margala
14.11.07, 20:59
"Budowa linii tramwajowej do Ząbek zmniejszy korki na prawym brzegu Wisły oraz
sprawi, że zaniedbane do tej pory osiedla zyskają niepowtarzalną szansę
rozwoju - wynika z opracowania ekspertów, do którego dotarł "Dziennik".
Ekspertyza zatytułowana jest "Wstępne studium przedłużenia trasy tramwajowej
do Ząbek". Wspomniana trasa liczyłaby 11 przystanków. Licząc od Dworca
Wschodniego byłyby to: Zabraniecka, Rzeczna, Klukowska, Bardowskiego, Trasa
Olszynki Grochowskiej, Piłsudskiego, Reymonta, Szwoleżerów, Sikorskiego, pętla
Ząbki. Najkrótsza odległość między przystankami wyniosłaby 411 m, najdłuższa -
1600 m.
Opracowanie przygotowała firma TransEko pod kierunkiem dra Andrzeja
Brzezińskiego z Politechniki Warszawskiej.
- W porannym szczycie z Ząbek będzie wyjeżdżać około 2700 osób na godzinę, a w
rejonie Szmulek ta liczba wzrośnie do 4900. Dlatego proponujemy, by tramwaje
kursowały co trzy minuty - proponuje dr Brzeziński.
Problemem jest brak pieniędzy. Zbudowanie torów i sieci to 136,7 mln zł, zakup
wagonów - 144,5 mln zł. Ząbki tyle nie mają. Warszawscy urzędnicy ostrożnie
oceniają szanse na przedłużenie linii.
- Nie możemy wykluczyć tej inwestycji, o ile oczywiście znajdą się źródła jej
finansowania, może jednak pozabudżetowe - mówi "Dziennikowi" dyrektor
Mieczysław Reksnis, dyrektor Biura Drogownictwa i Komunikacji. W przeciwnym
wypadku tramwaj dalej pozostanie w sferze planów. Gazeta przypomina, że o
linii do Ząbek mówiło się już... przed I wojną światową."
[źródło: "Życie Warszawy"]