marmaga
20.03.07, 12:23
Mimo mojej niezachwianej miłosci do tej dzielnicy jest kilka rzeczy, które
mnie mocno irytują.
Po pierwsze to popadajace w ruinę kamienice, budynki, o które nikt niedba.
Mało komu zależy aby zachować to co stare.
wkurzaja mnie jeszcze wszędobylskie kupy psie, szczególnie na moim podwórku,
handlarze 'sznurówek' pod moimi oknami i zawalony budami dworzec stadion, z
którego czasem korzystam a do którego cięzko dojść(a jak się człowiek
spieszy na autobus to już krew może zalać).
Zastanawiam sie tylko czy to sa typowo praskie przypadłosci czy jednak
powszechne w naszym mieście.