sibeliuss
14.02.08, 11:48
Mamy zakorkowane mosty, ale rano na lewy brzeg, po południu w drugą
stronę. Powód jest banalny, miejsca pracy opuszczają lewy brzeg.
Zamarły dzielnice przemysłowe, a ich przemiana praktycznie jest
fikcją. Żerań i Utrata stały się dzielnicami magazynów firm
logistycznych, które zatrudniają niewiele osób. Biur nie przybywa,
wzdłuż Annopola i Zabranieckiej straszą nieme pudła "parków
logistycznych". W cywilizowanych krajach pakie pudła przetykane
są "oazami biurowców", u nas chyba nie do końca.
Jedynie mieszkaniówka jest w rozkwicie. Czy mieszkańcy lewego brzegu
nie moga móc znależć pracę bliżej, bez przejeżdżania przez mosty?