkowski miał taką ciekawą wizualnie sekretarkę - o kruczoczarnych, kręconych
          krótkich włosach, z kruczoczarnymi brwiami i rzęsami.
          Ewa Pyzel została później dyrektorką SP nr 73 na Białostockiej i chyba pracuje
          tam do dziś.
          Grażyna Majkowska, rusycystka, rzeczywiście niezła. Miała wystającą brodę i orli
          nos, wyglądała z profilu jak księżyc w pierwszej kwadrze.
          Andrzej Kosecki, ksywa Goryl, był autentycznym wyrypiarzem i chyba nawet sporym
          autorytetem dla wielu chłopaków. Mimo dość zaawansowanego wieku (na oko ok. 60
          lat) przyjeżdżał do szkoły na rowerze nawet w zimie. A właściwie to nie do
          szkoły, tylko do jordanka naprzeciwko, bo tam prowadził lekcje WF dla chłopaków.
          Lekcje często prowadziły się same, jak to WF, taki polski standard. Ale trzeba
          Gorylowi oddać, że organizował cotygodniowe wycieczki rowerowe za miasto i
          wyjścia na łyżwy, zdarzało się też, że jeździliśmy po jordanku na nartach biegowych.
          Grażyna Turowska, wcześniej Zawadka, geograficzka, była całkiem fajna. Złego
          słowa nie powiem. Miała wskaźnik do map-długopis w formie radiowej teleskopowo
          wysuwanej antenki, przedmiot pożądania wielu uczniów.
          Geografii uczyła też w tym czasie niejaka pani Kaszuba, podobno bardzo
          wymagająca. Jej córką jest Małgorzata Cydejko, ucząca tego samego przedmiotu w
          jednym z pobliskich liceów.
          Maria Grylewicz, matematyczka w wieku przedemerytalnym, miała swoje humory,
          swoich faworytów i antypatie. Ja wspominam ją dobrze. Ona też wpuszczała do
          klasy wszystkich po przerwie dopiero wtedy jak się ustawili gęsiego, dziewczyny
          i chłopcy, chłopaków często sprowadzała do porządku waląc ich bez pardonu
          kluczem do drzwi po głowach. Ale matematyki uczyła nieźle, stara porządna szkoła.
          Opinię najlepszej matematyczki w szkole miała Sylwia Łabuś, ale mnie nie uczyła.
          Mówiono o niej, że jest bardzo wymagająca, ale skuteczna.
          Henryk Lada, nauczyciel zajęć praktyczno-technicznych, też miał wypasioną
          pracownię w podziemiach szkoły. Pełno tam było przeróżnych maszyn, a w gablotach
          wisiało mnóstwo schematów i modeli prezentujących różne procesy technologiczne,
          obróbkę drewna, papieru itp. Ja jednak nie znam go z tych lekcji, tylko z
          przysposobienia obronnego. To był tragiczny przedmiot, kazał na początku lekcji
          dyżurnemu meldować klasę "obywatelu wychowawco", chociaż naszym wychowawcą nie
          był. W ramach PO w VIII klasie każdy musiał uszyć m.in. maseczkę z gazy, z
          przyszytymi troczkami, z wyciętymi dziurkami na oczy wypełnionymi przezroczystą
          folią. Maski miały chronić nas przed skażeniami powstałymi w wyniku ataku
          wrogich sił, ale po wystawieniu oceny pan Lada zbierał je, żeby nikt nie
          pożyczył maski koledze, każdy musiał zrobić swoją. Tymczasem pod koniec roku
          szkolnego nastąpił wybuch w Czarnobylu - maski by się przydały, ale pan Lada
          rozdał je chyba dopiero po tygodniu.
          • smy Dawna podstawówka 126 im. A. Asnyka 27.09.06, 01:47
            Aha, to jeszcze dodam, że ZPT uczył mnie Robert Mrozowski, facet z fryzjerskim
            wąsikiem, który mówił do wszystkich "misiu". Uczył nas gotowania, robienia
            podstawek pod patelnię, podajników do pudełek do zapałek i innych mniej i
            bardziej potrzebnych rzeczy.
            Polskiego uczyła m.in. Krystyna Grzebyk, w swoim czasie wicedyrektorka, potężna
            i wysoka. Z racji pełnienia wicedyrektorskich obowiązków dość często spóźniała
            się na lekcje, ale i tak zdążała wyrobić się z materiałem. Jedna z lepszych
            polonistek, wymagająca i bardzo skuteczna w nauczaniu, chociaż chyba w części
            dzięki korepetycjom dla części słabszych uczniów. Nie uznawała dysleksji, często
            robiła (w VIII klasie!) dyktanda i za każdy błąd obniżała ocenę o jeden.
            Polskiego uczyła mnie jeszcze (wcześniej) pani Walczak, imienia nie pamiętam.
            Dość łagodna, nawet trochę bezbarwna, pamiętam tylko że była chyba pierwszą
            nauczycielką która miała zegarek elektroniczny, cyfry świeciły w nim na czerwono
            po naciśnięciu przycisku.
            Aha, a słup na ostatnim piętrze to było takie wyjście kręconymi schodami na
            dach. Żaden z uczniów normalnie nigdy nie mógł tam wejść. W ogóle budynek szkoły
            jest bardzo ciekawy, pamiętam że co roku odkrywaliśmy z kumplami jakieś jego
            nowe fragmenty - a to zaplecze sali gimnastycznej, za sceną, a to strychy. To
            jedna z ciekawszych architektonicznie praskich szkół. Ma jakieś balkoniki przy
            gabinecie lekarskim, dziwne pomieszczenia w podziemiach i na poddaszach, tam
            powinien ktoś zorganizować w ogóle jakieś zwiedzanie dla byłych uczniów...
            No i jeszcze jedno. Hymn szkoły w czasach dyr. Pieńkowskiego śpiewaliśmy na tyle
            często, że wrył mi się w pamięć do dzisiaj. Kiedyś gdy jako brzdąc zaśpiewałem
            go w domu, oberwałem od ojca po głowie. To było jakoś tak:

            Dawno ucichły dziejowe burze,
            historią dla nas wszystko to jest.
            Młodzież inaczej Polsce dziś służy:
            nauka, praca - to dni naszych treść!

            Służymy Ci, Ojczyzno,
            już od najmłodszych lat,
            by rozkwitł socjalizmu
            wspaniały kwiat!
            Służymy wielkiej sprawie,
            co dziś ogarnia świat!
            W szeregu razem z nami
            miliony ludzi są!
            • beataj02 Re: Dawna podstawówka 126 im. A. Asnyka 03.01.07, 22:38
              Smy, to my jesteśmy bliskie roczniki, bo albo ten sam, albo rok różnicy :))
              Też pamiętam tych wszystkich nauczycieli, o których piszesz, zwłaszcza
              Grzebykową, która była moją wychowawczynią.

              Ale nikt nie wymienił tu wspaniałego matematyka, który uczył nas tylko jeden
              rok, a szkoda, że nie dłużej. Chodzi mi o Marka Grześkowiaka. Uczył nas w VI kl
              i przez ten rok był naszym wychowawcą, po nim dopiero wzięła nas Grzebykowa. W
              ogóle moja klasa miała farta do matematyków zmieniających się właściwie co rok.
              Pamiętam, że chyba w V kl uczyła mnie taka drobna mizerotka Woźnica, w trakcie
              roku wyszła za mąż i zmieniła nazwisko na Sawa - w ogóle nie dawał sobie rady z
              naszą bandą, o przepraszam, chciałam napisać, z naszą cudowną klasą ;-))).

              No i oczywiście bardzo miło wspominam pierwszą panią wychowawczynię, Jadwigę
              Grądzką. Niesamowita kobieta, która już takim maluchom z kl 1-3 potrafiła
              zaszczepić miłośc do nauki w ogóle, a książek w szczególności.

              Ech, dawne czasy....
              Aż szkoda, że moja siostrzenica musi dziś drałować do 30...
          • kasiek494 Re: Dawna podstawówka 126 im. A. Asnyka 04.10.06, 16:15
            Majkowska miała na imię Mirosława
    • nasser_b Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 30.09.06, 12:28
      Witam
      To ja też podzielę się moimi wspomnieniami (aczkolwiek mam mocną sklerozę)
      Po pierwsze uważam, że szkoła dawała mocno w kość i dzieciak uczył się w niej
      życia, ale równie dobrze mógł źle skończyć. Myślę, że mi się udało ale widzę i
      wiem że wielu z bliższych czy dalszych znajomych w obecnej chwili nie ma przed
      sobą świetlanej przeszłości.
      Bądź co bądź, jestem rocznik 79 i z moich lat zapadli mi w pamięć:
      - Goryl od WF - ciężko powiedzieć jakim był nauczycielem, ale każdy dzieciak
      lubi WF i ma dobre wspomnienia z tym przedmiotem związane. Na pewno był surowy i
      nie pozwalał sobie podskakiwać (pamiętam jak kolega dostał z liścia jak puścił
      do niego jakąś bluzgę)
      - Haszko od muzyki i plastyki - pamiętam go jako dziwnego i lalusiowatego
      gościa. Dziś jak na to patrzę to podejrzewam go o skłonności do małych dzieci :-))
      - Zawsze miło wspominam język angielski, którego w czasie mojej nauki uczyło nas
      chyba 4 nauczycieli - wszyscy odchodzili nie widząc sensu dalszego nauczania :-)
      - Nasiłowski - pamiętam go za jeden cytatjak już był dyrektorem: zdałem egz. do
      liceum wcześniej tak więc już w kwietniu byłem wolny i on dorwał mnie na sali
      jak sobie grałem w kosza. Zapytał czy nie mam żadnej lekcji teraz a ja na to że
      mam polski. Myślałem, że wywali mnie na zajęcia, a on tylko stwierdził "a graj
      sobie, ty sobie poradzisz" - i za to go polubiłem :-)))
      - Gula - wszyscy ją nienawidzili, a mi był obojętna (może dlatego że ona kochała
      mnie i mojego kolegę bo jako jedyni kumaliśmy coś z tej chemii)
      - Kocko miała podejrzane "związki" z pierwszym dyrektorem, często do niego
      wychodziła na lekcjach :-)))
      - Nagórki od fizyki - wiecznie nawalony, popijał sobie na zalpeczu sali.
      Pozdrawiam
      Tomek
      • przemekkuc Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 15.10.06, 15:14
        A ja pamiętam jak z kolegami, klasa "C" rocznik 1977, urządzalismy na samej
        górze zawody w biciu się na barana. Również na samej górze pewnego razu
        odkryliśmy w jednym z "ukrytych pomieszczeń" magazynek harcerzy. Były tam
        legitymacje, atrapy granatów i inne militaria. Kiedyś jeden z elementów rakiety
        przyniosłem do domu. Jak mama zobaczyła to coś w mojej szafie, to zrobiła się
        niezła afera. Pamiętam jeszcze jak musieliśmy myć zęby jakimś świnstwem. A
        facet od WFu - Kosecki był niezłym gosciem. Zabierał nas na różne zawody w
        kosza. Raz udało mi się pojechać z nim i kilkoma kumplami oraz kumpelami nad
        jezioro Wigry na kilka dni. Do dzisiaj wspominam "126" jako wspaniałe czasy
        mego dzieciństwa. Pozdrawiam Przemek ps. Kuciu lub Sachem ;-)))
      • eryk170 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 03.11.06, 21:51
        ja chodziłem rocz 74 fajnie sobie przypomniec stare dobre czasy.jedynie co moge dodac do waszych wypowiedzi to ze nagorski od fizyki niezyje
        • tomekk361 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 03.11.06, 22:51
          jestem rocznik 67 - do 126 chodziłem od 2 do 5 klasy - potem zmieniłem na
          sportową na Ochocie. Moją wychowawczynią była niejaka Genowefa Snopczyńska -
          taka pańcia z okropnymi pretensjami do otaczającej ją rzeczywistości:) Najmilej
          wspominam ma się rozumiec p. Koseckiego - super gość a do tego pasjonat swojego
          zawodu. Później był Chrobry, ale to już inna bajka na kolejny wątek:)))))
          Pozdrawiam, Tomek:)
          • chaladia Tu jest Link do XX LO im. Bolesława Chrobrego 04.11.06, 12:50
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=76&w=4349408
          • makim1 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 05.11.06, 02:37
            Witam
            Ja mimo wszystko miło wspominam tą szkołę. Taką salą gimnastyczną mogła się w
            tamtych latach pochwalić pewnie go 10-ta szkoła w Polsce a na Szmulkach żadna.
            Jestem z rocznika 68 ale miałem znajomych w starszych i młodszych klasach i
            teraz z perspektywy kilkudziesięciu lat wiem że takiego sprzętu sportowego jak
            miała nasz szkoła mogły nam zazdrościć wtedy wszystkie szkoły o profilu
            sportowym. Główną zasługę w tym miał Pan Andrzej Kossecki ps. Goryl który będzie
            pewnie niezapomnianym pedagogiem tej szkoły. Uczył już moją matkę w latach
            50-tych. Pamiętam także Pana Ladę od ZPT i innych pedagogów z Nasej szkoły ale
            "to se newrati
            • chaladia Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 05.11.06, 11:29
              Goryla na rowerze "kolarzówce" to ja jeszcze dłuugu potem widywałem, jak
              jeździł po Kawęczyńskiej, chyba nawet do chwili, gdy się wyprowadziłem (1997).
              A H.Lada jeszcze rok temu szkolił młodzież w szkółce żeglarstwa w Zegrzu.
              • gosita3 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 04.01.07, 23:16
                Witam jestem rocznik 81 do 126 chodzilam w latach 88-96
    • monia866 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 13.01.07, 14:42
      Ja jestem rocznik '86. najpierw chodzilam do podstawowki nr 126, a pozniej do
      Gimnazjum nr 32. Pozniej w ogole podstawowka wygasla. Przynajmniej nauczyciele
      mi sie nie zmienili.
      Od W-fu mialam ich sporo: Horosz, Biernat (fajny facet), byla jeszcze taka
      jedna mloda. Ogolnie uczyl jeszcze Turowski. Od geografii mialam Turowska, nie
      lubilam jej, zawsze sie malowala jak zaba
      Od historii mialam Kocko. Zawsze blyszczala od tego zlota. Przed lekcja
      stawiala nas w rzadkach, i wchodzilismy pokolei. Ogolnie lubila zadawac na
      pamiec, i pytala wedlug listy, ze mozna bylo innych sluchac i sie nauczyc na
      pamiec. Pytala tez ciagle wyrywkowo jak cos opowiadala. Lubilam tez sie drzec.
      Ale poza szkola to fajna babka. Mialam od fizyki takiego faceta co stawial w
      dzienniku 0, ale nie pamietam jak sie nazywal. Pozniej mialam Zoltek, straszna
      baba
      Od chemii mialam Gdule, zawsze na pierwzej lawce siedzialy kujonki, i tylko z
      nimi prowadzila lekcje
      Od polskiego mialam sporo nauczycieli. Mieczkowska byla bardzo wymagajaca, ale
      bardzo dobrze uczyla. Byla tez Bien, dziwna kobita, zawsze tylko uczyla
      dyscypliny. No i byla Jurczuk, bardzo fajna babka.
      Od Muzyki Haszko, duzo wymagal z tej muzyki.
      Lade tez pamietam, ale od jakiegos czasu nie uczy. A Nasilowski jest
      dyrektorem, jego zona uczy matmy. Chodziaz mnie uczyla Kosowicz. Od bilogii tez
      sporo nauczyciele mialam, ale najlepiej wspominam Kudlak.
      • chaladia Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 13.01.07, 19:23
        A czy ktos wie, co stało się z Ireną Tracewską?
    • mar1002 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 01.03.07, 23:17
      witam chodzilem to tej szkoły.
    • chaladia Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 03.03.07, 11:01
      Jak to - uczy?
      Przecież tam podstawówki chyba już nie ma...
    • ketty_91 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 10.03.07, 19:15
      Ja chodziłam do tej podstawówki a teraz kończę gimnazjum... przeczytałam list i
      powiem Ci że pani Kocko była jedną z najbardziej nie lubanych nauczycielek w
      szkole, ale teraz już nie uczy... odeszła pod koniec tamtego roku szkolnego... a
      teraz Pani Turowska jest jedną z lepszych nauczycielek:) pozdro
      • wassock Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 17.01.08, 20:49
        Jak to fajnie troszkę powspominac......ja kończyłam 126 w roku 1973 ....aż
        głupio się przyznać,że tak dawno....pamiętam Marię Grylewicz od
        matematyki,Kolasińskiego od muzyki,Marię Kaliszewską od fizyki,była jednocześnie
        instruktorką ZHP,w czwartki był dzień mundurowy i harcerze przychodzili do
        szkoły w mundurach,Mielczarska od historii,WF mieliśmy na stadionie za
        Bazyliką.....ciekawe co dzieje się z ludzmi z tamtych lat
    • olinka733 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 28.05.08, 21:02
      Rocznik 73. wychowawczyni p.Kudlak. Cudowna kobieta.Pamietam p.Kocko. Elegancka
      kobieta. Fizyki uczył mnie kozłowski. jego żona tez mnie czegoś uczyła.
      Polskiego Wachowicz.Nie spotkałam juz potem tak dobrej polonistki.
    • sjs2011 Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka 11.01.14, 21:00
      Kto chodził do 126 na Otwockiej?
      A tu jest
      Klasa Heleny Kozłowicz - do 1961 roku
      szmulki.siudalski.pl/klasa-heleny-kozlowicz.html
      Nauczyciel od polskiego Gawdzik Witold - żyje ma się dobrze, mieszka na Starej Pradze
      szmulki.siudalski.pl/gawdzik-witold.html
      Pierwsze spotkanie klasowe po 50 latach
      szmulki.siudalski.pl/spotkanie-po-latach-1.html
      Drugie - spacer po Szmulkach
      szmulki.siudalski.pl/spotkanie-po-latach-2.html
      Trzecie - w Harendzie z młodszą klasą
      szmulki.siudalski.pl/spotkanie-po-latach-3.html
      Dużo zdjęć umieściłem na NK
      ale i ty jest sporo
      Macie może zdjęcia Szmulek z tamtych czasów?
      Dali byście do wykorzystania na stronie?
      • sjs2011 Re: Spotkanie podstawówki 126 im. A. Asnyka 30.04.14, 06:35
        szmulki.siudalski.pl/spotkanie-po-latach-4.html
    • Gość: rocznik 1970 klc Re: Ktoś chodził do podstawówki 126 im. A. Asnyka IP: 213.134.164.* 08.11.22, 23:07
      to małżeństwo to Państwo Nasiłowscy, o ile dobrze pamiętam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka