przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 12:59
Widzial moze ktoś wczoraj wypadek ok. godz. 19 na Ul. Wyszogrodzkiej przy
skrzyżowaniu z Rembielińską , jak rozjechany na drodze leżał człowiek ? Ktoś
wie jakie okoliczności tego wypadku były ? Autobus , który stał obok nie mógł
go przejechac bo śladów nie miał żadnych a i jeździ w drugą stronę tylko
    • Gość: Adam Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:46
      jednak nie rowerzysta , ale z zimną krwią przejechany chłopak :-(

      "Przestraszył go na śmierć"
      Policja bada przyczynę tragedii na warszawskiej Pradze
      - Chciałem go tylko nastraszyć - tłumaczył się kierowca autobusu prywatnej
      linii po tym, jak kierowany przez niego pojazd zmiażdżył głowę 20-letniego
      chłopaka. Leszek K. (73 l.) śmiertelnie potrącił chłopaka, który przechodził
      przez jezdnię poza pasami.

      Godz. 19.15. Na skrzyżowaniu ulic Wyszogrodzkiej i Rembielińskiej w Warszawie
      dochodzi do kłótni młodego mężczyzny z kierowcą autobusu. Chłopak chce przejść
      przez jezdnię przed czołem pojazdu.

      - Pasy są dalej! - krzyczy Leszek K.

      Pieszy z puszką piwa w dłoni tarasuje drogę autobusowi i wygraża kierowcy. Ten
      rusza wprost na podpitego młodzieńca. Ciało wkręca się w tylne koła.
      Zmasakrowany 20-latek nie ma szans na przeżycie.

      - Wszystko wskazuje na to, że kierowca autobusu zrobił to z zimną krwią - mówi
      nam nieoficjalnie policjant ze stołecznej drogówki.

      Tragedię rejestruje kamera przemysłowa. Nagranie jest w prokuraturze i będzie
      stanowić jeden z głównych dowodów w sprawie. Leszek K. trafia do aresztu. Teraz
      od prokuratora będzie zależeć, czy mężczyzna odpowie tylko za spowodowanie
      wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, czy zabójstwo. W pierwszym przypadku
      grozi mu do 12 lat więzienia, w drugim dożywocie.

      - Apeluję do kierowców, żeby nie ponosiły ich nerwy. To może się skończyć
      tragicznie - ostrzega mł. insp. Jacek Zalewski (43 l.), szef warszawskiej
      drogówki.

      • jasiek111 Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej 29.05.07, 11:23
        Hm. dziwna sprawa. Mnie jak kiedyś poniosł, to swoim samochodem specjalnie
        przyładowałem w inny. No ale to tylko samochody. A kierowca autobusu, zakładam
        że kierowca zawodowy, że dał się ponieść... dziwne. Parę lat już jeżdżę
        samochodem i jeszcze mnie pieszy nie wnerwił aż tak, żebym chciał straszyć w
        taki prymitywny sposób...


        pozdrawiam - jasiek
        • Gość: okulista Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 11:31
          Jeżeli to prawda i kierowca rzeczywiście ma 73 wiosny , to chyba juz nie
          powinien przewozić osób -wzrok, słuch juz nie ten.(to tak na marginesie)
        • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 29.05.07, 11:35
          Sam jestem kierowcą zawodowym (dokładnie to motorniczym) i serdecznie współczuję
          temu kierowcy z autobusu. Niestety na każdym kroku piesi łamią przepisy i są
          wulgarni. Pół biedy jeśli podniesie jeszcze rękę w geście przepraszającym, ale
          najcześciej to jeszcze naubliża. Włażą non stop pod koła w najmniej oczekiwanym
          momencie i tylko dlatego że mamy oczy dookoła głowy należy zawdzięczać to, że
          nie dochodzi do tragedii codziennie. A już podchmieleni wybitnie kozaczą na
          jezdni. Sam miałem takiego, co mi na Młynarskiej pod koła się rzucał, bynajmniej
          nie samobójca.

          Poniosły go nerwy - szkoda, bo za śmiecia będzie odpowiadał jak za człowieka...
          • Gość: gosc Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.waw.cdp.pl 29.05.07, 16:34
            Jesteś głupim sku..synem. Zginął człowiek zamordowany przez debila za
            kierownicą. Widzę, że masz podobny charakter i proponuję terapię zanim zrobisz
            coś podobnego śmieciu.
            • sibeliuss Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej 29.05.07, 23:56
              A Ty kim jesteś?
            • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 30.05.07, 22:21
              > Jesteś głupim sku..synem. Zginął człowiek zamordowany przez debila za
              > kierownicą. Widzę, że masz podobny charakter i proponuję terapię zanim zrobisz
              > coś podobnego śmieciu.

              No cóż, ktoś kiedyś ładnie powiedział czym się staje powszechny dostęp do
              internetu. Współczuję Ci człowieku (???), a raczej ludziom którzy muszą znosić
              Twoje towarzystwo.
          • Gość: marti Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.sgcib.com 30.05.07, 09:19
            No, no - to może od razu napisz, że przejedziesz każdego, kto będzie ci
            kozaczył na jezdni. I podaj numer linii, którą jeździsz. Słyszałeś o zasadzie
            ograniczonego zaufania i o zasadzie że nie wolno ci nigdy doprowadzic do
            wypadku, jeśli tylko możesz mu zapobiec? Czy kierowca tego autobusu musiał go
            przejechac czy też mógł zapobiec tej tragedii? Sam kilkakrotnie widziałem jak
            tramwajarz wolno ruszając z przystanku specjalnie przyłożył w osobówkę (mimo,że
            mógł zahamowac!), która skręcając w lewo przez tory, zajechała mu drogę. Po co
            to zrobił? Żeby dac nauczkę? A może też chciał nastraszyc?
            • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 30.05.07, 22:27
              > Jesteś głupim sku..synem. Zginął człowiek zamordowany przez debila za
              > kierownicą. Widzę, że masz podobny charakter i proponuję terapię zanim zrobisz
              > coś podobnego śmieciu.

              Umiesz czytać ze zrozumieniem, czy tylko wylewać jad bo coś sobie ubzdurałeś?

              > Sam kilkakrotnie widziałem jak
              > tramwajarz wolno ruszając z przystanku specjalnie przyłożył w osobówkę (mimo,że
              > mógł zahamowac!),

              Ooo, widzę że mamy specjalistę od taboru szynowego. Prowadziłeś kiedyś tramwaj?
              Wiesz jaką to ma drogę hamowania? Zdajesz sobie sprawę, że to nie samochód który
              może hamować od razu nawet bezpośrednio po ruszeniu? Wiesz, że tramwaj to taki
              mniejszy pociąg? Proponuję wjechać sobie pod InterCity. Ale przecież my nie mamy
              lepszej rozrywki niż specjalnie walić w samochody. W końcu wiadomo, że każdy
              motorowy uwielbia potem czekać na pętli po 5 godzin na przyjazd policji zamiast
              iść do domu. Ja ostatnio np. dla rozrywki przyładowałem sobie w samochód tylko
              po to, aby postać na Zielenieckiej na torach awaryjnych do 2.30 w nocy aż
              przyjedzie załoga radiowozu. Uwielbiam takie zabawy... Człowieku, zastanów się
              na drugi raz zanim coś takiego napiszesz.
              • Gość: marti Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.sgcib.com 04.06.07, 11:10
                Więc jeśli masa pojazdu szynowego cię przerasta, nie DAjesz rady jej wyhamowac
                nawet z małej prędkości, a niesubordynowani piesi i kierowcy przyprawiają o
                nerwicę, to zmień pracę na pchanie wózka z hot-dogami. Będzie bezpieczniej dla
                wszystkich. Nie ma nic gorszego niż sfrustrowany i rozpędzony tramwajarz.
                • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 07.06.07, 11:01
                  > Więc jeśli masa pojazdu szynowego cię przerasta, nie DAjesz rady jej wyhamowac
                  > nawet z małej prędkości,

                  Zapisz się na kurs, zacznij pracę jako tramwajarz i pojeździj po mieście a wtedy
                  będziesz miał prawo mnie krytykować i zobaczysz jakie pierdoły powyżej
                  wypisujesz. Nie ma nic gorszego niż człowiek mądrzący się na każdy temat o
                  którym pojęcia nie ma.
                  • Gość: marti Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.sgcib.com 11.06.07, 12:53
                    Swego czasu, głośna była sprawa dwóch tramwajarzy z W-wki, którzy niczym piloci
                    myśliwców zakładali się kto ma na swoim kącie "więcej strąceń", malując sobie w
                    kabinie kreskę po każdym "trafieniu". Wiem, że to ułamek ale nie twierdź na
                    bezczela, że takiej patologii nigdy nie było. No ale ciebie krytykowac nie
                    wolno, zapomniałem. W prowadzeniu taboru jesteś niedoścignionym mistrzem.
                    Dostajesz brawa od pasażerów po każdym kursie. Zajeżdżają ci drogę,
                    przebiegają, rzucają bluzgi, a ty finezyjnie płyniesz swoim podrasowanym 102Na,
                    niczym okręt po morzu pełnym raf. Lepiej trochę?
          • Gość: gosia Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.kwidzyn.mm.pl 31.05.07, 10:05
            ty człowieku jesteś jakiś nienormalny!!sam jesteś człowiekiem a wypisujesz
            takie bzdury.ten CZŁOWIEK który zginął to był mój kolega i zastanawia mnie
            tylko jedno-jak ty byś sie poczuł gdyby to była dla ciebie bliska osoba,czy też
            byś wypisywał że to był śmieć a nie człowiek??nastepnym razem się zastanów co
            wypisujesz!!!!!
            • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 31.05.07, 16:33
              > byś wypisywał że to był śmieć a nie człowiek??nastepnym razem się zastanów co
              > wypisujesz!!!!!

              Współczuje kolegi. A teraz przypadek sprzed kilku lat (jakiś 4-5). Też Bródno,
              dokładnie skrzyżowanie Rembielińskiej z Kondratowicza. Jedzie tramwaj, przez
              torowisko przechodzi dwóch młodych mężczyzn z piwem w ręku. Tramwaj daje znak
              ostrzegawczy, na co jeden z mężczyzn kładzie się na torach. Motorniczy
              gwałtownie hamuje. W tym czasie w tramwaju wstaje starsza kobieta, gdyż chce
              wysiąść na najbliższym przystanku. Wskutek ostrego hamowania kobieta upada i
              uderza głową w kant szafy aparatury tramwaju. Umiera w drodze do szpitala -
              przyczyna: krwotok wewnętrzny. Sprawcy uciekają.

              Masz jeszcze jakieś wątpliowści jak należy nazwać takie osoby, które urządzają
              sobie zabawy na drodze? Współczuje Ci bardzo straty kolegi, naprawdę. Ale sam
              się o to prosił i bardziej mi szkoda kierowcy który ma go na sumieniu niż jego.
              Co oczywiście nie znaczy, że jak czyn ten popieram i uważam za słuszny, tego
              proszę mi nie wmawiać.
            • Gość: witek Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 20:49
              a to on z Kwidzyna był???
              • Gość: Gość Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.kwidzyn.mm.pl 15.06.07, 09:01
                > a to on z Kwidzyna był???

                tak był z Kwidzyna a coś nie tak?
                • Gość: witek Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.07, 14:11
                  niby wszystko ok. - do Kwidzyna nic nie mam, ale buraków (nie chodzi o
                  pochodzenie, ale o charakter) nie cierpię.

                  pozdrawiam
                  • Gość: gość Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: 80.50.230.* 23.06.07, 08:56
                    niby wszystko ok. - do Kwidzyna nic nie mam, ale buraków (nie chodzi o
                    > pochodzenie, ale o charakter) nie cierpi

                    mam nadzieje ze nie o wszystkich to napisales??!!jesli tak to moze sam jestes
                    burakiem
                    pozdrawiam
          • Gość: gość Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.kwidzyn.mm.pl 31.05.07, 11:14
            > Poniosły go nerwy - szkoda, bo za śmiecia będzie odpowiadał jak za
            człowieka...

            jak można takie coś napisać?może sam jesteś śmieciem i dlatego tak piszesz bo
            każdy kto ma chć trochę wyrozumiałości w sobie ten by nigdy tak nie napisał,po
            samym twoim tekście widać kim jesteś!!!!a jeżeli to by był twój znajomy to też
            byś tak pisał że był śmieciem????powinieniś to skomentować i zmienić swój tekst.
        • Gość: Maciek Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: 85.219.149.* 06.06.07, 17:44
          A ja spotkałem się z czymś takim. Przechodziłem 1,5 m. od pasów na ZIELONYM
          świetle , drań w autobusie najeżdżał na mnie. Jak się zacząłem z nim kłócić -
          wydarł się na mnie że poza przejściem przechodzę.

          Autbusiarzy i tirowców trzeba by zamykać.
          • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 07.06.07, 11:04
            Jak przechodziłeś 1,5 m od pasów to nie miałeś żadnego zielonego światła tylko
            nielegalnie przekraczałeś jezdnię. Trochę samokrytycyzmu. Spotykam wiele osób
            tak przechodzących, sporo podniesie rękę w geście przepraszającym i jest ok. Ale
            oczywiście zawsze trafi się ktoś, kto "ma zawsze rację" i będzie się kłócił.
      • Gość: . Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.aster.pl 29.05.07, 22:53
        Kodeks drogowy mówi także o zachowaniu pieszych, ale niektórzy mają to za nic.
        Zwłaszcza takie podchmielone leszcze.
        Jednego mniej.
        Jeśli tak się zachowywał w biały dzień, to ciekawe jak w nocy, np. w parku
        Bródnowskim - może będzie ciszej tam?
        Co do kierowcy, to tym wieku jeszcze za kierownicą?

        • Gość: Adam Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 08:56
          Wszyscy Ci co pisza ze dobrze, ze jednego mniej to chyba macie nie po kolei w
          głowach ? w brutalny sposób zginął chłopak a Wy piszecie ze ok ? Jakas ku...a
          patologia na tym forum chyba sie udziela .
          • Gość: cdsoftware Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.devs.futuro.pl 30.05.07, 10:11
            Po pierwsze stała się tragedia i nie ma tu dwóch zdań.

            Ale niestety raczej przyczyną tej tragedii w przeważającej większości była tylko
            i wyłącznie gorzałka czy tam piwko, jeden piorun i to i to daje promile we krwi.
            Jakby był trzeźwy i przechodził przez jezdnię normalnie to nic by mu się nie stało.
            Owszem Dziadka za kierownicą też poniosło, nie wyobrażam sobie tego w jaki
            sposób można przejechać po człowieku - w pełni świadomie, ale nie zapominajmy o
            tym iż jakby podchmielony człowieczek nie fikał do dziadka, tylko ewentualnie
            grzecznie przeszedł to też raczej nic by mu się nie stało.

            Cóż gorzałka jeszcze raz gorzałka spowodowała to iż człeczkowi wydało się iż ma
            szanse w starciu z autobusem, albo naoglądał się filmów, nagrał się i wydawało
            mu się że to tak jak w grze, zaraz wstanie otrzepie się i pójdzi edalej pić
            piwko, a tu niestety GAME OVER i tragedia dla rodziców, dziewczyn, kolegów,
            koleżanek.

            Z drugiej strony nie należy wyrokować jak się nie widziało całego zajścia - od
            tego będzie Policja, w końcu mają nagranie niby napisali że z kamery
            przemysłowej, ale w pobliżu jest też przecież kamera monitoringu miejskiego.

            Pozdrawiam !!
            • Gość: on Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: 213.17.170.* 30.05.07, 10:28
              >w końcu mają nagranie niby napisali że z kamery przemysłowej, ale w pobliżu
              jest też przecież kamera monitoringu miejskiego.

              Im chodziło własnie o ta kamerę monitoringu miejskiego.
            • Gość: DA Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.chello.pl 30.05.07, 22:34
              W końcu głos człowieka, który potrafi bez emocji wypowiedzieć się o zaistniałej
              sytuacji a nie wylewać jad bez zrozumienia co ktoś inny ma na myśli.

              Dla pieniaczy - ja nie pochwalam zachowania dziadka za kierownicą, tylko mu
              współczuje że dał się ponieść nerwom i że musiał trafić na kretyna na swojej
              drodze, bo inaczej tego pijaczka nazwać nie można. I wcale nie twierdzę że
              "jednego mniej", ale do człowieka to komuś z takim zachowaniem jeszcze daleko.
              Co nie znaczy że należy go rozjeżdżać.
        • Gość: l.aura Re: przejechany rowerzysta na ul. Wyszogrodzkiej IP: *.acn.waw.pl 02.06.07, 21:33
          > Co do kierowcy, to tym wieku jeszcze za kierownicą?
          Tak... kierowca autobusu Carrefour. Pewnie stan techniczny autobusu tez byl
          fatalny :/
      • Gość: Antyssak Re: Rośnie agresja na drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:58
        Ta tragedia powinna dać wszystkim użytkownikom dróg wiele do myślenia.
        Cholernie rośnie agresja na drogach. Przypadki z ostatnich dni: w al.
        Jerozolimskich ginie kierowca skutera, który zostaje umyślnie zepchnięty z
        drogi przez samochód osobowy, ul. świętokrzyska - bijatyka kierowców z powodu
        otartego lusterka. Przypadki nieco starsze: Wolska/Płocka kłótnia kierowcy z
        pieszym kończy się postrzeleniem jednego z nich z broni palnej. O innych
        drobnostkach takich jak wyzwiska, zajeżdżanie drogi i gwałtowne hamowanie,
        ucieczki z miejsca kolizji już nie wspomnę. Ludzie OPAMIĘTAJMY SIĘ WSZYSCY.
        Droga to nie hipodrom. Uszanujmy innyc użytkowników drogi. Oni tesz mają
        rodziny, bliskich - na nich też ktoś czeka. I pamiętajmy, że KAŻDY może kiedyś
        popełnić błąd, więc bądźmy bardziej powściągliwi w sondach i "wymierzaniu
        sprawiedliwości"! A będzie nam wszystkim lżej.
        Pozdrawiam
        • Gość: DA Re: Rośnie agresja na drogach IP: *.chello.pl 08.06.07, 11:14
          > Cholernie rośnie agresja na drogach.

          100 % racji. A moim zdaniem wszystkiemu winny jest bezustanny pośpiech. Jeżdżę
          zawodowo po mieście po kilka godzin dziennie i widzę co się dzieje - wszyscy
          gdzieś biegają. Każdy się śpieszy i jak mu coś w tym pośpiechu przeszkodzi to
          zaraz zaczyna się nerwówka. Niedawno jakaś kobieta rzuciła pod moim adresem stek
          wyzwisk dlatego, że ja jechałem na zielonym i ona nie mogła przebiec przez
          jezdnię na swoim czerwonym. Zajechanie komuś drogi to jest dla przejeżdżającego
          powód do satysfakcji, bo wcześniej mnie gdzieś zablokowali a ja się śpieszę...
          Gdyby każdy zwolnił, to agresja by spadła. Gdzie się tak wszyscy spieszą, na
          cmentarz?
    • alistair-p Ludzie!!! Co wy wypisujecie??? 30.05.07, 11:45
      W Polsce nie ma kary śmierci,a gdyby była nie orzekałby jej kierowca autobusu.Do
      tego mianował sie jeszcze katem.Nie twierdzę że ofiara była czysta jak łza,ale
      jeśli dalej pójdziemy tym śladem trup będzie się ścielił gęsto na ulicach.
      • szaser Wszystko przez wódkę 31.05.07, 07:55
        • Gość: Towita Re: Wszystko przez wódkę IP: *.crowley.pl 31.05.07, 09:04
          Tak, wszystko przez wódkę. Wczoraj wieczorem wracałam do domu Radzymińską,
          dwóch trzeźwych inaczej panów wylazło mi nagle na ulicę. Dobrze, że nie
          jechałam zbyt szybko i byliśmy przypięci pasami i nikt nie jechał za mną...
          • Gość: fakt Re: Wszystko przez wódkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:47
            Tylko że w omawianym przypadku kierowca wyhamował, kłócił się z pieszym
            (czyli zatrzymał autobus, bo inaczej chłopak kłócąc sie z nim nie mógłby stać
            przed maską) a następnie ponownie ruszył-zabijając.
            Więc wtargnięcie miało miejsce wcześniej i nie było bezpośrednią przyczyną
            potrącenia pieszego. Nic nie tłumaczy kierowcy który z premedytacją ruszył
            najeżdzając na niego. I to że pieszy był pijany także nie ma znaczenia.
            Kierowca zabił i to z premedytacją ( wcześniej wyhamował -prawda?) bo jeżeli
            najeżdżamy człowieka autobusem, to chyba zdajemy sobie sprawę ze skutku tego
            czynu.
            • Gość: Gdak Re: Wszystko przez wódkę IP: *.indymedia.org 01.06.07, 10:39
              Miejmy nadzieję, że dziad dostanie dożywocie za zabójstwo. Takie jednostki
              należy eleminować ze społeczeństwa. I na przyszłość zastanowić się nad
              wprowadzeniem badań psychiatrycznych dla niektórych kierowców, tak, aby nie
              dopuścić do kierowania pojazdami ludzi z tak chorą psychiką, jak ten dziad.
              • Gość: ktos Re: Wszystko przez wódkę IP: *.chello.pl 01.06.07, 16:09
                A jak wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne dla pieszych, aby
                wyeliminować ze społeczeństwa jednostki łażące gdzie popadnie i jeszcze
                wydzierające mordę jak im się zwróci uwagę?

                Dziś jednej baby o mało nie rozjechałem bo się wpier... na czerwonym świetle,
                jak jej zwróciłem uwagę to jeszcze się śmiała "a właśnie że będę łazić na
                czerwonym i nikt mi nie zabroni". Żeby się tylko kiedyś nie ździwiła. Ten
                "dziad" za kierwonicą właśnie w takiej sytuacji nie wytrzymał. I wcale się nie
                dziwię...
                • Gość: ? Re: Wszystko przez wódkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 20:34
                  Zastanów się, czy lekkomyslne zachowanie i wydzieranie mordy należy karać
                  śmiercią? I czy ludzkie życie tak mało dla Ciebie znaczy?
                  • Gość: ! Re: Wszystko przez wódkę IP: *.chello.pl 02.06.07, 07:38
                    > Zastanów się, czy lekkomyslne zachowanie i wydzieranie mordy należy karać
                    > śmiercią? I czy ludzkie życie tak mało dla Ciebie znaczy?

                    Lekkomyślne to jest przez nieuwagę, a tu mieliśmy do czynienia z celowym. W
                    takich przypadkach Kodeks Drogowy powinien zezwalać na legalne rozjechanie
                    takiego delikwenta, a jeżeli rozjechać go ciężko, bo np. sam prowadzi jakiś
                    pojazd, to na najbliższym skrzyżowaniu powinien dyżurować pluton egzekucyjny -
                    kula w łeb i do rowu.
                    • Gość: kiki Re: Wszystko przez wódkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 22:14
                      nie ma co zapijaczonego żulanta żałować.
                      • gdaczacy_z_kurami Re: Wszystko przez wódkę 03.06.07, 11:18
                        Do wszystkich wypowiadających się w podobnym tonie: jesteście zwykłymi
                        bydlakami, śmieciami, zakałą tego świata. Nic wam się w życiu nie udało i
                        rozgoryczeni całym światem szukacie ujścia swej agresjii. Nie ważny powód,
                        ważne, że można sobie trochę ulżyć w tym waszym nędznym, bezwartościowym
                        istnieniu. Zastanawiająca jest tylko ta wasza nienawiść do jakiejkolwiek formy
                        istnienia czy bytu...musieliście być bardzo niekochani, bici, gnojeni w
                        dzieciństwie, że teraz wypowiadacie się w takim stylu. Jakbyście żyli kilka
                        dziesięcioleci wstecz, bo byście pewnie w ramach czynu społecznego za darmo i z
                        radościa pełnili funkcję SS-manów, Kapo, czy innych Mengele w obozach zagłady i
                        bylibyście z tego dumni.
                        Jeszcze jedna uwaga: podobno świat jest lustrem - im więcej zła czynimy, tym
                        więcej zła do nas wraca. Polecam to pod rozwagę wszystkim chcącym karać wyrokiem
                        śmierci bez możliwości odwołania, w trybie natychmiastowym za powiedzenie kilku
                        słów za dużo przez człowieka stojącego na jezdni.
                        • Gość: kiki Re: Wszystko przez wódkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 21:50
                          koleżko jajoniosów - piszesz ko(s)miczne bzdury , ale wracając do tematu :nie ma
                          co zapijaczonego żulanta żałować.
                        • Gość: ! Re: Wszystko przez wódkę IP: *.chello.pl 04.06.07, 09:31
                          Najlepsze jest to, że większość psychologów miałaby dokładnie podobne zdanie jak
                          Ty, tylko że również o osobach piszących takie słowa jak Ty... Nie na darmo mówi
                          się, że internet a już fora w szczególności, to arena nieudaczników, którzy w
                          życiu nic nie potrafią i boją się odezwać nawet do ekspedientki w sklepie.

                          Ja napisałem swoje zdanie, które wolno mi mieć. Obserwując zachowanie ludzi na
                          drogach i brak poszanowania nawet dla podstaw prawa mam takie zdanie a nie inne.
                          Nie domagam się oczywiście jego wprowadzenia w życie, ale lepiej wyładować swoje
                          frustracje słownie wyrażając takie zdania, niż na ulicy na kimś takim kto prawo
                          łamie. Ale Ty i Tobie podobni jesteście zbyt płytcy żeby to zrozumieć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja