jedrzej.zacisze
20.10.06, 15:50
Znalazłem stary artykuł o naszym forum i niemal łezka zakręciła mi się w oku.
___________________________
Gazeta Stołeczna, 7 stycznia 2002
DuPSI zaspokaja pragnienia, forum tworzy więzy
JACEK KAROLONEK
Dzięki forum o naszych lokalnych problemach dowiadują się inni. Za sprawą
Beaty cały świat poznał dekielki na Odkrytej.
Najpierw Ela spotkała się z Pal- kerem. Na przełomie lipca i sierpnia umówili
się, aby zobaczyć postępy prac przy budowie mostu Siekierkowskiego. Nigdy
wcześniej
się nie widzieli. Palker zaproponował znaki rozpoznawcze: czerwoną różę,
zielony parasol, egzemplarz „Gazety Wyborczej”.
Gdy się zobaczyli, śmieli się przez kilka minut. — Ela wygląda jak
urzędniczka-emerytka. A na forum jest taka młoda, jej wypowiedzi są takie
świeże
— wspomina Palker. — Natychmiast złapaliśmy kontakt, mówiliśmy tym samym
językiem. Jak na forum.
Zobaczyć, aby usłyszeć
Ela od kilku miesięcy pisze na warszawskim forum portalu Gazeta.pl. Niedlugo
po jego starcie wyczytała w „Gazecie”, że w portalu znajdują się komentarze
do nowego prawa lokalnego. - Gdy tam zajrzałam, zobaczyłam, że jest też
wątek „.Warszawa to paskudne miasto ”mówi; Ela w stolicy mieszka od
urodzenia. Jej mama była warszawianką z dziada pradziada. Na Cmentarzu
Bródnowskim Ela odwiedza przedwojenne rodzinne groby.
Wątek ten był bardzo napastliwy, nie mogłam więc nie zareagować - oburza się
Ela.
Od tego czasu zaczęła wypowiadać się na forum. Palker (nick — to
poprzestawiane li-
tery jego nazwiska) o portalu „Gazety” dowiedział się od znajomego.
Na warszawskim forum Gazeta.pl najczęściej wypowiadali się właśnie
Palker i Ela (pisze pod nickiem Eela). - Bardzo chciałem zobaczyć, jak
wyglądają ludzie z forum. Wtedy o wiele lepiej mi się pisze. Oni czują, że ja
ich po prostu słyszę - mówi Palker.
Różnimy się wszystkim
Restauracja Siedem Grzechów przy Krakowskim Przedmieściu. Nastrojowe,
piwniczne wnętrze, na ścianach wiszą zdjęcia przedwojennej stolicy. Przy
stole siedzą m.in.: szpakowaty 53- letni mężczyzna - Palker. Kobieta po
czterdziestce, z czarnymi włosami spiętymi w koński ogon, w białej bluzce -
Beata. Dwudziestoparoletnia blondynka z kręconymi włosami
— Zdzicha. Poważna kobieta w okrągłych okularach i żakieciku - Ela. Dwaj
młodzi, wysocy mężczyźni - Sloggi i Jędrzej.
Przegryzają koreczki z sera, chleb ze smalczykiem, chipsy. Kelner donosi piwo.
„Różnimy się wszystkim: płcią, wiekiem, poglądami, upodobaniami i miejscem
zamieszkania. I to jest cud prawdziwy” - tak Palker zachęcał na forum
internautów do spotkania.
- Wiem, że starszym trochę trudniej jest przyjść pierwszy raz na takie
spotkanie, bo wydaje im się, że internet jest domeną ludzi bardzo młodych i
po prostu wstydzą się trochę swoich
lat - zauważa Ela.
Ela z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem, pracuje w instytucie
naukowym, mieszka na Mokotowie. Palker jest księgowym w dużej firmie, mieszka
na Targówku,
Zdzicha studiuje dziennikarstwo, jest z Białolęki.
Sloggi ma 28 lat, kończy studia na SGH na Wydziale Systemów Podatkowych, od
urodzenia mieszka na Bródnie. Beata pracuje w prywatnej firmie handlowej,
wychowuje kilkunastoletnią córkę, mieszka na osiedlu Akacje w Białołęce.
Jędrzej mieszka na Targówku, ma 24 lata, jest najmłodszym radnym tej gminy,
działa w Unii Wolności.
Gdy człowiek wraca z pracy, jest godzina 19-20, na życie towarzyskie nie ma
już czasu. Jednocześnie pragnie kontaktu z ludźmi, więc włącza komputer i go
szuka — mówi Beata.
Pierwsze spotkanie Internauci zorganizowali na początku października w
praskiej knajpce La Strada przy ul. Kłopotowskiego. - Zdzichę na podstawie
jej wypowiedzi na forum kojarzyłem z szybkimi samochodami. Myślałem: to
dopiero musi być baba. Patrzę, a tu taka sierotka z parasolką stoi - uśmiecha
się Palker. - A ja od razu poznałam, że Sloggi to Sloggi — mówi Zdzicha. Po
pierwszym spotkaniu Palker na pisał na forum: Pierwsze Praskie Spotkanie
Internautów „Prawy do Lewego”, zwane PePSI. jak sama nazwa wskazuje, służyło
do zaspokojenia pragnienia. Pragnienie zostało zaspokojone, ale - co jest
normą - pragnienie rośnie w miarę picia”. Zaraz potem zapowiedziane zostało
DuPSI, czyli Drugie Praskie Spotkanie Internautów. Potem - kolejne.
Elegia o ROW-ie
Fora dzielnicowe zostały wyodrębnione po kilku miesiącach od startu portalu.
Od razu prym pod względem liczby wpisów zaczęły wieść Praga-Północ, Targówek,
Białołęka. Podczas gdy inne dzielnice miały po kilkadziesiąt wpisów, Praga
szybko dobiła do tysiąca, potem do dwóch, a nie dawno przekroczyła pięć
tysięcy. Właśnie tutaj najwięcej piszą Palker, Beata, Zdzicha, Sloggi,
Jędrzej, zagląda Ela. - Praga jest niedocenianą dzielnicą, a to przecież
perelka. Socjalizm zrobił z niej dzielnicę lumpenproletariatu, a po 1989 r.
to przyklepali. Postanowiłem ją dowartościować, choćby w Internecie -
wspomina Palker. - Najlepsze były wątki trochę szalone, jak np. ROW - dodaje.
Pod koniec września Aga zapytała na praskim forum: „Jakie są wasze propozycje
na nazwę nowego ronda, które właśnie powstaje na Obrazkowej?”. Od razu
posypały się pomysły: „Rondo Wszystkich Swiętych, rondo Walczących w Słusznej
Sprawie, rondo Opcji Politycznej Będącej Aktualnie u Władzy, rondo Zwycięzców
i Przegranych, rondo
Dnia i Nocy, rondo Internautów, rondo Miłośników Chińskiego Baletu” — rzuciła
hurtem Zdzicha. „Rondo Dziury Budżetowej” - dopisał do listy Palker. Po
chwili doznał olśnienia: „Mam pomysł na nazwę bardziej dramatyczną: rondo
Obrońców Wałów. Wałów cłu nas dostatek, ich obrońców również nie brakuje. No
i ten skrót: ROW (gdzie mieszkasz? przy ROW-ie)”. Internauci szybko
skojarzyli tę propozycję z obroną bialołęckich wałów
przed falą powodziową na Wiśle. „Wybrałam rondo Obrońców Wałów cześć
wszystkich strażaków i innych uczestników obrony”- zadecydowała Aga.
Poetycki dekielek
- Piszemy o tym, co widzimy wokół siebie - mówi Jędrzej.- Dzięki forum inni
także
dowiadują się o naszych lokalnych problemach. Na przykład dzięki Beacie cały
świat dowiedział się o dekielkach na Odkrytej - śmieje się Sloggi. W sierpniu
na praskim forum jeden z internautów narzekał na fatalny stan ul. Odkrytej na
Białołęce. Rozgorzała dyskusja. Beata zauważyła. że na środku
jezdni „półsztorcem ustawiony jest dekielek od studzienki (chyba ściekowej)”.
Jakiś uczestnik dyskusji zaoferował się interweniować w tej sprawie w gminie.
Bezskutecznie. Po kilku dniach Beata oznajmiała: „Nadal jest, jak był.
Wczoraj był nawet atrakcją turystyczną, musiałam go komuś pokazywać!!!:-))”.
„No to mamy kolejną atrakcję turystyczną w gminie:)” — cieszyła się Zdzicha.
O dekielku zaczęły spontanicznie wiersze. Najpierw Aga: „Gdy Odkrytą jechała,
deklem w głowę. Wtórowała jej Beata: „Się zatrzymała, bo kask mocny miała.
Kask mocny i głowa - najważniejsze w świecie, wnet się przekonacie, się
przejedziecie”. Aga zakończyła: „Mocna od gorzały, kask zrobiony szkła cały”.
Prascy internauci pisali także o komarach , które warto byłoby wytępić zimą,
aby latem nie kąsały, o psich kupach, o tym, gdzie jest niedrogi dentysta na
Białołęce, o piciu wódki „komiksowej” i „stajennej”. Raz w dyskusji powiało
filozofią. Zaczął Sawa55 -„nowy, znudzony przeglądacz strony...” - jak się
przedstawił: „Czy może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego nie można mieć tego, co
nieprzeciętnie przyjemne?”. Rozmarzył się o Tunezji i egzotycznych
krajach. „Czemu my musimy męczyć się widokami
obleśnych drapaczy chmur. Czy wszystko wokół nas musi być tak pospolite?”Do
ataku ruszyła Zdzicha: „A co to za sianie defe