Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 02:46
chleb, wędliny, masło i alkohol :)
    • krzych.korab Wielki problem z niczego.Podobno w wekendy robią 02.11.07, 05:51
      zakupu na tydzień.Kłamstwo co widać po tych wypowiedziach.
    • Gość: Roman Z W-wy Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.acn.waw.pl 02.11.07, 06:00
      Co za bzdury, wystarczy wyjść z redakcji i można wszystko kupić w sklepach
      osiedlowych.
      • Gość: Asentra Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.07, 07:54
        Na Czerskiej maja tylko Lider Price'a, i Alberta, nie maja sklepow
        osiedlowych :)
        • Gość: normalna Normalnie nienormalnie piszecie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 09:42
          Jeden dzień, a zakupy jak na wojnę? Chyba "lekko" przesadzacie.
          Co innego, gdyby to były trzy dni wolne, ale jeden ...
          Zapewne nie macie o czym pisać.
          • czarek62 Chodzi normalnie o zasade,nie o ten 1 dzien,normal 02.11.07, 14:41
            Gość portalu: normalna napisał(a):

            > Jeden dzień, a zakupy jak na wojnę? Chyba "lekko" przesadzacie.
            > Co innego, gdyby to były trzy dni wolne, ale jeden ...
            > Zapewne nie macie o czym pisać.
    • Gość: gośc portalu Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 09:54
      A ja nie zrobiłam żadnych zakupów i jakoś przeżyłam!!! To
      chyba cud ;))
    • robert.zimnicki a z glowa to wszystko w porzo??? 02.11.07, 10:30
      Jakos lata kolejek nie nauczyly niczego???

      A dociera do was Mosci Gazeto Wyborcza, ze inni tez chca odpoczac???

      Piszecie buraki to w takim stylu, jakby wszyscy musieli w swieta pracowac, bo
      Polska upadnie. Jesli Wy musicie wypisywac te skomlace opinie na temat swiat, to
      nie znaczy, ze inni tez musza siedziec w pracy, zwlaszcza, ze inni maja rodziny
      i ustawowy czas na odpoczynek..


      Malo Wam Gazeto Wyborcza niewolnictwa w Polsce??? Zajmijcie sie TVP i jej
      podejsciem do telewidzow, szanowaniem pracownikow i polityka.

      Zajmijcie sie TP S.A i jej monopolem, niedopuszczaniem konkurencji.

      To na poczatek.....

      Rozumiem, ze kochacie pieniadze i kazdemu nadstawianie intymnosci, kto
      zaszelesci mamona, ale ludziom dookola nalezy sie czasem odpoczynek.
    • yavorius Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 11:44
      Ciekawe, jakim prawem KFC i McDonaldsy były otwarte...
    • pastoris1 Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 11:46
      Czy sklepy powinny być otwarte w wolne dni - tak, ponieważ są osoby,
      które chętnie by sobie w tym czasie dorobiły, w dzień roboczy mają
      inne zajecia.
      Czy Ja miałam wczoraj wolne - nie poniewaz pracuje na swoim i niegdy
      nie mam wolnego, innaczej nie mogła bym sobie pozwolić na normalne
      zycie i znalezienie czasu dla rodziny spędzanego bez zastanawiania
      sie czy mi starczy na jutro i czy mnie stać na kupienie jogurtu dla
      dziecka codzielnie czy też co drugi dzień. Ale o mnie jako
      przedsiebiorcy sie nikt nie martwi, a nie mogę pójść nawet na
      zwolnienie kiedy mam chore dziecko bo nikt za ten czas mi nie
      zapłaci.
      Co do wypowiedzi ludzi lamentujących że nie ma chleba czy też masła.
      Ludzie nie bądzie płytcy. Nikomu sie nic nie stanie gdy zje bułke
      raz bez masła, czy też nie będzie miał kanapek na kolacje tylko
      zrobi sobie sałatkę albo omlet. Nie robiłam rzadnych specjalnych
      zakupów, jedliśmy to co było.
      Szanując swój czas i watpliwą przyjemność chodzenia do sklepów
      obywam sie bez produktów, których nie ma i dokupuje je gdy akurat
      robie zakupy przy okazji załatwiania innych bardziej istotnych spraw
      w moim życiu.
      • Gość: rany boskie! Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.07, 13:09
        pastoris1 napisała:

        > Szanując swój czas i watpliwą przyjemność chodzenia do sklepów
        > obywam sie bez produktów, których nie ma i dokupuje je gdy akurat
        > robie zakupy przy okazji załatwiania innych bardziej istotnych spraw
        > w moim życiu.

        Sądząc po Twoim wpisie, te istotniejsze rzeczy to zapewne wizyta u kosmetyczki i
        w solarium.
      • robert.zimnicki Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 14:24
        pastoris1 napisała:

        > Czy sklepy powinny być otwarte w wolne dni - tak, ponieważ są osoby,
        > które chętnie by sobie w tym czasie dorobiły, w dzień roboczy mają
        > inne zajecia.


        Tak, pracuja. Wiec z checia pojda do pracy rowniez w dzien wolny.......

        > Czy Ja miałam wczoraj wolne - nie poniewaz pracuje na swoim i niegdy
        > nie mam wolnego, innaczej nie mogła bym sobie pozwolić na normalne
        > zycie i znalezienie czasu dla rodziny spędzanego bez zastanawiania
        > sie czy mi starczy na jutro i czy mnie stać na kupienie jogurtu dla
        > dziecka codzielnie czy też co drugi dzień. Ale o mnie jako
        > przedsiebiorcy sie nikt nie martwi, a nie mogę pójść nawet na
        > zwolnienie kiedy mam chore dziecko bo nikt za ten czas mi nie
        > zapłaci.


        Ta glupote, znaczy te brednie polskich byyyyznesmenow mnie zaczynaja nerwowac.

        Uczyla sie Pani ekonomii, czy tylko prowadzi jakis butik, bo ambicja nie
        pozwalala byc nizszym stopniem od prezesa?????

        Uczyli w szkolce, ze trzeba sobie taki zysk wypracowac, zeby bylo stac na czarna
        godzine???? A co do ZUS, to widze, ze Pani z tych, co placi pracownikom minimum
        socjalne, sobie placi KRUS, a potem zebrze i skomle, ze jej zle.

        Pracownicy dostaja chorobowe, bo sobie (poprzez kadry) oplacaja skladki
        chorobowe. Czy to ciezko tak zrozumiec, czy dalej roznej masci niedorobieni
        byyznesmeni beda jeczec i pyskowac, ze im zle??? A od czego sa banki? Od czego
        nadpracowane nadwyzki? Zeby kupic sobie lepsza fure i postawic krasnala w
        ogrodzie, czy po to, zeby bylo w wypadku choroby???????

        Ekonomiki uczyli w szkolce? Czy kazali placic za semestr i zaliczali wyklady za
        bombonierke????

    • opin Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 13:15
      Bez przesady, przecież to tylko jeden dzień, jakie trzeba zrobić zapasy? Ci
      wszyscy ludzie ulegli tej medialnej paplaninie, że zamknięcie sklepu spowoduje
      śmierć głodową. Tak samo jak zamknięcie stacji benzynowych miało sparaliżować
      katolickie drogi i uniemożliwić katolickim kierowcom siedzącym w ich katolickich
      samochodach dotarcie na katolickie cmentarze i zapalenie katolickich świeczek na
      katolickich nagrobkach. Tymczasem na stacji, która znajduje się niedaleko mojego
      domu sporo osób tankowało, tylko nie paliwo. Ach, ci zapominalscy...

      Nie ma innych tematów...

      • robert.zimnicki Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 14:30
        O czym to swiadczy???

        O tym, ze jesli damy ludziom odpoczynek, to sparalizujemy kraj.

        A wiec chodzi o to, zeby dalej utrzymywac niewolnictwo, nawet gloszac brednie,
        ze sa tacy, co z checia beda pracowac w niedziele (widocznie bedzie to ich
        pierwsza praca i jeszcze nie nauczyli sie szanowac wlasnego czasu i odpoczynku).

        To masowa nagonka GW i jej kolezkow. Praca, praca, praca...... 24 godziny na
        dobe, 7 dni w tygodniu...... Sklepik zamkniety - o jaka krzywde Sarmacie ktos
        wyrzadzil!!!!!

        Dlaczego GW traktuje ten temat jednostronnie??????? I broni nierobow, znaczy
        wlascicieli markietow? Ile placa oni dla GW za takie artykuliki? I dlaczego sami
        nie stana za kasa? Tylko taplaja sie w basenie gdzies na Hawajach?



        opin napisał:

        > Bez przesady, przecież to tylko jeden dzień, jakie trzeba zrobić zapasy? Ci
        > wszyscy ludzie ulegli tej medialnej paplaninie, że zamknięcie sklepu spowoduje
        > śmierć głodową. Tak samo jak zamknięcie stacji benzynowych miało sparaliżować
        > katolickie drogi i uniemożliwić katolickim kierowcom siedzącym w ich katolickic
        > h
        > samochodach dotarcie na katolickie cmentarze i zapalenie katolickich świeczek n
        > a
        > katolickich nagrobkach. Tymczasem na stacji, która znajduje się niedaleko mojeg
        > o
        > domu sporo osób tankowało, tylko nie paliwo. Ach, ci zapominalscy...
        >
        > Nie ma innych tematów...
        >
        • Gość: joj Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:28
          Teraz nie mam już wątpliwości, że to typowe PiSzczenie. Idź się
          zapisz do związków zawodowowych i walcz o prawa pracowniak a enie
          się tu wywnętrzasz... co to komu da ?
      • nessie-jp Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 14:54
        Bo, widzisz, w katolickim kraju nastąpił legalistyczny cud i stacje benzynowe
        zostały w cudowny sposób zwolnione z podlegania przepisom prawa. Przywraca
        wiarę, nie? Wiarę w siłę lobbingu i korupcję tak PIP-u, jak i ministerstwa pracy
        pod wodzą pani Kluzik-Rostkowskiej.

        Nie będę promowała lobby nafciarskiego. Dość już tego. Wolę sobie zrobić dzień
        odchudzającej diety, niż kupować towar po wielokrotnie zawyżonej cenie, bo
        panowie nafciarze nabili w butelkę pozostałych handlowców i zacierają rączki.

        Nie będę również robiła zakupów w bydlęcych warunkach w dzień przed świętem.
        Trudno. Jakoś przeżyję jeden dzień.


        Warto tu wspomnieć, że i w ubiegłym roku, bez żadnej ustawy, większość sklepów
        było zamkniętych w święto. Tylko że było wiadomo z góry, że pozostanie kilka
        otwartych (te różne Zabki i inne Zubry). Można było bez paniki zrobić zakupy w
        przeświadczeniu, że jeśli czegoś zabraknie czy się zapomni, to dokupi się w
        konkretnym sklepie. W tym roku, dzięki agitacji nafciarzy i hipermarketofobów,
        zabrakło takiej informacji, więc ludzie zgłupieli.

        Jak mówię, ja sobie poradzę w święto bez sklepów. Ja mam duży zamrażalnik, mogę
        sobie nawet pomrozić pieczywo z kilkudniowym wyprzedzeniem. Ale co zrobi rodzina
        z 5 dzieci, która musi wyżywić te 7 gąb + przyjezdnych, to naprawdę nei wiem --
        i nie dziwię się, że muszą godzić się na upokarzające traktowanie w bydlęcych
        kolejkach sklepowych.
    • nie-naiwniak nie prawda 02.11.07, 14:34
      pierwsze posty spowodowały kolejne , krytykujące sytuację zamkniętych sklepów .
      Tak to rozumiem . Zawsze istniało pojęcie " owczego pędu ".
      A jeśli mam inne zdanie ? to co ? będę ogłoszony zwolennikiem GW ?
      / a jestem /, czy moherem - a nie jestem .
      A jeśli jestem tym , który chce zrobić zakupy / podstawowe ! /, ale wtedy kiedy
      mam na to czas i ochotę - to ?
      Dlaczego ma ktoś decydować o tym , czy artykuły typu pieczywo , jajka , masło
      czy wędliny - mam mieć na zapas ?
      Za komuny były nocne sklepy , za kaczorów też , kaczory zarządziły " halt ", ale
      ja mam to w nosie . A może chociaż te prywatne , małe ,
      powinny mieć prawo na otwieranie się wtedy , kiedy są kupujący ?
      Zakupy zrobiłem w " Żabce " / nie mylić z kaczuszką /, tylko że ze względu na
      małą ilość czynnych sklepów - masę zarobiły stacje benzynowe na ---------------
      alkoholach !
      i gdzie tu sens i logika ?
    • czarek62 Jeden z efektow PIS-dowskiej "normalizacji"w POL! 02.11.07, 14:36
      Gratulacje dla zwolennikow zaslepionych obluda, dewocja, hipokryzja i
      swietoszkowatoscia, a jednoczesnie najwiekszych zlodziei!
    • nessie-jp Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 14:46
      Stare wraca...

      Pamiętam ten terror kolejkowy z lat PRL-u. W piątek po południu trzeba było
      kupić wszystko, wystając w potężnych kolejach. Kto nie zdążył, miał jeszcze
      szansę sobotę rano. Wówczas kolejki były już tak gigantyczne, że wizyta w
      sklepie osiedlowym zajmowała kilka godzin. Kolejki wychodziły poza sklep i
      ustawiały się na chodniku.

      W niektórych sklepach najpierw czekano na koszyki, nasłuchując nerwowo
      komentarzy klientów wracających od kas. "Pani nie stoi, chleba podobno już od 9
      nie ma!" Po zdobyciu koszyka klienta czekał sprint przez halę sklepową. Brało
      się wszystko, nikt nie marudził, nie pytał o datę ważności, skład czy niepodarte
      opakowanie. Potem kolejka do kasy.

      W sklepach samoobsługowych kolejką rządziły ekspedientki. Wychodziły do tłumu
      owiec cierpliwie czekającego w kolejce i wrzeszczały "Pieczywa nie ma i nie
      będzie!" albo wskazywały "Tylko do tej pani obsługujemy!". Ale ludzie i tak
      stali, bo i dokąd mieli pójść? Wszędzie było tak samo.
      • robert.zimnicki Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 14:52
        A Pan/Pani byla we Francji, Niemczech.....?

        Widocznie nie, wiec bedzie teraz krzyczec, ze w Polsce wraca komunizm..... Bo
        samowola sie troche ograniczyla i nagle jest zle..


        A moze by tak napisac do Strasburga, do obroncy praw czlowieka, ze pewne nacje
        blokuja dostep do zakupow. I dopisac, ze te nacje maja ustawowy dzien wolny,
        takze z punktu widzenia religii.

        I umotywowac to tym, ze inni nie moga miec prawa do odpoczynku, bo istnieje
        swiete prawo, za jak komus sie zechce isc do sklepu w niedziele, czy swieto to
        wszyscy musza stac na bacznosc....


        nessie-jp napisała:

        > Stare wraca...
        >
        > Pamiętam ten terror kolejkowy z lat PRL-u. W piątek po południu trzeba było
        > kupić wszystko, wystając w potężnych kolejach. Kto nie zdążył, miał jeszcze
        > szansę sobotę rano. Wówczas kolejki były już tak gigantyczne, że wizyta w
        > sklepie osiedlowym zajmowała kilka godzin. Kolejki wychodziły poza sklep i
        > ustawiały się na chodniku.
        >
        > W niektórych sklepach najpierw czekano na koszyki, nasłuchując nerwowo
        > komentarzy klientów wracających od kas. "Pani nie stoi, chleba podobno już od 9
        > nie ma!" Po zdobyciu koszyka klienta czekał sprint przez halę sklepową. Brało
        > się wszystko, nikt nie marudził, nie pytał o datę ważności, skład czy niepodart
        > e
        > opakowanie. Potem kolejka do kasy.
        >
        > W sklepach samoobsługowych kolejką rządziły ekspedientki. Wychodziły do tłumu
        > owiec cierpliwie czekającego w kolejce i wrzeszczały "Pieczywa nie ma i nie
        > będzie!" albo wskazywały "Tylko do tej pani obsługujemy!". Ale ludzie i tak
        > stali, bo i dokąd mieli pójść? Wszędzie było tak samo.
        >
        • nessie-jp Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 15:27
          robert.zimnicki napisał:

          > A Pan/Pani byla we Francji, Niemczech.....?

          W Niemczech obowiązują również małżeństwa homoseksualne. Rozumiem, że zaraz i my
          wprowadzamy?

          > I umotywowac to tym, ze inni nie moga miec prawa do odpoczynku,

          No ja np. nie miałam. Bo nie dość, że 1.11 pracuję, to jeszcze 31.11 po całym
          dniu ciężkiej pracy musiałabym stać w potwornej kolejce i użerać z zakupami. Ty
          uważasz, że robienie zakupów to czysta przyjemność? Nie, kolego. To jest męcząca
          praca, którą najczęściej wykonują kobiety po zakończeniu 8 godzin zapylania w
          'prawdziwej' pracy. Widzisz, ja nie mam samochodu. Dla mnie targanie 10kg
          zakupów to jest praca, a w długiej kolejce w dusznym sklepie robi mi się słabo i
          mdleję.

          Poza tym
          • robert.zimnicki Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 15:45
            nessie-jp napisała:

            > robert.zimnicki napisał:
            >
            > > A Pan/Pani byla we Francji, Niemczech.....?
            >
            > W Niemczech obowiązują również małżeństwa homoseksualne. Rozumiem, że zaraz i m
            > y
            > wprowadzamy?
            >
            > > I umotywowac to tym, ze inni nie moga miec prawa do odpoczynku,
            >
            > No ja np. nie miałam. Bo nie dość, że 1.11 pracuję, to jeszcze 31.11 po całym
            > dniu ciężkiej pracy musiałabym stać w potwornej kolejce i użerać z zakupami. Ty
            > uważasz, że robienie zakupów to czysta przyjemność? Nie, kolego. To jest męcząc
            > a
            > praca, którą najczęściej wykonują kobiety po zakończeniu 8 godzin zapylania w
            > 'prawdziwej' pracy. Widzisz, ja nie mam samochodu. Dla mnie targanie 10kg
            > zakupów to jest praca, a w długiej kolejce w dusznym sklepie robi mi się słabo
            > i
            > mdleję.
            >
            > Poza tym
            • Gość: m Robcio, tak ci źle na tej kasie? IP: 82.177.111.* 02.11.07, 19:27
            • nessie-jp Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę 02.11.07, 20:23
              > Odwrocila kolezanka kota ogonem, wynika mi z tego, ze jesli sklepy maja byc
              > zamkniete, to szpitale, gazowanie, elektrownie rowniez.

              Dyskusja była i jest o 'prawie odpoczynku w święta'. Wyjątkowe uprzywilejowanie
              kasjerów i magazynierów jest nieuczciwe względem innych pracowników. Dlaczego ja
              muszę pracować w święta, a kasjerka jest chroniona specjalną ustawą?


              > A tu dyskusja byla tylko o handlu. I dziekuje za nawiazanie do homoseksualizmu,
              > CHiny lataja w kosmos, wiec moze nie kupujmy ich produktow. A stany zboczone
              > jedza indyki, wiec nie wprowadzajmy prawa i bandyta moze mnie zastrzelic we
              > wlasnym domu.....

              To ty, 'kolego', wprowadziłeś argumentację "A bo Niemcy i Francja..." Wykazałam
              ci absurdalność takiej argumentacji. Tu nie Niemcy ani nie Francja. Jasne?
            • drwiacy_siewca_cynizmu A może jednak państwo wyznaniowe??? 08.11.07, 14:03
              To ja mam inne pytanie do Imć szanownego wielmożnie szlachetnego
              niejakiego Zimnickiego.
              11 listopada - święto państwowe
              15 sierpnia - święto państwowe....

              Ale dlaczego w takim razie robi się zakaz handlu w niejakie
              religijne święto ch** wie czego?
              Może mi Imć szanowny wielmożnie szlachetny wytłumaczyć?

              Tylko jeszcze się zapytam o rzecz, która mnie nurtuje
              Czemu drugie przykazanie tak się dziwnie różnicuje
              Inne jest tu, w katechizmie, ale inne w Piśmie Świętym
              Te obrazów co dotyczy - niech ksiądz powie, bo ja nie wiem

              Mam trzydzieści lat z okładem - głupi jestem tak jak byłem
              No bo jeśli bałwochwalstwo, to co o obrazach myśleć
              Tych co wiszą po kościołach, na ten przykład proszę kogo
              Nie ma rzeczy na tym świecie co ukryte być nie mogą...
        • Gość: +K Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.acn.waw.pl 03.11.07, 01:44
          > A Pan/Pani byla we Francji, Niemczech.....?

          A na Sri Lance byłeś? Albo Malediwach?

          > I umotywowac to tym, ze inni nie moga miec prawa do odpoczynku, bo
          > istnieje swiete prawo, za jak komus sie zechce isc do sklepu w
          > niedziele, czy swieto to wszyscy musza stac na bacznosc....

          Zawsze można zmienić pracę ... nie ma przymusu.
    • yavorius Re: dalej jazda do roboty, j.ba.ne nieroby!!!!!! 02.11.07, 17:00
      robert.zimnicki napisał:
      > Ale jak pracownik dostaje minimum socjalne i mieszka w norze,
      > to jest dobrze.

      Nie podoba się? To zmienić pracę, albo na zmywak do Anglii. Proste.
      • robert.zimnicki Re: dalej jazda do roboty, j.ba.ne nieroby!!!!!! 02.11.07, 18:13
        yavorius napisał:

        > robert.zimnicki napisał:
        > > Ale jak pracownik dostaje minimum socjalne i mieszka w norze,
        > > to jest dobrze.
        >
        > Nie podoba się? To zmienić pracę, albo na zmywak do Anglii. Proste.



        Albo, albo.
        Swietne polskie podejscie byyyznesmena. Gratuluje. Tyraj, a jak garb ci urosnie
        idz sie pomodlic..... Typowe, stad na GreenPoincie co chwila slychac polska
        mowe, a w Irlandii zatrudniano ostatnio nauczycieli w poslich szkolach. Polski
        pracodawca bedzie zawsze samata i zawsze bedzie skomlal, ze mu zle. Nigdy nie
        nauczy sie szacunku, bo wrypal na pamiec jedno zdanie, wlasnie to ktore zacytowales.



        Na szczescie odbieram Twoja odpowiedz jako bolesna karykatura rzeczywistosci.

        Nie musze pracowac na scierze, bo zajmuje sie inzynieria chemiczna. Tu sa lepsze
        zarobki....... i lepsze warunki pracy, jest rozwoj, samodoksztalcanie..... i
        wolne swieta.

        A swoja droga, to ciekawe kiedy byyznesmeni zrozumieja co to szacunek dla
        pracowanika? Jak wszyscy wyjada, a chinczycy beda stawiac warunki???? Jak na
        razie to nawet ukraincy nie kwapia sie do pracy w niektorych polskich sektorach,
        bo chca byc lepiej traktowani, niz ich bracia polacy.
      • Gość: opin Re: dalej jazda do roboty, j.ba.ne nieroby!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.07, 13:10
        yavorius napisał:

        > robert.zimnicki napisał:
        > > Ale jak pracownik dostaje minimum socjalne i mieszka w norze,
        > > to jest dobrze.
        >
        > Nie podoba się? To zmienić pracę, albo na zmywak do Anglii. Proste.

        Tak, kolego byznesmenie-ignorancie, z logikią u ciebie nie najlepiej. To TOBIE
        zakaz się nie podoba, prostaczku, zatem wniosek prosty - JEDź DO SWOICH STANóW
        LIBERALNYCH I SPROBUJ KUPIć ALKOHOL PO 21:00.

        Zrozum wreszcie, kolego, że gospodarka to nie jest ZAPIERD...NIE od rana do nocy!
    • Gość: joj Re: dalej jazda do roboty, j.ba.ne nieroby!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:20
      Argumenty przekonujące, forma nie do przyjęcia. Śmierdzi mi tu
      PiSem...
      • yavorius rotfl .nt 05.11.07, 11:40
    • nessuno Cwaniaczki - polaczki 02.11.07, 22:50
      "To, co mogłem kupić w moim sklepie za niecałe 4 zł, na stacji kosztowało ponad
      dwa razy tyle - opowiadał."

      Polaczek, to taka gnida,że dorobić i nachapać się musi przy każdej okazji.
      Rozumiem,że nie każdy miał czas na wcześniejsze zakupy, ale dlaczego mamy się
      godzić,aby takie łachmyty robili kokosy naszym kosztem? Na stacji benzynowej
      można kupić paliwo,jakiś napój,fajki ewentualnie gumy. Ale żeby pieczywo i inne
      artykuły spożywcze?
      • Gość: misia Re: Cwaniaczki - polaczki IP: *.chello.pl 03.11.07, 15:16
        ...ludzie ile u was jadu,złości,opanujcie się...totalna żenada, jak
        się czyta te posty...człowiek człowiekowi wilkiem...
        • paulina.ryska Re: Cwaniaczki - polaczki 03.11.07, 22:39
          czytam i nie wierzę. JEDEN dzien bez otwartych sklepów, a ludzie
          sobie do oczu skaczą. Zastanawiam się od paru dni czego potrzebujemy
          na JEDEN dzień zeby przeżyć bez musu sklepowego?? No czego?? Jedyne
          co mi przychodzi na mysl to swiezy chleb i gazeta:) Resztę można
          kupic trochę wcześniej. Mięso, wędliny, jajka itd nie psują sie w
          jeden dzień i naprawdę mozna to bylo kupic pare dni wczesniej.
          Na zachodzie wszystkie duze sklepy są pozamykane/ z tego co
          zauważylam to tylko sklepy przy piekarniach są otwarte/, w sobote
          pracuja tylko do 14 i jakoś narody zachodnie żyją i nawet mają sie
          dobrze. Tylko u nas jeden dzien bez szału zakupowego jest dniem
          straconym. Dajmy odpocząć paniom sklepowym:)
          p.s. nie jestem panią sklepową:)
          • Gość: Fidel Re: Cwaniaczki - polaczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 12:22
            Przepraszam bardzo, ale o co chodzi w tej dyskusji? Sklep spożywczy
            przy Tesco na Tarchominie był otwarty, dwa sklepy przy Brudnowskim i
            kilka innych w głębi Targówka były otwarte. Zakaz handlu to fikcja i
            w praktyce dotyczy tylko sklepów wielkopowierzchniowych, dużych
            spożywczych i specjalistycznych. Małe sklepy osiedlowe były w
            większości otwarte, bo miały okazję do znacznie większego niż zwykle
            zarobku. Gdyby kierować się sciśle tym zakazem handlu to nie powinno
            być pod cmentarzami tych wszystkich stoisk ze zniczami, kwiatami,
            kiełbasą, oscypkami, biżuterią itp.itd. No chyba, że są to
            jednoosobowe firmy, ale z tego co słyszałem na stoiskach, to
            sprzedawcy nie byli właścicielami straganów a jedynie byli tam
            zatrudnieni.
            • Gość: normalna Chcemy wolnych sobót i niedziel! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 09:33
              Nie po to walczyliśmy o wolne soboty i niedziele, żeby teraz w nie pracować.
              Do czego to podobne, aby trzeba było walczyć o wolne niedziele!
              Należy nam się odpoczynek, nasze dzieci chcą mieć rodziców w domu
              chociaż tego dnia!
              • Gość: popolupo Re: Chcemy wolnych sobót i niedziel! IP: 212.75.100.* 07.11.07, 21:12
                Koniec niewolnictwa w RP, pracownikowi w EU należą się godziwe pieniądze za
                pracę w dni ustawowo wolne lub pracę w nocy. Jak nie będzie chętnych co się
                zgłoszą do pracy w niedzielę za dodatkowe wynagrodzenie to sklep będzie
                zamknięty i już. Gwoli przypomnienia to właśnie po to robotnicy strajkowali w
                PRL by dzisiaj o ironio pampersiaki i noworysze kwestionowały prawa socjalne
                robotników i pracowników najemnych. Komunistą nie jestem.
                • drwiacy_siewca_cynizmu Re: Chcemy wolnych sobót i niedziel! 08.11.07, 14:21
                  Gość portalu: popolupo napisał(a):
                  > Komunistą nie jestem.

                  Ale naiwniakiem i owszem :> Chyba nie zauważyłeś również tego że
                  rewolucja* zjadła własne dzieci :D

                  (*-mówię o wyjściu z jaskini socjalizmu do gospodarki wolnorynkowej -
                  to tak gwoli wytłumaczenia gdybyś nadal okazał się naiwniakiem)
                  • Gość: popolupo Re: Chcemy wolnych sobót i niedziel! IP: 212.75.100.* 08.11.07, 20:50
                    >to tak gwoli wytłumaczenia gdybyś nadal okazał się naiwniakiem)<
                    Tylko żeby ci tu wolnorynkowy Bangaladesz nie wyszedł naiwniaku.
                    Naiwniak
                    • drwiacy_siewca_cynizmu Abyśmy byli silni i zdrowi... 08.11.07, 21:27
                      Ja nie polemizuje z faktami :>

                      Fakty można jedynie przyjąć do wiadomości lub nie. Tacy którzy ich
                      nie przyjmują do wiadomości zazwyczaj zapomnieli wziąść piguł lub
                      kurują się w szpitalu na Sobieskiego :>
    • Gość: ewa Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 10.11.07, 17:58
      i tak powinno byc.....
      • Gość: zapytak Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.aster.pl 10.11.07, 23:36
        co powinno być? :>
    • Gość: pracownik_hipermar Re: Sklepy zamknięte, zapasy jak na wojnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 13:11
      Tak się składa, że jestem pracownikiem jednego z tych hipermarketów, więc się
      wypowiem.
      Wolne dni w tego typu święta są jak najbardziej potrzebne - bo i tak ciężko by
      znaleźć pracownika, który by przyszedł w taki dzień pracować.
      U mnie na dziale obecnie obsada jest na poziomie 20% realnie potrzebnych
      pracowników. Jako stary pracownik mam już jakieś tam przywileje i siedzę w tej
      firmie, ale nie dziwię się że nikt nie chce przyjść i się zatrudnić skoro pensja
      początkowa to 800 złotych.

      Gdyby ktoś mi kazał przyjść np. dzisiaj do pracy, to bym albo wykombinował
      zwolnienie lekarskie, urlop na żądanie, albo cokolwiek innego. Kto mi zabroni.
      I nikt mnie za to nie ukarze, bo nawet się nie odważy - premii nie zabiorą,
      pensji nie obetną, a na pewno nie zwolnią, bo gdzie znajdą innego co będzie
      pracował praktycznie na 5 etatach jednocześnie. Taki się nie znajdzie.
      A jak próbowali karać pracowników którzy kombinowali z wolnym w takie dni, to
      się kończyło tym, że ludzie im przy klientach na hali oddawali firmowe koszulki
      i szli do domu, następnego dnia przynosząc wypowiedzenie z pracy - do dzisiaj
      prawie nikogo nie udało się zatrudnić na ich miejsce. A jak już ktoś
      przychodził, to przepracował maksymalnie okres próbny i sam uciekał ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja