Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na pr...

11.02.06, 11:31
Stresują się? To nic nie będzie stało na przeszkodzie, jeżeli jeszcze sobie te
jazdy poćwiczą. A potem co? wyjeżdża taki zestresowany świeży kierowca, musi
przejechać z Tarchomina na Ursynów (co mu zajmie dłużej niż 20 minut) i będzie
błędy popełniał?

Trzeba jeździć, jeździć, jeździć, wtedy stresu będzie mniej i nie będzie
paraliżował.

A ja bym jeszcze dodał obowiazek przejechania jakąś drogą krajową (ale taką a
polskim standardzie, żednych tam dwupasmówek czy innych wynalazków)
przynajmniej 50 kilometrów. I jak parę razy zza wzniesienia wyskoczy mu "na
trzeciego" jakiś strasznie szybki wóz ze strasznie dobrym kierowcą w środku i
zmusi do szybkiego zjazdu na pobocze - to może to pomoże kolejnym pokoleniom
"zestresowanych" kierowców nauczyć się, dlaczego takich rzeczy nie nalezy robić.
    • Gość: konrad Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 15:14
      skoro musza przestrzegac przepisow co do czasu trwania egzaminu (40 min) to
      niech przestrzegaja przepisow odnosnie czasu oczekiwania na egz do 30 dni !
      niech beda konsekwenti, albo lamia prawo albo go przestrzegaja, ale co poradzic,
      taki kraj tacy ludzie = polska !
      • Gość: infinity Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 17:50
        pieprxxxxxnie!! wyskoczy taki egzaminator , nawrzeszczy na zewnatrz gdy kamera
        go nie nagrywa, a potem przed kamera ladnie powie: "droga Pani, przeciez nikt
        tu na Pania nie krzyczy, tu wszyscy jestesmy by Pani pomóc". Prawda jest taka
        ze chca sobie zarobic!
    • Gość: 2219 Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:03
      dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

      > Stresują się? To nic nie będzie stało na przeszkodzie, jeżeli jeszcze sobie te
      > jazdy poćwiczą. A potem co? wyjeżdża taki zestresowany świeży kierowca, musi
      > przejechać z Tarchomina na Ursynów (co mu zajmie dłużej niż 20 minut) i będzie
      > błędy popełniał?

      Czy Ty się wogóle zastanawiasz co piszesz???
      Jeżeli umie jeździć to napewno nie będzie popełniał błędów tylko dlatego że jedzie dłużej niż 20 min. Przyczyną stresu jest nie sama jazda samochodem tylko świadomość - że obok Ciebie siedzi człowiek, który patrzy na każdy twój ruch i byćmoże tylko czeka na Twoje najmniejsze potknięcie zeby Cię oblać. I wcale się nie dziwie że ktoś może tego nie wytrzymać przez 40 min. Nie wiem czy sam bym wytrzymał - mimo że zdarzało mi się już jeździć po 400 km dziennie.

      • Gość: eeee Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.06, 19:35
        400 km dziennie? Boże. Miszcz. Też bym się bał egzaminu.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na 11.02.06, 20:11
          Tia, to trzeba robić 7000 tygodniowo! Też takie miszcze są. Ale przecież chyba
          tym mniejszy stres im większa pewność własnych umiejętności. A tym większa
          pewność - im więcej jazd

          Jeżlei 20 czy 40 minut nie robi róznicy, to niech tak będzie., Ale chyba nie bez
          powodu wprowadzili jednak te 40 minut?
    • Gość: Piper Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.aster.net.pl 11.02.06, 16:03
      Hmm,
      a zdajesz sobie sprawe jak wyglada egzamin? Chyba nie bardzo.
      Trzeba przestrzegac przepisow co do litery, a to czesto bywa niemozliwe, bo inni
      kierowcy zmuszaja Cie do ich lamania (np. parkowanie przed samym skrzyzowaniem).
      • Gość: warszawianka Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 18:21
        przestrzeganie przepisów jest bardzo ważne. Żaden egzaminator nie ma
        powiedziane że musi oblewać jak najwięcej ludzi, po prostu kandydaci są słabo
        przygotowani, np. panienka na początku egzaminu nie umiała włączyć świateł,
        powiedziała że jak się uczyła to instruktor je włączał, nie umiała wskazać
        akumulatora /to nie mój wymysł, rozmawiałam z jednym z egzaminatorów/
        • Gość: Inżynier Źle przygotowani IP: *.pzl.swidnik.pl / 212.182.108.* 13.02.06, 09:19
          Niestety ale taka jest prawda. Kiedyś byłem świadkiem jak dziewczyna na jeździe
          doszkalajacej (ona już zrobiła kurs tylko chce się poduczyć w warunkach
          rzeczywistych) próbowała ruszyć zaparkowanym równolegle samochodem po
          ustawieniu sobie fotela. Nie ustawiła sobie lusterek, nie włączyła świateł, nie
          wyłączyła awaryjnych (włączone przez poprzedniego kursanta), nie spuściła
          ręcznego no i nie zapięła pasów bezpieczeństwa. A gdy już nadrobiła te braki to
          na pierwszym skrzyżowaniu zmieniając bieg nie wrzuciła go poprawnie (został na
          luzie) i gdy silnik zaryczał kilkoma tysiącami obrotów dało się
          słyszeć: "ojej... a co to się stało". Ale za to o tym jak będzie jeździć
          podrasowanym Sejo swojego faceta (Fiat Seincento) i ile to nim można wyciągnąć
          mogła gadać całą jazdę.
          No i tacy ludzie biorą się za jeżdżenie w Polsce? Oblewać, oblewać i jeszcze
          raz oblewać. Posiadanie prawo jazdy nie jest w Polsce obligatoryjne. Inna
          sprawa to że egzaminatorzy nie powinni na siłę uwalać ludzi. Nie ma ludzie
          nieomylnych, ale trzeba przesiać tych którym błąd się zdarzył od tych którzy do
          jeżdżenia się nie nadają i stanowią zagrożenie nie tylko pędząc przez miasto
          120, ale i wykonując jakieś bezmyślne manewry przy 40 km/h

          BTW... dziś w drodze do pracy zobaczyłem zaskoczoną minę kierowcy gdy na niego
          trąbnąłem. Wyjeżdżając z podporządkowanej był zaskoczony że ktoś mógł jechać
          drogą z pierwszeństem przejazdu. Zanim spojrzał czy coś jeździe zaczął manewr
          wyjeżdżania z podporządkowanej... Wiem że mam myśleć i za siebie i za niego
          siedząc za kółkiem... ale czy mam myśleć za każdego?
          • Gość: infinity Re: Źle przygotowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 17:50
            ok, ale spojrz na wiekszosc.
          • Gość: infinity Re: Źle przygotowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 17:51
            widzisz, jednak ta dziewczyna zdala. tymczasem wiele dziewczyn jezdzacych duzo
            lepiej nie moze zdac.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Emeryci wzywani na pomoc do egzaminowania na 11.02.06, 20:13
        Jeżeli jest niemożliwe, to egzaminator nie może wydać takiego polecenia. A jak
        sytuacja do tego zmusza, to powinien powiedzieć "proszę pojechać przez tę linię,
        nie potraktuję tego jako błąd". Oczywiście mówimy tu o warunkach idealnych,a nie
        o egzaminatorze, który szuka pretekstu do obalania.
Pełna wersja