Mleczna wojna z Carrefourem - "Rz" 3 grudnia 07

11.12.07, 14:26
www.rp.pl/artykul/19417,73786.html
"Mleczna wojna z Carrefourem
Beata Drewnowska, Piotr Mazurkiewicz 03-12-2007, ostatnia
aktualizacja 03-12-2007 05:31
Francuska sieć handlowa Carrefour żąda od firm jednorazowych opłat.
Jeśli nie dostanie pieniędzy, to oferowane dotąd przez dostawców
produkty zostaną wycofane z jej sklepów. Opłaty nie są niskie –
wynoszą od 15 do 855 tysięcy złotych

autor zdjęcia: Michał Sadowski
źródło: Fotorzepa

źródło: Rzeczpospolita
+zobacz więcej
Carrefour w związku z przejęciem sklepów Ahold żąda od zakładów
mleczarskich jednorazowych opłat od 15 tys. do 855 tys. zł na tzw.
okolicznościowy marketing. Chodzi o często stosowane w branży opłaty
półkowe – za atrakcyjne i odpowiednio duże miejsce na swój produkt
trzeba zapłacić. Dostawcy muszą też finansować często obowiązkowe
umieszczenie swojego produktu w gazetce promocyjnej – oczywiście
tańszego niż zwykle, przy czym sklep ze swojej marży nie rezygnuje.
– Zaproponowano nam, abyśmy zapłacili 250 tys. zł, tłumacząc, że w
związku z przejęciem sieci Ahold potrzebne są pieniądze na działania
marketingowe. Usłyszeliśmy, że jeżeli nie wpłacimy żądanej kwoty,
Carrefour wycofa nasze produkty ze swoich sklepów – mówi „Rz” szef
jednej z polskich firm mleczarskich, który chce zachować
anonimowość. W trakcie rozmów sieć zaproponowała, że obniży opłatę
do 100 tys. zł. – Nie mogłem się zgodzić nawet na taką kwotę,
ponieważ jest ona wyższa od tej, którą uzyskuję ze sprzedaży moich
produktów w tej sieci.
Carrefour jest jedną z największych w Polsce sieci handlowych – jego
ubiegłoroczne przychody przekroczyły 5,2 mld zł. Tegoroczne będą
znacznie większe, ponieważ od 1 lipca Francuzi przejęli niemal 200
sklepów sieci Albert i Hypernova od holenderskiego Aholda za ok 1,4
mld zł.
Zdaniem KZSM Carrefour domaga się opłat od dostawców po to, aby
przenieść na nich koszty związane z przejęciem sklepów Ahold.
Związek zwraca też uwagę, że żądania finansowe nie są kierowane na
piśmie, lecz ustnie.Carrefour, zapytany o sposób negocjacji z
mleczarniami, przesłał do redakcji oświadczenie. „Współpraca z
dostawcami przebiega na podstawie pisemnych umów, których warunki są
indywidualnie ustalane z każdym z dostawców w drodze negocjacji. Nie
możemy jednak ujawniać szczegółów tych umów, ponieważ są one objęte
tajemnicą handlową naszych kontrahentów” – napisała Maria
Cieślikowska, rzeczniczka Carrefour Polska.
Wojna, którą KZSM chce wypowiedzieć sieci Carrefour, to nie pierwsza
próba przeciwstawienia się jej. Prawie trzy lata temu zrobiła to
Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Piątnica, znany w Polsce producent
serka wiejskiego. Firma wycofała wówczas swoje wyroby ze sklepów tej
sieci. Zdecydowała się na ten krok, ponieważ Carrefour znacznie
ograniczył liczbę odbieranych od niej produktów. Piątnica wygrała –
po dwóch tygodniach przedstawiciele sieci zadzwonili z propozycją
podjęcia rozmów. Podobno jednym z powodów były masowe skargi
klientów żądających powrotu do sklepów ich ulubionych serków.
Zbigniew Kalinowski, prezes OSM Piątnica, przyznaje, że negocjacje z
sieciami handlowymi w dalszym ciągu są bardzo trudne. Nie jest
jednak w stanie wyobrazić sobie, że mógłby zrezygnować z dostaw dla
nich, ponieważ generują one 60 proc. przychodów spółdzielni. –
Współpraca z sieciami gwarantuje duże obroty i stabilne płatności za
dostarczony towar – mówi Kalinowski.
Rok temu pisaliśmy w „Rz” o kłopotach zgłaszanych przez dostawców
przy okazji konsolidowania sieci Geant, która została przejęta przez
Real. Przy okazji negocjacji umów z nowym właścicielem producentom
narzucano znacznie gorsze warunki – jeśli próbowali negocjować,
słyszeli, że na ich miejsce czekają kolejni. Podobnie wyglądała
sytuacja w Tesco po przejęciu sieci Hit. Jeden z nich na pierwszej
stronie „Rz” zamieścił ogłoszenie, że złożył wniosek o upadłość
Tesco. Sąd wniosek odesłał – ostatecznie także na stronach „Rz”
dostawca przeprosił sieć. W sądzie znalazły się też sprawy dostawców
z dyskontową Biedronką. Jeden z nich Edward Golent założył
Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Sieci Handlowe – dzisiaj wspiera
byłych pracowników tej sieci walczących w sądach o zapłatę np. za
zaległe nadgodziny.
Sieć chce przerzucać koszty na dostawców, ci się jednak buntują. Z
nabiału Carrefour zrezygnować nie może, bo kupujemy go coraz więcej.
W ciągu najbliższych pięciu lat wydatki Polaków na ten cel zwiększą
się o ok. 25 proc.
Jacek Fundowicz, IBnGR
Fakt, że sieci mają wobec dostawców żądania finansowe i nie kierują
ich na piśmie, jest co najmniej niepokojący. Najwidoczniej firmy
mają coś do ukrycia, a przepływ pieniędzy w takiej formie może wręcz
wskazywać na zjawiska korupcjogenne. Jeśli tego typu środki nie są
rejestrowane, powinny się tym zjawiskiem zainteresować odpowiednie
instytucje. Co do organizowania „obowiązkowych” akcji
marketingowych – zjawisko ma dwie strony. Z jednej oczywiście
naganne jest zmuszanie firm do udziału w nich, jednak z drugiej jest
to też sposób na zwiększanie sprzedaży, na który sami dostawcy
mogliby się nie zdecydować, a jest to przecież także w ich
interesie."
Pełna wersja