Pety przez balkon - da się z tym walczyć?

26.06.08, 09:15
Moi wspaniali sąsiedzi z 3 piętra wyrzucają niezgaszone pety prosto
przez okno, które lądują u mnie na balkonie. Sprzątanie tego jest
obrzydliwe, zwracanie uwagi nic nie daje :( Wczoraj jeden pet
wylądował na świeżo wywieszonym praniu, ale przy obecnej suszy może
to spowodować pożar!. Wspólnota wywiesza tylko kartki z prośbą o
niewyrzucanie itd. Zbieram te pety i noszę im je na wycieraczkę, ale
to nic nie daje. Jak z takimi prostakami walczyć - byle skutecznie i
zgodnie z prawem :-( Plizzz
    • Gość: Gość Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.acn.waw.pl 26.06.08, 10:02
      Czyżby chodziło o ulicę S....? :)
      • wadera3 Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 26.06.08, 11:03
        Tak, tak na Strumykowej też ktoś wyrzuca, w bloku 29C, w pionie szczytowym od
        śmietnika, piętro chyba trzecie, damskie cienkie fajki.
        Jedna pani chodzi m i po głowie, bom kiedyś za nią szła po schodach, i widziałam
        jak paliła taką fajkę. No, ale za rękę nie złapałam, niestety.
        • fajna_gosia Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 26.06.08, 11:30
          To okolice Odkrytej i męskie pety :(
          A co robić jak złapiecie za "rękę" ? Z tymi pseudopalaczami nie da
          się rozmawiać...
          • wadera3 Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 26.06.08, 11:44
            Jedynym, sensownym, aczkolwiek trudnym do zrealizowania, sposobem byłoby
            sfotografowanie człowieka, który to robi, z którego balkonu, i wywieszenie owej
            fotki w windzie, lub na tablicy ogłoszeń.
        • Gość: TK Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: 83.238.134.* 26.06.08, 15:57
          Wadero, konkretnie chodzi o osoby z 5 piętra w tym wlasnie bloku.
          Pion wskazalas poprawny - szczytowy od śmietnika. Wiem ze
          wielokrotnie adminostratorka prosila tych ludzi juz osobiście, ale
          to niestety nie skutkuje. Dzieci też sie wdały w rodzicow, co można
          zobaczyc np. w malunkach na korytarzu na pietrze.
          • Gość: ij Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.chello.pl 26.06.08, 16:30
            zgłosić do dzielnicowego:
            kodeks wykroczeń:
            Art. 75. § 1. Kto bez zachowania należytej ostrożności wystawia lub
            wywiesza ciężkie przedmioty albo nimi rzuca, wylewa płyny, wyrzuca
            nieczystości albo doprowadza do wypadania takich przedmiotów lub
            wylewania się płynów,
            podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
            § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 ze
            złośliwości lub swawoli,
            podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
            t

          • wadera3 Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 26.06.08, 19:00
            Oj nie tylko, nie tylko(pety i dzieci)na czwartym, mieszka "rozkoszna"
            blondyneczka lat 8, maluje po ścianach, dzwoni do drzwi i ucieka, blokuje windę
            i tłucze drzwiczkami od liczników. Rodzice na uwagę reagują agresją.
            Na trzecim lub drugim mieszka dwóch chłopców, którzy robią to samo, oni
            dodatkowo wydrapują napisy jakimś gwoździem, rodziców niestety nie zarejestrowałam.

            A co do petów, kiedyś wychodząc do pracy chodziłam po schodach nie czekając na
            windę, i na półpiętrze między trzecim i drugim piętrze leżały właśnie takie
            cienkie damskie pety(nie raz, nie dwa i nie pięć)jak lezą pod balkonami.

            Już nieraz miałam zamiar właśnie poświęcić czas i złapać aparatem tych wandali,
            i może w końcu mi się to uda:)
            A wtedy.....
            • telimena30 gdzie wy mieszkacie??? na wsi??? z bydłem??? 26.06.08, 21:56
              z chamem rozmawia się po chamsku i tyle...
              • Gość: Fidel Re: gdzie wy mieszkacie??? na wsi??? z bydłem??? IP: 85.222.86.* 26.06.08, 23:11
                Telimeno, nie zniżaj się do Ich poziomu. Szkoda by było.
                Pety, malunki na ścianach - to nie wszystko.
                Dodałbym psy (piesek York, siedem pięter, nie działająca winda i
                pytanie - jak takie małe BYDLĘ, może z siebie tyle wycisnąć,
                aby "olać" dokładnie każdy róg ściany aż do parteru? Po tym już
                nawet nie trzeba wyprowadzać. No może jednak trzeba aby
                zostawić "pamiątkę" na trawniku przed blokiem, lub w piaskownicy dla
                dzieci. Przepraszam za BYDLĘ. To nie wina Yorka, tylko właścicieli.

                Poza petami na moim balkonie wylądowały: pudło po pizzy, plastikowe
                butelki, torby i ...latawiec. O to ostatnie nie mam pretensji - wina
                wiatru, ale śmieci wynosi się do śmietnika, a nie zostawia na
                balkonie w trakcie silnego wiatru (no chyba, że to było celowe, ale
                aż o takie zachowania sąsiadów nie podejrzewam. Mam nadzieję, że to
                tylko głupota).

                Dzieci nasze kochane - szyba wybita zbyt mocno kopniętą piłką to
                klasyka, o której nawet nie ma sensu wspominać - wypadki się
                zdarzają, ale... Bazgroły na świeżo pomalowanych ścianach ("Zenek
                jest gupi", "Gośka to Kabanos" (cokolwiek miałoby to znaczyć?), gumy
                do żucia na wycieraczkach, naklejki z "entelygentnych" czasopism
                typu "Barvo" - na lustrze w windzie - to już kwestia wychowania. Sam
                nie byłem święty, ale co za dużo, to niezdrowo.

                Na koniec coś na pocieszenie. Co prawda powinno to trafić raczej
                na "forum humorum", ale tu akurat pasuje:

                Para młodych ludzi na tzw. agroturystyce. Rano przychodzi do nich
                Gospodarz i pyta:
                - a co Wy tu w nocy robicie? Młodzi ludzie lekko pąsowiejąc:
                - konsumujemy owoce miłości
                - no to konsumujcie, tylko skórek po tych owocach nie wyrzucajcie
                przez okno, bo mi się kaczki dławią...

                Co do podawanych tu przepisów prawnych, to obawiam się tak
                popularnej "znikomej szkodliwości społecznej czynu"

                Pozdrawiam i życzę udanej (tzn. skutecznej) "walki" z sąsiadami.
          • Gość: Ktoś Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.acn.waw.pl 29.06.08, 01:05
            Pytanie zasadnicze - czy to sa wlasciciele mieszkania czy tylko osoby
            wynajmujace? Bo jesli to drugie to rozwiazanei jest proste.
            • best_sanchez Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 30.06.08, 10:06
              Drodzy.. Osobiście Dzięki Bogu nie posiadam problemów z takimi
              sąsiadami, ale jeśli mogę wrzucić kamyk do ogródka zagadnień.. Ja z
              zawodu jestem prawnikiem-karnistą, w większości przypadków tacy
              sąsiedzi to tzw nisza intelektualno-emocjonalna, wystarczy ich
              postraszyć kilkoma przepisami, odpowiedzialnością cywilna i karną,
              gdzie dowodem niekoniecznie musza być zdjęcia, czy pochwycenie za
              rękę. Przeciez na tych "petach" są ślady najpeniej identyfikujące
              ich użytkowników-ślady DNA. Oczywiście ze nie musimy sie posuwać do
              tego, bo to i koszty i wnioski dowodowe itd...ale nasz "natręt" nie
              musi o tym wiedzieć,a z pewnością wizja wykorzystania takiej
              możliwości przynajmniej wzbudzi w nim zadumę nad swoimi czynami.
              Pozdrawiam
              • wadera3 Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 30.06.08, 10:38
                Drogi Prawniku:)
                Takie osoby mają w d...e(kolokwialnie mówiąc) DNA i tym podobne sprawy.
                Nie są wszak idiotami, i wiedzą, że nikt nie ma czasu i kasy aby latać, z losowo
                wybranymi petami spod balkonu sprawdzając DNA
                (które też z czymś należy porównać).
                • best_sanchez Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 01.07.08, 12:06
                  No comments... a radzcie sobie sami... nie mój problem. Pomóc
                  chciałem, ale widzę lepiej smęcić i narzekac na forum...
                  Powodzenia. :-)
                  • telimena30 Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 02.07.08, 12:23
                    trzeba zrobić jak Kondrat w Dniu Świra...pięknym za nadobne, do
                    takich debili tylko to może przemówić
                  • maklik Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 03.07.08, 10:10
                    Powiedział, co wiedział "prawnik karnista". Chroń nas Boże przed
                    takimi...
    • Gość: radykalny Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.08, 19:47
      ja bym wieczorem poszedl pod ich drzwi i zrobił im kupę tylko tak,
      żeby nikt nie widział. odczekac i nastepnym razem, kiedy tylko fajki
      sie pojawia na twoim balkonie, ponownie kupa pod drzwiami plus
      popielniczka za 10 plnow.
      powinno zadzialac.
      • fajna_gosia Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? 15.07.08, 09:08
        Aż taka nie będę :)
        U mnie chyba poskutkowało: wysypywanie petów na wycieraczkę, kartka
        na drzwiach klatki z wyciągiem z kodeksu wykroczeń i kartka w
        windzie. Jakby się powtórzyło to pójdę z wizytą z prezentem -
        popielniczką.
        • Gość: u mnie też Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:04
          Jest jeszcze Regulamin porządku domowego. Z doświadczenia wiem, że
          administrator budynku nie ma ochoty zajmować się takimi d... Błąd. W
          moim pionie na parterze rosną iglaki, jakiś idiota (już
          zidentyfikowany) rzuca pety z balkonu -> czekam na efekt krzewu
          gorejącego. Karteczka wylądowała na jego drzwiach.

          Wielkie Dzięki z art. z kodeksu wykroczeń. Może masz coś jeszcze z
          przepisów przeciwpożarowych i o sprowadzaniu niebezpieczeństwa na
          mienie innych mieszkańców?
          • Gość: też_ mam_kłopot Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.aster.pl 18.07.08, 16:47
            A ja poproszę o paragraf na sąsiadki zostawiające ujadające psy na balkonie.

            Rozumiem, że wyżej podany paragraf stosuje się też do moich sąsiadek za
            wyrzucanie sierści psów po ich szczotkowaniu oraz zmiotek z balkonu - zdarza
            sie, że na moje pranie.
            No takie mam sąsiadki - jedna niedawno się sprowadziła, a drugie, to niby po
            studiach, młode + mamusia też w pretensjach i co ?
            ZERO kultury!
            Pety też znajduję. Kiedyś zdarzały się prezerwatywy, ale sąsiad się wyprowadził,
            wprowadziła sie sąsiadka z psem :)
            • Gość: z piaseczna Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.eranet.pl 19.07.08, 10:03
              To współczuję, ale może być gorzej - u mojego znajomego w Piasecznie
              sąsiadka z 2 p. wyprowadza psa na załatwienie siusiu i kupki na
              balkon. Piesek niemały - wyżeł i nie sprząta po nim !!!
              • Gość: radykalny Re: Pety przez balkon - da się z tym walczyć? IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.08, 14:59
                tak jak poprzedni moj wpis: siku po drwiach wejsciowych wieczorem,
                tak zeby wlecialo przez prog do srodka i rano jak wstanie juz troche
                posmierdzialo. Powinno zadzialac na debili.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja