sibeliuss
07.07.08, 13:47
Godzina 13, plac Wileński.
Lekki korek, auta ruszają na zielonym. Na środkowym pasie zostaje
cienkus. Kierowca gada przez komórkę, po czym wyjmuje plan miasta.
W końcu obtrąbiony włącza postojowe-awaryjne.
Po 10 minutach rusza, zostawia korek daleko dłuższy niż mogliśmy z
przystanku zobaczyć.
Grunt to mieć wszystkich użytkowników drogi gdzieś.