korleone1
29.03.08, 01:19
Witajcie sąsiedzi,
nie wiem czy pamiętacie nasze spotkanie wspólnoty odbyło się 13
marca, był tam jeden człowiek z II etapu i bardzo głośno głosował.
Wyglądał na rozsądnego młodego człowieka a tymczasem pewnego dnia
przechodząc obok naszego ciągle zawalonego śmietnika widzę:
Wyjeżdzający samochód z garażu etapu II, staje przy naszym
śmietniku, otwiera bagażnik i wyciąga worki ze śmieciami (chyba
zbierane z całego tygodnia). Podchodzę bliżej i co widzę znajomego
młodego człowieka, tegoż samego co na naszym zebraniu. Na moje
pytanie co robi? Brak odpowiedzi tylko uśmiech. Dobrze że będziemy
mieli śmietnik zamykany za nikogo obcego już nie będziemy płacić.