kotek-behemotek
31.03.08, 00:14
Dziwnym splotem okolicznosci zyciowych zostalam wlasnie wlascicielka
mieszkania dwupokojowego na Targowku. Mieszkanie ma oszalamiajacy metraz: 37
metrow, 2 pokoje, mala widna kuchnia, blok 6 pietrowy. Jest czyste i schludne,
standard rzeklabym pozne lata osiemdziesiate, stare kafelki w lazience,
linoleum w kuchni i parkiet w pokojach. Starsze acz dzialajace AGD.
Chcialabym wynajac to mieszkanie tak zeby miec z nim jak najmniej klopotu no i
zeby lokatorzy nie zmieniali mi sie co pare miesiecy. No i mam dylemat, czy
zainwestowac pare tysiecy i odmalowac to lokum, kupic nowe agd i jakas
bardziej wspolczesna zabudowe do kuchni czy tez zostawic wszystko jak jest bo
i tak nie wplynie to znaczaco na cene mieszkania.
No i najwazniejsze, ile powinnam zazyczyc sobie za wynajecie takiego
mieszkania w obecnym stanie? Jedni znajomi mowia mi ze co najmniej 1500 (z
wliczonym czynszem), inni ze 1100-1200 a ja sie gubie bo nie mam pojecia jakie
sa ceny wynajmu. Przejrzalam niby oferty na gratce i onecie dla porownania,
ale rozstrzal jest taki, ze glowa mala. Wiadomo, nie chcialabym stracic ani
tym bardziej podac ceny z kosmosu i czekac miesiacami na lokatora. Poradzcie!