Poczta Polska - czy oni sobie jają robią????

IP: *.ptim.net.pl 14.09.07, 22:02
Dostałem dzisiaj awizo na odbiór paczki, na którą czekałem. Idę tak jak zwykle
w pół do 20 do punktu Poczty Polskiej na Ząbkowską, który zawsze był czynny do
20. Punkt zamknięty. Na drzwiach kartka, że teraz są czynni od 11 do 18 30.

Oczywiście na moim awizie jest pieczątka, że paczkę można odebrać od 9 do 20.
Nawet nie chciało im się napisać na awizie, że są nowe godziny otwarcie
poczty. W sumie co ich to obchodzi, że kilkaset osób przejdzie się na darmo. I
tak nie ma konkurencji więc wszyscy są skazani na "usługi" tej "firmy".

Ta firma jest niereformowalna. Ją trzeba po prostu zaorać.

    • Gość: D Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.chello.pl 14.09.07, 23:36
      święta prawda
      tylko konkurencja nas uratuje!!!
      • Gość: gm Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 15:20
        pracuja krocej bo nie ma kto pracowac. niedawno pojawil sie news na ten temat -
        Poczta Polska szuka mnostwo ludzi do pracy. Kilka dni temu zazegnano strajk
        pocztowcow - domagali sie po 100 zl podwyzki.. to po prostu smutne...
        • sibeliuss Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? 15.09.07, 18:19
          Prensja na poczcie wynosi ok. 1000 zł.
          Jest to praca stresująca, kontakt z dużymi pieniędzmi - ciekawe dlaczego
          narzekający nie zatrudnią się do pracy w okienku, skoro to taka świetna praca.
          • Gość: nomad Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 18:32
            Każdy kto miał do czynienia w pracy ze stanowiskiem związanym z obsługą klienta,
            i na dodatek było to jeszcze powiązane z innymi obowiązkami w tym samym czasie,
            to wie jak ten chleb smakuje. A tu jeszcze dochodzą pieniądze - ich przyjmowanie
            i wypłacanie. Po 8 godzinach człowiek jest gorzej zmęczony, niż gdyby przekładał
            cały dzień kartony w magazynie.
            I to jeszcze na dodatek pensja 1000zł.

            Skoro tak narzekacie na usługi poczty, to sami się tam zatrudnijcie. Etaty czekają.
            • lynks80 wszystko się zgadza, tylko kogo to obchodzi 15.09.07, 20:28
              Skoro PP pobiera opłaty za przesyłki to jej psim obowiązkiem jest dostarczyć pod
              wskazany adres. To że jakiś tam Zenek albo Elka zarabiają po 1000 PLN nic mnie
              nie interesuje jako klienta końcowego.

              Nie potrafią się wyrobić to powinni zamknąć interes, albo przynajmniej
              zrezygnować z statutu uprzywilejowanego podmiotu w tej branży.
            • beata_ Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? 15.09.07, 23:28
              Gość portalu: nomad napisał(a):

              [...]
              > Skoro tak narzekacie na usługi poczty, to sami się tam
              > zatrudnijcie. Etaty czekają.


              Z tymi czekającymi etatami, to coś nie do końca prawda... był
              moment, kiedy w akcie desperacji (i zachęcona lekko przez
              wypowiadającego się nieco wyżej S.) wybrałam się z papierami do
              dyrekcji na Targowej... i co? Ano NIC - etatów BRAK, nkogo nie
              szukają, a okienka w mojej najbliższej okolicy choćby - wcale
              wszystkie nie obsadzone... Czyli o co tu chodzi?
              • Gość: Barnapapa Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: 217.67.203.* 16.09.07, 09:40
                Niestety oni to samo mówia o was.A stójcie sobie w tych kolejkach do usranej
                śmierci.
                • Gość: Fidel Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 11:14
                  Bo Poczat wychodzi z założenia - cytując pewien znany kabaret- "Jak
                  się u nas nie podoba to se idźcie do innej restauracj", ale to jest
                  tak sprytnie pomyślane, że w wielu wypadkach nie ma innej
                  restauracji"
                  • to.ja.kas Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? 17.09.07, 11:35
                    Sto razy bardziej wole PP czy usługi Masterlinka czy innych
                    kurirów...to dopiero jest jazda....Masterlink pobił kiedys rekord w
                    tupecie....dostarczał mi telefon trzy dni...kurier twierdził, ze
                    był, a ja tkwiłam w domu czekajac na niego i wiem, ze go nie
                    było...jak dzwoniłam do BOK to twierdzono, ze kurier był a oni mu
                    wierza...po czym wkurzona, ze nie moge doczekac sie kuriera po
                    awanturze wysłano mnie po telefon pod Michałowice (z Bródna)...a tam
                    stwierdzono, ze telefon jest w magazynie na Wólce Węglowej
                    (prawie)...i ze dzis telefonu juz nie odbiore bo zamykaja
                    magazyn...potrzeba było kolejnej awantury by telefon zostawili mi u
                    magazyniera....NIGDY WIECEJ TYCH UŁOMÓW !!!! PP moze czasem nawali
                    ale chociaz jak zostawi awizo to ide dwie ulice dalej i paczke
                    odbiore a jak Masterlink robi z czlowieka wała to ganiaj po miescie
                    i szukaj wiatru w polu...dla mnie własnie Masterlink powinien
                    zmienic nazwe na Pomyłka...
                    • favorytka Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? 17.09.07, 14:17
                      mnie też kiedyś masterlink tak przesyłkę dowoził..chyba taka firma
                      no a poczta polska za to nie wrzuca avizo i po 2 tygodniach odsyła
                      paczkę do nadawcy (liczą na jasnowidzenie klienta???)

                      dla mnie nie jest wytłumaczeniem że ktoś mało zrabia więc może
                      pracować byle jak, każdą czynność, nawet zamiatanie ulicy, można
                      wykonać dobrze albo źle a czasu zajmuje to mniej więcej tyle samo
                      • to.ja.kas Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? 17.09.07, 14:29
                        Powiem Wam szczerze. Zyje na tym swiecie juz troche i nigdy nie
                        zdarzyło mi sie, ze nie było awiza...poza tym awizo zawsze jest
                        powtarzane....nazywa sie to "zawiadomienie powtórne" czy jakos
                        tak....


                        Ja mimo wszystko zywię nadzieję, ze po moje przesyłki (a sporo ich
                        bo robie czeste zakupy w internetowych ksiegarniach czy perfumeriach)
                        bede chodzic na poczte za rogiem a nie czekac na dobry humor kuriera
                        lub zasuwac na drugi koniec Warszawy po awanturach by odebrac cos co
                        powinno byc u mnie dawno....
                        • Gość: favorytka Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 14:37
                          a u mnie owszem nie było, a często jest np. tylko powtórne
                          czasem też fruwają po ulicy aviza moje lub sasiadów z drugiego ulicy
                          końca
                          a dzisiaj moją przesyłkę w kopercie A4 znalazłam po drugiej stronie
                          ulicy na jezdni, troszkę pomiętą
                          bo ten dupek listonosz nie może wsadzić do skrzynki czy choćby
                          wrzucić na podwórko tylko wtyka w furtkę między słupek a drzwiczki

                          a kurier zadzwonił ostatnio ustalić godzinę o której ma przyjechać i
                          przyjechał (zwracam honor firmie masterlink)
                          • Gość: B Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.devs.futuro.pl 20.09.07, 11:17
                            Ostatnio dostalem paczke priorytetowa z Łodzi. Szła tylko 14
                            (czternascie) dni. Wczoraj bylem na poczcie na Mysliborskiej ok
                            18:00. Czas oczekiwania 1h34m, ilosc osob w kolejce 51
                            Jak nie musze- to nie korzystam z PP.
                            • Gość: były pocztowiec Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 13:19
                              Pracowałem na poczcie prawie siedem lat. Praca tam to ciągłe pretensje
                              (szczególnie dyrektorów), ciągły brak pieniędzy i stres do granic wytrzymałości.
                              Nikt nie potrafi podjąć decyzji, każdy czeka na gwizdek. Po półtora miesiąca
                              stałem się innym człowiekiem. "Rozmrażam się" i cieszę się życiem. Poczty unikam
                              jak ognia :))
                              • Gość: olo Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.chello.pl 21.09.07, 18:29
                                Zdaje się , że PiS po dojściu do władzy dwa lata temu wymienił na
                                swoich całe szefostwo poczty. Szefem został były funkcjonariusz UOP
                                z Lublina ale zaraz zrejterował.A skoro inni PiSowcy tam rzadzą to
                                napewno jest lepiej tylko Ty nie chcesz tego dostrzec.
                                • Gość: aaauuuuc Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.aster.pl 11.10.07, 09:53
                                  ha ha ha
                                  jak jest lepiej, to widac
                                  a że pisowcy rzadza na poczcie to fakt.
    • Gość: chris Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 00:39
      Od kilku lat ta poczta nie trzyma w ogóle standardów!!
      Listy nie są doręczane na czas, często giną,
      avizo bywa wypisywane jako powtórne.
      Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że nie mogłam kupić znaczków
      w okienku! Pani twierdziła, ze nie ma znaczków, proszę do koleżanki!
      A u koleżanki też kolejka.
      Kilkakrotnie ostatnio wysyłam listy polecone, młode panie nie miały znaczków,
      poprosiły o pieniądze, twierdząc, że same później u koleżanki kupią znaczki i
      nakleją.
      Na moje pytanie, dlaczego nie mają znaczków w sprzedaży, stwierdziły, że za
      krótko pracują i jeszcze im nie powierzają takiego majątku.
      To chyba jakiś absurd!!!
      Skoro nagle przybywa pracy = przesyłek, to dlaczego poczta
      sama z własnej woli podejmuje się zadań, których nie powinna?
      Ot, choćby pożyczki. Od tego są chyba banki!

      • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 00:41
        Podobną historię ze znaczkami miałam na Poczcie Głównej w Warszawie.
        Dla mnie jest to niezrozumiała rzecz.
      • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 00:54
        Dziś w mojej klatce na parterze, przy skrzynkach pocztowych taki obrazek widziałam:
        Stoi pan z wielkim wózkiem pełnych listów (to nie nasz stały listonosz, chyba
        jakiś nowy, albo na zastępstwo, z wyglądu kloszard na umowie zlecenie).
        Pan wyjmuje z tej torby na kółkach listy, niczym króliki z kapelusza, bo listy
        nie są posegregowane, nawet poukładane.
        Pan z ciekawością przygląda sie każdemu listowi, odczytuje adres, spogląda na
        numery na skrzynkach = jeśli pasują, wkłada do skrzynki, jeśli nie pasują -
        odkłada na bok.
        Jak to jest możliwe, że listonosz wychodzi w teren z nieuporządkowaną
        korespondencją? Co robią szefowie tego pana? A może go specjalnie zatrudnili, bo
        praca takiemu facetowi na pewno się znudzi, wyrzuci listy, a poczta będzie miała
        wytłumaczenie?
        To trzeci taki przypadek zaobserwowany przeze mnie, za każdym razem chyba był
        inny pan. Raz nawet zostawił ten wózek z listami na dole,
        a sam poszedł po coś na I piętro.

        • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 01:00
          Gdyby szefowie dopilnowali wyżej opisanego pana,
          aby uporządkował sobie listy, zwyczajnie nauczyli go jak to się robi,
          to pewnie pracę swoją wykonałby z chęcią, mniej by sie zmęczył,
          listy szybciej trafiałyby do adresatów.
          Jestem pewna, ze ten pan na pewno nie wszystkie listy
          powkładał do skrzynek.
          Oby wrócił z nimi na pocztę, aby jutro zacząć 'pracę' od nowa,
          bo równie dobrze mógł je jakoś inaczej potraktować.
          • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 01:05
            Opisałam to wszystko, bo od 29 września
            czekam na list wysłany do mnie z Olsztyna.
            List był wysłany jako zwykły, więc jak zaginie,
            to nie mam szans na reklamację.
            Przez 11 dni ten list można byłoby przynieść na piechotę
            i wrócić do domu.

            Po co nam taka poczta, skoro wszyscy narzekają?
            O co chodzi w tym wszystkim?
            O prywatyzację?
            A kto na niej skorzysta - kapitaliści, pocztowcy, czy klienci?
            Wszędzie są poczty państwowe, więc?
            • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 01:13
              2 października wysłana została do mnie paczka
              z miasta odległego o jakieś 120 km.
              Paczka do tej pory nie dotarła.
              Avizo jak dotąd też nie było.
              Może będzie powtórne.

              • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 01:23
                Niedawno znalazłam w skrzynce otwartą przesyłkę.
                Jedna z firm przysyła mi imiennie swoje katalogi i takie
                właśnie katalogi otrzymałam w otwartej kopercie,
                a właściwie plastikowej koszulce.
                Może ktoś z uczciwych sąsiadów jak się zorientował,
                że są do mnie adresowane, mi je podrzucił?
                Mogło się przecież zdarzyć, że omyłkowo zostały komuś
                włożone do skrzynki. Ale zastanawiam się, czy czasem
                jakiś inny list nie został włożony omyłkowo, a sąsiad nie oddał?
                Równie dobrze 'panie kierowniczki' na poczcie zostały zachęcone
                do ich przejrzenia, bo przez przezroczystą folię widać
                ładne kolorowe obrazki.
                I gdzie ja mogłam składać reklamację?
                • Gość: chris Re: Poczta przy Mysliborskiej IP: *.aster.pl 11.10.07, 01:28
                  Przed Wielkanocą list polecony adresowany do mnie
                  został wrzucony do skrzynki sąsiada, który ma z pocztą
                  podpisaną umowę na wkładanie takich przesyłek.
                  Ja takiej umowy nie mam, choć poczta często wkłada
                  mi druki, aby takową podpisać.
                  Sąsiadowi przypomniało się po kilku dniach, jak mnie zobaczył,
                  że ma dla mnie list. Oczywiście list był już otwarty...na pewno przez tego
                  sąsiada, niestety.
    • Gość: sted Re: Poczta Polska - czy oni sobie jają robią???? IP: *.chello.pl 11.10.07, 16:40
      Poczta dowodzi facet co to całe życie zawodowe był jakims
      kierownikiem w Ursusie. Jego zastępcy tez z dziwnym stażem. To co
      się dziwić? Wszyscy wymienieni jak PiS doszedł do władzy. Chcieliscie
      to macie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja