Gość: gosć
IP: *.chello.pl
20.04.08, 23:09
Zbudowano, pewnie za spore pieniądze coś w rodzaju bram
średniowiecznego grodu. Juz w tej chwili słuzy to za szczalnię i
sralnię - bo gdzie w lasku mozna to zrobić jak przypili? Ani to ładne
ani oryginalne.Myslę że te pieniądze można by lepiej wykorzystać.
Sypia się leśne wiaty, maja juz sporo lat. Szlag trafił drewniane
ogrodzenie od Kondratowicza - zniszczyli jedokonujący wycinki drzew.
Słabosilna władza dzielnicowa nie potrafi ukrócić wjazdu aut do
lasku od strony Malborskiej.Myslą w tej sprawie juz drugi rok. Tam
okolice lasku powoli stają się zapleczem a dokładniej parkingiem
budujacych osiedle.W piątki - niedzielę, kiedy w lasku jest najwiecej
ludzi, straż miejska nie pojawia się. Jest za to w poniedziałek ok
10 rano kiedy w lasku przebywaja rzy , cztery emerytki z jamnikami.
Jeśli w sprawie lasku zadzwonić do wydziału ochrony środowiska zaraz
pytają gdie jest problem. Bo jeśli na drodze gruntowej to nie oni,
jeśli 10 metrów za placem zabaw też nie oni. Szczęśliwcy , że nie
musza głowy sobie zawracać spławiaja w ten sposób natarczywego
rozmówcę.Paskudnie wygląda placy przed wejściem do lasku od
Kondratowicza. Robi się tam parking dla ciężkich aut. Straz miejska
raczej to nie obchodzi. Dopełnieniem tego sowieckiego stosunku do
lasku jest znak zakazu wjazdu widoczny od Kondratowicza który
kolejny już rok coraz bardziej pochyla się w bok.Guzik to interesuje
kogokolwiek.Niedawno w lasku była wycinka drzew. Miękkie alejki
poryte są przez cięzki sprzęt. I co ? Ano nic. Urzędasa z dzielnicy
to nie obchodzi a ten z zieleni miejskiej duperelami głowy nie
będzie sobie zawracał.