drzewa zielone znikaja, suchary nadal stoja

13.06.07, 11:54
zauwazyliscie ostra przecinka zielonych drzew?
ja rozumiem, ze niektore sparchale, stare i wyrodniale ale tak czy siak zielone

a tyle suchych stoi nietknietych
    • lynks80 cieżko nie zuważyć 13.06.07, 15:20
      Za to "moje" drzewo na Grajewskiej zrobię im tai Sajgon że przy każdej następnej
      wycince 100 razy się zastanowią.

      Na dobry początek zarządzałem wyjaśnień co do tego konkretnego drzewa od ZPPiTP,
      oraz powiadomiłem Wydział Ochrony Środowiska, ale to tylko preludium (potrafie
      być namolny :) )

      Ciekawi mnie tylko kwestia czy na wycinki i nowe nasadzenia były organizowane
      osobne przetargi (nie mogę trafić od tygodnia na działający BIP) czy też jeden
      zbiorczy - jeśli był jeden to by tłumaczyło nadgorliwość tych patafianów
      • zbooycerz Re: cieżko nie zuważyć 13.06.07, 17:14
        najgorsze, ze to nie koniec - poogladaj sobie pooznaczane pnie

        a mogli przyciac w lutym wtedy kiedy oznaczali i nasadzic nowe

        a stare przyciete wyciac do konca jak mlode podrosna

        zaczyna sie po prostu lyso robic
        • zbooycerz Re: maja byc niby nasadzenia 13.06.07, 17:22
          www.zppitp.waw.pl/drzewa.html
          poszli ostro, interwencja interwencja ale drzew nie przywrocisz
          cieli w dluugi weekend
          • lynks80 Re: maja byc niby nasadzenia 13.06.07, 18:14
            "Kastor"... jak dla mnie jasne - wycinając drzewo szykują sobie z automatu drugą
            robotę także nic dziwnego że się za bardzo nie zastanawiają. Fajne perpetuum
            mobile, szkoda tylko że naszym kosztem.

            Dodatkowo dochodzi fakt że większość z poległych drzew została dobita przez
            wcześniejszą pseudo pielęgnacje, na troje zwłok jakie udało mi się jeszcze
            zobaczyć (zanim rzucili się na nie posiadacze kominków) dwa drzewa zmiany
            chorobowe miały tylko w miejscach wcześniejszego docinania. Nie znam się na
            pielęgnacji drzew ale nawet na chłopską logikę jakieś zabezpieczenie po odcięciu
            grubszej gałęzi wydaję się rzeczą oczywistą.

            Szkoda gadać/pisać normalnie, w poniedziałek jeżeli uda mi się wyrobić to
            osobiście się pofatyguje na Kłopotowskiego.
Pełna wersja