Wspolna Polska

13.09.06, 08:20
SLD, PD, SdPL, UP razem mniej niz 5 %
cała prawda o lewicy i ludziach tam działajacych.
    • dyrdo Re: Wspolna Polska 13.09.06, 11:27
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060913/kraj/kraj_a_3.html
    • mk968 Re: Wspolna Polska 13.09.06, 15:31
      zobaczymy
    • margala Wspolna Polska Razem 14.09.06, 14:44
      jeśli mam oceniać samo hasło wyborcze to jest lepsze niż 'Razem' Platformy
      Obywatelskiej. Tak sądzę.

      PozdrawiaM.
      • dyrdo Re: Wspolna Polska Razem 14.09.06, 15:02
        Cała gospodarka w Polsce była państwowa, czyli wspólna, czyli niczyja, a
        właściwie należała do tych, którzy rządzili. Każdy kierujący państwową
        gospodarką musiał wykonać plan, boć to zarazem gospodarka planowa. Każdy
        kierujący gospodarką zabiegał więc i udowadniał komu trzeba, że nie może wykonać
        tyle, ile od niego żądano, przynajmniej że nie może wykonać nic więcej. Zawsze
        udowadniał, że wykonałby to, czego od niego żądano, gdyby otrzymywał od
        współpracujących przedsiębiorstw dodatkowe materiały, bądź chociaż te, które
        przewidziano w planie. Jednocześnie każdy kierujący państwową gospodarką bardzo
        zabiegał o to, by mieć jakieś ukryte rezerwy. Rezerwy te były bardzo ważną
        monetą przetargową w pertraktacjach ze zwierzchnikami administracyjnymi, bądź
        partyjnymi. Można było za nie uzyskać pożądane dobra: mieszkanie, samochód,
        wyjazd za granicę, studia dla dziecka, awans, podwyżkę wynagrodzenia, medale i
        wiele innych. Z kolei każdy zwierzchnik dotąd był dobry, dotąd był w łaskach,
        dokąd potrafił wymusić te dodatkowe rezerwy, dotyczyło to w równym stopniu
        dygnitarzy partyjnych. Jednocześnie każdy pracownik aparatu partyjnego, a
        zwłaszcza każdy sekretarz pragnął zostać choć wiceministrem, jeśli już nie
        wicepremierem. Poświęcał więc cały czas na udowadnianie aktualnemu
        wiceministrowi, że ten wiceminister nie potrafi, że źle działa. Kwitła więc
        przeogromna nienawiść między dygnitarzami administracji państwowej a
        dygnitarzami partyjnymi. Proces ten pogłębiał fakt, że zawsze dygnitarz partyjny
        miał prawo nakazać coś dygnitarzowi państwowemu, lecz nigdy odwrotnie.
    • Gość: kolor 9 Re: Wspolna Polska IP: *.aster.pl 14.09.06, 19:33
      Nie było bezrobocia.
      Ludzie z zimna nie umierali na ulicy.
      Nie było eksmisji na bruk.
      Dzieci nie chodziły głodne.
      Istniało bezpieczeństwo socjalne.

      To se ne wrati.
Pełna wersja